albrecht1
14.12.04, 19:38
Kaj że?my som?
Aleksandra Klich, Józef Krzyk 14-12-2004, ostatnia aktualizacja 14-12-2004
17:19
W ustawie o mniejszo?ciach narodowych nie ma ?ladu po ?lšzakach. Gdzie
wyparowały 173 tysišce obywateli?
Tylu ludzi podczas spisu powszechnego w zeszłym roku zadeklarowało, że jest
narodowo?ci ?lšskiej. Swój wybór tłumaczyli podobnie: jestem ?lšzakiem, bo
tutaj się urodziłem, czuję się zwišzany ze ?lšskš historiš, tradycjš i
kulturš, to moja mała ojczyzna. Tu jest mój Nikiszowiec, Halemba albo Bobrek.
Podkre?lali, że choć sš narodowo?ci ?lšskiej, pozostajš lojalnymi obywatelami
polskiego państwa.
Mimo tych mocnych i jednoznacznych zastrzeżeń w Polsce powiało strachem przed
?lšskim separatyzmem, a w najlepszym razie - autonomiš gospodarczš. O
zagrożeniu ze strony dšżšcych do samodzielno?ci ?lšzaków mówili zgodnie
zarówno politycy prawicy, jak lewicy. I na niewiele pomogły uspokajajšce
głosy, że autodefiniujšce deklaracje narodowe to w demokratycznym ?wiecie
normalna sprawa, bo każdy obywatel ma prawo do okre?lenia swej tożsamo?ci. Że
?lšzacy to po prostu grupa, która wykorzystała spis powszechny, żeby po
pierwsze - zwrócić uwagę na swš odmienno?ć, a po drugie - wyrazić sprzeciw
wobec kiepskiej sytuacji regionu. Przeważył poglšd, że ?lšzak jest labilny
narodowo i trzeba dbać o utwierdzanie go w przekonaniu, że jest Polakiem.
Inaczej może zechcieć np. stworzyć własne państwo albo przyłšczyć się do
Niemiec.
Nie sš grupš etnicznš, bo nie
Oficjalnie państwo odniosło się do wyników zeszłorocznego spisu dopiero kilka
dni temu. W ustawie o mniejszo?ciach narodowych i etnicznych oraz o języku
regionalnym przyjętej przez Senat nie ma nawet ?ladu ?lšzaków. Nie znale?li
się ani w?ród dziewięciu narodowo?ci, ani w?ród czterech grup etnicznych.
Pierwszy przypadek nie dziwi, bo można mieć poważne zastrzeżenia, czy
rzeczywi?cie ?lšzacy sš już narodem. Dlaczego jednak ?lšzaków nie uznano za
grupę etnicznš?
Zgodnie z ustawš grupa etniczna musi: ? odróżniać się w sposób istotny od
pozostałych obywateli; ? dšżyć do zachowania swojego języka, kultury lub
tradycji; ? mieć ?wiadomo?ć wspólnoty etnicznej; ? zamieszkiwać państwo
polskie od co najmniej 100 lat.
O ?lšsku w ustawie w ogóle nie ma mowy. ?lšski nie został uznany nawet za
język regionalny - taki status uzyskał kaszubski. Podczas dyskusji w
parlamencie urzędnicy i politycy nie powoływali się na żadne wyniki badań,
które rozstrzygałyby, że ?lšzacy nie spełniajš kryteriów stawianych grupie
etnicznej. Dlaczego? Bo takich badań nie ma. Sš za to opracowania opisujšce
gwarę jako język regionalny, podkre?lajšce odrębno?ć tożsamo?ciowš,
etnologicznš i kulturalnš ?lšzaków (nawet je?li autorzy tych badań, jak np.
prof. Dorota Simonides, sš sceptyczni wobec pomysłu narodowo?ci ?lšskiej).
Posłowie i senatorowie zlikwidowali problem ?lšzaków bez rzeczowej dyskusji
poprzedzonej analizš badań nad tożsamo?ciš regionu. Uznali, że nie ma ani
?lšzaków, ani języka, którym się posługujš, ani tradycji, którš żyjš, ani
kultury, którš tworzš.
Zapomniano o 173 tysišcach ludzi, którzy tę ?lšsko?ć zadeklarowali, na czele
z senatorem Kazimierzem Kutzem, pisarzem i malarzem Henrykiem Wańkiem,
dramatopisarzem Ingmarem Villquistem oraz Wojciechem Kuczokiem, laureatem
tegorocznej Nike. Zapomniano też, że narodowo?ć ?lšskš zadeklarowało
najwięcej spo?ród tych obywateli, którzy uznali, że nie sš narodowo?ci
polskiej. Więcej od Niemców, Ukraińców czy Białorusinów.
Najgło?niej w obronie ?lšzaków wystšpił Kutz. Jeszcze w Senacie grzmiał, że
ustawa o mniejszo?ciach to dowód na nikczemne poniżanie ?lšska. W "Przekroju"
nazwał ustawę majstersztykiem zacofaństwa, a w felietonach publikowanych na
katowickich stronach "Gazety Wyborczej" wystosował rozpaczliwy apel: czym
jest dla naszych nacjonałów ?lšsko?ć - niedopuszczalnš aberracjš, tršdem czy
ukrytš chorobš czarnego luda?
Na ?lšsku ro?nie społeczne ci?nienie. Słychać opinie, że posłowie uznali
?lšzaków za zagrożenie, które trzeba szybko zlikwidować. Na forum
internetowym gazeta.pl kto? wpisał: "To my naród ?lšski! Przetrwali?my
wysiedlania po II wojnie ?wiatowej, przetrwali?my rugowanie naszej godki,
przetrwamy też i papierek stwierdzajšcy, że nas nie ma". Michał Smolorz,
publicysta z Katowic, producent telewizyjny: - Czeka nas nawrót do państwa
narodowo?ciowego. Gdyby ustawa ta weszła w życie, mogliby?my powiedzieć:
witaj, Polsko czasów i praktyk Ottona von Bismarcka! Witaj, Polsko
nacjonalistycznych spadkobierców Romana Dmowskiego.
Rozczarowani sš nie tylko ?lšzacy, ale i ci, którzy znajš ?lšsk z racji swych
zainteresować zawodowych. Prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu
?lšskiego (pochodzi z Częstochowy, na ?lšsku od lat 80.) zajmuje się głównie
kulturš i tradycjš górniczš: - Daleki jestem od traktowania ?lšzaków jak
narodu. Ale to największa w Polsce grupa etniczna! W dodatku jej członkowie
zdefiniowali się podczas spisu powszechnego. Dziwi mnie, że w Polsce, kraju o
tak znikomej liczbie mniejszo?ci, tak wrogo ich potraktowano. Przecież Polska
się nie zawali, je?li uhonoruje się ?lšzaków zaliczeniem do grupy etnicznej.
I dodaje, że rozgoryczenie w?ród ?lšzaków jest tym większe, iż przetrwali
kilkaset lat poza granicami Polski wła?nie jako społeczno?ć polska. - Teraz
ta celowo pominięta grupa z przekory będzie eksponowała swojš inno?ć -
zapowiada.
Nie tylko gest
?lšzacy, tępieni przez lata PRL-u za używanie gwary, przestali się jej w
cišgu ostatnich 15 lat wstydzić (najlepszym dowodem jest gremialny udział
?lšzaków w konkursie "Po naszymu, czyli po ?lšsku"). Tak jak przestali się
wstydzić odmiennych do?wiadczeń historycznych (Polakowi trudno zrozumieć, że
czyj? dziadek mógł najpierw służyć w wojsku polskim, a potem został wcielony
do Wehrmachtu). ?lšzacy nauczyli się formułować swoje potrzeby - do szkół
wprowadzono elementy wiedzy o kulturze regionu, o?rodki kultury organizujš
konkursy wiedzy o regionie, gwarze, lokalnej historii. W internecie powstały
setki stron w gwarze ?lšskiej.
Co dałoby prawne uznanie ?lšzaków za grupę etnicznš? Najważniejsze, że byłoby
to docenienie długich starań ?lšska o uznanie odmienno?ci. Byłby to gest tym
ważniejszy, że stałby za nim autorytet polskiego państwa. Gest niewiele
kosztujšcy, a tak ważny dla ?lšzaków. Dzięki niemu mogliby się czuć
bezpieczni - chronieni przed dyskryminacjš i wsparci siłš polskiego prawa.
Przecież nie ma niczego złego w tym, że kto? czuje się zwišzany z jakš? grupš
etnicznš. Europejczycy podkre?lajš przynależno?ć do regionów. Więcej:
doceniajš te regionalne przywišzania, bo to wła?nie w regionach sš
pielęgnowane podstawowe warto?ci - mocne i autentyczne więzi między lud?mi.
Zalegalizowanie ?lšzaków jako grupy etnicznej to przede wszystkim szansa na
prawdziwe pojednanie między Polakami i Niemcami. W taki sposób wytršcono by z
ręki oręż nacjonalistom. ?lšzacy to grupa etniczna ponad granicami, odarta z
nacjonalistycznej ksenofobii i nietolerancji. Ludzie, którzy wiedzš, jak
naprawdę być zwornikiem polsko-niemieckiego pojednania - prawdziwego,
obywatelskiego, na poziomie codziennych do?wiadczeń. Bez względu na to, kto
rzšdzi Polskš: lewica, platformersi czy skrajna prawica.
Silna grupa etniczna wsparta potęgš państwa, pracujšca na rzecz pojednania
ponad granicami - czy to się może Polsce nie opłacać?
To jednak na razie tylko pobożne życzenia. Na razie żyjemy w rzeczywisto?ci
zafundowanej nam przez Sejm i Senat, czyli w ?wiecie bez ?lšzaków.
?lšzacy sobie poradzš
Do czego decyzja posłów i senatorów może doprowadzić? W najlepszym wypadku
?lšzacy zacznš się organizować na poziomie samorzšdów i stanš się siłš
napędzajšcš aktywno?ć lokalnš. O tym marzy Kazimierz Kutz, to również
przewiduje Wojciech Łukowski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. -
?lšzacy powinni zweryfikować swojš siłę