Dodaj do ulubionych

Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy?

IP: *.eranet.pl 28.12.08, 09:38
Jeszcze tylko trzeba odwalić nowy rok i znowu będzie normalnie.
Do niczego nie są mi potrzebne te igrzyska, jest to nudne jak flaki z olejem.
Cały zysk - wyspałam się. Nie gotuję, nie piekę,nie latam za prezentami, nie
wyśpiewuję, jem jak codzień i... przeczekuję. Ciekawa jestem, czy jest jeszcze
ktoś, kto tak ma?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosia Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.08, 10:24
      ja coś tam gotuję, piekę i jakieś tam prezenty kupuję ale ...
      nie cieprię świąt i sztucznego wmawiania ludziom, że koniecznie w
      sylwestra trzeba się dobrze bawić i najlepiej gdzieś wyjść ....
      Jesteśmy we 2, które czekają na powrót do normalności :)
      pozdrawiam :)
      • baba67 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 12:11
        Mnie to cieszy, bo tez lubie normalnosc, ale to nie znaczy ze Swiat nie lubie.W
        moim fachu kazde swieta to niestety niemoznosc zarobkowania polaczona z
        dodatkowymi wydatkami, nic dziwnego ze tygodnie bez swiat i mostow i dla mnie
        okres szczesliwosci.
    • Gość: ? Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.cable.smsnet.pl 28.12.08, 12:18
      A wystarczy być w porządku cały rok. Co nie znaczy, że to jest łatwe.
    • princessofbabylon Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 13:12

      Nie cierpiałam Świąt w latach poprzednich. Teraz też jakoś nie
      czekam specjalnie na ten okres, ale już tak nie marudzę jak kiedyś.
      Co nie oznacza, że lubię takie przestoje. Nie lubię jakichś
      sztucznych długich weekendów, wybija mnie to z rytmu. I tak jak
      pisze baba67 wszelkie "wolne" powoduje u mnie zastój finansowy.
      Jedyny plus to, tak jak piszesz, można się wyspać. Też czekam tylko
      jak Sylwek zleci, bo w tym roku nie idę nigdzie, i będzie można
      wrócić do normalności. Mam tak po za każdym razem jak wymyśla się
      jakiś kolejny z d.upy wzięty długi weekend i media o tym trąbią na
      prawo i lewo. A ja się cieszę jak się to kończy. Ze Świętami jest
      tak samo. Każdymi. Więc nie jesteś sama.


      • matanzas Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 14:11
        Ja też nienawidzę świąt !!! one mnie po prostu nudzą ( są takie sztuczne )ale z drugiej strony w tym okresie zawszę się zaj...ście wysypiam :))) praktycznie nie wstaję z wyrka przez 2 dni...
        nie gotuje .nie robię prezentów . nie ubieram choinki .nie chodzę do rodziny ani oni nie przychodzą do mnie i całe szczęście ...
        • eventhorizon Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 14:46
          mam dokładnie tak samo, tylko zamiast "nudzą " napisałbym "nudzą, męczą i irytują".
          niedobrze mi się robi od tego całego rodzinno-religijno-komercyjnego bagna.
          już wolałbym sobie spokojnie w pracy posiedzieć (wiadomo - mało ludzi, cisza i
          spokój) ale "ponicnierobić" przez 3 dni i się wyspać tez nie jest najgorzej. :)
          Choinki i prezentów u mnie było, tak samo jak kolacji wigilijnej - zamiast tego
          pójdę do jakiejś dobrej knajpy i na spacer do lasu jak się tylko skończy ten
          cyrk (czyli w styczniu)
    • teraz_juz_spokojniej Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 14:44
      A mnie święta i mosty i długie weekendy cieszą, bo mogę się zabrać za moje
      drugie pół etatu (po pierwszym całym - razem półtora).
      Poza tym drażni mnie ta bufonada i nadmuchiwanie atmosfery "świątecznej". I
      słyszę co roku w tramwaju czy na ulicy teksty w stylu "zupełnie w tym roku nie
      czuję świąt". Co tu czuć, przecież to zwykła komercha jest...
      Jedyne co lubię, to robić prezenty córce (7 lat) i patrzeć na jej radość - ale
      do tego nie potrzebuję świąt ;)
    • joanna182-0 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 14:45
      jak dla mnie święta mogłyby potrwać z tydzień, bo zaraz po świętach
      w sobotę już musiałam iść do pracy, tak jak i dziś czyli w
      niedzielę.
      • Gość: gość Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.elektron.com.pl 28.12.08, 15:09
        kiedyś lubiłam święta,lubiłam tę krzątaninę świąteczną, ten nastrój a teraz już
        nie, samotne święta to puste święta
        pewnie macie to samo dlatego uciekacie od świąt
        • Gość: kaska Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.chello.pl 28.12.08, 23:12
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > kiedyś lubiłam święta,lubiłam tę krzątaninę świąteczną, ten nastrój a teraz ju
          > ż
          > nie, samotne święta to puste święta
          > pewnie macie to samo dlatego uciekacie od świąt

          Ja jestem szczęśliwa, kiedy mogę spędzić samotnie święta. Tzn. kiedy mam jakiś
          logiczny pretekst, żeby nie przyjmować gości i nie umawiać na spędy rodzinne...
          To sie nie zawsze udaje zorganizowac:(
      • Gość: gosc Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 21:45
        > w sobotę już musiałam iść do pracy, tak jak i dziś czyli w
        > niedzielę.

        tak, tak - wiemy juz z innych watkow na forum ;-)
    • jotembi a ja lubię święta 28.12.08, 15:27
      lubię i krzątaninę, i kupowanie prezentów, i gotowanie, i ubieranie
      choinki...
      teraz nawet lubię to bardziej niż dawniej kiedy miałam na karku
      wieloosobową rodzinę męża (na szczęście już byłego)
      urządzam święta razem z córką-nastolatką, reszta mojej własnej
      rodziny już wymarła (szkoda tylko że mojej mamy-staruszki nie ma już
      z nami)
      więc z upodobaniem oddajemy się świątecznemu szaleństwu we dwie plus
      dwa oszołomione kuchennymi aromatami psy... i jest bardzo fajnie,
      tym bardziej że na luzie ;)
      a pracę dającą zarobki na po świętach odwalam wieczorami - w tym
      roku również podczas reszty tego długiego weekendu

      ale gdybym była zupełnie sama to pewnie też bym nie zwracała uwagi
      na święta...
      wniosek: w sumie to niegłupi pomysł mieć taką córkę-nastolatkę ;)

