frred
17.02.09, 02:29
Wyjaśnienie:
Jest obłędna piosenka Lady Pank, która teoretycznie nie ma głębszego
sensu, dopóki się nie skojarzy tekstu z tytułem (zwłaszcza w
kontekście kolejnego utworu na tej samej płycie).
Tekst teoretycznie opowiada - w patetyczny, żeby nie powiedzieć
grafomański, sposób - o jakiejś wspinaczce, w wyniku której "opłacił
się nasz trud, osiągnęliśmy cel" i nagle ktoś "wychrypiał tak:
przepięknie jest... i tylko tlenu brak".
Numer - jeżeli ktoś nie zna utworu - polega na tym, że tytuł
brzmi "Wspinaczka, czyli historia pewnej rewolucji" i cały tekst
jest alegorią historii ruchu solidarnościowego, na koniec którego
rewolucja może nie pożarła własnych dzieci, ale okazała się w dużej
mierze bojem nie o zasady, a o posady i układy.
I teraz patrzcie na idiotów publikujących na youtubie, którzy
podorabiali do tego klipy np. wspinaczkowe, w ogóle nie rozumiejąc
wrednego i niepoprawnego politycznie (za który to klimat kocham LP)
tekstu.
Próba zamieszczenia komentarza do tych idiotyzmów dała mi tyle, że
się dowiedziałem, ze nie mogę komentować nie mając u nich konta, a
konta mi nie założą, bo nie i ch wie dlaczego.