gacusia1
26.03.07, 05:36
Nie wiem,czy powinnam tak ja nazywac,bo nawet nie widzialysmy sie w
rzeczywistosci.Poznalysmy sie przez forum,ale nie moge sobie przypomniec,czy
wlasnie tu,czy na innym.Rozmawialysmy kilka razy dziennie przez Skype.Mamy
synkow w podobnym wieku.Gadalysmy o wszystkim i o niczym,czyli dokladnie
tak,jak to robia przyjaciolki.Nawet moj maz bywal zazdrosny.W koncu mialam do
kogo "gebe" otworzyc.W koncu kogos interesowalo,co jadl ile spal,jaka kupke
zrobil Josh,czy jestem wyspana,czy mnie glowa boli,co robie na obiad,dlaczego
jestem smutna,jaki mam wynik w grze komputerowej...
Teraz cisza.Od 22marca-cisza...Moja bratnia dusza poleciala do Polski na 4
tygodnie.Jest mi smutno i dziwnie.Spogladam na komputer z nadzieja,ze
sie "pojawila" na skype.Niestety nie ma tam dostepu do kompa.
Znow czuje sie samotna.Moze nawet tesknie?Tesknie za rozmowa.Za
zainteresowaniem.Za wirtualna kawa i ploteczkami.
I wiecie co?Czuje,jakby czas stanal w miejscu...Dzis juz 26 marca.Gdy
przeczytalam watek urodzinowy dla dziewczyn,to oniemialam,a wlasciwie to sie
ocknelam.Bo ciagle mi sie wydawalo,ze jest ten 22.
Nie mialam przyjaciolki od czasow szkolnych.Tak tylko chcialam sie podzielic
przemysleniami.