Dodaj do ulubionych

Geliebtes Oberschlesien

25.01.03, 14:29
Geliebtes Oberschlesien, du meine Heimat Ob ich Dich noch einmal wiedersehe?
In bitteren Weh mancher schlaflosen Nacht. Hab ich an Dich meine Heimat
gedacht. Du mein Oberschlesien mit den Schächten und Essen Wer dort gelebt,
wird Dich niemals vergessen.
Obserwuj wątek
    • Gość: Glemp Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 25.01.03, 20:45
      Dajmy ten SLASK Niemcom bo im sie nalezy co w 1945 zabralismy !
      • Gość: ober Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.03, 20:46
        amen
      • Gość: Niklot Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.aleksandrow.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 20:48
        Gość portalu: Glemp napisał(a):

        > Dajmy ten SLASK Niemcom bo im sie nalezy co w 1945 zabralismy !
        Mam powazne watpliwosci czy Niemcy by ich wzieli
        • Gość: Glemp Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 25.01.03, 20:51
          Tak wzieli by jakby nie NIKLOT bo on tego nie chce !Bo to komunista !
          • Gość: ober Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.03, 20:56
            sorry ich verstehen du nicht...du haben zigaretten
            verkaufen oder autoklauen? du mir sagen was du tust
          • Gość: Niklot Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.aleksandrow.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 20:58
            Gość portalu: Glemp napisał(a):

            > Tak wzieli by jakby nie NIKLOT bo on tego nie chce !Bo to komunista !
            Oszalales ja jestem fan Radia Maryja i Naszego Ojca Dyrektora!
            • Gość: ober [...] IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.03, 21:04
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: Karlik [...] IP: *.cpe.quickclic.net 26.01.03, 01:23
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • polski-husarz Re: Geliebtes Oberschlesien 26.01.03, 01:33
      Niemcy i inne proniemieckie Narody! Zapamietajcie raz na zawsze, ze nikt nie
      bedzie Nam tu wiecej glupot pociskal i nikt Nas nie bedzie pouczal!
      Slazacy to Polacy a nie prostacy, nie macie prawa nimi pomiatac!
      Zapamietajcie, ze Slask nareszcie powrocil do Polski a My go nikomu nie oddamy!
      Slask na zawsze Polski!
      Amen!
      • Gość: ballest Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.03, 02:03
        Zapamietajcie, NIGDY, ale NAPRAWDE NIGDY, nie bylo wojny miedzy Niemcami, czy
        Austriakami z Polska o Slask.
        Slask byl czescia Cesarstwa Niemieckiego jak jeszcze czeski byl.
        Wtedy ale juz mieszczanie w miastach i wsiach po niemiecku lub po
        slonsku "godali" , po polsku dopiero po 1945 zaczeli mowic.
        pyrsk
        ballest
        • Gość: Karlik Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.cpe.quickclic.net 26.01.03, 02:16
          Pierniczysz,ci co polokami byli to fakt po polsku niy godali,bo to juz byla
          gwara slonsko ale polsko,faktem tez jest ze w histori dziejow(co szokuje tu
          mnostwo ludzi)najmniej wojen miala Polska zNiemcami!!!??,pyrsk.
        • polski-husarz Re: Geliebtes Oberschlesien 26.01.03, 02:19
          Judaszu masz mnie za idiote!
          Zaznaczam z gory, ze nie dyskutuje na tematy historyczne bo nie ma sensu!
          Nie pytaj o argumety!
          • Gość: Karlik Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.cpe.quickclic.net 26.01.03, 02:27
            Jak smiesz kmiotku, do mnie tak sie odzywac?,koncze.
            • polski-husarz Re: Geliebtes Oberschlesien 26.01.03, 02:34
              Kmiotku nie odzywam sie do Ciebie!
              Odzywam sie do Judasza ballesta!
              Wloz okulary!
              Spojz ponownie!
              • Gość: Karlik Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.cpe.quickclic.net 26.01.03, 02:38
                polski-husarz napisał:

                > Kmiotku nie odzywam sie do Ciebie!
                > Odzywam sie do Judasza ballesta!
                > Wloz okulary!
                > Spojz ponownie!
                Sorry,nieporozumienie,zwracam honor,uszanowanie, Karlik.
                • polski-husarz Re: Geliebtes Oberschlesien 26.01.03, 02:42
                  Gość portalu: Karlik napisał(a):

                  > polski-husarz napisał:
                  >
                  > > Kmiotku nie odzywam sie do Ciebie!
                  > > Odzywam sie do Judasza ballesta!
                  > > Wloz okulary!
                  > > Spojz ponownie!
                  > Sorry,nieporozumienie,zwracam honor,uszanowanie, Karlik.

                  Ciekawe czy Judasz ballest to zaowazyl?
                  • Gość: Karlik Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.cpe.quickclic.net 26.01.03, 02:58
                    polski-husarz napisał:

                    > Gość portalu: Karlik napisał(a):
                    >
                    > > polski-husarz napisał:
                    > >
                    > > > Kmiotku nie odzywam sie do Ciebie!
                    > > > Odzywam sie do Judasza ballesta!
                    > > > Wloz okulary!
                    > > > Spojz ponownie!
                    > > Sorry,nieporozumienie,zwracam honor,uszanowanie, Karlik.
                    >
                    > Ciekawe czy Judasz ballest to zaowazyl?

                    Nie wiem,to mnie nie interesuje,to jest miedzy mna i toba,pyrsk.
          • Gość: ballest Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.03, 02:31
            Karlik, fajnie cie ten polski huncwot nazwou !!!
            malou historyjka:
            U nos mieszkou wielki powstaniec, miou wprawdzie niymieckie nazwisko
            boehm, ale bou za polskom, kiedys pierwszego maja go polskou milicja strzaskala
            bo na polu robiou, uot tego czasu miou dosc polski.
            pyrsk
            ballest
            • Gość: Karlik Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.cpe.quickclic.net 26.01.03, 02:37
              Cos na Gliwicach mom do Ciebie,Ballest,pyrsk.
            • polski-husarz Re: Geliebtes Oberschlesien 26.01.03, 02:40
              Gość portalu: ballest napisał(a):

              > Karlik, fajnie cie ten polski huncwot nazwou !!!
              > malou historyjka:
              > U nos mieszkou wielki powstaniec, miou wprawdzie niymieckie nazwisko
              > boehm, ale bou za polskom, kiedys pierwszego maja go polskou milicja
              strzaskala
              >
              > bo na polu robiou, uot tego czasu miou dosc polski.
              > pyrsk
              > ballest

              Ballest!
              Co ja tu widze? Widze, ze jestes Judaszem!
              Ty tez wloz okulary i popatrz dokladnie komu odpisalem, Debilu!
              Twoj odpis do mnie, moja odpowiedz do Ciebie!
              • Gość: ballest Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.03, 03:02
                Nie obrazaj mnie i ludzi wyznania mojzeszowego, jak ten film widziales:
                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=64&w=3084549&a=3392312
                To wiesz kto judaszem jest!!!
                Pyrsk
                ballest
                • Gość: Karlik Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.cpe.quickclic.net 26.01.03, 03:08
                  Gdzie wy tam na mazury zajezdzacie?walnijcie sie w piers i mea culpa,okey,pyrsk.
                  • Gość: ballest Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.03, 03:18
                    Karlik, jou sie pomylou:
                    www.niniwa2.cad.pl/BIKONT.HTM
                    To ten film!!!

                    Pyrsk
                    ballest
                    • Gość: Karlik Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.cpe.quickclic.net 26.01.03, 03:35
                      Niy,niy pomyloles sie,ale to cos tu przeslol to kupa propagandy Zydowski,warum
                      nojduzszo aleja w izraelu tam kaj te drzewka sadzom majom poloki?za lkazde
                      zycie uratowane sadzom drzewko?,nojwiyncy Poloki majom!,pisza im z wielki
                      litery bo do zycio luszanowanie miec trza,pyrsk.
                    • Gość: Niklot Ballest czytales w ogole ten artykul? IP: *.aleksandrow.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 10:20
                      Gość portalu: ballest napisał(a):

                      ) Karlik, jou sie pomylou:
                      ) (a
                      href="http://www.niniwa2.cad.pl/BIKONT.HTM"target="_blank")www.niniwa2.cad.p
                      ) l/BIKONT.HTM(/a)
                      ) To ten film!!!
                      )
                      ) Pyrsk
                      ) ballest
                      Zaraz po ukazaniu się filmu Lanzmanna pojawiły się na świecie setki artykułów,
                      urządzano seminaria akademickie i telewizyjne debaty. Dyskusja na temat "Polska
                      i Holocaust" była w tych recenzjach tematem ubocznym, często w ogóle nie
                      podnoszonym. Najostrzej postawił sprawę francuski dziennik "Liberation", dając
                      tytuł: "La Pologne sur les bancs des accusees" ("Polska na ławie oskarżonych").
                      Toteż ten właśnie artykuł był przywoływany w całej polskiej prasie.

                      Z Franzem Suchomelem, SS Untersturmfurhererem Treblinki, widziałem się
                      wcześniej wiele razy - opowiada mi Lanzmann. - Powiedziałem mu: "Panie
                      Suchomel, my Żydzi, mamy taki problem: nie wiemy, jak uczyć historii Holocaustu
                      nasze dzieci, jak im wytłumaczyć, że miliony Żydów bez walki szło do gazu. Ja
                      nie jestem prokuratorem, potrzebuję szczegółów technicznych, które by to
                      pomogły zrozumieć". Cała jego rodzina była przeciw, zięć groził, że rozwiedzie
                      się z jego córką. Raz ten zięć chciał mnie uderzyć, on mnie obronił. Ze mną był
                      w komitywie przeciwko swojej rodzinie! Zastrzegł sobie, że pozostanie
                      anonimowy. Nie miałem żadnych oporów, żeby go oszukać. Jak napisał potem jeden
                      z recenzentów, nie było powodu, bym respektował zasady gry w krykieta
                      obowiązujące w Eton. Słono mu płaciłem. To Franz Suchomel sam zaproponował,
                      byśmy się spotkali w hotelu w Braunau na granicy niemiecko-austriackiej, w
                      miejscu urodzenia Hitlera. Mapę Treblinki, którą dostałem od niemieckiego
                      prokuratora, powiększyłem wielokrotnie i zawiesiłem w pokoju hotelowym. Kupiłem
                      wędkę i przepołowiłem, przerabiając ją na linijkę, jaką posługiwali się dawniej
                      nauczyciele. Suchomel, kiedy zobaczył mapę, cofnął się. Ale podałem mu linijkę,
                      mówiąc: "Pan jest moim nauczycielem, ja uczniem". Wszedł od razu w rolę. To
                      przecież był najlepszy czas w całym jego życiu, był młody, aktywny. Miał znów
                      okazję, by jeszcze raz to przeżyć. To widać, jak śpiewa niemiecką pieśń
                      pochwalną Treblinki, którą musieli śpiewać Żydzi: "Patrząc na świat prosto i
                      daleko/zawsze dzielne i radosne/maszerują do pracy komanda./ Dzisiaj jest dla
                      nas tylko Treblinka,/Ona jest naszym przeznaczeniem" - jego twarz robi się
                      spięta, oczy ciemnieją. On tam wrócił. Mówi z dumą: "Jest pan zadowolony?
                      To "oryginał". Żaden Żyd już tego nie zna!". W przerwie był wystawny obiad,
                      kaczka, bita śmietana, mój operator, którego ojciec zginął w Auschwitz, zrobił
                      mi awanturę, nie był w stanie tego znieść. Suchomel był bardzo zadowolony,
                      proponował, żebyśmy się jeszcze raz spotkali. Ale nie miałem tyle
                      pieniędzySimone de Beauvoir opisuje jego "niewzruszoną wiarę w
                      marksizm": "Obiektywna konieczność była dla niego jedynym ratunkiem w świecie,
                      który mu się zawalił", "W przeciwnikach musiał widzieć zło absolutne, obóz
                      dobra musiał mu się jawić bez jednej skazy".

                      - Niedługo po skończeniu wojny pojechałem do Berlina, prowadziłem wykłady na
                      uniwersytecie - opowiada Lanzmann. - Byłem zafascynowany Leibnizem, uważałem,
                      że Niemcy mają najlepszą filozofię. Rektor uniwersytetu był nazistą, ktoś
                      odkrył poemat, który pisał na cześć żony Goeringa, jaka wdzięczna jest linia
                      jej szyi, gdy schyla się, by podać herbatę. Nie wyciągnięto z tego żadnych
                      konsekwencji. W Berlinie wschodnim odbywały się wielkie festyny młodzieży.
                      Próbowałem dostać przepustkę do radzieckiej strefy okupacyjnej, ale mi
                      odmówiono. Nie było jeszcze wtedy muru, udało mi się odbyć nielegalną podróż
                      pod opieką pastorów. Serię artykułów Lanzmanna wychwalających życie w NRD
                      opublikował wówczas francuski "Le Monde".

                      Po śmierci Sartre'a w 1980 roku Lanzmann został dyrektorem "Les Temps
                      Modernes", jest nim do dzisiaj. W 1982 roku redakcja skonfliktowała się w
                      sprawie stosunku do stanu wojennego w Polsce. W jednym numerze ukazały się dwa
                      wstępniaki, jeden (jego sygnatariusze mieli zaraz potem odejść z pisma),
                      że "zdławienie 'Solidarności' oznacza tragiczną i ciężką dla nas do przyjęcia
                      oczywistość - pogrzebanie socjalizmu", i drugi, nie zawierający potępienia
                      stanu wojennego, napisany ogólnikową nowomową ("To nie socjalizm gwarantuje
                      wolność, ale dopiero gwarancje wolności mogą prowadzić do socjalizmu"),
                      podpisany m.in. przez Simone de Beauvoir i Claude'a Lanzmanna.
                      - Wydawało mi się i wydaje do tej pory, że generał Jaruzelski jest polskim
                      patriotą i nie chciał dopuścić do przelewu krwi - mówi Lanzmann.

                      To zaufanie do generała Jaruzelskiego kazało mu kilka lat później wyrazić zgodę
                      na pokazanie w polskiej telewizji skróconej i przemontowanej wersji filmu.

                      Gdy w Związku Radzieckim w 1989 roku zorganizowano mu pokaz filmu, Lanzmann
                      mówił o Michaile Gorbaczowie w wywiadzie dla "Moskowskich Nowosti": "Wierzę Mu.
                      Wasz przywódca uważa, że prawda to wielka siła polityczna".

                      Swój prosowietyzm pielęgnuje do dziś. Nieprzypadkowo pewnie akcja jego filmu
                      mieści się w obecnych granicach Polski. Gdy pytam, dlaczego nie pojechał do
                      podkijowskiego Babiego Jaru,, Lanzmann uważa, że się czepiam. Zawsze
                      kategorycznie protestuje przeciwko porównywaniu totalitaryzmu sowieckiego i
                      niemieckiego. W tym roku odmówił udziału w seminarium na Sorbonie, który
                      wspólną klamrą łączył obozy koncentracyjne, łagry, ludobójstwo w Bośni i
                      Ruandzie. Oświadczył, że łączenie czegokolwiek z "Shoah" to "akademicka
                      niegodziwość".

                      Gdy mówię mu, że w czasie wojny Polska była właśnie dokładnie wtłoczona między
                      dwa totalitaryzmy, Lanzmann denerwuje się:

                      - Okropności stalinizmu to zupełnie co innego. Nie można wszystkiego mieszać.
                      Wiem, wiem, wy mieliście Katyń. Ale to zbyt łatwo mówić: totalitaryzmy. To był
                      horror mniejszy niż hitlerowski. Nikt tam dzieci nie prowadził do gazu.

                      Lanzmann stał się najwybitniejszym specjalistą od swego własnego filmu i od lat
                      żyje w jego cieniu. "W Oksfordzie analizował, tłumaczył i oklaskiwał "Shoah" z
                      obsesyjnym artystycznym egocentryzmem, przypominającym Wagnera czy Joyce'a" -
                      pisał o nim Timothy Garton Ash. Jednocześnie z furią zwalcza wszystkie inne
                      filmy, które dotyczą Czasu Zagłady. O amerykańskim głośnym serialu "Holocaust"
                      mówił: "To było świństwo z każdego punktu widzenia". O "Europie, Europie"
                      Agnieszki Holland: "To film prowokujący do wymiotów". W dyskusji wokół "Listy
                      Schindlera": "Sam pomysł robienia filmu fabularnego z Holocaustu jest
                      obsceniczną nieprzyzwoitością".

                      W sprawie "Korczaka" Andrzeja Wajdy był autorem skandalu, który zablokował
                      wejście filmu do francuskich kin. Przed projektowaną premierą Claude Lanzmann
                      tak głośno krzyczał o antysemityzmie filmu, że żona ówczesnego premiera
                      Dauphine Rocard urządziła specjalny pokaz dla kilku osób w rządowej rezydencji.
                      Lanzmann wstał po projekcji, zwrócił się do producenta: "To ty to zrobiłeś? Nie
                      ma czego gratulować", do pani Rocard: "Nie zdaje pani sobie sprawy, do jakiego
                      stopnia to jest szkodliwe" - i wyszedł z sali. Pani Rocard, nie nawykła do
                      takiego zachowania, rozpłakała się, a premierę odwołano.

                      - I naprawdę - pyta mnie Lanzmann - nie widzi pani, że "Korczak", a
                      także "Ziemia obiecana" to filmy antysemickie?

                      - Naprawdę. Rozmawiałam o tym, przygotowując się do spotkania z panem z moimi
                      znajomymi, polskimi Żydami. Stanisław Krajewski, współprzewodniczący Polskiej
                      Rady Chrześcijan i Żydów, mówił, że ostatniej sceny w "Korczaku" nie uważa za
                      szczególnie udaną, ale też nie ma w niej nic niestosownego.

                      Spotkajmy się jeszcze raz. Przekonam panią. Do czego to prowadzi? Czy następny
                      film Polacy zrobią z Adamem Czerniakowem w roli głównej?

                      - Pan uważa za niestosowny sam fakt, że Polak robi film o Zagładzie?

                      - Nie chcę tego rozstrzygać, ale ja nigdy nie zdobyłbym się na taką
                      bezczelność, by zrobić film o Palestyńczykach.
                      Polski widz zauważy też, że w całym filmi
                    • Gość: Niklot Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.aleksandrow.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 10:25
                      Gość portalu: ballest napisał(a):

                      > Karlik, jou sie pomylou:
                      > <a
                      href="http://www.niniwa2.cad.pl/BIKONT.HTM"target="_blank">www.niniwa2.cad.p
                      > l/BIKONT.HTM</a>
                      > To ten film!!!
                      >
                      > Pyrsk
                      > ballest- I naprawdę - pyta mnie Lanzmann - nie widzi pani, że "Korczak", a
                      także "Ziemia obiecana" to filmy antysemickie?

                      - Naprawdę. Rozmawiałam o tym, przygotowując się do spotkania z panem z moimi
                      znajomymi, polskimi Żydami. Stanisław Krajewski, współprzewodniczący Polskiej
                      Rady Chrześcijan i Żydów, mówił, że ostatniej sceny w "Korczaku" nie uważa za
                      szczególnie udaną, ale też nie ma w niej nic niestosownego.

                      - Spotkajmy się jeszcze raz. Przekonam panią. Do czego to prowadzi? Czy
                      następny film Polacy zrobią z Adamem Czerniakowem w roli głównej?

                      - Pan uważa za niestosowny sam fakt, że Polak robi film o Zagładzie?

                      - Nie chcę tego rozstrzygać, ale ja nigdy nie zdobyłbym się na taką
                      bezczelność, by zrobić film o Palestyńczykach
                      Polski widz zauważy też, że w całym filmie nie ma ani jednego Polaka
                      zaangażowanego w pomoc Żydom, ani jednego Polaka walczącego z okupantem. Chłopi
                      spokojnie uprawiają pola, spokój panuje w Warszawie.

                      Rozmawiam z polską tłumaczką Lanzmanna Barbarą Janicką.

                      - Lanzmann dostał mój numer telefonu przypadkiem, przez wspólną znajomą
                      dentystkę w Paryżu. Zadzwonił. Zgodziłam się z nim współpracować pod warunkiem,
                      że film nie będzie miał wymowy antypolskiej. Potem prowadził ze mną takie
                      rozmowy:

                      - Mówi Claude Lanzmann. Czy pani wie, kto ja jestem?

                      - Nie, a powinnam wiedzieć?

                      - Tak.

                      Albo:

                      - Ja nie pracuję z gojami, tylko z Żydami. Czy pani jest Żydówką?

                      - Nie.

                      - To nie. Mam tłumaczkę pół-Żydówkę. Zacznę od niej.

                      Ale jego pierwsza tłumaczka długo z nim nie wytrzymała i Lanzmann zadzwonił do
                      Janickiej w histerii z Lublina, żeby natychmiast przyjeżdżała. Mówił, że "ta
                      pół-Żydówka boi się na ulicy zagadywać ludzi".
                      - Czasami, rzeczywiście, łagodziłam wypowiedzi, ale dotyczyło to przede
                      wszystkim słów samego Lanzmanna - mówi Janicka. - On był bardzo agresywny.
                      Pamiętam, jak kazał mi zadać pytanie, które w końcu nie znalazło się w
                      filmie: "A te złote zęby żydowskie, co wam przynosili, to były jeszcze
                      zakrwawione?". Pogardzał swoimi rozmówcami. I obiecywał im, że zaprosi ich na
                      premierę do Paryża. Choleryk, był w stanie zrobić awanturę słońcu, że nie tak
                      zachodzi. Ale jednocześnie mam dla niego dużo szacunku za tę pracę. I mogę
                      zapewnić, że żadna scena, żadna wypowiedź nie została przez niego
                      zmanipulowana.

                      Francuski tygodnik "L'Evenement" zapytał Lanzmanna, dlaczego nie opowiada o
                      tym, jak przeżyli jego bohaterowie, kto im pomógł. Reżyser odpowiadał: "To mnie
                      nie interesowało. "Szoah" jest filmem o śmierci. Żywi są tam obecni tylko jako
                      rzecznicy umarłych".

                      - To nie jest film o stosunkach polsko-żydowskich - przekonuje mnie reżyser. -
                      Polska jest tylko tłem. Tematem jest Shoah, to hebrajskie słowo oznaczające
                      zagładę.

                      Cytuję Lanzmannowi "Dziennik pisany nocą" Herlinga-Grudzińskiego: "Prawdziwym
                      tematem "Shoah" w kilkadziesiąt lat po całopaleniu powinna być obojętność
                      świata. Powinna, lecz nie jest. A raczej jest w sposób świadomy zredukowana do
                      obojętności Polaków". Pytam, dlaczego w filmie nie znalazła się np. relacja
                      Karskiego o jego spotkaniu z Rooseveltem.
                      Gdy na seminarium poświeconym "Shoah", zorganizowanym w 1985 roku przez
                      Instytut Studiów Polsko-Żydowskich w Oksfordzie, pytano Lanzmanna, dlaczego w
                      filmie nie ma słowa o akcji pomocy Żydom pod kryptonimem "Żegota", dlaczego
                      zabrakło Władysława Bartoszewskiego, odpowiedział, że widział się z
                      Bartoszewskim, ale ten okazał się "nie dość filmowy", a kryteria artystyczne
                      były dla niego podstawowe. Wtedy wstał syn Bartoszewskiego, obecny tam,
                      oświadczając, że Lanzmann kilkakrotnie przekładał spotkanie z ojcem i w końcu z
                      nim nie rozmawiał.
                      - Prawda, że widziałem się z Lanzmannem, i prawda, że z nim nie rozmawiałem -
                      mówi profesor Władysław Bartoszewski. - Lanzmann pojawił się raz w moim domu,
                      zapytał: "Czy był pan obecny przy egzekucji Żydów?". Odpowiedziałem, że
                      nie. "To nie mamy o czym rozmawiać" - stwierdził i wyszedł. Nie wypowiadałem
                      się nigdy w Polsce na temat "Shoah" ze względu na oszołomstwo niektórych
                      Polaków, nie chciałbym zyskać ich poklasku. Ale rozmawiałem dużo z moimi
                      żydowskimi przyjaciółmi, historykami w Izraelu, i oni słabo oceniają
                      historyczną wartość "Shoah". Film jest wstrząsającym dokumentem o mechanizmie
                      Zagłady, ale już to, co dotyczy Polski, to pokazywanie tylko ludzi bardzo
                      prymitywnych, żadnej złożoności obrazu. Co by szkodziło, gdyby w filmie była
                      jedna osoba z technicznym średnim wykształceniem czy jeden z pięciu tysięcy
                      Polaków wyróżnionych medalem "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata"? Kardynał
                      Lustiger opowiadał mi o swojej matce i siostrze, aresztowanych przez Francuzów,
                      które zginęły w Oświęcimiu. Dlaczego francuski Żyd nie wprowadza do filmu wątku
                      Zagłady francuskich Żydów wydanych przez kolaboracyjny rząd Vichy? Nasuwa się
                      podejrzenie, że z przyczyn koniunkturalnych. Prezydent Mitterrand nie
                      przyszedłby wtedy na premierę. Ja tego nie lubię.

                      Inny uczestnik oksfordzkiej dyskusji Timothy Garton Ash w eseju w "New York
                      Review of Books" poświęconym "Shoah" pisał że dla nacjonalisty polskiego nie do
                      przyjęcia jest zdanie: "W Polsce w czasie drugiej wojny światowej był silny i
                      szeroko rozpowszechniony antysemityzm", a dla nacjonalisty żydowskiego
                      zdanie: "Warunki okupacji niemieckiej były najgorsze dla Polaków wśród
                      wszystkich innych narodowości, wyłączywszy Żydów", gdy tymczasem oba zdania dla
                      postronnego obserwatora są w sposób oczywisty prawdziwe.

                      Dla wielu Polaków film "Shoah" pokazujący polski antysemityzm czasu wojny jest
                      nie do przyjęcia. Dla wielu Żydów, w tym dla Lanzmanna, jest nie do przyjęcia
                      stwierdzenie, że Polacy w czasie wojny ginęli masowo w egzekucjach ulicznych, w
                      więzieniach, w obozach, zatem można mówić o pewnej wspólnocie losu Polaków i
                      Żydów. Trudno wyobrazić sobie tu jakikolwiek dialog.
                      "Film Lanzmanna jest dziełem wielkim - pisał Jerzy Turowicz w "Tygodniku
                      Powszechnym" w 1985 roku, po powrocie z Oksfordu (był wówczas jedną z niewielu
                      osób wśród zabierających głos w dyskusji, które film widziały). - Zdaniem
                      Turowicza film jest jednak podporządkowany tezie, że eksterminacja Żydów była
                      ostateczną kulminacją antysemityzmu chrześcijan, a dla reżysera z samego faktu,
                      że Polacy są katolikami, wynika, że muszą być antysemitami. "Niestety, jeżeli
                      chodzi o sprawę polską - pisał Turowicz - film jest zdecydowanie nieobiektywny,
                      tendencyjny i w ostatecznej wymowie - antypolski".





      • Gość: Stolpe Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 26.01.03, 05:12
        Durnowaty Polak !
        • Gość: ballest Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.01.03, 11:19
          Widzial ktos z Was ten Film???
          to jest dokumentacja !!
          lanzmann stawia pytania a Polacy mu odpowiadaja, ich wypowiedzi na TEMAT ZYDOW
          byly szokujace (podobno , w Polsce nie pokazano calego filmu)
          Jak ale przyjechal bogaty Zyd ich odwiedzic i ktorego wszyscy osobiscie znali,
          to mu sie wszyscy bez mydelka do pupci pchali .To byly ale te same osoby , co
          wczesniej na ZYDOW tylko bluznili.
          TEGO ZROZUMIEC NIE POTRAFILEM i nigdy nie zrozumiem , wlasnie to zaszokowalo
          ludzi na Zachodzie i napewno cenzure w POLSCE.
          Jesli wiecej takich ludzi w Polsce mieszka i to ich cecha narodowa jest, to
          DOBRANOC POLONIA !!!

          Pyrsk
          ballest
          • Gość: Niklot Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.aleksandrow.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 11:28
            Gość portalu: ballest napisał(a):

            > Widzial ktos z Was ten Film???
            > to jest dokumentacja !!
            > lanzmann stawia pytania a Polacy mu odpowiadaja, ich wypowiedzi na TEMAT
            ZYDOW
            > byly szokujace (podobno , w Polsce nie pokazano calego filmu)
            > Jak ale przyjechal bogaty Zyd ich odwiedzic i ktorego wszyscy osobiscie
            znali,
            > to mu sie wszyscy bez mydelka do pupci pchali .To byly ale te same osoby , co
            > wczesniej na ZYDOW tylko bluznili.
            > TEGO ZROZUMIEC NIE POTRAFILEM i nigdy nie zrozumiem , wlasnie to zaszokowalo
            > ludzi na Zachodzie i napewno cenzure w POLSCE.
            > Jesli wiecej takich ludzi w Polsce mieszka i to ich cecha narodowa jest, to
            > DOBRANOC POLONIA !!!
            >
            > Pyrsk
            > ballest
            Był taki izraelski premier Icchak Jeziernicki sie nazywa w Izraelu uzywa
            nazwiska Szamir on byl znany z antypolskich wypowiedzi na przyklad "Polacy
            wyssali antysemityzm z mlekiem matki"On cale zycie myslal ,ze jego rodzine
            wymordowali Polacy tyle ,ze ostatnio sie dowiedizal ,ze to jednak zrobili
            Litwini i chyba zmienil zdanie o Polakachi nawet sobie przypomnial jezyk
            polski ,bo udawal ,ze go nie zna
          • Gość: Niklot Re: Geliebtes Oberschlesien IP: *.aleksandrow.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 11:48
            Gość portalu: ballest napisał(a):

            > Widzial ktos z Was ten Film???
            > to jest dokumentacja !!
            > lanzmann stawia pytania a Polacy mu odpowiadaja, ich wypowiedzi na TEMAT
            ZYDOW
            > byly szokujace (podobno , w Polsce nie pokazano calego filmu)
            > Jak ale przyjechal bogaty Zyd ich odwiedzic i ktorego wszyscy osobiscie
            znali,
            > to mu sie wszyscy bez mydelka do pupci pchali .To byly ale te same osoby , co
            > wczesniej na ZYDOW tylko bluznili.
            > TEGO ZROZUMIEC NIE POTRAFILEM i nigdy nie zrozumiem , wlasnie to zaszokowalo
            > ludzi na Zachodzie i napewno cenzure w POLSCE.
            > Jesli wiecej takich ludzi w Polsce mieszka i to ich cecha narodowa jest, to
            > DOBRANOC POLONIA !!!
            >
            > Pyrsk
            > ballest
            Ballest poogladaj sobie te zdjecie .I p owiedz co onich myslisz?
            www.vivapalestyna.host.sk/postcards/index.php
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka