Dodaj do ulubionych

Humor sądowy

05.12.08, 19:46
"Do pozwanego przychodziły różne kobiety i pozwany wcale z nimi towarzysko nie
rozmawiał, tylko zdradzał żonę."

"Proszę o rozwód i unieważnienie mojego małżeństwa, ponieważ żona moja zaraz
po ślubie oddaliła się w kierunku, którego nie mogę dokładnie wskazać".

"Zachowanie sie oskarżonego było normalne, tzn. awanturował się i bił żonę
tylko po pijanemu".

"Przyczyną rozłożenia się nas, jako małżeństwa było to, że teściowa stale
wtrącała się w nasze przeżycia małżeńskie".

"W pożyciu małżeńskim pozwany natrafiał ustawicznie na teściową".

"Mąż wszystkie zarobki chowa tylko dla siebie, nic nie myśli o rodzinie, pije
wódkę, a z dziećmi sie nie podzieli".

"Domagam sie odszkodowania od Marii S. za to, że zabrała mi męża, który dobrze
zarabiał".

"Pozwany gonił za powódka w celach niemoralnych po całym baraku. Następnie
przewrócił ją na podłogę i począł z niej ściągać sorty mundurowe".

"Ewa R. nigdy nie żyła blisko z nieboszczykiem, a teraz chce mieć po nim spadek".

"Oskarżony Marek K. oskarżyciela prywatnego Tadeusza S. najpierw ocholerował,
a potem obił".

"Jak ten Piotr W. powiedział do mnie: "Chodź, Jadźka, ze mną na spacer do
lasu, a potem będę ci płacił alimenty", to obraźliwy sens tych jego słów
zrozumiałam dopiero po roku".

"Uważam, że jeżeli Wysoki Sąd żył kiedyś w przybliżeniu z teściową, lub miał
ją w rodzinie - to najlepiej zrozumie moje przeżycia".

"Oskarżony twierdzi, że ma mnie w d...e, tzn. między pośladkami".

"Do pozwanego często przychodziły kobiety mimo, że ma on drugą grupę inwalidzką".

"Oskarżony zachował sie po chuligańsku, podszedł do mnie na ulicy i uderzył
mnie w głowę, a kiedy spytałem, dlaczego to zrobił, odpowiedział: "Co cię to
obchodzi?" i.... odszedł".

"Teściowa zamieszkała z nami i bezustannie siedziała nam na głowie robiąc swoje".
Obserwuj wątek
    • Gość: 3,14-Roman Re: Humor sądowy IP: *.eranet.pl 05.12.08, 20:49
      Gdzieś wyczytałem:
      "powódka twierdzi, iż oskarżona stuka w ścianę, obrażając ją za
      pomocą alfabetu Morse'a"
      Działa na wyobraźnię :D

      "Proces fałszerza dokumentów. Sędzia pyta:
      -Jakie dokumenty pan podrabiał?
      Oskarżony:
      -A na co Wysoki Sąd ma zapotrzebowanie?"
    • frred Re: Humor sądowy 05.12.08, 23:38
      Polecam "Wagę anioła" tj. zajebisty zbiór historyjek sądowych pióra
      prokuratora w stanie spoczynku p. Zygmunta Ogórka.

      Moja ulubiona:

      W latach 60. w parku dwóch podpitych meneli przymusiło swoją
      kompankę od kieliszka (czy raczej od gwinta) do tzw. innnej
      czynności seksualnej. Wyjaśnienia złożyli za pomocą słownictwa,
      jakiego używali na co dzień.

      Sprawę dostała młoda prokuratorka z bardzo porządnej rodziny.

      Niewiele zrozumiawszy z akt, kazała MO uzupełnić postępowanie
      przygotowawcze w następującym zakresie;

      "1) Ustalić, skąd w parku wziął się drut
      2) Ustalić, kto, skąd i dokąd go ciągnął"
      • Gość: Azorek Re: Humor sądowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 12:00
        :))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka