anik801
27.02.07, 21:20
Byłam w przychodni i czekając w kolejce ucięłam sobie pogawędkę z pewną
panią.Pani ta była z synkiem lat ok.4 Rozmowa zeszła na łykanie leków przez
nasze dzieci.Ja jej mówię,że moja nie chce pić żadnych syropów.Ona mi na
to,że jej sy to zje wszystko.Zaczęła z przejęciem opowiadać jak jej dziecko
niedawno dorwało antybiotyk i zjadło prawie całe opakowanie.Zmroziło mnie!A
ona śmiejąc się opowiada,że nic mu nie było i nawet go brzuch nie bolał!Pytam
co zrobiła,czy poszła po zajściu do lekarza,czy na pogotowie?A ona,że nic nie
zrobiła,bo przecież nic się takiego nie stało i mały czuł się ok.Ja to bym ze
strachu umarła!Zaraz bym dziecko na pogotowie zawiozła.Przecież ten mały mógł
sobie poważnie zaszkodzić.Może jestem przewrażliwiona?Co byście zrobiły?