Nowa/stara sala rozpraw

09.09.05, 07:31
Gdyby Franciszek Józef wszedł teraz do największej sali cieszyńskiego sądu,
nie byłby ani trochę zaskoczony. Wygląda ona dokładnie tak, jak sto lat temu,
gdy cesarz ją otwierał.

Sąd Rejonowy w Cieszynie to jeden z najpiękniejszych budynków miasta. W 1906
roku - jako sąd cesarsko-królewski - otwierał go sam cesarz Franciszek Józef,
który zasadził przed nim dąb. Potem wspaniały zabytek coraz bardziej niszczał,
a pobieżnych remontów dokonywali więźniowie ze znajdującego się obok zakładu
karnego.

Wreszcie wiosną rozpoczęła się jego renowacja. Oprócz elewacji i dziedzińca
konserwatorzy zajęli się prawdziwą perełką - największą i najpiękniejszą salą
w cieszyńskim sądzie. To pomieszczenie, jakie czasami możemy zobaczyć na
filmach, zaprojektowane specjalnie na potrzeby dużych procesów.

Sędziowie zasiadają za ogromną katedrą, na potężnych krzesłach ze zdobioną,
skórzaną tapicerką. Nad nimi wisiał kiedyś portret Franciszka Józefa, dzisiaj
jest polskie godło.

Na widzów czeka amfiteatralna widownia z numerowanymi siedzeniami, dla
świadków - specjalny pulpit. Wszystkie meble są dębowe, misternie rzeźbione. Z
tego samego drewna wykonano imponującą boazerię i portale drzwi (w jednym
umieszczono zegar).

Efektu dopełniają ściany zdobione dużymi kartuszami z wizerunkami ksiąg oraz
skrzyżowanych siekierek, a także złocony sufit.

Nad wszystkimi detalami od kwietnia pracowali konserwatorzy z trzech pracowni:
Wiesława Mrowca, Marii Osielczak i Jarosława Czerkawskiego. - To absolutny
unikat w skali kraju. W tej sali zachowało się kompletne, oryginalne
wyposażenie. Teraz wygląda ona dokładnie tak, jak sto lat temu - mówi Mrowiec.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,2907468.html
Zapewne zmieniły się rodzaje spraw i wyroki jakie w nich dziś zapadają. Szkoda
tylko, że nawet w takim otoczeniu publiczność czy skład orzekający nie będzie
raczej dostrzegać pracy konserwatorów.
Pełna wersja