stoik1
29.06.06, 10:14
Turyści patrzą na bałagan
cieszyn.naszemiasto.pl/wydarzenia/618658.html
Plac budowy, na którym od miesięcy nic się nie dzieje już drugi sezon okala
walące się ogrodzenie. - A to przecież reprezentacyjne miejsce, pod samym
zamkiem, przy granicy - denerwuje się burmistrz Bogdan Ficek.
Gdy na cieszyńskim Wzgórzu Zamkowym Austriacy wybudowali Zamek Habsburgów,
wystawili przed nim piękną fontannę. Przetrwała do 1934 roku. Pod zamkiem
stanął wtedy pomnik upamiętniający ochotników ze Śląska Cieszyńskiego, którzy
w 1914 roku wstąpili do polskich legionów, walczyli i zginęli na froncie
wschodnim. Monument przedstawiający Ślązaczkę ze wzniesioną szablą w dłoni
był dziełem cieszyńskiego rzeźbiarza, medaliera i profesora Akademii Rzemiosł
Artystycznych w Krakowie, Jana Raszki (1871-1945). 1 września 1939 roku
hitlerowcy zburzyli pomnik, a figurę Ślązaczki z mieczem przetopili. Po
wojnie nie było mowy o odbudowie pomnika i na starym cokole stanął monument
upamiętniający radzieckich żołnierzy. Gdy i on w 1992 roku został rozebrany,
w Cieszynie odżyła myśl o odbudowie Pomnika Legionistów. W końcu powstał
specjalny komitet, który zajął się zbiórką pieniędzy.
Za pierwsze fundusze odlano figurę Ślązaczki, potem wystawiono cokół i 12-
tonowy blok litego granitu. Wreszcie w październiku ub. roku ułożono na nim
ważący 320-kilogramów mosiężny odlew Ślązaczki.
Niestety, na tym prace stanęły. Na placu budowy, w reprezentacyjnym miejscu
Cieszyna, którędy na Wzgórze Zamkowe przechadzają się codziennie dziesiątki
turystów, stoi niedokończony pomnik i walący się, blaszany, odrapany płot. -
To fatalna wizytówka miasta - krzywi się Katarzyna Kowalska, którą
spotkaliśmy tu na spacerze z synem.
- Ogrodzenie szpeci okolice zamku już drugie wakacje. Jak my wyglądamy przed
turystami?! Niestety, nie możemy go sami rozebrać, bo inicjatorzy budowy
pomnika powiedzą, że ich okradliśmy - przekonuje burmistrz Bogdan Ficek.
Członkowie komitetu nie mają sobie nic do zarzucenia. Mówią, że częściowo
uporządkowali teren, zmniejszyli ogrodzenie, ale wymieniać ogrodzenia nie
mają zamiaru.
- To jest teren budowy, który musi być ogrodzony, a na lepszy płot nie mamy
pieniędzy - przekonuje Zbigniew Cichomski, przewodniczący komitetu i miejski
radny.
Budowa pomnika ciągnie się już dwa lata. Pierwszy termin jego odsłonięcia
przypadał w październiku 2005 roku. Potem Rada Miejska zgodziła się, aby
przesunąć go na koniec kwietnia 2006 roku, jednak i on nie został dotrzymany.
- Opóźnienie jest spowodowane tym, że wszystko robimy społecznie za pieniądze
od sponsorów i ludzi dobrej woli - przekonuje szef komitetu.
W czwartek radni mają zdecydować, czy zgodzić się na kolejne odroczenie
terminu ukończenia pomnika, tym razem do listopada. - To ostateczny termin.
Na pewno zdążymy - zapewnia Zbigniew Cichomski.
Dotąd pomnik kosztował 90 tys. zł. Na jego dokończenie potrzeba jeszcze
drugie tyle pieniędzy.
Komentarz DZ
Komitet budowy Pomnika Legionistów przekonuje, że odsłonięty kilka dni temu w
Cieszynie pomnik Szersznika stawiano jeszcze dłużej. Ta prawda, tyle tylko,
że faktycznie budowę rozpoczęto dopiero wtedy, gdy komitet uzbierał
wystarczającą ilość pieniędzy. Dzięki temu Park Pokoju, w którym stanął
Szersznik, nie był przez lata rozkopany i oszpecony przez walące się
ogrodzenie. A co mamy pod zamkiem? Pomnik niedokończony, ziemia rozgrzebana,
płot się wali. I tak już drugi sezon, na oczach turystów. Znając
cieszyniaków, dzisiaj w redakcji podniosę słuchawkę i usłyszę w niej głos
rozwścieczonego kombatanta, który wykrzyczy mi, że jako cieszyniak przynoszę
hańbę miastu (już miewałem takie telefony), bo chcę uwalić ich krwawicę, o
którą oni walczyli latami. I pewnie rzuci słuchawką zanim zdążę odpowiedzieć
(tak było ostatnio): nie o pomnik, a o płot mi chodzi. A burmistrz Bogdan
Ficek powinien wreszcie twardo zareagować - mnie za taki obciachowy płot
straż miejska już dawno wlepiłaby mandat.