      pozdrawiam wszystkich znudzonych i zirytowanych!
      • ginusia Re: a ja lubię święta 28.12.08, 15:39
        Ja tez lubie swieta. Moze nie same przygotowania i przedswiateczny
        rozgardiasz ale wieczor wigilijny ciagle posiada dla mnie wielki
        urok.
        No i faktycznie te psy...moje tez szalenie oszolomione i podniecone.
        Podczas kolacji leza jednak grzecznie a my czekamy do polnocy - moze
        wreszcie cos powiedza ludzkim glosem :).
        • 36krzysiek Re: a ja lubię święta 28.12.08, 15:56
          Lubię święta bo....mam wolne! Żadnych choinek i tego całego cyrku,
          życzeń świtątecznych od "znajomych" i rodziny, których latami nie
          widziałem, a teraz nagle znależli mój numer w komórce. Wyłączam
          telefon, zamykam drzwi i mam święty spokój. Wreszcie czas na
          nadrobienie zaległych lektur. A że do kościoła nie chodzę i nie
          chodziłem nigdy, żadne tam aniołki i religijny kociokwik nie robi na
          mnie wrażenia.
          • drzejms-buond Re: a ja lubię święta 29.12.08, 15:15
            też lubię ale tegoroczne "niespodzianki" mnie PRZEROSŁY
            ;-[
        • jotembi psy ;) 28.12.08, 18:22
          u mnie to samo, przez te wszystkie lata żaden drań nawet nie szepnął
          nic ludzkim głosem... i to mimo łapówek w naturze w postaci co
          smakowitszych kąsków ;)
    • Gość: ola Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 15:58
      jak uczestniczyłam w nich jako gość, to je nawet lubiłam, ale teraz,
      gdy sama muszę przyjmowć gości to ich nienawidzę. Kupa wydanych
      pieniędzy, kupa roboty, bo przecież jedzenia w dużych ilościach nie
      da się przygotować dużo wcześniej, bo się zepsuje. Dobrze, że na
      dworze zimno, to trochę da się przechować na balkonie.
    • kakofonika magia świąt 28.12.08, 15:59
      Wydaje mi się, że to jak przeżywa się święta wynosi się z domu i wiele zależy od
      tego z kim je spędzasz. U mnie zawsze było to rodzinne i wesołe spotkanie. Żarty
      przy kolacji wigilijnej, pyszne potrawy, prezenty niespodzianki czekające pod
      choinką, czy śpiewanie kolęd na pasterce w ciemnym kościele oświetlonym tylko
      kolorowymi lampkami... Zawsze dało się odczuć tą magię świąt. Z wiekiem
      oczywiście człowiek zmienia nieco podejście do całej sprawy, ale nadal jest to
      miłe wydarzenie.
      • mhadau1 Re: magia świąt 29.12.08, 09:24
        To czy lubimy święta, czy nie - zależy od nas samych. Jak byłem
        młodszy, zjeżdżało się do nas mnóstwo gości, więc było sporo
        przygotowań - organizowania spania itp., to nie przepadałem za tym.
        A teraz - z nieciepliwością wyczekuję, kiedy będzie można znowu
        spotkać się z najbliższymi przy rodzinnym stole. Tylko Ci, na
        których mi zależy. Dosyć udawania sympati, jak np. w pracy.
        Składania życzeń, bo tak wypada. Wysyłania hurtem życzeń
        świątecznych - najlepiej mailowo.
        Doceniam te spotkania rodzinne i ładuję akumulatory na cały rok.
    • ziemia.ognista Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 16:15
      Niby się w końcu porządnie wyspałam (dziś do 13;), ale kompletnie wybiłam z rytmu nauki. Niech już będzie po nowym roku, to będę się mogła zabrać za książki, bo póki jestem z rodziną to kompletnie mi nic naukowego nie idzie.
      Kolejnym pozytywem były pierogi ;)
      Poza tym święta mogłyby nie istnieć dla mnie.
      • martusia.3 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 16:50
        Wyspałam się cudnie i odpoczęłam, odrobiłam trochę zaległości w
        pracy. Ale świąt jak świąt nie znoszę! Na szczęście jestem dość
        asertywna i nie sprawia mi kłopotu odmówienie uczestnictwa w
        jakichkolwiek obrzędach rodzinnych i religijnych. Finansowo też
        wychodzę na tym nieźle, bo nie robię niepotrzebnych zakupów, nie
        przyjmuję gości ani sama nie chodzę. Chyba, ze zdecyduję wyjechać
        gdzieś w obce kraje. Na szczęście w tym roku zdecydowanie siedzę w
        domu i całkiem mnie to cieszy. A co miałoby być przyjemnego w
        użeraniu się z bachorami,teściowymi i stosem garów nigdy nie byłam w
        stanie pojąć i chyba już nie pojmę.
    • Gość: ~ pewnie by się jeszcze jakiś krawat znalazł IP: 80.50.230.* 28.12.08, 16:49
      nie lubiący świąt. myślący o sobie egoista o którym inni nie myślą. już niedługo
      i będziesz mogła wrócić do pracy, do kariery.
      • Gość: hahahah Re: pewnie by się jeszcze jakiś krawat znalazł IP: 213.134.181.* 28.12.08, 22:21
        ten tzw. 'egoizm' jest dobry dla własnego zdrowia psychicznego

        chociaż jak ktoś lubi robić coś wbrew sobie to jego wola...:-)
    • arsen44 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 16:51
      Nie współczuję. Nie będę pocieszał. Zaróbcie tyle, żeby starczyło na leczenie,
      bo nikt się nie będzie takimi odmieńcami przejmował. Czekam z Rodziną na
      następne święta.
      • Gość: psycholog Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.toya.net.pl 28.12.08, 17:18
        A ktoś cię prosi o współczucie albo pocieszanie? Jak ja się cieszę,
        że nie jestem takim przygłupem jak ty! Słusznie określasz się
        mianem "nikogo" ("bo nikt się nie będzie takimi...). A czego nam
        zazdrościsz? Wolności? Kasy? Odwagi? Jakbym miał być złośliwy, to
        napisałbym jeszcze, że dzieci takich ludzi jak ty, zazwyczaj wolą
        takie osoby jak ja (bo nie są takie nudne i upierdliwe jak ty).
        Zazwyczaj czekają tylko do skończenia szkoły, żeby się uwolnić od
        świetoj....wych tatusiów i mamuś i spokojnie sobie pojechać na
        swięta do Egiptu albo na narty w Alpy. Wiem, bo często słucham żali
        takich osób. Jak one was nienawidzą!
        • Gość: jasi Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 21:10
          a ja współczuję - maszyny do robienia pieniędzy.
        • lia.13 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 21:45
          A ty to chyba nienawidzisz sam siebie, bo aż żal czytać co napisałeś. A w to, że
          jesteś psychologiem i ktoś Ci sie zwierza ze swoich problemów to absolutnie nie
          uwierzę. Bo podstawowa zasada terapii polega na tym, aby NIE OCENIAĆ KLIENTA. A
          ty, w ogóle nieznając człowieka pchasz się do oceniania.
        • arsen44 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 29.12.08, 00:58
          Niczego wam nie zazdroszczę!! Mam was w d.pie. Przestańcie kwiczeć i gęgać na
          forum. Ty psycholog już jesteś psycholem.
          • Gość: psycholog Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.toya.net.pl 29.12.08, 02:49
            To po diabła zakłócasz mi spokój i swiąteczny wypoczynek,skoro masz
            mnie w d., a do tego uważasz za psychola? Lubisz rozmawiać z
            psycholami? Bo ja niekoniecznie, choć za to mi płacą całkiem sporą
            kasę. Dziwne, że są ludzie gotowi robić to społecznie. A na forum to
            pewnie tylko kwakanie powinno być dozwolone? Gadasz całkiem jak
            jakiś PiSowiec. Nie zazdroszczę rodzinie i znajomym.
            • Gość: Szanowny Panie 'ps Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 15:32
              Pracuje Pan w poradni? I placa panu spora kase? To chyba za
              zamiatanie bo na pewno nie za prace z ludzmi. ;-) Uwabiles Pan chyba
              sporo czesc towarzystwa na tym forum swoimi wypowiedziami ;-)
              • Gość: psycholog Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.toya.net.pl 29.12.08, 18:04
                W poradni??? Normalnie, w biznesie. A gdzie ma pracować psycholog?
      • princessofbabylon Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 17:57

        Czemu tak piszesz? Jeden święta lubi, drugi nie i koniec. Nie musisz
        nikogo pocieszać ani nikomu współczuć, bo nikt od Ciebie tego nie
        wymaga. Ja nie piszę, że jesteś odmieńcem bo lubisz święta, więc Ty
        nie pisz tak o nas, tylko dlatego, że za świętami nie przepadamy....
      • Gość: :-) Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: 213.134.181.* 28.12.08, 22:25
        a ja współczuję myslenia wszystkim z klapkami na oczach, które nie dostrzegają że można żyć inaczej (nie praktykować tego co większość) niż cała reszta i być szczęśliwym i nie potrafią zaakceptować czyjegoś indywidualizmu, ciekawe dlaczego...;-)))
    • Gość: :> Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.acn.waw.pl 28.12.08, 16:56
      "Kończ waść, wstydu oszczędź".

      Im człowiek starszy, tym bardziej widzi i dostrzega, że święta (czyli te kilka
      dni w grudniu) to największa komercja w całym roku. Która gdzieniegdzie zaczyna
      się już w październiku. W karfurach, teskach i innych biedaronkach. Dzisiaj
      wpadłem na chwile kupić tylko bułki - z megafonu słyszę "Jeśli nie kupiłeś
      jeszcze prezentu, możesz kupić ja specjalną karta Visa blah blah". Kup, kup,
      kup. "dla Twoich najbliższych", "podaruj im iPhone" itp. itp.

      Normalni ludzie, którzy nie podporządkowują swój roczny kalendarz zajęć
      katolickiej religii, mogą i chętnie z rodziną spotykają się w ciągu roku :).
    • seattle92 Dla katolickich matek Polek święta to szczyt 28.12.08, 16:57
      marzeń i ambicji, bo zwykle na nic więcej je nie stać. To jest jedyna forma ich
      samorealizacji. Każdemu muszą dogodzić, a o sobie kompletnie zapominając.
      Zupełnie jakby urodziły się jako niewolnice Kościoła, męża i dzieci. Najgorsze
      jest to, że wpajają ten zwyczaj swoim córkom i wnuczkom.
      Ludzie inteligentne potrafią obejść święta, tą komercyjną otoczkę i rozgardiasz
      bokiem, bo wiedzą na czym to tak naprawdę polega.
      Ile człowiek mógłby zaoszczędzić pieniędzy zamiast kupować prezenty, których i
      tak nikt nie potrzebuje. Ile człowiek mógłby zaoszczędzić sił, zamiast krzątać
      się po kuchni.
      Same jesteście sobie winne, że padacie na pysk w święta. Spójrzcie na waszych
      facetów! Oni nic w domu nie robią i żyją!
      Święta powinny być dla odpoczynku, relaksu, naładowania akumulatorów, a nie od
      babrania się po łokcie w robocie, której i tak nikt nie docenia. Ciekawe ile
      razy usłyszałyście słowo "Dziękuję" za waszą ciężką pracę w przygotowaniu świąt?
      • jotembi a to co...? 28.12.08, 18:27
        odezwały się ludzie inteligentne jak widzę
        prosto z seattle, gdzie od roku 1992 intensywnie zapominają i tak
        słabo opanowany język polski, przy okazji zarzucając z wolna próby
        nauczenia się obcego

        wiesz co, seattle92? bzdury gadasz tak bolesne że aż mi cię żal
        a ponieważ mi żal, to nie skomentuję tych bzdur

        zresztą one i tak nie za bardzo zasługują na jakikolwiek komentarz...
      • Gość: anna Re: Dla katolickich matek Polek święta to szczyt IP: *.olsztyn.mm.pl 28.12.08, 19:33
        Litosci co za zgorzkniala feministyczna baba...kocham swieta i
        kocham gotowac i kocham zakupy..nie dostalam i nie dalam jescze nic
        z prezentow typu odwal sie..wszystkie sa wyszukane i
        chcace..ps.pracuje zawodowo wiec nie jestem zadna kura domowa. maz
        moj tez jest osoba ktora pomaga mi bardzo duzo.
      • uruk.hai prawdę świadczysz seattle92 :) 28.12.08, 22:31
        seattle92 napisała:

        > marzeń i ambicji, bo zwykle na nic więcej je nie stać. To jest jedyna forma ich
        > samorealizacji. Każdemu muszą dogodzić, a o sobie kompletnie zapominając.
        > Zupełnie jakby urodziły się jako niewolnice Kościoła, męża i dzieci. Najgorsze
        > jest to, że wpajają ten zwyczaj swoim córkom i wnuczkom.

        Ten wzorzec pokutuje w naszym społeczeństwie. Te przemęczone świętami kobiety
        wzbudzają smutek. Bezmyślne dostosowywanie sie do komercyjnych rytuałów jako
        sens zycia... Bo duchowy wymiar swiat gdzies zanikł juz dawno... Najwazniejsze,
        żeby dużo jedzenia było.
      • baba67 Re: Dla katolickich matek Polek święta to szczyt 29.12.08, 15:03
        Ja tam sie nie przepracowuje, a prezenty w mojej rodzinie kupuje sie z glowa
        przeprowadziwszy wywiad.
        A jestem pokoleniem srednim. Faktem jest ze moja Mama az do niedawna cierpiala
        na obled Swiat-, przyrzadzala mnostwo roznych rzeczy w wielkich ilosciach w
        dodatku z czego mnostwo zostawalo. Nie dalo sie przekonac-obled powtarzal sie co
        roku.Ja mysle ze to byl rodzaj nerwicy .
    • wj_2000 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 17:21
      Masz rację! Nie organizuję żadnych igrzysk, choinek etc. Żadnych pierogów,
      makowców, żadnej wyżerki. Konsekwentna dieta Montignac, jak zwykle.
      A wolny czas mnie nie mierzi, ot taki urlop.
    • ursyda Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 17:36
      i właśnie Bogu za to dziękujesz? cóż za farsa....
    • timurek1 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 17:59
      mam podobnie, choć obowiązków jakby więcej. Nuda jak flaki z olejem.
      Pozdrawiam autorkę.
    • naprawdetrzezwy Jak to, kogo? 28.12.08, 18:00
      Żywych.
      Martwi wprawdzie czasami są odbierani jako szczerzacy zęby, ale
      tylko do rozkładu tkanki miękkiej...
      • Gość: kamilka Re: Jak to, kogo? IP: *.acn.waw.pl 28.12.08, 18:25
        Ja nie lubiłam przez jakieś 10 lat, na Wielkanoc tow ogóle uciekałam, ale teraz
        znowu mnie święta cieszą, odkąd mam dzieci. Jak się patrzy ich oczami święta są
        pełne magii.
        A sylwetrsa nei znoszę.
    • Gość: 3,14-Roman Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.eranet.pl 28.12.08, 18:28
      Jak zobaczyłem, że dali to na stronę główną, wiedziałem, że zrobi
      się awantura, wielbiciele Świąt bedą wyzywać antyfanów od
      karierowiczów, a antyfani nie będą im dłużni :D. Zastanawia mnie
      jedno: czemu niemal każdy wątek rzucony na stronę główną zmienia się
      w jatkę?

      Przypominam wszystkim: to jest tzw. Forum Humorum.

      A wracając do tematu:
      1) lubię: spędzić czas z najbliższą rodziną, wyspać się,
      poleniuchować, poznęcać się nad choinką...
      2) nie znoszę: otrzymywać SMSowych wierszyków od ludzi, których
      ledwo co kojarzę, widoku brodatej facjaty Mikołaja na wszystkim, od
      tuńczyka w puszce po papier toaletowy, młodzieży i ludzi rzucających
      petardy już przed Wigilią..., egzaltowanych tekstów w gazetach..

      W sumie: Święta nie są takie złe :D
      • jotembi petardy 28.12.08, 18:31
        ja i moje psy podpisujemy się wszystkimi czterema łapami oraz ogonem
        pod krytyką petard

        a ja osobiście (już bez psów) pod całą resztą! :)
        • Gość: petarda Re: petardy IP: *.resetnet.pl 28.12.08, 18:46
          a ja sie podpisuje pod apelami abyscie zbierali kupska po swoich psach

          wdepniecie w psie gowno jest gorsze niz wybuch petardy
          • jotembi Re: petardy 28.12.08, 22:06
            zawiadamiam że zbieram... jako jedyna w okolicy prawdę mówiąc

            a wybuchy petard mnie osobiście nie obchodzą, natomiast moje psy
            zwyczajnie się tego boją - czemu ja się skądinąd nie dziwię
          • Gość: gosc Re: petardy i pieski IP: 195.205.21.* 01.01.09, 20:50
            Ja osobiście - jeśli chodzi o problem psów i petard - w sylwestra odczuwam
            mściwą satysfakcję, że przynajmniej raz można wziąć odwet za całoroczne
            jazgotanie tych wszystkich Muszek, Fuń, Żabek i innych pokurczy tabunami
            hodowanych w blokach.
      • Gość: zołza Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.skranetcan.pl 28.12.08, 20:55
        "nie znoszę: otrzymywać SMSowych wierszyków od ludzi, których
        >ledwo co kojarzę" - jest prosta na to rada - nie udostępniaj byle
        komu numeru swojego telefonu, nie będziesz musiał tego znosić.
    • Gość: antykatol Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.gdynia.mm.pl 28.12.08, 20:04
      Święta cieszą czarnuchów, bo będą łazić po domach i zbierać haracz za odganianie
      diabła czy innych dupereli. Oczywiście im kaski w kopercie więcej, tym
      dediabolizacja skuteczniejsza.
    • Gość: dodawer Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.plock.mm.pl 28.12.08, 20:36
      Tez tak chcę
    • Gość: :-) Re: JAAAAA !! :-) IP: 213.134.181.* 28.12.08, 22:09
      uff... rodzinny spęd minął...co za nudy - wreszcie normalka:-)
    • Gość: patera Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.toya.net.pl 28.12.08, 22:15
      Autorko droga! mnie to cieszy! NIENAWIDZE SWIAT, FAŁSZYWYCH CIOTEK,I
      WOGOLE NIENAWIDZE SWIAT ZADNYCH! Wiekszosc tutaj pisze jak nie lubi
      tego bełkotu swiatecznego- nie dziwie sie, jak my kobiety mamy
      lubic? Jak to tak duzo kosztuje emocjonalnie finansowo i pod kazdym
      innym wzgledem? a kyszszsz na chlanie, picie, przyjecia rodziny i
      pemanentnego zmeczenia!
    • Gość: gość Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: 83.238.139.* 28.12.08, 22:16
      autorko wątku - Bogu dziekujesz, że po świętach ???????????????
      i wszyscy inni, którzy ten pogląd wyznają, Bogu dziękujecie ??????


      Święta Bożego Narodzenia - to są Święta r e l i g i j n e, one mają nam
      przypominać przyjście na Swiat Syna Bożego


      więc jeśli ktoś jest osoba niewierzącą, to jak może dziękować Bogu, że sobie
      przyszedł, ale jak to dobrze, że czym prędzej sobie poszedł


      no juz większego pomieszania z poplątaniem być nie może, a może to zwykla
      hipokryzja ???


      a co do komercji, to tylko on nas samych zależy, jaki wpływ ma na nas reklama,
      jak bardzo jesteśmy na tą juz od listopada czy nawet pażdziernika kampanię
      świateczną odporni
      • seler-ek Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 22:19
        A ty z choinki sie urwałes? A co ma bóg do tego? Jak chcesz o bogu
        pogadać,to sobie twarzowe radio włacz! Święta to swięta! Nuda i juz!
        • Gość: gość siano w głowach macie IP: 83.238.139.* 28.12.08, 22:26
        • seler-ek Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 28.12.08, 22:28
          To chyba dobrze, że siano?! Ze żłóbkiem się kojarzy! To tak
          swiątecznie, nie?
          • Gość: gość Re: teoretycznie tak IP: 83.238.139.* 28.12.08, 22:30
            i dlatego z premedytacją użyłam takiego stwierdzenia
            • Gość: :P Re: teoretycznie tak IP: 213.134.181.* 28.12.08, 22:34
              dziękujemy ;-) my nawrócić się nie chcemy
    • Gość: nika Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.chello.pl 28.12.08, 23:09
      Cieszę się, że nie jestem w jakiejś niszy psychopatycznej z powodu niechęci do
      świąt:))) Okazuje sie że całkiem sporo osób mysli tak jak ja:)
      • Gość: e Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: 149.156.167.* 29.12.08, 08:43
        nisza niszą
        lepiej opowiedzcie ci którzy tak nienawidzą świąt jakie mieliście traumy około
        świąteczne, z których wynikła wasza nienawiść do wszystkiego co związane z BN
        ja wiem katole itp... ale prawda jest chyba nieco inna
        • uruk.hai Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 29.12.08, 08:53
          Trauma polega na obserwowaniu rytuałów, które nie maja nic wspólnego z
          refleksyjnością. Odruch stadny , wymuszone uśmiechy, składanie życzeń ludziom
          obojętnym ( np. w pracy). To jest trauma fałszu. Kompulsywny przymus robienia
          zakupów, atakujące z mediów reklamy "kupuj kupuj bo są święta". Jest sporo osob
          ktorzy biorą kredyty na zorganizowanie swiat!!! To jest trauma portfela.
          • tomasz_wiking jeszcze trauma otępienia 29.12.08, 09:04
            czyli matrix. Malo kto sie zastanawia o co tak naprawde w tych swietach chodzi.
            Za to wielkim entuzjazmem uczestniczy w wyuczonych czynnosciach. Nie ma potrzeby
            zglebiania istoty sprawy - najwazniejsze ze jest duzo fajnego jedzenia i wolne dni.
            • Gość: lama Re: jeszcze trauma otępienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 09:50
              Od kiedy ludzie niewierzący 'wmieszali' się ze swoja komercją w święta też ich
              nie znoszę.Obrzydł mi widok mikołajów od listopada, aż do stycznia (dla
              niewtajemniczonych kiedyś o św. Mikołaju wspominało się tylko 6 grudnia),
              kolędy, fałszywe spotkania opłatkowe, zakupowe i dekoracyjne szaleństwo.Dzisiaj
              słyszę o nowej modzie 'straszydłach adwentowych', zupełne pomieszanie z
              poplątaniem.Bawcie się dobrze, wszak dziś tylko dobra zabawa się liczy.
              • zwierze_futerkowe Re: jeszcze trauma otępienia 01.01.09, 17:22
                Gość portalu: lama napisał(a):

                > Od kiedy ludzie niewierzący 'wmieszali' się ze swoja komercją w święta też ich
                > nie znoszę.

                A to ciekawostkę napisałeś/-aś! Czyli to sami niewierzący latają tłumnie po
                sklepach i kupują tony prezentów świątecznych, jedzenia świątecznego, ozdób
                świątecznych i co tam jeszcze może być świąteczne? Hm. Jeżeli świąteczna
                komercha to sprawka niewierzących, a w Polsce podobno dziewięćdziesiąt parę
                procent społeczeństwa to wierzący katolicy, to kto u nas te wszystkie zakupy i
                inne durnoty odprawia? Kto nagrywa słodkie do wyrzygania reklamy z rodzinką pod
                choinką? Niewierzący najeźdźcy z Marsa?
          • Gość: e Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: 149.156.167.* 29.12.08, 09:16
            a kto ci każe składać życzenie w robocie? Ja to osobiście to p...dolę, i nikomu
            nie składam i nie życzę sobie żeby ktokolwiek mi składał życzenia. towarzystwo
            to wie i omija mnie szerokim łukiem.
            co do reklam, portfeli itp.
            nieco inaczej to wyglądało za komuny i raczej nikt o traumach nie tego rodzaju
            nie mówił ani nie pisał
            • Gość: lama Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 10:05
              >Jak czytam te wszystkie posty, to odnoszę wrażenie, że wielu z was
              uległo silnej tendencji do desakralizacji Świąt BN<
              dokładnie tak, coś pozbawione właściwego sensu będzie męczyć, a nadawanie na
              siłę innego sensu wypaczyło wszystko co z tym związane.Dlatego święta religijne
              nie są dla ludzi niewierzących i tyle, niech sobie je spędzają w pracy, albo na
              nartach jak mają ochotę, a nie katują nas przez dwa miesiące reklamami i
              komercją.Z rodzicami, póki żyją spędzam czas nie tylko w święta, a ciotek,
              kuzynek i współpracowników z którymi nie mam wspólnego języka unikam od zawsze i
              daleko mi do wszelkiej obłudy.
              • Gość: lama Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 10:39
                Aha, a sylwester jest dla mnie zwyczajnym dniem (pewne refleksje jednak
                wzbudza), nowy rok jak zwykła niedziela, choć coroczny koncert wiedeński
                wprowadza bardziej uroczystą atmosferę.Żadnego hucznego świętowania, nie cierpię
                tego i już, wszyscy to wiedzą i nikt mnie nie zaprasza na takie imprezy, a i
                sama ich nie organizuję.
            • uruk.hai Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 29.12.08, 10:07
              Gość portalu: e napisał(a):

              > a kto ci każe składać życzenie w robocie? Ja to osobiście to p...dolę, i nikomu
              > nie składam i nie życzę sobie żeby ktokolwiek mi składał życzenia. towarzystwo
              > to wie i omija mnie szerokim łukiem.

              Ja - niestety- nie jestem, aż takim wywrotowcem i głupio mi przeganiać jak ktoś
              idzie do mnie z opłatkiem i morda mu sie śmieje. Nie chcę robić ludziom
              przykrości i fochów jak się cieszą. To podpada chyba pod hipokryzję, i tym
              bardziej nie lubię świąt...
          • Gość: lonka78 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? IP: 88.220.177.* 29.12.08, 09:17
            Piszesz, że obserwujesz rytuały świąteczne, które nie mają nic
            wspólnego z refleksyjnością, za wszystkim stoi odruch stadny,a
            ludzie kierują się logiką fałszu i stali się ofiarami kompulsywnego
            przymusu robienia zakupów.

            Ja też to widzę, ale nie ulegam TEJ MANII, choć Święta Bożego
            Narodzenia obchodzę z ogromną radością.
            Mam swoją własną receptę na to, żeby nie poddać się komercji.
            Oto ona:
            1) Prezenty kupuję z dużym wyprzedzeniem, dzięki temu nie biegam po
            zatłoczonych centrach handlowych.
            2) Dużą część żywności także kupuję wcześniej - wiele produktów
            można zamrozić, częśc potraw przygotowac wcześniej.
            3) Sprzątanie też rozkładam na raty.

            Poza tym:
            1) Mam osobisty i szczery stosunek do religii.
            2) Moje dzieci z radością ubierają choinkę, śpiewają kolędy.
            3) Uwielbiam patrzeć na nie jak cieszą się z prezentów.
            4) Wigilia to specjalny moment do składania życzeń.
            5) Cieszę się, że mogę je spędzić jeszcze w moimi rodzicami.

            Jak czytam te wszystkie posty, to odnoszę wrażenie, że wielu z was
            uległo silnej tendencji do desakralizacji Świąt BN dlatego tak o
            nich mówicie. A przecież to nie wiażne co robią inni, ważne jest
            WASZE OSOBISTE podejście do tej sprawy. Nie chcecie ulec
            komercjalizacji, to proszę, tak też mozna. Uważacie, że inni
            wykonują wiele rytualnych czynności w sposób fałszywy - ale przecież
            WY tak Nie musicie robić. NAJŁATWIEJ JEST COŚ ZENEGOWAĆ, ALE ŻEBY
            COŚ ZMIENIĆ - W WASZYM ŻYCIU - TO JEST JUŻ SZTUKA.
          • baba67 Re: Dzięki Bogu, już po świętach-kogo to cieszy? 29.12.08, 14:53
            Pan Bog to niech sobie przychodzi-przeciez ulga ze po swietach nie oznacza ze
            chcemy zeby sobie poszedl. Swieta bylyby fajniejsze gdyby nie bylo tych
            koszmarnie dlugich ferii wokolo oraz halasu medialno konsumpcyjnego. Bo to je
            zubaza i splaszcza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka