Dodaj do ulubionych

uroczyście ogłaszam:)

03.05.08, 17:11
sezon grilowy rozpoczętysmile
Obserwuj wątek
    • konto_online Re: uroczyście ogłaszam:) 03.05.08, 17:44
      dla mnie karkówkę z cebulką poproszę smile
    • bj32 Re: uroczyście ogłaszam:) 03.05.08, 19:10
      Fajniesmile
      A mnie się marzy klasyczne ognisko z jałowca i szaszłyczki
      prymitywne z toruńskiej naprzemiennie z cebulką... Eh, dobre to były
      czasy...
      • gusia210 Re: uroczyście ogłaszam:) 03.05.08, 21:00
        ognisko też było.Szaszłyków niestety nie miałam.Ale grilowany schab
        też był smaczny.
        • edycia274 Re: uroczyście ogłaszam:) 03.05.08, 21:28
          tak tak , ja wczoraj mialam przyjemność jedzonko na grilla robić, wszyscy zachwyceni
    • debest3 Grillmania 03.05.08, 23:06
      no i masz ci los,znów długi weekend,nie wiem czy moja wątroba to
      wytrzyma?Dzień,dwa to jeszcze rozumiem,ale cztery?to powninno być karalne,już
      widzę te grille powyciągane ze wszystkich kątów,moje pozamykane okna,bo
      przecież mieszkam na parterze więc całe natarcie będzie skierowane wprost w
      moje mieszkania,ciekawe,skąd w naszym narodzie taka zajadła miłość do tej
      drucianej siatki na stojaku,bo przecież tę mięcho okadzone dymem,często z
      warstwą sadzy a nierzadko z popiołem powinno raczej odstraszać,a tu wprost
      przeciwnie,chociaż wydaje mi się ze moi kochani rodacy to po kilku
      odkażających setkach,raczej na takie drobiazgi nie zwracają uwagi,byle było
      czym "zakanszać"..no i oczywiście żeby z rusztu nie uciekło,a reszta to już
      szczegół.W ciągu ładnych kilku lat grillowania zauważyłem że wytworzyła sie
      swojego rodzaju subkultura Grillowców,a naród podzielił sie na tych co to
      smażą"ochłapa"na Holzkohle i na tych co myślą że nie smażą...bo przeważnie
      robią to za nich inni.Ja należę do tej drugiej grupy,bo zawsze twardo obstaję
      przy tym ze do grilla mam dwie lewe ręce,no i udaje mi sie od tego
      niewątpliwie czarującego zajęcia wymigać,ale przynajmniej unikam
      niebezpieczeństw związanych z tym hamerykańskim wynalazkiem,do annałów
      przejdzie pewne wydarzenie którego to byłem świadkiem,mój kolega zapalony
      wyznawca grilla(dla którego jest on tak święty jak ogień dla kapłanki
      Westy)pewnego pięknego dnia pomylił butelkę z wodą ,którą skrapiał węgiel,z
      butelką ze spirytusem do rozrobienia(jak to mówią tata z mamą)....ciągu
      dalszego można sie domyślić,nie tylko że karkówka upodobniła sie do węgla,to i
      kolega może mówić o dużym szczęściu że sam się do niego nie upodobnił,nie
      zraziło to go w żadnym wypadku do dalszego uprawiania tego procederu.Innym
      takim rytuałem grillowców jest też dyskusja o sprzęcie jaki ostatnio nabyli,a
      ten zrobił sobie grilla z bębna z pralki(stal nierdzewka),tamten znów
      "okazyjnie"za 200 zł dostał fajny wiatraczek do rozpalania,dyskusja o różnego
      rodzaju narzędziach do przewracania,krojenia,szarpania,nakłuwania
      mięcha,przypominają normalne dyskusje członków automobilklubów,zachwyt nad
      sprzętem nawet często samochodziarzy zostawia w tyle.
      Zauważalne są także podziały wśród wyznawców okopconego żelastwa,ja je
      sklasyfikowałem następująco
      1.Arystokracja,czyli właściciele wielkich palenisk wielkości małej kotłowni,z
      własną ,często suto opłacaną obsługą,czyli mistrzów grilla
      2.Klasa średnia,to właściciele dacz,willi którzy mają dużo miejsca więc też
      grill przeważnie jest stawiany na stałe,ale obsługa niestety już w osobie
      gospodarza
      3.Działkowicze lub posiadacze małego ogródka,grill często już przenośny,ale
      nie stroniący od różnego rodzaju innowacji z nieodłącznym towarzystwem
      wielkiego parasola oraz różnego rodzaju plastikowych koszmarków do siedzenia
      4.No i ostatnia grupa,czyli tzw.drobnica grillowa,ale kto wie czy nie
      najliczniejsza,tak zwani "balkonowcy",często zatruwający dymem życie innym
      sąsiadom,zupełnie nie przejmujący sie nakazami,zakazami i groźbami
      spółdzielni,nie baczący na to że sąsiad akurat wywiesił pranie,a sąsiadka
      chciała sie trochę poopalać na wiosennym słonku a nie uwędzić w dymie.
      To tyle,więc jeżeli ktoś by chciał mnie kiedykolwiek zaprosić na grilla to ja
      bardzo chętnie,bylebym nic przy nim nie musiał robićsmile)
      • sarah_black38 Re: Grillmania 06.05.08, 18:54
        Ja mam takich sąsiadów - ,,arystokrację " wśród grilowców. Mają
        sprzęcicho warte ze dwa tysiaki, grill na gaz. Grill full- wypas.
        Sąsiad juz dawno temu rozpoczął sezon. Czasami zastanawiam sie co
        ten bidok jadł jak mieszkał w bloku? Moze grilował na balkonie? Bo
        on nawet jak nie ma gości to też odpala sprzęt. I wcina to okopcone
        mięso. Wg mnie grill jest dobry parę razy w sezonie, a nie parę razy
        w tygodniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka