'W autobusach'

07.02.09, 23:58
Sekundy, minuty, godziny. W komunikacji miejskiej mijają albo niezwykle
szybko, albo ciągnął się niczym makaron w Spaghetti którego ku... nie znoszę.
W autobusach spędziłem już lata, trochę mniej w tramwajach. Znam linie
pojebane, linie dziwne, linie wiecznie spóźnione, linie podczas których zawsze
coś musi się spie...ć czy choćby linie w których zawsze jebie i są menele.
To uroki miasta i życia bez prawa jazdy.

Jednak to nie same linie tworzą klimat ale ludzi którzy nimi jeżdżą. No bo
czymże byłby ch...owy autobus gdyby nie jeździli nim ch...owi ludzie ? Po prostu
autobusem.

Podczas mych licznych podróży do obozu zagłady zwanego Uczelnią Wyższą, mam
niewątpliwie sku...ałą przyjemność słuchać rozmów ludzi których nie znam, nie
chce znać i którymi gardzę. Mimo to, ich dialog jest dla mnie słyszalny, ich
pie...nie otacza mnie czy tego chcę czy też nie. Nie jest to jednak byle
jakie pie...nie! O nie! To pie...nie wybitne! Dzielę je na kilka typów, do
każdego dodałem też przykład:

Pie...nie klasyczne – to takie gdzie rozmówcy mówią na temat tak ch...owy i
nudny, że odechciewa się żyć. Taką rozmową będzie gadka o tym jak to któryś z
rozmówców był ostatnio u babci i jadł kluski z sosem. To pie...nie jest o
tyle nie groźne, że można się przy nim łatwo wyłączyć. Jest po prostu tłem.
Ciekawsze jest już słuchanie pracy silnika.

- Rozmawiałem wczoraj z wujkiem Krzysiem, kupił w końcu ten nowy samochód,
bardzo ładnie jeździ.
- A jaki ma kolor ?
- Zielony.
- To ładny.


Pie...nie o Szopenie – to pie...nie gdzie jeden z rozmówców mówi na jakiś
temat o którym nie ma bladego pojęcia. Gdy słucham jak ktoś opowiada jakimś
serialu w TV i chwali się wiedza, nie znając podstawowych faktów i myląc
pojęcia, mam ochotę urwać sobie uszy i zrobić fotkę niczym jebany Van Gogh.
    • matanzas Re: 'W autobusach' 07.02.09, 23:59
      […] I ten koleś w tym serialu, to wiesz, on grał w innym filmie jeszcze takim o
      kosmitach, no, i on w tym sezonie ucieka z więzienia bo pomaga mu brat i oni tam
      czasem zabijają kogoś bo tam też jest morderca z nimi taki fajny bez ręki… […]

      Pie...nie Ekstremalne – To pie...nie podobne do powyższego, lecz tutaj
      obydwu lub więcej rozmówców nie ma zielonego pojęcia o tym co mówi. Po prostu
      pie... co to usłyszeli.

      - I ten komputer może policzyć wszystko co tylko chcesz! Ma mego moc!
      - Wiem wiem, gdzieś kiedyś czytałem że on może robić kawę i jeszcze tańczyć polkę!
      - Tak, tez o tym czytałem!

      Pie...nie filozoficzne – To oczywiście rozmowy o Bogu, moralności, religii,
      etyce itp. Najczęściej jednak jest to robione w sposób urągający ludzkiej
      inteligencji. Zerowa wiedza z zakresu filozofii czy psychologii, sprawia że to
      tak naprawdę wymiana ch...owych poglądów których de facto nikt nie przestrzega
      tylko wymyśla na bieżąco. Zal pe el razy ku... da.

      - Ale pomysł, gdyby Bóg istniał, pozwalałbym na to zło które rozgrywa się na
      świecie ? Na wojny ? Na ludobójstwa ? Na aborcję ?
      - Tak, masz rację. Czy jednak grzechem jest podważać istnienie Boga w kontekście
      jego działalności w świecie ludzi ?

      Pie...nie fantastyczne – To dialog ludzi o czymś, co dla normalnego człowieka
      nie istnieje jak choćby duchy. Rozmowy o zjawiskach paranormalnych, zjawach,
      dziwnych przypadkach. Normalnie Strefa Mroku na żywca.

      - Podobno latały talerze i szafki same się otwierały. A potem otworzył się
      Vortex i coś wciągnęło jego ciocię do innego wymiaru!
      - Niesamowite! Widziałem to na Diskawery!

      Pie...nie typu Time Killer – To specyficzne pie...nie lecz częste. Jeden z
      rozmówców wyraźnie nie chce gadać z drugim ale kultura wymaga żeby to robić. To
      częsty przypadek spotkania nie lubianego kolegi z szkoły, który oczywiście
      musiał podejść i zacząć ssać o byle gó...e. Wtedy też wypytujemy się o
      cokolwiek, zadajemy banalne pytania oby tylko ciągnąć rozmowę. Nic z niej nie
      zapamiętujemy i modlimy się tylko aby dojechać do swojego przystanku. Gorzej
      jeżeli nasz rozmówca też na nim wysiada.

      - Aha.. no a teraz co robisz ?
      - Uczę się.
      - Mhhm.. no.. a tak w ogóle to co, praca, studia czy jak ?
      - No trochę pracuje, ale w szkole mam teraz sesje więc ciężko z czasem..
      - Aha.. a sesja jak idzie ?
    • matanzas Re: 'W autobusach' 07.02.09, 23:59
      Pie...nie Luksusowe – to pie...nie opisujące jaki to mówiący jest zajebisty.
      Ego zdaje się zgniatać jego malutki mózg i wpływać na zerową i tak już potencję.
      To młodzi biznesmeni którzy drą mordy do komórek że musza podpisać umowę na 20
      tysięcy. Gdy opuszczą autobus znów są nikim i wracają do domu gdzie czeka na
      nich stara z ogórkową.

      - I ja mu wiesz, że co on, że kim on jest ? Mój projekt, więc moja decyzja! Nie
      będzie mi taki lamus ze wsi mówił co ja mogę w firmie robić a czego nie! No to
      mu powiedziałem! A co!

      Pie...nie Inteligenckie – To rzadko spotykany typ jebania o gó...e z użyciem
      trudnych, rzadkich i (powszechnie uważanych za inteligentne) słów. Wbrew pozorom
      nie rozmawia tak profesura, ale zajebiści studenciaki, którzy będąc na UW czują
      się na tyle fajni, że ich własne kutasy biją ich w czoła. To młodzi starzy, 20
      letni seniorzy którzy za miarę bycia inteligentnym uważają przeczytanie paru
      książek które są uważane za trudne.

      - Jednakowoż należy zwrócić uwagę na jednostkowe efekty tego zjawiska oraz ich
      wpływ na ogół zagadnienia.
      - Otóż to! Dlatego też twierdzę iż sama synteza pojęcia nie jest wystarczającym
      środkiem poznawczym.

      Pie...nie dresiarskie – Jak sama nazwa wskazuje, to pie...nie wykonywane
      przez przedstawicieli gatunku dresików, najczęściej tych biednych i tępych, bez
      fajnego BMW i drogich gadżetów. Rozmowy opierają się na wyrzucaniu z siebie
      steku emocji na jakiś temat, pod postacią przekleństw. Jeżeli do tego rozmówcy
      są pod wpływem, możemy to po prostu nazwać pijackim bełkotem.

      - Ku..., ku... ku... ku... ku.... Ku... ku...! Ku..., ku... ku... ku....
      - Ch..., ch... ch... ch... ch... ch... ch.... Ch.... Ch... ? Ch... ch... ch...! Ch....

      Pie...nie Egzotyczne – To pie...nie o temacie tak pojebanym, dziwnym i nie
      spotykanym, że aż chcemy się wsłuchiwać. To rozmowa np. o typach ukulele czy
      rodzajach kwiatów doniczkowych w Nowej Zelandii.

      - Piłem w końcu ta herbatę z liścia bananowca, bardzo oryginalny smak! Coś jak
      środkowo zachodni Ceylon Silver Needles.
      - Interesujące. Ja miałem okazję spróbować Zomba Pearls i Bvumbwe Peony.

      Pie...nie Damsko Męskie – To pie...nie w wykonaniu pary zakochanej
      młodzieży. Najczęściej słyszymy tam zapewnienia o wiecznej miłości, zawyżonych
      ambicjach i nierealnych marzeniach o wspólnej przyszłości. Do tego liczne
      kłamstewka, ssanie o partnerze jaki to on zajebisty no i oczywiście słodzenie
      tekstami cukiereczku, pierczniku, babeczko z kremem, batoniku energetyczny,
      ch...u z waflem i rodzynką.

      - Kochanie, przecież wiesz ze bardzo cię kocham, jesteś dla mnie jedyna kobietą!
      Twój uśmiech sprawia że moje serce bije szybciej, a Twoje oczy to kryształy w
      które chciałbym patrzeć do końca mych dni!
      - Och kochanie, to takie ku... słodki! :*

      Pie...nie Subkulturowe – Dialog między przedstawicielami danej subkultury.
      Jeżeli będą to ziomy, to usłyszmy ch...owy slang wymyślony przez mówcę, dane
      jakiegoś dilera zielska, bajki z ostatniej imprezy czy jaki to ostatnio zrobiłem
      numer na desce. Jeżeli to metale, to (o ile ich zrozumiemy) usłyszmy o tym który
      zespół jest mocniejszy, która gitara lepsza i które glany fajniejsze. I tak
      dalej, i tak dalej.

      - Wczoraj byłem na koncercie Death Satan Ultra Cyber Doom Effect Massive Soul
      Destruction, z ich nowych wokalistą, Romelem Braineater’em.
      - Znam ich, mam ich wszystkie płyty. Choć osobiście wolę Eveil Omen of Darkness
      kiedy grają z Satanistic Zombie Slave.

      Pie...nie Geekowskie – Częste gdy do busa wchodzi gimnazjum. Słyszmy o
      kolorach mieczy świetlnych, rodzajach pokemonów czy też o inkantacjach z Harrego
      Pottera. Do tego pochodzą rozmowy o itemach z gier i podawanie ich statystyk z
      pamięci. Możemy być pewni że żaden z rozmówców nigdy nie zakisił ogóra.

      - Rzuciałem dwa ka cztery, ale nie dałem rady, pancerz plus osiem poszedł się
      grzebać a ja sam dostałem pięć na korpus i jeden na głowę.
      - Trzeba było rzucić casta na Defa i Kamienna Skórę.
      - Chciałem ale brakło many a nie wykorzystałem już wszystkie spelle z pergaminów.

      Pie...ń jest dużo. Jedne są gorsze, inne lepsze ale wszystkie są ch...owe i nie
      chcemy ich słuchać. Rzadko zdarza się słyszeć interesującą rozmowę na temat
      sensowny, gdzie rozmówcy mają wiedzę, mówią w sposób zrozumiały i co
      najważniejsze dochodzą do jakiś wniosków. Niestety, zdecydowana większość rozmów
      to po prostu puste słowa, dialogi pełne gówna, konwersacje nie mające celu ani
      sensu.

      Pomyślcie nad tym kiedy następnym razem wejdziecie z znajomym do autobusu i
      zaczniecie rozmawiać. Kto wie, może będę siedział właśnie obok was.

      Ave Pie...nie!
      • Gość: mia Re: 'W autobusach' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 18:14
        Ten wywód, ciut przydługi, prowadzi do jednego wniosku: autor jest
        nieprawdopodobnie sfrustrowany. "Frustraci" brzmi podobnie,
        jak "kastraci". Chyba nieprzypadkowo ;)
    • Gość: . Nigdzie spokoju nie ma:) IP: *.cable.smsnet.pl 08.02.09, 00:12
      www.youtube.com/watch?v=otqKhjkct1M
      A w tv:

      www.youtube.com/watch?v=If2bJ2SBZ6g

      Pociesz się, że to oni nie są normalni, bo nie przeszkadza im syf tego świata:)
    • Gość: jaija Re: 'W autobusach' IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.09, 00:34
      Ciekawe, co dla autora tego wątku nie jest pier.doleniem...?
      • Gość: 3,14-Roman Pie...niowa teoria względności IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.02.09, 01:03
        Pie...niowa teoria względności. Autorem tej teorii jest
        przypuszczalnie francuski filozof i socjolog, Pierre Dolegn,
        jednakże szerzej znana jest ona jako "Kali mówić w autobus".

        Czymże jest pie...nie? Po długich i żmudnych badaniach japoński
        uczony Gadabolubi dowiódł, że model tego zjawiska można przedstawić
        następująco.
        Rozmowa=Pie...nie <----> Osoba obserwująca nie bierze w niej
        udziału

        Prościej można przedstawić to tak:
        "Kali (sam/ze znajomi) mówić głupota w autobus- być rozmowa"
        "Ktoś inny mówić głupota w autobus- być pie...nie, człowiek być
        zły, złe Mzimu przyjść i go ukarać"

        I to jest dopiero pie...nie!
        • Gość: Azorek Re: Pie...niowa teoria względności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.09, 11:11
          Słuchawki rozwiążą te problem.
          Nie będziesz zmuszony/a słuchać ludzi, których nie znasz, znać nie chcesz i którymi gardzisz.

          Problem rozwiąże też przeprowadzka na Marsa. Jest szansa, że tam nie będzie ludzi, których nie znasz, znać nie chcesz i którymi gardzisz. Może tam nawet nie będzie autobusów...?

        • Gość: jaija Re: Pie...niowa teoria względności IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.09, 14:14
          Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):


          >
          > Prościej można przedstawić to tak:
          > "Kali (sam/ze znajomi) mówić głupota w autobus- być rozmowa"
          > "Ktoś inny mówić głupota w autobus- być pie...nie, człowiek być
          > zły, złe Mzimu przyjść i go ukarać"
          >
          > I to jest dopiero pie...nie!



          Tak, pięknie to Pi-Romanie opisałeś, jakże trafnie ;)
        • Gość: . Re: Pie...niowa teoria względności IP: *.cable.smsnet.pl 08.02.09, 22:52
          Radzieccy uczeni gruzińskiego pochodzenia Gó...widze (okulista) i Babanawadze
          (dietetyk) dowiedli sprzężenie zwrotne między dostrzeganiem podobnych wad
          (fizycznych, charakteru) u siebie i u innych, co owocuje sądzeniem wg własnej
          samooceny, samoakceptacji. Matanzas zapewne zapomina, że gdy poczuje się
          swobodniej w dyskusji ze współpasażerem, jakim jest napotkany kumpel lub ktoś
          bliższy, sam przeszkadza swoim istnieniem milczącemu samotnikowi, który musi
          jego pierre-dolenia słuchać:)))
    • kochanica-francuza Bez przekleństw nie umiesz mówić? 08.02.09, 16:48
      Co to za uczelnia? Wyższa Szkoła Noszenia Dresu Na Odwrót?

      popieram Pi-Romana!
      • czysty_jogurt Re: Bez przekleństw nie umiesz mówić? 08.02.09, 23:29
        Roman 3.14 (czyli List sw. Pawla do Rzymian rozdzial 3, wiersz 14):
        ". ich usta pełne są przekleństwa i goryczy; "
        • czysty_jogurt Re: Bez przekleństw nie umiesz mówić? 08.02.09, 23:31
          czysty_jogurt napisał:

          > Roman 3.14 (czyli List sw. Pawla do Rzymian rozdzial 3, wiersz 14):
          > ". ich usta pełne są przekleństwa i goryczy; "

          czyli "Roman 3,14" uznal, nawet w swoim nicku, kimn jest "autor" tegoz watku.
          • Gość: 3,14-Roman Re: Bez przekleństw nie umiesz mówić? IP: *.eranet.pl 08.02.09, 23:38
            <otwiera oczy ze zdziwienia>

            Niezłe odkrycie! Nie wiedziałem, że mam taki symboliczny nick. Czuję
            się, jak człowiek przyjęty do Loży Masońskiej :)
            • drzejms-buond autobus jako źródło wiedzy 09.02.09, 11:21
              nooooooooooo! - odparł filozoficznie
              a jego heraklitowskie westchnienie ugrzęzło gdzieś miedzy
              kasownikiem a siedzeniem nad prawym, przednim kołem autobusu
    • Gość: dobra rada Re: 'W autobusach' IP: *.7-2.cable.virginmedia.com 11.02.09, 23:18
      przeprowadź sie bliżej uczelni, autobus / tramwaj nie będzie wtedy
      konieczny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja