gietpe
09.04.06, 12:12
Moji Drodzy!
Chtoś mondry poziedoł kiedaj, że podróże kształcą. Myślołem ło tym, kiedym
łostatni róż do Łoistyna jechoł. Toć to z naszego Bziesala tło skok, a
jenosz, co tam w cugu człoziek się nasłucho, nowości dozie, jęk by długo,
ciekawe ksiojszka przecy-toł. Ale nie ło ksiojszkach chce dziś godać, jeno ło
kinie. Zidzita mój i kocham, z tego, co kilkoro młodych profejdoków mniędzy
sobó pozieduwali, zmiarkowałem, że pokazujó w mnieście siorczyście psienkny
film. Tom też poszed. Na przekór Agatce, bo łona zawdy praziuła, że „prandzy
koza na mniesionc skoczę, niż ty Kubo do kintopu pódziesz". Wenowejta! To jo
sprow-dy taki dziwoląg? Poszedem tedy. Grali Gdyby wszyscy ludzie dobrej
woli. Moji złoci, toć mi słów brakuje, by Woma poziedać, jęk mi się ten film
łudoł. Jeko głęboko treść! Mózia Woma, jęk tyło jeszcze róż bando go grali,
jidźta wszyscy, młodzi i starzy! Gdyby wszyscy