somepoint210
08.08.07, 00:17
Nasza scena polityczna to jeden wielki bajzel. Konia z rzedem temu, kto
wyodrebni w tym galimatiasie rzeczywista i zdeklarowana lewice, prawice, czy
chadecje. Do rangi wiec symbolu urasta niewyrazna "postac" okreslana mianem
"konserwatywnego liberala", slowo wytrych zaciemniajace obszar swiatopogladowy
i przekonania polityczne.
A w kolejce czeka dziwolag znaleziony na jednym z blogow pewnego polityka,
wcale nie trzeciego rzutu, okreslajacego sie "liberalem ateistycznym", w
wersji uproszczonej to chyba bedzie lewak?
By zawezic spojrzenie do Slaska, lokalna scenka polityczna odzwierciedla
ogolnopolska z malymi wyjatkami. Dziwic sie temu nie nalezy, wszak, by zawezic
jeszcze bardziej, Slask Gorny juz od lat 17-tu posiada na scenie politycznej
stowarzyszenie majace mocne ambicje polityczne na plaszczyznie regionalnej.
Wydawaloby sie wiec, ze szefowie owego stowarzyszenia, skoro startuja w
wyborach pod niemal kazdym dostepnym w danej chwili szyldzie postaraja sie o
przyblizenie swoich postaw swiatopogladowych i deklaracji politycznych, by ten
galimatias skutecznie rozjasnic ewntualnym wyborcom. A poniewaz wladze w
stowarzyszeniu od roku 2003 dzierzy dumnie frakcja pampersow, czyli
mlodzi-gniewni, bedaca za pan brat
z przestrzenia cybernetyczna spodziewac nalezaloby sie deklaracji, wyjasnien i
dyskusji z kierowniczymi frakcji na jednym z najlepszych z mozliwych narzedzi
swiata wirtualnego, gazetowym forum publicznym.
Toz pyrsk kamraci, rzekne jednako, zero, nada, null.
W ostatnich latach blogi staly sie najczesciej odwiedzanymi stronami netu,
decydenci polityczni szybko wyczuli, z ktorej strony wiatr wieje, i z zapalem
szanujacego sie polityka malego i duzego kalibru obstalowali takowe. I bardzo
im sie to chwali. Na blogach sa blizej wyborcow, blogi mozna aktualizowac w
przyslowiowa sekunde reagujac na zmieniajaca sie sytuacje poltyczna, moga tez
wyluszczac swoje poliyczne credo niezaleznie od tego, jaki oboz polityczny
reprezentuja. Sa wiec blogi PiSowcow, POwcow, SLDowcow itd., niestety ten
doskonaly wytwor cyberprzestrzeni z nieznanych mi przyczyn nie dotyczy
kierowniczych stowarzyszenia ambicje majacego. Kolejnego konia z rzedem temu,
kto znajdzie blog ktoregokolwiek z jego szefow.
Na stronach najwiekszego portalu w Polsce - gazeta.pl znane sa mi tylko dwa
potwierdzone przypadki stowarzyszeniowych kierownikow wystepujacych pod
wlasnym nazwiskiem, Swaczyna z Rudy Slaskiej i Swiderek z Gliwic. Pierwszy,
czlonek zarzadu RAS starannie unika dyskusji dotykajacych egzystencji
stowarzyszeniowej ograniczajac sie do kopiowania informacji ze zrodla np;
zaproszenie na ostatni happening marszowy, drugi, czlonek Rady Naczelnej -
loginu swego uzywa od swieta. Jest jeszcze "pol" Gorzelika, ale pod
zaciemnionym nickiem szef nie rozjasnia galimatiasu politycznego koncentrujac
sie na forum zwiazanym z historia sztuki. Kroluje wiec anonimowosc, skrywanie
za loginem, tchorzostwo? Wlasnym nazwiskiem kierownicy RAS nie podepra zadnej
wypowiedzi blogowo-forumowej deklarujacej poglady polityczno-swiatopogladowe,
nie wspominajac o dyskusjach panelowych. Mamy za to duzo stylu aforystycznego
pod gama anonimowych nickow.
A przeciez, jak dowodzi sukces blogow i forow netowych to znakomita okazja do
pozyskania zwolennikow, sympatykow i przyszlych wyborcow. Ale bez
anonimowosci. Od lat bowiem RAS narzeka na brak dostepu do srodkow masowego
przekazu.
W miedzyczasie, od dojscia do wladzy pampersow w roku 2003, retoryka
kierowniczych ostro skrecila w prawo. "Nasycenie najnowszych materiałów
programowych antykomunistyczną retoryką -wskazywać może, iż po okresie
niezdecydowania sytuuje się on po prawej stronie sceny politycznej" -
podsumowali swoj przedostatni zjazd dzialacze RAS.
W nielicznych publicznych wypowiedziach Gorzelika przebija nurt konserwatywny,
prawicowy wspolgrajacy z niektorymi PiSowskimi ultrakonserwatystami. Jak grom
z jasnego nieba spada kolejny paradoks. Oto jedynym srodkiem masowego przekazu
lansujacym od czasu do czasu stowarzyszenie jest Gazeta Wyborcza, pismo przez
znakomita wiekszosc uwazane za dziennik lewicowy, tudziez lewicowo-centrowy.
Wyobrazmy sobie niedawny balwochwalczy tekst-felieton Smolorza zamiast o
Gorzeliku traktujacy o jego politycznym sobowtorze z PiS.
Jest czyms dziwnym, wrecz podejrzanym, ze zadnemu z szefow RAS, wielokrotnie
startujacym w wyborach, wielokrotnie przezywajacym gorycz kleski, majacym wiec
ambicje polityczne nie przychodzi ochota na otworzenie bloga, by pod wlasnym
nazwiskiem dyskutowac z potencjalnymi wyborcami w konstruktywnych potyczkach.
Strach?
Byc moze zbyt duzo wymagam od kanapowego stowarzyszenia, o czym dobitnie
przekonal marszowy happening, skoro nawet na wlasnej witrynie
stowarzyszeniowej o zalogowanym imc Gorzeliku & Co. wlasciwie ni widu, ni
slychu. Jak mam skreslic ptaka przy nazwisku kandydata RAS, skoro niewiele
wiem o jego orientacji politycznej. Gdybym bowiem sugerowal sie partyjnymi
programami i zalozeniami programowymi stowarzyszen, czy komitetow wyborczych
musialbym ze zdumieniem stwierdzic, ze RAS to agenda PSL i zolnierze
Plazynskiego, czyli powracajac do poczatkow tekstu, ateistyczno-konserwatywni
liberalowie ludowi.