Dodaj do ulubionych

50 LAT SZKOŁY NR 7

IP: *.acn.waw.pl 13.12.01, 19:49
Drodzy forumowicze, szkoła podstawowa nr 7 w Olsztynie, ciesząca sie tu
szczególnymi względami, obchodzić będzie niedługo 50 rocznicę powstania. Ci
którzy bywają na wątku szkole poświęconym, chcąc jakoś wyrazić swe uczucia i
poparcie, a nie mogąc z różnych względów uczynić tego inaczej (bo na przykład
są teraz na stałe w znacznej odległosci od Olsztyna), skłonili Dyrekcję do
założenia konta bankowego. I teraz mam prośbę do wszystkich absolwentów i
sympatyków tej szkoły, Alei Przyjaciół, Jeziora Długiego i okolic, którzy
bywają na tym forum, żeby na konto szkoły wpłacali, co łaska (MILLENNIUM BIG
BANK GDAŃSKI S.A. 11501303-26331487 z dopiskiem "50-lat szkoły") i dopisywali
jeszcze po tym "50 lat szkoły" słowo "Forum". I gdy wpłacą, żeby dawali tu znak
do mnie, że właśnie wpłacili. Ja będę prowadził sprawozdawczość, i będziemy
wiedzieli co mamy i co ma szkoła od nas i co z tym robić (w porozumieniu z
Dyrekcją). Informuję więc, że dziś dokonałem wpłaty 60 zł. Nie muszę dodawać,
że szczytem głupoty i chamstwa byłoby podawanie tu w całej tej sprawie
nieprawdy, więc niech nikomu nie wpadną do głowy głupie, bezinteresowne kawały.
Ogólne i zdecydowane wyrazy szacunku i sympatii dla wszystkich tutejszych
bywalców...
Obserwuj wątek
    • Gość: detritus Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.brzeziny.sdi.tpnet.pl 13.12.01, 20:15
      Chilp.... A moja szkola podstawowa nic, nic! Gugu milczy, niweczac w ten sposob
      nasze lobby!
      A co wiecej, nie moge niegdzie dowiesc mitow szkolnych, ze to byl przed wojna
      szpital z schronami przeciwlotniczymi! F mordem, w poniedzialek ide tam sie
      dowiedziec prawdy i finoto ;o)
      • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 13.12.01, 21:08
        W tej sytuacji wpłać grosz jakiś na 7-mkę
        • Gość: detritus Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.brzeziny.sdi.tpnet.pl 13.12.01, 21:17
          Wedlug zasady "na bezrybiu i rak ryba"???
          • Gość: DD Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 08:41
            14 XII 100 zł od DD
            • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 15.12.01, 10:22
              Pięknie, już wciągam na listę. W każdy piątek będę podawał stan aktualny
              • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 18.12.01, 22:41
                Aktywizuję ten wątek w celach komercyjnych, choć dosyć bezinteresownych
                • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 20.12.01, 22:53
                  Wiem, że przynudzam, ale może ktoś by coś w wiadomej sprawie zrobił
                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 21.12.01, 22:08
                    Zgodnie z zapowiedzią o piątkowych tu sprawozdaniach podaję stan: 160 zł
                    • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 28.12.01, 15:41
                      No, nareszcie wróciło. Ciągle jest 160 zł.
                      • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.pool.mediaWays.net 28.12.01, 16:26
                        chetnie bym cos wplacil ale komu.Zrobie to gdy bede w Olsztynie.
                        • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 11.02.02, 19:45
                          Umieszczam tu zgodnie z prośbą dyrektora "kawałki" bezpośrednio dotyczące
                          szkoły z watków o szkole 7

                          jd
                          Kocham tę szkołę, ale uczyłem sie tam w latach 62-63, a za to później rok w rok
                          przez lat kilkanaście spędzałem w jej oklicy wakacje. Przyjeżdżały takm kolonie
                          ze Śląska.

                          mr
                          Gdy chodzilam do 7-ki to dyrektorka byla pani Domanska a postrachem
                          byly nauczycielki: Dragan, Zero oraz Borkowska. Niestety nigdy siodemki nie
                          skonczylam, bo w lutym 1985 (w siodmej klasie) wyjechalam do Londynu, gdzie do
                          tej pory mieszkam.
                          Mam duzo wspomnien ale biorac pod uwage nasza roznice wiekowa pewnie duzo Ci
                          nie beda mowic, np jak roztroilismy muzykowi gitare, wykonczylismy rybki w
                          szkolnym akwarium i posmarowalismy klejem krzeslo pani Dragan. Oczywiscie nie
                          byla szczesliwa.....
                          moja mama i jej siostra rowniez chodzily do siodemki
                          ale to bylo w latach 50-tych zaraz po jej otwarciu. Moja mama za to twierdzi,
                          ze Brzozowskiego to ona przezwala Filut (po Filucie z rysunkow z ostatniej
                          strony Przekroju) i podobno sie przyjelo. Ciolkowska niestety byla dobra
                          znajoma mojej babci, wiec nawet gdy bylam chora zawsze dopilnowala abym nie
                          miala zadnych zaleglosci z matematyki...


                          • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 11.02.02, 19:46
                            AK
                            Jestem jedną z pierwszych absolwentek SP7 i gwoli wyjaśnienia pewnych
                            nieścisłości historycznych na oficjalnej stronie www szkoły, podaję wiadomości
                            z pierwszej ręki. Zalążek 7-ki to obecny budynek Liceum Katolickiego na ul.
                            Bałtyckiej. Uczyłam się w nim w 3 i 4 klasie (lata 1951-52). Pamiętam dużą
                            stołówkę w piwnicach szkoły, wielką klasę ze sceną oraz najlepsze koleżanki –
                            Irkę Bargielską i Dankę Nikoniec. Najmilszym przeżyciem w tej szkole była moja
                            pierwsza i ostatnia w życiu wielka wygrana w loterii fantowej – żywy królik!
                            Ten fakt był gwoździem programu zabawy karnawałowej i na pewno będzie znakiem
                            rozpoznawczym mojej skromnej osoby. Dalszą naukę w klasie 5 i 6-stej
                            kontynuowałam w SP4 na ul. Pieniężnego, która stworzyła dla nas filie 7-ki do
                            czasu ukończenia jej budowy. W 1956 byliśmy już pierwszymi absolwentami SP7 w
                            nowym, jeszcze nie otynkowanym budynku przy Al. Przyjaciół 42. Naszą
                            wychowawczynią była niezapomniana ś.p. pani Wolańska. Bardzo się cieszę, że
                            dzięki temu Forum mogłam wrócić myślą do tych młodzieńczych lat. Może przeczyta
                            te słowa Irka lub Danka ?

                            wk
                            Grzechem byłoby przegapić taką okazję! Uczyłem się w siódemce przez pierwsze
                            pięć lat mojej szkolnej kariery, a że mam 37 lat musiało to być gdzieś między
                            1970 a 1975 - że 76 .Dość,że pisać uczyła mnie pani Sitnik a wychowywała pani
                            Pawłowska. Nigdy nie mieszkałem na Alei Przyjaciół, choć żałuję. Nazwiska
                            mieszkańców nie mówią mi wiele z wyjątkiem Mirka Chłopika, z którym chodziłem
                            do klasy przez te lata i Mirka Makary, który też o tę klasę zawadził - o ile
                            dobrze sobie przypominam. W budynku na przeciwko szkoły mieszkał też Marcin
                            Różowicz - z nim nie straciłem kontaktu jeszcze bardzo długo. Uczyliśmy się
                            razem w czternastce a później w LO 2.
                            Frapujące ile wspomnień z wczesnej jednak młodości odżywa nagle z taką
                            precyzją. Nagle uświadamiam sobie, pamiętam dużo nazwisk i twarzy z tamtej
                            klasy, a - mój Boże! - moja córka jest teraz starsza niż ja byłem wtedy. Inna
                            rzecz, że kiedy tylko jestem w Olsztynie (nieczęsto - mieszkam w Holandii)
                            spaceruję w tamtych okolicach, co ciągle jest tam tak pięknie. Czy to jedynie
                            nostalgia? Tak czy inaczej trzeba będzie otworzyć pudełko po butach i obejrześ
                            stare zdjęcia
                            • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 11.02.02, 20:05
                              jd
                              Z boiska zapadł mi w pamieci konkurs z Krzyśkiem i Molendą na trafianie w
                              poprzeczkę (osiagnęlismy znaczną w tym biegłość), a takze rozliczne wyrdarzenia
                              niesportowe zwiazane z koloniami przyjeżdzajacymi na wakacje do szkoły.

                              DD
                              Ja co prawda głowy w kraty nie wsadzałem, ale przykleiłem sobie język zimą do
                              poręczy na boisku SP 7. Świadkiem był tylko kolega, który mnie do tego namówił,
                              a ja głupi sobie po prostu kawałek skóry języka urwałem.

                              LP
                              Czesc tego DD napewno znam przynajmniej z widzenia on mnie pewnie tez.Ja
                              rownierz palilem pety za sklepem.W czasie przerw w szkole byla tam niezla
                              palarnia wtedy to byl szpan palic "caro" 20zl paczka
                              olbo "marlboro" 28zl nie wiem dlaczego pamietam te ceny . Trzeba
                              bylo szalenie uwazac na Filuta albo Serafina oni nas ganiali
                              • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 11.02.02, 20:23
                                jd
                                Ja chodziłem do pierwszej klasy równolegle z Jolką, ale ja do Ia, a Jolka do Ib
                                (tak mi sie wydaje), oczywiście do naszej ukochanej 7-mki (ciekawostką 7-mki
                                była m.in. sala gimnastyczna na II pietrze, a nie jak to jest normalnie na
                                parterze). Z tym, że po 3 miesiącach szkoły wyprowadziłem sie z tego miejsca
                                (więc coś podobnego jak z Sajdówną).

                                LP
                                Poza tym sala gimnastyczna byla i jest rzeczywiscie
                                wspaniala.Jak bedziecie tam kiedys przechodzic popatrzcie w gore ,za oknami
                                sali gimnastycznej jest taki murek i my po nim chodzilismy(widac z chodnika)
                                przechodzac z okna do okna.Jak nas kiedys zlapal Filut za oknem ,to malo nie
                                dostal zawalu . To bylo naprawde bardzo wysoko.Na szczescie nigdy nikt nie spadl

                                DD
                                A czy wiecie, że kiedyś 7 miała najlepszą drużynę w piłkę ręczną ? Szczególnie
                                ostre były walki z SP 14 - również na pięści (zarobiłem wtedy jako kibic
                                siódemki pierwsze i na razie jedyne limo pod okiem)
                                • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 11.02.02, 20:26
                                  LP
                                  Co do sportu to w 7-ce zawsze sport byl na wysokim poziomie
                                  chociaz nie wiem dlaczego nigdy nie bylo dobrego nauczyciela WF .To
                                  wychodzilo jakos samo z siebie,pamietam ze caly wolny czas spedzalismy na
                                  boisku szkolnym (nawet gdy zapadal zmrok gralismy przy swiatlach) natomiast
                                  cala zime narty hokej i diabli wiedza co jeszcze.Wojny z 14-tka pamietam oni
                                  byli nawet dobrzy ale zawsze po nas.A mieszkali w Pekinie .Moja klasa byla
                                  kilka razy mistrzem Olsztyna w pilce noznej(dzikie druzyny) Pisalem juz
                                  wczesniej ze bylem kilka lat temu na boisku i niestety nie bylo nikogo , tylko
                                  wysoka trawa porosla wszedzie

                                  jd
                                  Zachowało się jakoś boisko asfaltowe, grywałem na nim parę lat temu z moim
                                  synem w wakcje. Boisko od koszykówki było nadzwyczaj przytulne, nie tylko tam
                                  grywano, ale prowadzono życie towarzyskie. Z tego, co pieszesz Leszek o sporcie
                                  w 7-ce, tym bardziej żałuję, że mogłem być tam tylko w pierwszej klasie, bo
                                  uwielbiałem sport (i uwielbiam) nad wyraz.

                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 11.02.02, 20:32
                                    LP
                                    Co do wyscigow na rybakach to chyba
                                    bralem udzial we wszystkich mozliwych.Najpierw na hulajnogach pozniej na
                                    rowerach ,jeszcze pozniej na Jawkach (taki motorower 50 cmmprod czeskiej)
                                    na koncu byly prawdziwe motory.Robilo to wszystko duzo szumu i ludzie z
                                    dzielnicy probowali nam przeszkadzac nie udalo im sie to .Nasylali MO
                                    dzielnicowych i innych na prozno i tak jezdzilismy.To byla wspaniala
                                    trasa start spod 11 dalej rybakami przed CPN w lewo morska na dol w lewo
                                    na placyku i gazu , i tak ze trzy razy, uwierz to byla frajda . DD w twoj
                                    plot wolna kiedys Janek D w sam rog pamietasz to . Albo niezapomniane
                                    mecze w pilke na motorach w 7-ce ktore konczyl Filut albo Domanska.

                                    cd. moze jutro
                                    • Gość: mr Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.moodys.com 12.02.02, 10:59
                                      mr - to pomysl posmaraowania klejem krzesla pani Dragan chyba byl Marka
                                      Blaziaka.....pisze chyba, bo nie za bardzo pamietam. Niestety wtedy jeszcze
                                      nie bylo super glue tylko klej roslinny, wiec jedynie ubranie (oraz duma)pani
                                      Dragan na tym ucierpialy, a my mielismy radosc. Za to cala klasa dostala dwoje
                                      z zachowania.


                                      DD -Pamietam jak Filut zebral chyba ze trzy klasy z zamiarem pokazania jakiegos
                                      filmu "oswiatowego" wszyscy zajeli miejsca i sie zaczelo.Po chwili okazalo sie
                                      ze
                                      nie ma glosu ,hej tam na koncu wrzasnal Filut wlaczyc wtyczke od
                                      glosnika.Wypadlo na Darka Marczynskiego zwanego kiedys NUNA ,i on calkiem
                                      nieswiadomie wlozyl wtyczke do gniazdka ale to bylo 220 volt a nie aparat
                                      filmowy .Nastapil wybuch i bylo pelno dymu .Filut oszalal..........

                                      mr - Na naszej lekcji chemii Filut (ktory byl na zastepstwie) wysadzil ze dwie
                                      szyby
                                      w klasie, bo ktos niewinnie go poprosil aby zademonstrowal co sie stanie jak
                                      sie doleje wody do kwasu....Filut oczywiscie nie byl szczesliwy a my mielismy
                                      duza radosc....

                                      Gd - A propos, czy robiliscie w szkole jakies ciekawe projekty, takie jak
                                      fartuch, szalik na drutach (tak ... chlopcy tez), szkrzynka na szczotki do
                                      butow
                                      (mama uzywa jeszcze skrzynki ktora zrobil stolarz w imieniu mojego starszego
                                      brata ktory mial dwie lewe rece do prac recznych ale dwie prawe do sportu,
                                      poezji)..
                                      • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 13.02.02, 17:10
                                        TB
                                        Mam na imie Teresa. bylam zawsze najmniejsza w klasie. Przyjaznilam sie
                                        z Hanka Krystyniak i Irkiem Rekiem, z ktorym od 6- tej klasy za gadulstwo
                                        musialam siedziec w jednej lawce w srodkowym rzedzie ,z samymi chlopcam ! Ach
                                        jaka to byla kara ! Potem 4 lata w LO 2 tez przesiedzielismy razem. Od 20
                                        lat mieszkam w Stanach Zjednoczonych.

                                        jd
                                        Kurczę, co za międzynarodowe towarzystwo, ale czy chodzenie do 7-mki mogło
                                        przynieść skromniejsze owoce?

                                        TB
                                        Filut byl nieszkodliwy , ale
                                        bardzo nerwowy. Dokuczalismy mu bardzo. Pani od spiewu zupelnie nie pamietam,
                                        czy ona tez uczyla W-f dziewczat ? Balismy sie panicznie Draganowej.
                                        Muzykiem nie zostalam, jestem dyrektorem administracyjnym Classical Symphony
                                        Orchestra w Chicago.

                                        jd
                                        Teresa, zrób to, co mówi Leszek i za jakiś czas powołamy Ogólnoświatowe i
                                        Kosmiczne Stowarzyszenie Tych z Siódemki. Będzie tajne i elitarne jak
                                        masoneria, obsadzimy naszymi ludźmi wszystkie ważne stanowiska, odbudujemy
                                        plażę miejską w Olsztynie, zaprowadzimy tramwaje, a kopie siódemki postawimy we
                                        wszystkich ważnych miejscach na świecie. Wszyscy będą szczęśliwi, bo Siódemki
                                        nawet z ben Ladenów zrobią baranki boże. Ameryka będzie nam dziękować,
                                        unieważni wszystkie długi, twoja orkiestra będzie miała milionowe kontrakty,
                                        ale ty i tak będzie wolała grywać za darmo na plaży, na zamku i na Stadionie
                                        Leśnym.
                                        • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 13.02.02, 17:26
                                          AK
                                          Ja chodzilem do siodemki od 1970 do 1978. Filuta (Brzozowski?) mialem przez
                                          kilka lat. Dragan meczyla mnie na ruskim. Naporowa tez znalem.
                                          Ciekaw jestem co robia byli koledzy i kolezanki z klasy.
                                          Anita Baukrowicz, Sikowskie , Waldek Pakmor , Leszek Plesner , Marek
                                          Szymanski...
                                          Slyszalem ze Darek Wasilewski zginal przed rokiem w wypadku samochodowym.
                                          Pozdrowienia dla wszystkich bylych Absolwentow tej wspanialej Szkoly ...

                                          gugu
                                          widzialam dzis po raz pierwszy tę Waszą szkołe numer 7. Wyglądala cudownie w
                                          blasku zachodzącego słońca...

                                          LP
                                          Mowiac szczerze gdy do niej chodzilem ,nie kazdy dzien byl cudowny.

                                          jd
                                          Sama widzisz, że buda jest niezwykła, choć miewało sie w niej ciężkie
                                          chwile wspomniane właśnie przez Leszka. Sprawdź, że jeszcze piekniej wyglada w
                                          promieniach wschodzącego słońca. Czy pojechałaś obejrzeć Siódemkę zainspirowana
                                          naszymi emeryckimi wspominkami? Pomnóż to wszytsko, co zobaczyłaś przez jakieś
                                          dwa albo trzy, i wtedy to będzie tak jak było za naszych czasów

                                          • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 14.02.02, 18:45
                                            fundy
                                            Wlaczam sie bez zaproszenia, ale uwazam, ze jestem upowazniony do zabierania
                                            glosu, gdyz tez jestem absolwentem Siodemki, a osiedle nad Jez. Dlugim to
                                            obszar mojego dziecinstwa i lat mlodzienczych. Poza tym zdaje mi sie, ze jestem
                                            tu seniorem. Pamietam, kiedy Siodemki w ogole nie bylo w al. Przyjaciol!!!
                                            Zaczalem swoja edukacje w starej Siodemce na Baltyckiej w 1954. Rok potem
                                            przenieslismy sie do nowej szkoly na al. Przyjaciol. W starej szkole byly tylko
                                            trzy klasy: pierwsza zaraz na prawo od wejscia, druga, i trzecia razem z
                                            czwarta. Do tego w tej laczonej klasie byla kuchnia z ogromnym piecem. Czytajac
                                            Wasze wspomnienia, moglbym sporo dorzucic no rozne tematy. Znam ten "bunkier"
                                            za przedszkolem. Juz jest zamurowany od wielu lat. To nie byl bunkier ale male
                                            pomieszczenie przy furtce z przedszkola do jeziora. Obok byl nasz murek
                                            alpinistyczny. Starsze chlopaki mowili, ze z bunkra jest przejscie do koszar
                                            pod jeziorem. Za to prawdziwy schron jest przy Siodemce miedzy szkola a
                                            boiskiem, troche w strone Domu Nauczycielskiego. Bylem tam kilka razy, ciekaw
                                            jestem czy ktos jeszcze zwiedzal ten schron?

                                            gd
                                            Jestem starszym bratem
                                            Daniela (DD). Skonczylem podstawowke w 1967. Bylem czlonkiem klubu
                                            zeglarskiego "Warmia" i biegalem w "Gwardii" na stadionie lesnym. Rowniez bylem
                                            w schronie 7-ki i w "schronie" za przedszkolem. Moim najwiekszym przezyciem
                                            ktore do dzis pamietam to przejscie po lodzie przez Jez. Dlugie wczesnym marcem
                                            kiedy lod juz byl na wierzchu miekki i troche sie zapadal w drodze powrotnej z
                                            kosciola garnizonowego (skrotwm do wyjscia kolo sklepu na Przyjaciol. Moi
                                            najblizsi przyjaciele z tych czasow to Adam Bartnikowski, Krzysztof Herdliczko,
                                            Janusz Filipowicz, (sp) Andrzej Krajewski, Wojtek Sliwinski (pseudo "faszysta" -
                                            dzis sie bardzo wstydze ze tak go nazywalismy, ale bedac mlodym nie myslalem
                                            kategoriami politycznymi), Heniek Cwiklinski, Jacek Karmowski, (sp) Janusz
                                            Roznowski, Goleniowski (imie zapomnialem) i wielu innych. Gry w ktore gralismy:
                                            beben, palki stukalki (moja ulubiona), pikier, dwa ognie, chowanego, chodzenie
                                            po plocie bez zejscia na ziemie dookola Rybakow - tzn od mojego domu do sklepu
                                            na Przyjaciol. Byly to naprawde super czasy, mocno zwariowane politycznie jak
                                            sie teraz przypatrzec z perspektywy czasu ale dla dzieci super.

                                            Krzysiek
                                            Powiem tylko tyle, że legędą dzielnicy (w oczach małolatów z Twojego punktu
                                            widzenia) był Twój numer z gzymsem w SP7 Leszku. Pamiętam też dobrze grę na
                                            lodowisku. I nasze małolatów prośby: "...tylko bez rzucania krążkiem!"...
                                            • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 14.02.02, 18:50
                                              jd
                                              Leszek, jesteś prawdziwą legendą wśród małolatów z Alei Przyjaciół. Możesz być
                                              dumny z tego gzymsu, choć należało ci się niezłe przetrzepanie skóry

                                              Krzysiek
                                              Pani Wera, woźna z SP 7. Niezwykła ostoja spokoju i cierpliwości. Była dla nas,
                                              łobuzów bardzo dobra.
                                              Pan Brzozowski, Filut, zamęczany przez uczniów głupimi kawałami. Pamiętam, raz
                                              chłopak o poetyckiej ksywce Harnaś (chyba drugo, może nawet trzecioroczny,
                                              bardzo szczupły i wysoki) pochylił się nad nim, kiedy ten stał kilka stopni
                                              niżej na schodach, plecami do niego. Ponieważ Filut był (jest) mały, Harnasiowi
                                              udało się zajrzeć mu w oczy. Filut okropnie się wystraszył. To był tylko taki
                                              niewinny żarcik.
                                              Jędza od rosyjskiego - Dragan, dzisiaj łagodna i lubiana przez uczniów.
                                              Serafin, nauczyciel Wych.Techn.- kompletnie nie potrafiłem rozgryźć człowieka,
                                              dlatego pewnie się go bałem.

                                              DD
                                              "Oświęcim" to ogródek z potrójnej wysokości siatką za
                                              bramką na boisku 7. Nie pamiętam do kogo należał (czyżby do naszego pana od
                                              fizyki?). Mimo ogromnej wyskości siatki, piłka czasami tam wpadała, Naprawdę
                                              był kłopot z jej wyciągnięciem.

                                              LP
                                              Oswiecim nalezal kiedys do Gerwazego meza woznej.

                                              • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 14.02.02, 18:59
                                                HG
                                                Kino letnie oczywiscie istnialo – na polance kolo mostu wyswietlano filmy na
                                                otwartej przestrzeni. Przychodzily tam cale rodziny z kocami i poduszkami, ja
                                                takze tam bardzo czesto bywalam w towarzystwie Pani Smereckiej i jej starszych
                                                corek – Ani ( jest w Anglii ) i Uli.
                                                Prawie wszyscy wspominacie nauczycielke matematyki pania Ciolkowska – byla ona
                                                rowniez i moja nauczycielka ( w szkole przy ul. Baltyckiej ). Czy moze ktos
                                                pamieta pania Pokorska ( moja nauczycielke jezyka polskiego w liceum ) ? Przez
                                                jakis czas pracowala w szkole nr. 7.

                                                fundy
                                                Ja jestem w posiadaniu fotografii (spory format, bardzo dobra
                                                jakosc), chyba z 1960 roku zrobionej na boisku szkolnym. Na fotografii jest
                                                trzydziesci osob: dwadziscia troje uczniow z mojej siodmej klasy, ktorych
                                                imiona i nazwiska pamietam oraz z siedmioro nauczycieli: Drzazgowski
                                                (kierownik), Surray (prace reczne, spiew, wf), Domanska (biologia), Naporowa
                                                (geografia), Mikolajczyk (wf chlopcow), Brzozowski (fizyka) i Pawlowska (spiew,
                                                wf dziewczat).

                                                LP
                                                Na strychu w szkole bywalo sie kiedys ,tam bylo duzo kurzu i balagan .
                                                Pamietam ze tam na gorze byla harcowka prowadzona przez Romanowicz ,to byly
                                                wczesne lata 70-te.Dlaczego to sie rozpadlo niestety nie pamietam. Czy ktos
                                                pamieta czarny ballon Filuta?

                                                jd
                                                Szkoła wygląda korzystnie, ma nowe dachówki (to znaczy coś takiego
                                                dachówkopodobnego), są trochę ciemniejsze niż dawniej. Poprzyglądałem się
                                                gzymsowi koło sali gimnastycznej, chodzenie po którym przyniosło Leszkowi sławę
                                                u małolatów na Alei Przyjaciół. Z tyłu budynku, jeszcze przed wejściem na
                                                boisko, były chyba dawniej dwa drzewa (mam racje?), teraz ich nie ma, są za to
                                                nowe płytki chodnikowe i wygląda to dość elegancko. Boisko jest całkiem
                                                całkiem, bramki (ciągle te same) są odnowione, pomalowane na biało-niebiesko, a
                                                za dawną bieżnią postawione drugie bramki, dzieciaczki mogą więc się nagrać ile
                                                zechcą. Boisko do koszykówki też jest dość zadbane, ma się miłe wrażenie, że
                                                wszystko to żyje. Byłem wiec uspokojony i udałem się na ogląd ogródka
                                                jordanowskiego.
                                                • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 14.02.02, 19:14
                                                  LP
                                                  Jezeli chodzi o ten czarny balon Filuta ,(myslalem ze ktos go pamieta) Filut
                                                  jak przystalo na dobrego nauczyciela mial na zapleczu duzo pomocy naukowych ,
                                                  miedzy innymi ten balon.Sluzyl on do przechowywania tlenu,pewnego razu na
                                                  lekcji Filut chcial nam "zademonstrowac" spalanie jakiegos zwiazku chemicznego
                                                  w tlenie i poprosil o 2 pomocnikow jednym z nich bylem ja.Jako ze stalem
                                                  pierwszy od okna wyslal mnie do swojej pokamery po ten tlen ,korzystajac ze
                                                  nikt mnie nie widzi otworzylem taki maly zaworeki wypüscilem zawartosc
                                                  balonu.Nastepnie nadmuchalem go powietrzem tak ze nic nie bylo widac.Mozecie mi
                                                  wierzyc ze Filut dostal bialej goraczki ,zadne doswiadczenie mu nie wyszlo
                                                  nic sie nie chcialo palic ,probowal kilka razy i nic a my mielismy ubaw.

                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 21:00
                                                    Beata
                                                    Oczywiście
                                                    uczyłam się w SP 7 od zerówki do końca jako wzorowy uczeń (nieskromnie, ale
                                                    taka prawda) zawsze będąc w klasie A. Nie wiem, czy powinnam zdradzać swój
                                                    rocznik, ale sądząc po waszych dialogach, jestem troooochę młodsza. Wydałam się
                                                    już, ży moją wychowawczynią byłą p. Dragan - jednak jak pewnie wiecie (bez
                                                    urazy dla Niej) uczyła tam dwa pokolenia. Wiem to, ponieważ Jej uczennicą była
                                                    mama mojego kolegi z klasy. I tym sposobem możecie wydedukować orientacyjnie
                                                    "ile ja mam wiosenek?"

                                                    DD
                                                    na lekcji u Draganowej (czemu w pamięci człowieka pozostają najbardziej
                                                    wnerwiający nauczyciele ?) z nudów przypalałem zeszyt promiemiami słonecznymi
                                                    przez (wykręcone z domowego rzutnika do bajek) szkło powiększające (to chyba
                                                    świadczy, że rosyjski nie był w kręgu moich zainteresowań!).W momencie gdy
                                                    zabawa była najciekawsza (właśnie wypalałem jakiś cholerny akcent) dym
                                                    zauważyła nauczycielka. Odbyła się publiczna rewizja moich kieszeni i tornistra
                                                    w poszukiwaniu papierosów. Ponieważ takowych z założenia nie posiadałem,
                                                    atmosfera zrobiła się gęsta. Draganowa widziała dym i ślad w zeszycie, a nie
                                                    mogła znaleźć papierosów (zresztą byłem grzecznym chłopczykiem i nikt by nie
                                                    uwierzył, że przypalałem na jekcji papierochy), szkiełko leżało na ławce, ale
                                                    było poza zasięgiem wyobraźni mojej nauczycielki. Zrobiło mi się jej żal (w
                                                    oczach mojej agresorki widziałem złość i bezradność) i wytłumaczyłem czym się
                                                    zajmowałem na "interesującej" lekcji. Trzeba przyznać, że sprawa nie miała już
                                                    żadnych dalszych konsekwencji (a moja jedyna trója właśnie z rosyjskiego na
                                                    zakońćzenie szkoły wynikała wyłącznie z mojego braku zainteresowania tym
                                                    przedmiotem). Żeby było śmieszniej, to właśnie rosyjski przydał mi się na
                                                    początku lat 90 do prowadzenia służbowych rozmów (tylko czemu osoby ze mną
                                                    rozmawiające miały takie dziwnie wesołe miny ?).
                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 21:06
                                                    jd
                                                    Kiedy zaczynałem naszą drogą 7-mkę,
                                                    pisało sie w zesztach obsadkami z wkładaną stalówka, a w ławkach na środku, w
                                                    specjalnej dzurze, były wkładane kałamarze z atramenetem. Na przerwach chodził
                                                    woźny z wielką butlą z atramenetm, zakończoną zgrabny dziubkiem, i uzupełniał
                                                    zwawartość tych kałamarzy. Mnie posadzili w ostatniej ławce (byłem dość wysoki)
                                                    z kolegą, który mieszkał chyba w barakach koło późniejszego baru Tramp i chyba
                                                    nazywał się Głąb (ale głowy nie dam). Ostatnia ławka miała oparcie nie w
                                                    postaci następnej ławki, ale oparcie własne, no i zabawialiśmy sie na jednej
                                                    przerwie w ten sposób, że siadaliśmy na tym oparciu, nogami zahaczaliśmy się o
                                                    dół blatu ławki i odchylaliśmy się do tyłu dotykając prawie głową do podłogi.
                                                    Raz on, raz ja, ale gdy to się zrobiło nudne, to albo on mnie, albo ja jego
                                                    łąskotałem w brzuch. Mieliśmy straszne łaskotki, więc w końcu postanowiliśmy,
                                                    że aby sobie nie dokuczać jednocześnie zrobimy tę figurę z oparcia. No i
                                                    zrobiliśmy, ale tylko raz, bo ławka (gdy nie było przeciwagi tego drugiego,
                                                    który siedział) wyskoczyła cała w górę, ten nieszczęsny atrament z kałamarza
                                                    pozalewał nam Elementarze Falskiego, zeszyty, fartuszki z białymi
                                                    kolnierzykami, niewinne buźki, nie mówiac o podłodze, za którą zdaje sie
                                                    rodzice mieli jakieś drobne nieprzyjemności. Sami widzicie, jak było cudownie.

                                                    LP
                                                    Janusz czy to byla ta klasa na parterze od strony sklepu? Ja zaczynalem wlasnie
                                                    w tej klasie i tam byly tez te dziury w lawkach o ktorych opisujesz.Wydaje mi
                                                    sie ze w innych klasach juz tych lawek nie bylo.Moja klasa na poczatku liczyla
                                                    ponad 40 osob! i po jakims czasie zrobili dwie klasy bo bylo bardzo
                                                    ciasno.Pamietam jak kiedys przyszla do pracy nowa Pani Nauczycielka od geografii
                                                    niestety nazwiska nie pamietam (Fredek moze ty pamietasz) i pierwsza lekcje
                                                    miala wlasnie z nasza klasa .Pamietam ze ktos mial chyba srubokret i po cichu
                                                    rozkrecilismy krzeslo "Pani" niestety ona o niczym nie wiedziala weszla do
                                                    klasy ,pieknie sie przedstawila powiedziala ze wlasnie skonczyla studia i
                                                    rozpoczyna prace jako nauczycielka.Po tym wstepie kazala nam usiasc , my
                                                    usiedlismy a ona za chwile tez !!!! nastapil krach i nasza "pani wyladowala
                                                    na podlodze w dosc komicznej pozie .I tak zaczela sie kariera pewnej
                                                    nauczycielki w 7-ce.

                                                    jd
                                                    No, no, nieźle zaszaleliście. Moja klasa była od strony sklepu i ogrodu
                                                    szkolnego, ale na pierwszym piętrze. Te ławki na pewno jeszcze długo były
                                                    używane, bo były dość wygodne i prawdziwie szkolne. Jak zacząłeś o tym pisać,
                                                    myślałem że może zetknąłeś się z obrosłymi legendą plamami od atramentu na
                                                    podłodze, kórych nie mogła zmóc żadna pasta, bo to był prawdziwy atrament z
                                                    ośmiorcic z południowych mórz radzieckich.

                                                    LP
                                                    Tam na gorze za moich czasow w szkole odbywaly sie bardzo interesujace lekcje
                                                    przyrody prowadzone przez Pania Gajko(mieszka rownierz na AP ).Pamietam z tej
                                                    klasy wielkiego Homara ktory wisial na scianie.

                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 21:45
                                                    DD
                                                    CHyba wszystkie klasy I zaczynały od strony ogrodu i sklepu, bo moja była tam
                                                    również (na parterze). Oczywiście pani Gajko mnie też uczyła przyrody, choć
                                                    mile wspominam również zajęcia z dyr. Domańską (w VII klasie miałem w 1
                                                    semestrze nastepujące oceny: 2,5,5,5,5,5,5,5,2 (piątki za obecności na
                                                    kolejnych zbiórkach Ligi Ochrony Przyrody, jedną 2 za brak zeszytu, a drugą 2
                                                    za wiadomości z biologii - a właściwie za ich brak). Oczywiście ocena końcowa
                                                    wynikała z mojej aktywności na LOP.

                                                    Krzysiek
                                                    Odmalowywano korytarze i robotnicy chcąc zabezpieczyć
                                                    plac budowy przed dziećmi zrobili prowizoryczną barierkę ze sznurka wokół tej
                                                    części korytarza, w której akurat stał Patron. Tak nieszczęśliwie rozwiesili
                                                    ten sznurek, że owineli go o kolumnę, ale też i o szyję Kruczkowskiego. Jeden z
                                                    moich młodszych kolegów biegł sobie korytarzem tak szybko, że nie zauważył
                                                    sznurka i wpadł z nim na zagrodzoną przestrzeń. Kruczkowski spadł z postumentu
                                                    i rozbił się w kawałki. Potem go widać posklejano. Chłopak ten nazywał się
                                                    Wojtek B. i do dzisiaj mieszka na Morskiej. Założę się, że starsi forumowicze
                                                    nie wiedzieli o tym.

                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 21.02.02, 20:25
                                                    kusza
                                                    Nie miszkałem nigdy na Alei Przyjaciół, ani na
                                                    Rybakach, ani nawet na Morskiej - jestem z Bałtyckiej, co w pewnym sensie
                                                    wyjaśnia moje przenosiny do czternastki w piątej klasie. W siódemce rozpocząłem
                                                    edukację w roku 1970 (może w 71). Niektóre nazwiska przewijające się w tym
                                                    wątku
                                                    są mi znane, inne, naturalnie nic mi nie mówią. Poza tym nie przestudiowałem
                                                    jeszcze Waszej historii - jestem tu nowy a Wy jesteście aktywni od pół roku!
                                                    Znam - na przykład - budynek vis-a-vis szkoły: mieszkał tam ongiś Marcin
                                                    Różowicz,od którego nie uwolniłem się jeszcze długie lata: przedzieraliśmy się
                                                    razem przez LO 2. I tak dalej i temu podobe strzępy wspomnień z wczesnej
                                                    młodości. Swoją drogą zadziwiające ile nazwisk i obrazów człowiek nosi w tyle
                                                    głowy. W każdym razie: dzięki za te wspomnienia; idę oglądać fotki detritusa.

                                                    LP
                                                    kto pamieta gdzie byl cudowny tor kapslowy
                                                    na boisku? A co byscie powiedzieli na lekcje np.chemi z panem Stanislawem
                                                    Brzozowskim? On moglby nam wyswietlic jakis film oswiatowy na tym starym
                                                    projektorze ,(moze lezy gdzies na strychu)a na koniec oczywiscie Bolek i Lolek

                                                    Pamietam jak Filut zebral chyba ze trzy klasy z zamiarem pokazania jakiegos
                                                    filmu "oswiatowego" wszyscy zajeli miejsca i sie zaczelo.Po chwili okazalo sie
                                                    ze
                                                    nie ma glosu ,hej tam na koncu wrzasnal Filut wlaczyc wtyczke od
                                                    glosnika.Wypadlo na Darka Marczynskiego zwanego kiedys NUNA ,i on calkiem
                                                    nieswiadomie wlozyl wtyczke do gniazdka ale to bylo 220 volt a nie aparat
                                                    filmowy .Nastapil wybuch i bylo pelno dymu .Filut oszalal..........

                                                    mr
                                                    Na naszej lekcji chemii Filut (ktory byl na zastepstwie) wysadzil ze dwie szyby
                                                    w klasie, bo ktos niewinnie go poprosil aby zademonstrowal co sie stanie jak
                                                    sie doleje wody do kwasu....Filut oczywiscie nie byl szczesliwy a my mielismy
                                                    duza radosc....
                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 21.02.02, 20:34
                                                    AK
                                                    Jestem jedną z pierwszych absolwentek SP7 i gwoli wyjaśnienia pewnych
                                                    nieścisłości historycznych na oficjalnej stronie www szkoły, podaję wiadomości
                                                    z pierwszej ręki. Zalążek 7-ki to obecny budynek Liceum Katolickiego na ul.
                                                    Bałtyckiej. Uczyłam się w nim w 3 i 4 klasie (lata 1951-52). Pamiętam dużą
                                                    stołówkę w piwnicach szkoły, wielką klasę ze sceną oraz najlepsze koleżanki –
                                                    Irkę Bargielską i Dankę Nikoniec. Najmilszym przeżyciem w tej szkole była moja
                                                    pierwsza i ostatnia w życiu wielka wygrana w loterii fantowej – żywy królik!
                                                    Ten fakt był gwoździem programu zabawy karnawałowej i na pewno będzie znakiem
                                                    rozpoznawczym mojej skromnej osoby. Dalszą naukę w klasie 5 i 6-stej
                                                    kontynuowałam w SP4 na ul. Pieniężnego, która stworzyła dla nas filie 7-ki do
                                                    czasu ukończenia jej budowy. W 1956 byliśmy już pierwszymi absolwentami SP7 w
                                                    nowym, jeszcze nie otynkowanym budynku przy Al. Przyjaciół 42. Naszą
                                                    wychowawczynią była niezapomniana ś.p. pani Wolańska. Bardzo się cieszę, że
                                                    dzięki temu Forum mogłam wrócić myślą do tych młodzieńczych lat.

                                                    LP
                                                    nasze rajdy na Jawkach byly
                                                    glosniejsze od wszystkich innych.Pamietam jak kiedys ja i jeszcze paru innych
                                                    rajdowcow doslownie zaoralismy boisko do kosza, niestety zostalismy zlapani
                                                    przez Pania Dyrektor Domanska i za kare musielismy wszystko zagrabic.

                                                    morska
                                                    W czasach, kiedy ja spedzalem cale dnie na boisku, o koszu nikt ne slyszal.
                                                    Oficjalna gra zespolowa byl szczypiorniak. Pan Zdzislaw Mikolajczyk od WFu (i
                                                    od
                                                    rosyjskiego, awaryjnie) w pewien poniedzialek przyszedl do szkoly kontuzjowany.
                                                    W
                                                    czasie gry w szczyporniaka ugryzl sie w jezyk. Nie mozna Go bylo zrozumiec
                                                    przez
                                                    kilka tygodni, bo strasznie seplenil. Ciekawe, ze na wielu kontynentach
                                                    (Australia, obie Ameryki) o pilce recznej malo kto slyszal, zwlaszcza w szkole
                                                    podstawowej. Na boisku oczywiscie panowala "noga", chociaz na WFie byla
                                                    zabroniona z powodu brutalnego charakteru :-) Inna gra propagowana przez szkoly
                                                    byl palant. Rzut pileczka palantowa (ponad 50 metrow) byl dobrym wynikiem. Ta
                                                    konkurncja weszla potem w sklad Czworboju Swiata Mlodych.

                                                    morska
                                                    Nie wiem, czy w tamtych czasach byla w Olsztynie chocby jedna druzyna
                                                    koszykowki, wlaczajac sport wojskowy. Natomiast na boisku Szkoly nr 7 bardzo
                                                    polularna byla krolowa sportu. Waznym obiektem byla skocznia, przy ktorej
                                                    czesto staly drewniane stojaki do skoku wzwyz. Zostawaly po zajeciach SKSu. Pan
                                                    Suray, autochton, nauczyciel WFu i spiewu prowadzil tez SKS czyli Szkolny Klub
                                                    Sportowy. Te stojaki umozliwialy ustawienie poprzeczki co 5 cm i mialy 2 metry
                                                    wysokosci. Czy uwierzycie, ze byly dla nas za krotkie? Podkladalismy cegly i
                                                    skakalismy do 240 cm o "tyczce" czyli o zelaznym dragu dlugosci okolo 2 metry i
                                                    wagi okolo 3 kg. Z tylu boiska byla tez prymitywna rzutnia do pchniecia kula. W
                                                    tamtych czasach nie bylo domu naprzeciwko przedszkola i z boiska mozna bylo
                                                    zejsc sciezka nad Jezioro Dlugie. Czy ktos to pamieta?

                                                    Na koniec konkurs wazny do konca stycznia. Stawiam piwo za podanie nazwisk
                                                    dwoch uczniow naszej szkoly, ktorzy ustanowili rekord Polski dzieci w sztafecie
                                                    4 x 60 metrow biegnac w barwach Juvenii Olsztyn.
                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 21.02.02, 20:42
                                                    jd
                                                    Na dnie mej pamięci mam też to skakanie o tyczce. Tyczki były z
                                                    takiego drewan jak robiło się paliki do pomidorów w ogródku. Byłem mały i
                                                    marzyłem, że kiedyś i ja skoczę na tej tyczce. Pamiętam też jakąś imprezę na
                                                    boisku, gdy wojsko puszczało skromne, ale robiące wtedy ogromne wrażenie,
                                                    fajerwerki.

                                                    mr
                                                    Czy mozecie mi wytlumaczyc co to takiego ten
                                                    szczypiorniak, bo za moich czasow nic takiego nie bylo. Moja generacje
                                                    przesladowano siatkowka. Co do hula hop to za moich czasow (poczatek lat 80-
                                                    tych) tez wszystkie bardzo zgrabnie krecilysmy biodrami. Na prawde nie ma w
                                                    tym nic trudnego - ale chyba wiekszym szalenstwem bylo skakanie przez gume.
                                                    A czy mieliscie lekcje z panem Serafinem i czy tez rysowal na tablicy Wasze
                                                    karykatury?

                                                    mr
                                                    za moich czasow w pilke reczna
                                                    tak czesto sie nie gralo. My ogolnie w chwilach wolnych wegetowalismy na
                                                    tylach szkoly. Czasem ktos dla rozrywki wspinal sie na wieze od kosza i z niej
                                                    sie zwieszal.

                                                    mr
                                                    Ale czy za Twoich czasow dziewczyny nie skakaly przez gume? U nas na przerwach
                                                    miedzy lekcjami nic innego sie nie dzialo tylko skakanie, na korytarzach i na
                                                    boisku jesli pozwolila na to pogoda.
                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 21.02.02, 20:58
                                                    LP
                                                    Sluchajcie wczoraj podczas rozmowy z Fredkiem przypomnialo nam sie ze
                                                    istnieje pewien zeszyt w ktorym sa zapisane prawie wszystkie zabawne
                                                    powiedzenia FILUTA .Wlasciciel tego kajetu mieszkal kiedys na Rybakach i
                                                    nazywa sie MAREK SZ. Marek jak czytasz nasze forum to odezwij sie!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 23.02.02, 20:33
                                                    LP
                                                    A ja slyszalem ze pana Brzozowskiego nazwano filutem dlatego ze
                                                    podczas
                                                    klasowek robil dziure w gazecie i obserwowal co sie dzieje w klasie,ci co
                                                    sciagali mieli male szanse .Moge to zreszta potwierdzic bo w naszej klasie tez
                                                    tak robil.
                                                    A moze jeszcze ktos zna inna wersje .

                                                    mr
                                                    A wiecie za moich czasow byla straszna afera jak dwoch chlopakow (nie bardzo
                                                    pamietam kto to byl, bo chyba byli o rok strasi) ukradli tuz przed zakonczeniem
                                                    roku szkolnego kilka szkolnych dziennikow i spalili je w lesie. Zrobili to
                                                    podobno dlatego, ze grozilo im nie zdanie do nastepnej klasy. Co to sie przez
                                                    to w szkole nie dzialo...Ale to pewnie pani Domanska lepiej pamieta ode mnie.

                                                    mr
                                                    Czy za Waszych cazsow tez w gabinecie od biologi byly takei sloje z roznymi
                                                    pasudztwami w formalinie? Pamietam jak kiedys, ktos stracil taki sloj na
                                                    podloge. Ojejciu jaki byl smrod! Chyba nawet nie mielismy lekcji biologi przez
                                                    jakis czas az wywietrzono pokoj.

                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 23.02.02, 20:54
                                                    mr
                                                    przeczytalam w cytatach o 50-cio leciu 7-ki o tych lawkach z dziurami na
                                                    kalamarze. Ja tez w takich siedzialam w pierwszej klasie. Nasza klasa byla ta
                                                    na koncu korytarza na parterze przy ubikacjach dziewczecych (!), z oknami na
                                                    ogrodek. Probowano nas uczyc pisac piorami ale nie duzo z tego wyszlo (nie
                                                    uzywalismy kalamarzy, bo byly juz piora na naboje), bo nam sie to wszystko
                                                    rozmazywalo, rak nie mozna bylo domyc, wiec powrocilismy do dlugopisow, ktore
                                                    tak samo sie rozmazywaly. A bledy w zeszycie zaklejalo sie taka bezowa tasma z
                                                    gesia skorka.


                                                    Krzysiek
                                                    Dot. sklepiku szkolnego, o którym wspominał Leszek. Sklepik miał formę
                                                    samodzielnej budki i jako taki, nie był przymocowany do podłoża. Pamiętam,
                                                    kiedyś, sprzedawcy z tego sklepiku zostali perfidnie w nim uwięzieni za sprawą
                                                    kilku osiłków, którzy ten sklepik dostawili drzwiami do ściany. Ubaw był po
                                                    pachy.
                                                    Dot. spalonych dzienników. Jest to prawda. Akurat zrobili to chłopacy z
                                                    klasy o dwa lata niżej zagrożeni repetą. Spalili swój dziennik, a żeby zmylić
                                                    trop - jeszcze jeden, innej klasy. Jak sprawa się wydała - nie mam pojęcia.
                                                    Pamiętam jednak, że wszyscy uczniowie obu klas mieli generalnie problemy. Nikt
                                                    się z ich uczynku nie ucieszył, mimo, że pewnie takie mieli intencje.
                                                  • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 23.02.02, 20:56
                                                    Dyrekcjo, to by były wszystkie "kawałki" bezposrednio dotyczące szkoły. Mocno
                                                    pozdrawiam.
                                                  • Gość: maciek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.euv-frankfurt-o.de 29.03.02, 21:24
                                                    Witam wszystkich, bardzo to wszystko ciekawe, ja niestetyjestem "troche"
                                                    mlodszy, pania Dragan znam tylko z opowiadan starszego brata, a za moich czasow
                                                    postrachem byla biologia z pania Brzozowska - byl to wowczas jedyny przedmiot
                                                    na ktorym nie dalo sie sciagac. Chcialbym dodac pare slow do historii z
                                                    dziennikiem, nie wiem czy o niej mowa ale za moich czasow tj gdzies ok roku 94
                                                    zostaly spalone dzienniki, straszono nas ale w sumie to zbyt duzej afery wtedy
                                                    nie bylo, "m" - kolega ktory tego czynu dokonal nawet ze szkoly nie wylecial. A
                                                    wyszlo to najaw bo kiedy po lekcjach wykradal dzienniki zauwazylo go
                                                    sprzataczka, no a po spaleniu fakty skojarzono i "m" wpadl. Wiem ze dzienniki
                                                    spalono w lesie kolo "diabla" i ze z tego pozaru ocalal zeszyt uwag. Dolaczam
                                                    pozdrowienia z Frankfurtu gdzie kontynuuje edukacje rozpoczeta w tej
                                                    fantastycznej szkole :)
    • Gość: dyr.sp7 Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.02.02, 20:20
      Spotkanie rzeczywiście było przemiłe. Byłam, widziałam. Podaję program
      obchodów: 10 maja dla obecnych uczniów, 11 maja dla byłych uczniów,
      absolwentów, nauczycieli, dyrektorów.
      11 maja
      9.30 - msza w Kościele M.B. Saletyńskiej ul. Morska
      11.00 - 12.30 - rocznicowe uroczystości
      apel "50 lat szkoły'
      występ Chłopięcego Chóru Miasta Olsztyn pod kierownictwem
      J.Wojtkowiaka
      wystąpienia gości
      12.30 - zwiedzanie szkoły, sal pamiątkowych
      około 13.30 - towarzyskie spotkania przy kawie.
      Każdy uczeń, absolwent naszej szkoły ma bezpłatny wstęp na tę uroczystość.
      Chociaż mile widziane są wpłaty od serca na konto, które podamy niżej.
      Proponujemy równiez uroczysty bankiet w restauracji o godz. 18.00. Cena 60zł +
      20zł na koszty organizacyjne. Wpłaty można dokonać na konto lub bezpośrednio w
      szkole do przewodnicaącej obchodów 50lecia SP7. Wpłat nalezy dokonać do 15
      kwietnia 2002r. Należy również podać nam adres celem wysłania zaproszenia,
      które jednoczesnie będzie kartą wstępu do restauracji. Przypominamy konto:
      MILLENNIUM BIG BANK GDAŃSKI S.A.
      11501303-26331487
      wpłatę dokonać na nazwiska
      IWONA DRAJKOPEL, BOŻENA SZYMKIEWICZ tytułem:50LAT SZKOŁY
      Dla osób mieszkających poza Polską:
      BIGB PLPW
      BIG BANK SA
      BRANCH MILLENNIUM
      11501303-26331487
      Przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego obchodów 50lecia
      Bożena Szymkiewicz
      • Gość: ???__! Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.H.dial.o-tel-o.net 21.04.02, 18:13
        AHOJ!
        SPICIE ?
    • Gość: dyr.sp7 Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 12:27
      Coraz bliżej 11 maja! Zwracamy się więc do wszystkich Forumomowiczów i
      sympatyków "7" z prośbą o przysłanie lub przyniesienie do szkoły posiadanych i
      związanych z "7" pamiątek, a więc zdjęć, dzienniczków ucznia, świadectw,
      dyplomów, itp.
      Może ktoś posiada również sprzęt audiowizualny z dawnych lat (radia, gramofony,
      magnetofony, itp)i mógłbygo nam udostępnić byłybyśmy bardzo wdzięczne.
      Pamiątki te i sprzęty będą niezbędne do przygotowania sal pamiątkowych. Po
      zakończeniu obchodów wrócą one do swoich właścicieli, stąd jeszcze jedna prośba
      o odpowiednie oznakowanie tych przedmiotów.
      Komitet Organizacyjny Obchodów 50-lecia
      • Gość: GD Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 21:33
        GD
        W dniu 1 lutego wplacilem 1,000zl na opublikownie wspomnien naszych uczniow,
        nauczycieli i rodzicow. Kilka dni temu dowiedzialem sie, ze ksiazka o 7-ce jest
        juz oddana do druku. Goraco(!!!) gratuluje wszystkim osobom ktore sie
        przyczynily do powstania tej publikacji: forumowiczom, ktorzy rozwineli temat 7-
        ki do rozmiarow kosmicznych (bo takie tej szkole sie naleza), paniom z komitetu
        organizacyjnego za ich poswiecenie i dlugie godziny "poza lekcyjne", i tym
        wszystkim ktorzy dali z siebie co mogli aby doprowadzic ten pomysl do konca.

        Aby pomoc w oplaceniu wszystkich pozostalych kosztow zwiazanych z wydaniem tej
        publikacji deklaruje kolejne 1,000zl, ktore dorecze osobiscie ok. Wielkanocy.
        Zapraszam naszych forumowiczow i wielbicieli naszej szkoly i naszego osiedla do
        dodatkowego poswiecenia i wsparcia finansowego Komitetu Organizacyjnego.

        Pozdrowienia i miejmy nadzieje do zobaczenia 11 maja.
        • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 24.03.02, 23:34
          GD, wprowadzam twoje 1000 zł do listy wpłat. Trochę nam ten wpłaty siadły, ale
          może natchnie nas wiosenna energia.
          • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 29.03.02, 22:25
            Witamy Maćka z Frankfurtu i zapraszmy na duży wątek szkoły 7.
            • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 15.04.02, 18:53
              Ruszyłem ten wątek, żeby był bliżej, tym bardziej że impreza jublileuszowa
              zbliża się bardzo.
              • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: 192.168.101.* 16.04.02, 10:49
                GD - Niezla historia na duzym watku. Ja pamietam wybijane pilka szyby w sali
                gimnastycznej. Afery z tego nie bylo, ale przybyly siatki ochronne na okna.
                Zdarzylo sie tez nie raz trafic pilka tenisowa w okna od strony boiska, gdzie
                namietnie gralo sie w scianke (juz wtedy gralismy w squash’a). Nasz nauczyciel
                od WF-u (nazywal sie chyba Kozlowski) zmuszal nas do grania w siatkówke. Nie
                lubilismy tego strasznie. Potem w siódmej i ósmej klasie gralismy gdy bylo juz
                cieplej w szczypiorniaka na boisku. Prawie zawsze stalem wtedy w bramce.
                Dzisiaj gram w siatkowke –mamy w firmie dwie kompletne druzyny- bez przymusu, a
                wrecz z przyjemnoscia. Przypominam sobie ze bralem udzial w tzw. Olimpiadzie
                ruchu drogowego. Nasza 7-kowa druzyna (nie wiem kto byl jeszcze ze mna) odpadla
                w tescie pisemnym w finale miejskim na skutek bardzo dwuznacznego pytania,
                ktore do dzisiaj pamietam : „jaki pojazd moze holowac motocykl?”. My
                zrozumielismy ze to motocykl ma ciagnac, egzaminatorom chodzilo o ciagniecie
                motocykla za innym pojazdem. Rozczarowanie bylo gigantyczne i nie pomogly zadne
                proby tlumaczenia. Komisja byla wrecz urazona, ze takie dzieciuchy maja
                czelnosc zwracac im uwage. No coz polonistami milicjanci nie byli. Pamietam
                tez zimowe zawody saneczkowe. Ciagnelismy sie z sankami pieszo przez cale
                miasto. Raz bylo to tam gdzie powstal pozniej park pomiedzy Dworcowa i
                Kolobrzeska, innym razem gdzies na Zatorzu. Zawsze bylismy w absolutnej
                czolowce. Nic dziwnego, po treningach na Diable, Smierci, Mewie albo Trzech
                koronach. Czy ktos pamieta jak nosilo sie wiadrami wode na niektore gorki do
                lasu, tak zeby bylo odpowiednio slisko? Hi Betis, zbladzilas do duzego watku,
                ale nic nie szkodzi. Hm, sa jeszcze ludzie ktorzy z zadowoleniem ida do pracy.
                Dziwnym trafem mam tez to uczucie, aczkolwiek pracuje juz tak dlugo ze, ... no
                mniejsza o to jak dlugo. Chyba faktycznie nie ma nic gorszego od stanu w ktorym
                czlowiek pracuje bo musi i meczy sie godzinami czekajac jedynie kiedy sie to
                skonczy. Nie znaczy to, firma jest jedynym miejscem w ktorym czuje sie dobrze,
                az tak zle ze mna nie jest. Wrecz przeciwnie jeszcze lepiej czuje sie, gdy mam
                wolne. Twoje rozowe okulary to jednak nie objaw choroby, a duzo bardziej
                sporego lutu szczescia i najwyrazniej pozytywnego nastawienia do zycia. Tak
                trzymaj.
                jd, czy pamietasz kto mieszkal pod 25-tym na parterze obok Krajewskich?
                • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ifis.uw.edu.pl 16.04.02, 14:04
                  Alan, wydaje mi sie że na parterze koło Krajewskich mieszkał Grzesiek, a może
                  taka dziewczyna, starsza od nas ciemna brunetka, która przez pewien czas
                  chodziła z Mierzejewskim z Al. Przyjaciół 38? Ale głowy nie dam.
                  • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: 192.168.101.* 16.04.02, 16:13
                    Janusz, ona mieszkala na samej gorze, a Grzesiek na pierwszym pietrze od ulicy,
                    wiec to nie oni. Moze jeszcze kto sie odezwie (kto wie).
                    Rowniez gratulacje dla mr - maraton to tez nie dla mnie
                    • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 16.04.02, 19:10
                      To bolesne dla mnie, że złapałeś mnie na niewiedzy w temacie Alei Przyjaciół,
                      ale jakoś to zniosę. Wgrzebię sie w pamieć. Czy mam rację, że Krajewscy
                      mieszakli od ulicy (bo w tym układzie tam były mieszkania), a chodzi o tych,
                      którzy mieszkali od strony ogrodu?
                      • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.pppool.de 16.04.02, 22:45
                        Gość portalu: jd napisał(a):

                        > To bolesne dla mnie, że złapałeś mnie na niewiedzy w temacie Alei Przyjaciół,
                        > ale jakoś to zniosę. Wgrzebię sie w pamieć. Czy mam rację, że Krajewscy
                        > mieszakli od ulicy (bo w tym układzie tam były mieszkania), a chodzi o tych,
                        > którzy mieszkali od strony ogrodu?

                        Jezeli dobrze pamietam to bylo odwrotnie - tzn Krajewscy mieszkali od strony
                        ogrodu - przypominasz sobie taras na I pietrze skad Czarna jak ja nazywalismy
                        dogladala swojego ogrodka. Tutaj tez byly dobre papierowki. Ogrod byl ogrodzony
                        wyokim, chyba 2-metrowym plotem, prawie jak wiezienie i bsadzony pnaca sie po nim
                        fasola. Pod tym tarasem byl pokoj z ktorego (sp) Andrzej wychodzil czasem oknem.
                        Wiem ze mieli samochod - Warszawe "garbuska". Kiedys Andrzej podprowadzil ojcu
                        kluczyki i jezdzil po podworku, a ze bylo ciasno trzeba bylo b. uwazac. W koncu
                        starajac sie cofnac na to samo mijsce gdzie auto zostawil ojciec, otworzyl drzwi
                        i wygladal do tylu, bo widocznosci przez to male jajowate okienko z tylu nie
                        bylo, zapomnial o narozniku budynku i tak zaryl tymi otwartymi drzwiami ze trzeba
                        bylo do warsztatu. "Przemowe" slychac bylo nawet u nas w domu obok. Swoja droga
                        nie jestem pewien czy na parterze bylo jedno czy dwa mieszkania. Jak widzisz
                        niewiedza nie wybiera. A co do bolu - "nic nie boli tak jak zycie".
                        • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 17.04.02, 20:47
                          Dziękuję, Alan, za optymistyczny, pocieszający aforyzm o życiu. Niewykluczone,
                          że jest tak jak mówisz. Może ktoś nam to popotwierdza? Garbatą Warszawę
                          Krajewskiego pamiętam jak najbardziej; czy nie była służbowa, a on nie pracował
                          jako kierowca?
                          • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl 17.04.02, 22:05
                            Andrzej był w Naszej klasie. Jego Tata chyba miał prywatny zakład rzemieślniczy
                            nie pamiętam tylko czy już w tamtych latach. Na biwaku w Piławkach 5 klasa Mama
                            Anrzeja smażyła racuchy ile ich musiała zrobić!!!???? a jak smakowały do dziś
                            pamiętam. Biwak był bardzo udany. IOL
                            • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: 192.168.101.* 18.04.02, 07:15
                              Zgadza sie. Juz wtedy mial prywatny zaklad. Czy pamietasz jak to bylo z
                              mieszkancami 25-ki ?
                              • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl 18.04.02, 21:02
                                Niestety może pod tym numerem mieszkała Jola Młotek? Ja mieszkałam na
                                Bałtyckiej naprzeciwko Technikum Łączności owszem do 7 chodziłam
                                Al. Przyjaciół przez 8 lat ale po tylu latach w pamięci nie wszystko zostało w
                                szczegółach????? IOL
                                • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.waw.pl 18.04.02, 21:41
                                  Alan, teraz - po tym co napisała Iwona - przez mgłę jawi mi się jakaś Jolka z
                                  Al. P. 25; nie wykluczam, że w jakis starych albumach mam z nią zdjecie, gdy
                                  siedzimy na drewnianych jeszcze płotach. Ale żadnej pewności i jasności.
                                • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: 192.168.101.* 19.04.02, 07:33
                                  Iwona, dzieki - 100 % - Meczylo mnie to, ze nie moglem sobie przypomniec.
                                  • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 21.04.02, 21:52
                                    czy można gdzieś zobaczyć zdjęcia dotyczące sp 7. ? IOL
                                    • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.04.02, 22:50
                                      Iwona, podaję dwa adresy:
                                      www.detritus.olsztyn.pl/
                                      strony.wp.pl/wp/sp7olsztyn/
    • Gość: Fredek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.nwbi.de / 10.2.1.* 22.04.02, 14:19
      Szukam Adresu E-Mail od Pani Dyrektorki Sz. Posdstawowej Nr. 7.
      Chcialbym sie na ta uroczystosc w ostatniej chwili zameldowc.
      Dzis szef podpisal pozwolenie na urlop.
      A wyslanie pieniedzy do Polskiego Banku jest strasznie kosztowna i skomplikowana sprawa.
      (Sama oplata za przesylke wynosi ponad 10 Euro)
      A te pieniadze lepiej wydam na szkole ... a nie na "Bankokratow"
      Pozdrawiam
      • Gość: dyr.sp7 Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.02, 19:57
        Serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy chcą wziąć udział w uroczystościach
        jubileuszowych. W szczególnych przypadkach wpłatę na bankiet można będzie
        dokonać w dniu jubileuszu. Jednak prosimy o pewne potwierdzenie udziału.
        Potwierdzenie udziału z pełnym imieniem i nazwiskiem proszę przesłac na moją
        pocztę internetową; szymkiewiczb@wp.pl
        Do zobaczenia Bożena Szymkiewicz
        • Gość: Fredek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 27.04.02, 19:23
          Trzeba temat spotkania troche poaktualnic.

          A ja juz jestem bardzo ciekawy kogo z naszej starej klasy zobacze.
          Wlasciewie powinnismy z Leszkiem liste zrobic, z kim bylismy w tej 8 klasie w 78 roku.
          Sam chyba nie dam rady wszystkich sobie przypomniec.

          • Gość: Fredek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 30.04.02, 23:11
            A teraz lista ludzi z klasy.
            Nie sa to napewno wszyscy, ale bedzie mniej wiecej pasowalo.
            Moze ktos zna kogos ... i powie im , ze maja sie na spotkanie szkolne wybrac.

            Jolanta Anisimowicz
            Anita Baukrowicz
            Jadwiga Bronicka
            Urszula Ciecierska
            Violetta Gorycz
            Malgorzata Romanowska
            Monika Rybczynska
            Doris Sikowska
            Urszula Sikowska
            Bozena Walczak
            Gabryjela Ziemska
            Joanna Giers
            .... Chewinska

            Leszek Plesner
            Alfred Krenzek
            Waldemar Pakmor
            Krzysztof Jarmolowicz
            Wojciech Truchan
            Darisz Wasilewski
            Jan Wojciechowicz
            Marek Szymanski
            Dariusz Tanajewski
            Marek Giedrojc
            Waldemar Frackiewicz
            Sylwester Borucki
            Andrzej Madejski
            Norbert Tyzak
            Waldemar Zawadzki
            Miroslaw Makara
            ..... Kaczorowski

            Do zobaczenia na 11 maja ....
        • Gość: kocka Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.dialin.uni-bonn.de 27.04.02, 20:40
          Przypadkiem (szczesliwym) bede w Olsztynie razem z corka w dniu jubileuszu,
          obie chodzilysmy do 7. Chetnie wezmiemy udzial w "balu". W piatek mozemy
          zaplacic. To ogromna przyjemnosc takie spotkanie po latach, za ktora gorace
          podziekowania autorom pomyslu i organizatorom. Mysle, ze i ja i moja corka (ona
          pewnie wiecej) spotkamy sie ze starymi znajomymi. Do milego zobaczenia
          • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.04.02, 21:01
            Ale powiedz jeszcze, kiedy chodziłaś i gdzie mieszkałaś.
            • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 27.04.02, 22:18
              Tez jestem ciekawa kto do Nas dołączył, może znajomy? Ja jutro chyba przejadę
              sie Al. Przyjaciół aby odswieżyć swoje wspomnienia. Nie pamiętam czy juz ktoś
              wspominał o kuligach, nasza klasa była pare razy. Wspaniała sanna, ile celowych
              wywrotek. Jeszcze chciałam powiedzieć, ze dużo osób nie wie jeszcze o rocznicy.
              Może jakaś pomysłowa informacja? Mój brat sp7 wychowawczynią była Pani
              Ciołkowska dowiedział sie parę dni temu jak mu składałam życzenia urodzinowe-
              byłam przekonana, że juz dawno słyszał o obchodach. IOL
              • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 27.04.02, 22:46
                Rowniez mam wrazenie, ze wiele osob o niczy nie wie. My tu sobie gadu gadu a
                rszta nie swiadoma. Ja powysylalem maile do wszystkich znajomych z prosba o
                rozpowszechnianie. Z mojej klasy jak dotad nikt sie nie odezwal.
                Fredek, wez swoja cyfrowa maszynke do Olsztyna. Pchniemy shoota na zywo Magdzie,
                zeby po tym NY zobaczyla troche szerokiego swiata.
                • Gość: kocka Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.dialin.uni-bonn.de 28.04.02, 23:40
                  nie jestem pewna czy to ja mam sie przyznac kiedy chodzilam ale odpowiadam-
                  dawno. Moim wychowawca byl w 6 i7 klasie Pan Mikolajczyk i spodziewam sie go
                  tez zobaczyc, tez, bo mam nadzieje spotkac swoich rowiesnikow. Az do wyjazdu z
                  Polski mieszkalam na Przyjaciol i do dzisiaj czesto tam jestem.Nr. 17. Ale kto
                  mnie pamieta ten rozpozna mnie po pseudonimie, malo kto wie jak mam na imie.
                  Bylo nas w klasie bardzo duzo a ja mam nie najleprza pamiec i pamietam tylko
                  kilkanascie osob, co mam nadzieje sie zmini po 11 maja. Pozdrowienia dla
                  wszystkich
                  • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.de45616.dealer.de / 10.57.42.* 29.04.02, 12:31
                    Ja ciebie pamietam mieszkalas na parterze
                    • Gość: kocka Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.dialin.uni-bonn.de 29.04.02, 22:00
                      To do zobaczenia 11.Jestes z mojej klasy?
                      • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 29.04.02, 23:04
                        Nie jestem z twojej klasy ale mieszkalem obok was a poza tym znalem twojego
                        starego.
                        pozdr. LP®
    • Gość: Fredek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 30.04.02, 23:13
      A teraz lista ludzi z klasy.
      Nie sa to napewno wszyscy, ale bedzie mniej wiecej pasowalo.
      Moze ktos zna kogos ... i powie im , ze maja sie na spotkanie szkolne wybrac.

      Jolanta Anisimowicz
      Anita Baukrowicz
      Jadwiga Bronicka
      Urszula Ciecierska
      Violetta Gorycz
      Malgorzata Romanowska
      Monika Rybczynska
      Doris Sikowska
      Urszula Sikowska
      Bozena Walczak
      Gabryjela Ziemska
      Joanna Giers
      .... Chewinska

      Leszek Plesner
      Alfred Krenzek
      Waldemar Pakmor
      Krzysztof Jarmolowicz
      Wojciech Truchan
      Darisz Wasilewski
      Jan Wojciechowicz
      Marek Szymanski
      Dariusz Tanajewski
      Marek Giedrojc
      Waldemar Frackiewicz
      Sylwester Borucki
      Andrzej Madejski
      Norbert Tyzak
      Waldemar Zawadzki
      Miroslaw Makara
      ..... Kaczorowski

      Do zobaczenia na 11 maja ....
      • Gość: kocka Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.dialin.uni-bonn.de 01.05.02, 00:14
        Domyslam sie, ze studiowales mleko- nie wiem kim jestes ale z przyjemnoscia
        poczekam do 11. Wiem, ze troche ludzi z mojej klasy mieszka nad jeziorem do
        dzisiaj-chociaz czesto tam bywam to z nikim nie mam kontaktu, co nie jest
        oczywiscie zarzutem tylko stwierdzeniem faktu. Poza tym w imieniu brata i
        siostrzenca mam pozdrowic ich kolegow, nie moga byc ale duchem beda. To
        roczniki 75 i 81 ,czy jest ktos z tych lat?
        • Gość: kocka Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.dialin.uni-bonn.de 01.05.02, 01:20
          Jezeli jestes LB to wiem-LP nic mi nie mowi ale jak zaznaczalam mam kiepska
          pamiec, tak mnie ona meczy, ze nie moge zasnac.
          • Gość: ETF Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 21:23
            Kocka,nie mozna zapomniec Twojego pseudo.Mam nadzieje ze poznamy sie na zjezdzie
            Twoja sasiadka z lat mlodzienczych Ewa T.
            • Gość: tzw Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.08.02, 00:48
              Gość portalu: ETF napisał(a):

              > Kocka,nie mozna zapomniec Twojego pseudo.Mam nadzieje ze poznamy sie na
              zjezdzi
              > e
              > Twoja sasiadka z lat mlodzienczych Ewa T.

              Ewa T, siostra Edyty? Jesli tak, to ciebie swietnie pamietam. Bylysmy w tej
              samej klasie. Pamietasz Terese L z bloku?
      • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.K.dial.o-tel-o.net 01.05.02, 01:20
        Hej Fredek,
        czytajac twoja liste nazwisk z klasy, stwierdzilem sporo zbieznosci
        z moja, jakkolwiek minelismy sie o kilka lat. Giers (Jan), Baukrowicz (Alfred)
        , Jarmolowicz czy Wojciechowicz itd - to chyba rodzenstwa moich kolezanek
        i kolegow (zdziebko starszych) - tu mam na mysli wylacznie kolegow.
        Kolezanki zawsze beda mialy 25.
        Do zobaczenia 11-go. Gdzie sie zatrzymasz ? - daj znac na forum albo e-mailem.
        • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 02.05.02, 21:25
          Fredek nie pamietam zadnych innych nazwisk, wiem ze Kaczorowski ma na imie Marek
          .Wydaje mie sie ze bylo jeszcze pare dziewczyn z Likus ale co zrobic z ta
          pamiecia.
          • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 03.05.02, 09:32
            z pamięcią ????? Oglądałam stare zdjęcia wśród nich znalazłam zdjęcie mojego
            brata, który stoi na ulicy przy w jeżdzie na Al. Przyjaciół płoty drewniane,
            zima on na łyżwach trzewiki z żabką i tak były przymocowane łyżwy ja też takie
            miałam bo były jeszcze łyżwy całkowicie przykręcane do obcasów i na przód
            buta, często spadały - moim mażeniem były figurówki, a wsklepach albo już były
            albo nie było numeru, jedniej zimy 60 lata Tata mi je kupił na Stary Mieście w
            sklepie sporowym - mam je do dzisiaj i czasami na nich jeszcze jeżdżę. IOL
            • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ka.dial.de.ignite.net 03.05.02, 16:17
              Takie lyzwy przykrecane tez mialem ,masz racje one ciagle spadaly.Ale moje
              pierwsze nazywaly sie chyba sniegowe ,mialy podwojne plozy.Kiedy bylem troche
              starszy dostalem hokejowki...
              • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 03.05.02, 19:54
                Te śniegowe też były. Ale były też "zwykłe" przykręcane z tyłu i z przodu.
                Szkoda,że nie można narysować. IOL
                • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 192.168.101.* 07.05.02, 07:26
                  a moze jednak mozna narysowac, potem w scanner i na strone wspomnien
                  absolwentow ktora to mam nadzieje skleci jakos nasza "dobra stara buda"?
                • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 192.168.101.* 08.05.02, 07:09
                  Iwona, masz dobra pamiec do twarzy i nazwisk,
                  moze pamietasz kogos z tego zdjecia, choc to inny rocznik :
                  home.tiscali.de/rootebene
                  • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 08.05.02, 18:38
                    Ta Pani to Pani Kraszewska - w 8 klasie była moją wychowawczynią. Przepraszam
                    nie mam teraz czasu jak wrócę to przeanalizuję - pamięć IOL
                  • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 09.05.02, 16:49
                    Z prawej strony zdjęcia dziewczynka - Poczman ( nie pamietam jak sie pisze te
                    Niemieckie nazwisko, wyjechała do Niemiec z rodzicami) za Nią Lucyna Kaczorowska
                    który to jest rocznik ?? czy nie 56. IOL
                    • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn-nagorki.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 11:55
                      Halo, juz z Olsztyna . Jest to rocznik 57 - "moja" klas , siedze w srodku.
                      Kazorowska tyle ze Alicja, reszta sie zgadza. Irena Poschmann wyjechala gdy
                      bylem chyba w 5 klasie. To zdjecie jest z 3-ciej (b).
                      • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: 193.0.68.* 10.05.02, 13:25
                        Alan, czy dobrze cię poznaję? Masz sweterek w "serek".
                        • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ka.dial.de.ignite.net 10.05.02, 15:55
                          Janusz jak masz jakies znajomosci w TV to zalatw transmisje z imprezy na
                          zywo.Bedziemy bardzo wdzieczni. LP® i inni ktorzy nie mogli dojechac.
                          • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 10.05.02, 17:23
                            Miło też myślę, że środek to chłopiec w serek pozdrawiam IOL
                            • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 10.05.02, 20:35
                              Chyba już wszyscy mkną w stronę Olsztyna. Ciekawam jak będzie Nas dużo! Jacy
                              nauczyciele przybędą na 50! słyszałam, że dzisiaj były już obchody. szkoła
                              przybrała uroczysty wygląd Odbywały się zawody sportowe, dzieci otrzymały od
                              sponsorów, czapeczki, koszulki itp. to już jutro. IOL
                              • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.05.02, 21:44
                                Niedługo ruszam. Może w pociągu poznam jakąś ekipę telewizyjną.
                      • Gość: AF Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 22:59
                        Nie Irena a Elżbieta Poshmann.
                        • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 11.05.02, 19:09
                          Stawiam piwo temu kto pierwszy cos napisze o rocznicy!!
                          • Gość: FANKA Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 21:06
                            Niech moc będzie z wami !!!!!
                            • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 12.05.02, 10:26
                              Moja klasa jest wpaniała! - rozpoczynaliśmy naukę w 59r. To pierwsza
                              refleksja.Poznałam jd, ak, betis. pozdrawiam.
                              szkoła wydaje sie być o wiele mniejszą. IOL
                              • Gość: rita Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 21:32
                                Iwona - za pozwoleniem jd, mogłabyś opisać mi jd.
                                rita
                                • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl / *.ols.vectranet.pl 12.05.02, 22:53
                                  przeczytałam artykuł o 50 sp7 !!!!!!!
                                  Rita!
                                  wygląd jd: sympatyczny ciemny blondyn, dość wysoki, typ naukowca ,
                                  intelektulisty, nosi okulary, niestety niewiele z Nim rozmawiałam z mojej klasy
                                  było paręnaście osób i reszta prawie sami znajomi. Przepraszam jestem tak
                                  zmęczona, że piszę w żółwim tępie i dziś będę już kończyć. pozdrawiam może Ty
                                  powiesz coś o sobie IOL
                                  • Gość: Krzysiek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: 213.76.143.* 13.05.02, 10:57
                                    Mam do powiedzenia tylko dwie rzeczy:
                                    Było tak wspaniale, że żadne zdjęcia, artykuły, czy filmy tego nie oddadzą.
                                    To jedno. A drugie, bezwzględnie ważniejsze: Wyrazy wdzięczności dla
                                    organizatorów! Bożenko - dziękujemy.
                                    Krzysiek
                                    • Gość: Fredek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.nwbi.de / 10.2.1.* 13.05.02, 12:29
                                      Pani Bozeno,

                                      W imieniu Absolwentow rocznika 1977/78 takze serdeczne dzieki za organizacje tej wspanialej
                                      imprezy.
                                      Wszyscy sie swietnie bawilismy i bedziemy mieli na zawsze najlepsze wspomnienia o tym.
                                  • Gość: rita Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.05.02, 20:46
                                    Gość portalu: Iwona napisał(a):

                                    > przeczytałam artykuł o 50 sp7 !!!!!!!
                                    > Rita!
                                    > wygląd jd: sympatyczny ciemny blondyn, dość wysoki, typ naukowca ,
                                    > intelektulisty, nosi okulary, niestety niewiele z Nim rozmawiałam z mojej klasy
                                    >
                                    > było paręnaście osób i reszta prawie sami znajomi. Przepraszam jestem tak
                                    > zmęczona, że piszę w żółwim tępie i dziś będę już kończyć. pozdrawiam może Ty
                                    > powiesz coś o sobie IOL

                                    Ślicznie ci dziękuję i pozdrawiam
                                  • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.1.* 14.05.02, 09:36
                                    Serdeczne i gorace podziekowania za wspaniale przezycie ktore mozliwe bylo
                                    jedynie dzieki ogromnemu zaangazowaniu wspanialego kolegium organizatorskiego.
                                    Najgoretsze podziekowania Pani Bozenie i jej koezankom - oby jak najwiecej tak
                                    cudownych ludzi oddanych szkole i mlodziezy
                                    • Gość: Zbyszek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 11:52
                                      Szkoda że nie mogłem brać udziału w rocznicowym spotkaniu. Mieszkam na
                                      dzielnicy od urodzenia i o spotkaniu dowiedziałem się właściwie po fakcie,
                                      szkoda. Uczyłem się w latach 1966-1974. I zdałem!!! Może jeszcze będzie okazja
                                      na spotkanie. Pozdrowienia dla nauczycieli, kolegów i koleżanek Zbyszek
                                      Wróblewski
                                      • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl 14.05.02, 19:20
                                        Serdeczne podziękowania dla Wszyskich - Nauczycieli, Koleżanek i Kolegów IOL
                                        • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 14.05.02, 21:19
                                          Iwona, to było przmiłe cie poznać. Tyle, że nie nagadaliśmy się tyle, co
                                          należało, ale powsiąkaliśmy w swoje klasy.
                                          • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl 14.05.02, 22:41
                                            Ja też tak myślę. Teraz pisząc wiem jak wyglasz i to jest też miłe. IOL
                                      • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 14.05.02, 23:28
                                        Czesc Zbyszek! Witamy na forum ,ciekawe czy mnie jeszcze pamietasz ,mysle ze
                                        tak bo kiedys spedzalismy razem sporo czasu.Mam chyba gdzies zdjecia z tego
                                        okresu. Leszek P.
                                      • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl 15.05.02, 16:52
                                        Zbyszek! Czy twoim bratem jest Wojtek. IOL
                                        • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 15.05.02, 19:50
                                          Diekuje za zdjecia,sa naprawde swietne.
                                          Do Iwony Zbyszek ma brata Wojtka.
                                          • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.05.02, 20:05
                                            Czy mówisz Leszek o zdjeciach od Fredka, czy są jakieś jeszcze inne?
                                            • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 15.05.02, 23:30
                                              Tak sa jeszcze inne,pierwsze dostalem zaraz po obchodach od AF.
                                              • _specjal_ Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 16.05.02, 01:04
                                                Hej 7kowicze :) !!!

                                                Miło było zobaczyć Was "na żywo", poznać i chociaż przez krótką chwilę
                                                przeprowadzić płynny dialog. Moja klasa dała plamy na całej linii - byłam
                                                jedyną reprezentantką... Fatalnie. Jednak nastąpiła też miła niespodzianka;
                                                spotkałam sympatycznego znajomego, o którym nie wiedziałam, że też należy do
                                                Naszego specjalnego grona. Przemku - pozdrawiam Cię serdecznie - może zawitasz
                                                także tu, na Forum.
                                                Szkoda, że nie było Detritusa, pewnie żona go nie puściła (hi hi) - żart!

                                                Rita - w ramach "uzupełnienia" opisu o jd - dodam, iż jest tak fantastycznym
                                                człowiekiem, że o mało się w nim nie zauroczyłam, a i mężczyzną jest
                                                przystojnym... :* ;)

                                                Alan - dziękuję Ci za fotkę, naturalnie czekam na kolejne. Nie wiem jak pojemną
                                                mam pocztę w przeliczeniu na takie maile, ale ślij ile możesz, oczywiście jeśli
                                                nie jest to dla Ciebie kłopotem.

                                                B.
                                                • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.05.02, 08:39
                                                  Leszek, jeśli możesz przerzuć mi w wolnej chwili zdjęcia od And. F. (bo o niego
                                                  chodzi?).
                                                  Droga specjalB, zastanawiam sie czy dokładnie powtórzyłaś o mnie to, co ci
                                                  kazałem. Niechaj ci się wszystko układa jak należy.
                                                • Gość: detritus Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 09:49
                                                  > Szkoda, że nie było Detritusa, pewnie żona go nie puściła (hi hi) - żart!

                                                  Grrrrrrr.... :o)
                                                  • Gość: Zbyszek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 14:02
                                                    Kto ty jesteś Leszku P? Tak mam brata Wojtka -to dla Iwony, też nie mógł być.
                                                    Poza Polską- często bywa. Czy na spotkaniu był ktoś z mojej klasy?
                                                    Wróbel,Diabeł,Papuas, Kopiejka i jak tam jeszcze mnie nazywali. Zbyszek
                                                  • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.1.* 16.05.02, 14:57
                                                    Szkoda ze nie byles. Wojtka probowalem znalezc ale mi sie nie udalo - ostatni
                                                    namiar Langenhagen (nie wiem czy sie zgadza). Nie sadzilem ze nic nie wiesz.
                                                    My tez nie widzielismy sie juz dobrych pare lat.
                                                  • Gość: Iwona Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ols.vectranet.pl 16.05.02, 17:24
                                                    do Zbyszka W. Jeżeli możesz to przekaz Wojtkowi. Uczyliśmy się w jednej klasie.
                                                    Chętnie z nim porozmawiam może tu na forum lumb moze odezwać sie na moj e-
                                                    mail : iwonna100@poczta.onet.pl Pozdrowienia IOL.
                                                  • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.access.de.clara.net 16.05.02, 18:16
                                                    DO Wrobla , mieszkalem na AP. 28_ na gorze mysle ze teraz wiesz o kogo chodzi
                                                    pozdr. leszek LP®
                                                  • Gość: Zbyszek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 09:40
                                                    Jacy Wy jesteście. Czy musicie ukrywać swoje dane? Ukrywacie się? Nie wiem z
                                                    kim rozmawiam. Z mojej klasy? Wojtka adres aktualny, namiary Iwony przekażę.
                                                    Ciekawy jestem zdjęć które oglądacie. Może gdzieś bywam. Mam też trochę z tego
                                                    okresu, sam robiłem. Pozdrowienia
                                                  • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.1.* 17.05.02, 10:33
                                                    Zbyszek,
                                                    nikt sie nie ukrywa, przejzyj ten watek, potem drugi, a najlepiej duzy
                                                    (ten tysieczny) ktory jest u gory Szkola Podstawowa Nr7 - 1094 postow.
                                                    Znajdziesz prawie wszystko, imiona, nazwiska, adresy, historie dziwne, ale
                                                    prawdziwe. W tym duchu do nastepnego...
                                                    Allan
                                                  • Gość: Zbyszek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 12:49
                                                    Nie mogę w ten tysięczny wejść. Ale imię mi coś mówi. Ostatnio chyba na jakimś
                                                    rajdzie pieszym. Zlot Licealistów ?
                                                  • Gość: LP Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.de45616.dealer.de / 10.57.42.* 18.05.02, 12:25
                                                    Zbyszek przeslij e-mail adres to wysle ci kilka starych zdjec.
                                                  • Gość: Zbyszek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 09:39
                                                    Do LP " zbyszek.novotel@wp.pl " jeśli możesz to pchnij stare zdjęcia, a może są
                                                    ze spotkania. Może rozpoznam? Pozdrowienia i dzięki. :-))
                                                  • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.hb.dial.de.ignite.net 20.05.02, 12:38
                                                    Zbyszek, LP nie mogl byc na imprezie wiec i ze zdjeciami ma troche trudnosci,
                                                    aczkolwiek Fredek (A'hoj przygodo - co slychac Fred ?) zaopatruje wszystkich
                                                    pilnie. Jesli chodzi o zdjecia moge tez troche podeslac.
                                                  • Gość: Zbyszek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 14:55
                                                    Dzięki AK, on ma stare, czekam na zdjęcia z niecierpliwością. Jakoś nikt z
                                                    mojej klasy się nie odzywa. Wojtka klasa chyba była "większa". Pa. Wróbel
                                                  • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.hb.dial.de.ignite.net 20.05.02, 15:06
                                                    Zbyszek,
                                                    pare fotek mozesz zobaczyc pod :
                                                    home.tiscali.de/rootebene/50/50tka.html
                                                    Niestety z brak czasu, robione na wariata, bez wlasciwej obrobki,
                                                    ale zawsze cos widac...
                                                    ak (nie AK - to kto inny)
                                                  • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.hb.dial.de.ignite.net 20.05.02, 15:31
                                                    Zbyszek,
                                                    jesli masz jeszcze watpliwosci kto jest kto -
                                                    to sprawdz poczte elektroniczna. Powinno pomoc.
                                                    ak
                                                  • Gość: Zbyszek Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 10:04
                                                    Allana znałem jednego, więc samo imię mi wystarczy. Dzięki za zdjęcia, może
                                                    masz też szkolne? Nie mogę Ci się odwzajemnić. Gdzie jesteś? Dzięki
                                                  • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.1.* 21.05.02, 14:26
                                                    Zbyszek, cos ze szkolnych tez sie znajdzie. Podam e-mailem.
                                                    Specjalne pozdrowienia dla speciala. Jak warunki astronomiczno-pogodowe? Mam
                                                    nadzieje ze cisza po burzy i nikt sie juz nie czepia. A ze jestesmy wszedzie to
                                                    fakt.
                                                  • Gość: WSK H, Szukam kontaktu z LP IP: *.se.com.pl 22.05.02, 11:34
                                                    No tak, Gdzie Ty draniu sie ukrzwasz, Bylem na 5o leciu filutowej szkoly.
                                                    Przerzucilem setki rozmowek w internecie na temat budy. Pod adresem LP cos mnie
                                                    ruszylo gdy czytalem o chodyeniu po gzymsach lodowisku na Dlugim itp. Gdy
                                                    przeczytalem o tym ze miales Jawke nie mialem watpliwosci ktos Ty.

                                                    Ja ? WSK nie 125 lecz 175.
                                                    Moj adres henryk.sobota@se.com.pl
                                                  • Gość: LP® Re: Szukam kontaktu z LP IP: *.de45616.dealer.de / 10.57.42.* 22.05.02, 12:10
                                                    Jezeli jestes Henio.W to wiem kim jestes.
                                                    moj adres p_leszek@hotmail.com
    • _specjal_ Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 21.05.02, 13:15
      Ha ha :)

      Już wiem, kto to jest "Zbyszek"...
      Drogi Panie Wróbel - pracujemy razem - wiedział Pan o tym? W naszej firmie
      pracuje jeszcze jedna osoba z SP 7, ale nie zdradzę jej tożsamości, gdyż nie
      wiem, czy ona wie, że ja wiem ;)
      • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ifis.uw.edu.pl 21.05.02, 14:03
        Sama betis widzisz, że jesteśmy wszędzie - pajęczyna czy raczej ośmiornica o
        siedmiu ramionach, w które każdy chciałby wpaść, bo gdzie mu będzie lepiej.
        • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.1.* 22.05.02, 13:31
          jestesmy wszedzie, tylko nas na stonie SP7 nie ma - link 50-lecia prowadzi w
          nirwane.
          • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.1.* 22.05.02, 13:33
            chodzi o :

            Niestety nie znaleziono dokumentu: /wp/sp7olsztyn/box/rocznica.html

            znow bylem za szybki, bo wlasciwie nie mam czasu na forum i inne t.p. sprawy
            • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.05.02, 21:56
              Najwyraźniej coś tam nasze panie ze szkoły szykują: najbardziej skandaliczne
              zdjęcia, plotki i ploteczki, itp. Wszyscy czekają z niecierpliwością.
              • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 22.05.02, 22:17
                Janusz czy masz cos na sumieniu?
                • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.05.02, 22:26
                  Zawsze się coś znajdzie.
                  • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.1.* 23.05.02, 07:00
                    Kamien z serca, Myslalem ze tylko ja.
                    • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.05.02, 09:17
                      Allan, bardzo wzmociłeś mą duszę. Wiedziałem, że na kolegów z 7-mki można
                      liczyć (w tym wypadku: zawsze coś się solidarnie znajdzie na ich sumieniu).
                      • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 23.05.02, 19:09
                        Czy WSK H jeszcze sie odezwie?
                        • Gość: WSK H Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.se.com.pl 24.05.02, 09:45
                          Odezwie sie na pewno lada momentn. Tylko pozbierac mysli ciezko w tym upale, no
                          i w kapitalistycznym zagnaniu do roboty trudno znalezc wolna chwile.

                          A tak do siodemkowych forumowiczow rzucam pomysl. Czytajac tyle przeroznych
                          wspomnien napiszmy ksiazke, o szkole ludziach i alei Przyjaciol, np na 60 lecie
                          budy.
                          • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ifis.uw.edu.pl 24.05.02, 13:20
                            A czy WSKH coś powie gdzie mieszkał, co robił, a moze już mówił, tylko ja
                            przegapiłem. No i zbieramy tu ciągle dalsze wspomnienia. Pomsł 60-lecia jest
                            dużym postępem wobec dotychczoswych planów nasatwionych na 100-lecie.
                            • Gość: WSKH Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.se.com.pl 24.05.02, 14:27
                              Mieszkałem na szarym końcu, to znaczy już w lesie pod ostatnim 55 numerem
                              przyjacielskiej ulicy. Do mnie zjeżdżało się z Diabła do naszego garażu. W tym
                              zaułku czterech domków siódemkowiczów nie było wielu, ze starszych chyba tylko
                              Krzysiek Janiszewski spod 47 no i mój starszy brat Krzysiek, absolwent tej
                              klasy z Izą T. Ja skończyłem w 77 roku.
                              Trzymałem z całą dzielnicą, stąd znane mi są wszystkie Wasze wcześniejsze
                              opowieści czy to o lodowisku, czy boisku czy przystani Warmii nad Krzywym.
                              Jako obeci 40 latkowie mieliśmy swój zborczy punkt na tzw. placyku u zbiegu
                              ulic Morskiej, Przyjaciół tam gdzie mieszkał pod nr 1 AL. Prz. doktor
                              Rasteński.
                              Pod drugiej stronie dzielnicy tam bliżej stacji CPN u wielu siudemkowiczów
                              pamiętam, bracia Mendelscy, bracia Siweccy, siostry Skrodzkie, Bracia i siostra
                              Białkowie Andrzej Kuba, Rysiek Leszkowicz i wielu innych, z których cząść do
                              dzisiaj tam mieszka. Ja teraz mieszkanm na Stary Mieście, ale w swoim straym
                              domu jestem codziennie, bo dzień bez Przyjaciół to dzień stracony,tam się
                              żyje!!!. Żona grozi rozwodem, bo nie mogę się odczepić od Przyjaciół.
                              LP dobrze pamięta też zimowy punkt zborny czterdziestolatków w moim garażu.
                              Reperowaliśmy tam nasze jawki, potem wueski i emzetki. Tam się rżnęło w
                              karciochy i popijało wina, z nazw których możnaby ułożyć prawdziwy leksykon. Do
                              dziś na drzwiach pozostał namalowany olejem silnikowym napis z 1980 roku.
                              MOSKWA 80!!!
                              Do szkolnych wspomnień dorzucę dwa grosze o szkolnym sklepiku. On przecież był
                              notorycznie przynajmniej trzy razy w roku okradany z grosiwa. W szkole były
                              przecież niezłe ancymony. Przeważnie to te gromadzone w klasach C. Sorry nikogo
                              nie obrażając. Po skoku, dwóch takich nie pamiętam kto to był, milicjanci
                              złapali ich na Grunwldzkiej. Szli jak kowboje w szerokich spodniach. Te spodnie
                              tak się poszerzyły, bo kieszenie były wyładowane drobnym grosiwem jakie
                              zgarnęli w sklepiku.
                              • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.ka.dial.de.ignite.net 24.05.02, 16:49
                                Jednak sie nie pomylilem to TY .Witamy na forum.
                                wiem ze nie mieszkasz juz na AP .Co robi twoja 175./czarna zaraza/cos mi mowi
                                ze masz ja jeszcze.Pamietasz moze jak kiedys kupilismy motor od twojego sasiada
                                za butelke wina?
                                Jak masz kontakt z Jarkiem to go pozdrow.
                                • Gość: jd Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.05.02, 20:49
                                  Leszek, czy pamiętasz jak koło posta numer 200 narzekałeś, że chyba nikt nigdy
                                  poza nami dwoma sie tu nie odezwie? Witamy WSKH i dorzucaj dalej do skarbnicy
                                  wspomnień. Miło emanuje z ciebie słuszna i prawdziwa miłość do Alei Przyjaciół.
                                  Ciekawe, czy jest ktoś komu się tam nie podobało i za Chiny by tam nie wrócił.
                                  Wiem, że to przypuszczenie jest beznadziejenie głupie, ale czynię je na
                                  zasadzie hipotezy naukowej. W nauce trzeba sprawdzić każdą, nawet najmniej
                                  prawdopodobną ewentualność.
                                  • Gość: WSKH Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.se.com.pl 26.05.02, 15:39
                                    Co do tematów motocyklowych moja czarna zaraza czyli WSK 175 stoi do dzisiaj w
                                    garażu. Ma 23 lata i jest w stanie nienaruszonym ciągle na chodzie (6900 km
                                    przebiegu). Zostawiłem ją na muzealny eksponat dla potomnych.
                                    Kupiliśmy kiedyś z LP za wino zdaje się, że WFM. Nie pamiętam od kogo i co się
                                    z nią stało. Ale jak za wino to prawdopodobnie od Kempińskiego co mieszkał na
                                    Rybakach 48. Wojenny kombatant był znany wszystkim przynajmniej z "zachodniej"
                                    części dzielnicy. Jak wracał ulicą od autobusu to wszyscy słyszęli, bo rzadko
                                    kiedy nie był na mocnej fazie. Wszyscy też znali jego psa. Włochaty kundel Dżek
                                    nazywany przy swego pana Dżedże miał jedną cechę, który zapewniła mu trwanie na
                                    zawsze w świadomości mieszkańców. Non?stop szczekał równym monotonnym rytmem,
                                    na statość chcrypiącym głosem do księżyca i do słońca. I tak szczekał do
                                    ostatnich swoich dni, a miał jedną złą cechę, że biegał za samochodami. W końcu
                                    trafił na swój ostatni. Kombatant miał też siódemkowch dzieciaków. Renata zdaje
                                    się, że to ta, która grała w świetnej drużynie szkolnych siatkarek. Boguś już
                                    jako dorosły z kolegami kilkanacie lat temu popijał nad Długim właśnie chyba
                                    koło domu LP, tam gdzie teraz stoi wyrzebiony anioł. To był listopad. Założył
                                    się z kolegami, że przepłynie na drugi brzeg jeziora. Nie dopłynął.
    • Gość: WSKH Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.se.com.pl 27.05.02, 18:33
      Do LP, Kto spod 11 mieszka w Dusseldorfie i jest alkoholikiem?
      • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 27.05.02, 19:09
        Ten ktos juz sie bardzo poprawil.
        • Gość: WSKH Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.se.com.pl 28.05.02, 09:33
          Ten ktoś był pierwszym świadkiem mego młodzieńczego nadużycia alkoholu.
          Sklep przy naszej szkole był bardzo często odwiedzany przez żołnierzy z
          jednostki za jeziorem. Przychodzili tym przejściem między ogródkami przy zbiegu
          Przyjaciół i Rybaków. O tajnych żołnierskich wycieczkach wywąchało WSW i często
          robiło łapanki.
          Trzech żołdaków pewnego letniego dnia zaczepiło mnie przy tm przejsciu abym
          kupił im kilka win. Kupiłem, a oni w dowód wdzięczności zaprosili mnie do
          konsumcji. Poszliśmy do lasku za most. Potem przyniosłem im drugą działkę i
          mostem wracałem już wężykiem. To były pierwsze i w takiej ilości na pewno
          ostatnie w życiu wina marki wino. Tym wężykiem pod wieczór doszedłem właśnie do
          nr 11, tam pierwsi spotkali mnie W. i M. Potem ruszyłem w stronę szkoły i
          dobrnąłem do ogródka geograficznego. Tak,ogródek stał się dla mnie izbą
          wytrzeźwień gdzie na ławce kilka godzin dochodziłem do siebie.
          • Gość: mr Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.moodys.com / *.moodys.com 28.05.02, 11:03
            Nie bardzo wiem na ktorym watku mam teraz pisac. Troche sie w tym wszystkim
            gubie.
            Wczoraj dostalam ksiazke o "siodemce". Spedzilam caly wieczor na czytaniu
            jej. Z mama bede sie widziala dopiero podczas weekendu, wiec wtedy dam jej jej
            kopie ksiazki ale i tak wczoraj wieczorem "wisialysmy" pare godzin na telefonie.
            Najfajniej bylo czytac liste absolwentow mojego roku oraz roku mamy. Mama
            przypomniala sobei wszystkich jak jej przeczytalam nazwiska. W moim roczniku
            brakowalo dwoch nazwisk (ktorych potem w zadnym innym roku nie moglam znalazc,
            myslalam, ze moze nie zdali...)ale byly tez i dwa nowe nazwiska.
            do ak - moja mama cie pamieta, pomimo tego, ze jestes od niej rok starsza. Od
            razu domyslila sie z inicjalow o kogo chodzi.
            • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.2.* 28.05.02, 11:10
              >do ak - moja mama cie pamieta, pomimo tego, ze jestes od niej rok starsza. Od
              >razu domyslila sie z inicjalow o kogo chodzi.

              ak czy AK ??
              • Gość: mr Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.moodys.com / *.moodys.com 28.05.02, 11:38
                ooops, sorry, mialo byc AK.
                • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.2.* 28.05.02, 11:54
                  no tak mi sie cos kolatalo po glowie ze cos tu nie tak z rocznikam ...
                  • Gość: mr Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.moodys.com / *.moodys.com 28.05.02, 13:02
                    > no tak mi sie cos kolatalo po glowie ze cos tu nie tak z rocznikam ...

                    I prawidlowo ci sie kolatalo. Moja mama nie byla pierwszym rokiem absolwentow
                    tylko drugim...a ja za to nigdy nie skonczylam siodemki...ale te lata co tam
                    spedzilam byly bardzo fajne.
                    Pamietam jak ktos otrul (czy to sie pisze przez takie u - sorry ale skoro nawet
                    podstawowki nie skonczylam, to od czasu do czasu mam problemy z ortografia)
                    wszystkie rybki w szkolnym akwarium. Straszna z tego byla afera. Na szczescie to
                    chyba nie byl nikt z naszej klasy, bo nasza klasa znana byla z roznych "dowcipow".
                    • Gość: ak Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.vit.de / 172.16.2.* 28.05.02, 13:09
                      Nam zdazylo sie wlac do akwarium troche atramentu, ale rybki okaraly sie
                      mocniejsze, a moze tylko w tamtych czasach atrament byl jeszcze "ekologiczny"
                      • Gość: LP® Re: 50 LAT SZKOŁY NR 7 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 28.05.02, 20:34
                        Propnuje zamknac ten watek i przeniesc sie na nowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka