Dodaj do ulubionych

"wątek zagraniczno-polityczny"

10.08.06, 17:42
Prof. Władysław Bartoszewski uważa, że Erika Steinbach organizując w Berlinie
wystawę na temat wypędzonych, wykorzystuje "naszą polską
bierność". "Steinbach jest świadomym wrogiem Polski. Zaufania nie mam do niej
ani za grosz" - przyznał w rozmowie z PAP były szef polskiej dyplomacji.
W Berlinie zostanie w czwartek otwarta przygotowywana od dwóch lat
wystawa "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie w XX wieku".
Zdaniem Steinbach, ekspozycja - którą niemiecki rząd zamierza włączyć do prac
nad powstaniem projektu placówki upamiętniającej wypędzenie Niemców po II
wojnie światowej - jest wstępem do utworzenia w Berlinie Centrum przeciwko
Wypędzeniom.

Bartoszewski zaznaczył, że nie będzie wypowiadał się o "jakości wystawy"
ponieważ jeszcze się z nią nie zapoznał. "Na razie tej ekspozycji nie
widziałem, więc nie mam żadnego poglądu. Może się wybiorę do Berlina, wtedy
tę wystawę zobaczę" - dodał profesor.

B. szef polskiej dyplomacji powiedział, że po polskich władzach "spodziewałby
się skuteczności, ponieważ dobrze życzy swojemu krajowi". "Ponieważ jednak
wszystkie działania MSZ w przeszłości zostały uznane za wrogie i szkodliwe i
ministerstwo zostało odzyskane, to zobaczymy, jak na tym odzysku wyjdzie
Polska" - podkreślił Bartoszewski, dwukrotnie szef polskiej dyplomacji: w
latach 1995 i 2000-2001.

Zaznaczył, że był "pierwszym w Polsce", który ostrzegał w niemieckich
mediach, że ta sprawa rozwinie się "niekorzystnie dla polsko-niemieckich
stosunków". "Próbowano mnie przekonywać, że przesadzam, bo Steinbach nie ma
żadnego znaczenia, a okazuje się, że rządzące dzisiaj partie +lawirują+, aby
w jakiś sposób ją +ugłaskać+" - podkreślił Bartoszewski.

Zdaniem b. ministra, działalność Eriki Steinbach nie musi pogarszać stosunków
polsko-niemieckich, o ile "będzie ona działać prywatnie, bez żadnego poparcia
ze strony niemieckiego rządu".

Steinbach nie jest dziś - argumentował Bartoszewski - "jedną z milionów
niemieckich kobiet", lecz "jedną z najbardziej wpływowych w Niemczech osób
politycznych, którą wykreowali sami Niemcy". "Steinbach jest kłamcą, kłamcą
biograficznym, bo nie jest żadną wypędzoną. Cała jest utkana z kłamstwa i
wrogości" - uważa b. minister SZ.

"Nie będę nikogo korespondencyjnie uczył prowadzenia dyplomacji. Wiem jednak,
że kiedy opuszczałem MSZ w 2001 roku, Polska miała dobre stosunki z Niemcami,
Francją, USA, Izraelem i Polską. Nie sądzę, żeby w tej chwili miała lepsze.
Widocznie były metody działania i byli ludzie odpowiedni" - dodał
Bartoszewski.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3541825.html
Jak zwykle Bartoszewski - święte słowa...
Obserwuj wątek
    • kserkses1 tymczasem dzisiejsze oburzenie na wystawę 10.08.06, 17:55
      jest trochę spóźnione -
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3541704.html
      O wystawie już miesiąc temu pisało Wprost:
      "Niemcy w klubie ofiar "
      Tygodnik "Wprost", Nr 1229 (02 lipca 2006)
      Wystawa w berlińskim muzeum zrównuje czystki etniczne z wysiedleniem Niemców
      www.wprost.pl/ar/?O=91801&C=57
      Nie wiem, czy istotnie niemożliwe było zgłasznie protestów w trakcie
      przygotowywania jej? Teraz wszelkie nieuki bedą oglądać i przyswajać wizję
      Steinbach...I znowu będziemy do tyłu, bo ludzie nie czytaja książek tylko
      chłoną podawana papkę.
      A my w Warszawie będziemy powoływać kolejnego urzędnika od poprawiania
      polskiego PR na świecie...
      Smutne. I wkurzające.

      • kubek Ja chyba wszyscy się wkurzam tę panią 10.08.06, 18:38
        ale co mógł zrobić nasz MSZ chyba nie wiele,
        myślę, że siedzą teraz i knują byle dobrze to
        zrobili, a nie jak ostatnio obrazili się i poszli
        do kąta.
        • stoik1 ja się tam nie znam... 10.08.06, 19:36
          ale nasz MSZ podobno w ogóle niewiele może
          a może bardziej nie chce - tego nie wiem
          anyway, w ogóle to co to za wątek o niedozwolonej tematyce, proszem paniom
          Moderator ?
          znów jakaś afera z tego bendzie ; )
          i wogule tyle tu tych moderatorów, że normalny człowiek to siem normalnie w tym
          gubi, a każdy to nic tylko nadużywa sfoich uprawnień na prawo ( to dobrze ) i
          lewo ( błeee )...
          • kserkses1 to o wystawie jest niedozwolone? ;) 10.08.06, 23:02

    • kserkses1 coś im się pozajączkowało...? 20.08.06, 21:52
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3560733.html
      "...dysponuje "wiarygodnymi doniesieniami", z których wynika, iż na osoby i
      instytucje, które popierają wystawę, wywierany jest "zmasowany nacisk"...

      Ciekawe, czu ktoś przy zdrowych zmysłach popiera taką wystawę...?
      I te wiarygodne doniesienia... /Tfu.../
    • kserkses1 ameryka znowu odkryta...;) 23.08.06, 20:04
      www.wprost.pl/ar/?O=93952
      • stoik1 Re: ameryka znowu odkryta...;) 27.08.06, 19:37
        ...narusza jedną z "zasad zapewnienia bezpiecznych dostaw energii dla światowej
        gospodarki" - dobre dobre, w końcu wiadomo na czym polega dziejowa misja Rosji
    • kserkses1 powinien to być wątek cytując Bartoszewskiego 27.08.06, 13:48
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3574206.html
      "Jacek Pawlicki: Czy premier właściwie zareagował na rewelacje Antoniego
      Macierewicza, który w TV Trwam powiedział, iż większość byłych szefów
      dyplomacji była agentami KGB?

      Władysław Bartoszewski (szef MSZ, w latach 1995 i 2000-2001): Nie wiem, jak
      zareagował, bo jestem ciągle za granicą.

      Odbył z ministrem męską rozmowę, ale nie wiadomo nic o jej przebiegu i
      konsekwencjach. Macierewicz wciąż nie pokazał dowodów, że jego oskarżenia są
      prawdziwe.

      - Jeśli rozmowa była męska, to znaczy, że szczera i twarda. Tak rozumiem
      pojęcie "męska". Jeżeli premier przejął odpowiedzialność za działalność
      ministra, to media i parlament, a już na pewno opozycja w parlamencie, powinni
      oczekiwać od niego zajęcia ostatecznego stanowiska wyjaśniającego.

      Nie chodzi przecież o to, czy premier ma kogoś odwoływać, ale co ma do
      powiedzenia o problemie [oskarżeń Macierewicza]. Jeżeli zażądał wyjaśnień, to
      mam nadzieję, że dał jakiś termin na ich złożenie. Wyjaśnień nie dostaje się
      przecież w dziesięć minut.

      Słyszałem, że minister obrony Radek Sikorski zażądał złożenia pisemnych
      raportów do wczoraj do północy. Jeśli skłonił go do tego premier, to dobrze. Na
      pewno powinien.

      Niektórzy politycy PiS mówią, że była to słowna szarża Macierewicza.

      - Nie interesuje mnie, czy Macierewicz jest członkiem jakiejś partii, czy nie,
      i czy w związku z tym partia powinna zająć stanowisko. Przecież nie mówił tego
      [oskarżeń wobec ministrów] jako członek partii. Wypowiadał się wprawdzie w
      prywatnej rozgłośni, ale jest ministrem odpowiadającym za reformę wojskowych
      służb specjalnych. Gdyby mówił w TV, że przedkłada róże nad lilie - to może
      mówić jako minister i jako nieminister. Ale jeśli mówi coś, co wchodzi w zakres
      jego działania, to nie wypowiada się jako Antek Macierewicz. Jeżeli zabiera
      głos na temat spraw dotyczących zagrożeń państwa i współpracy z obcym wywiadem,
      to nie jest dla niego temat obojętny.

      A więc same tłumaczenia nie wystarczą?

      - Jestem państwowiec, więc oczekuję stanowiska premiera, a nie tylko
      informacji, że odbył męską rozmowę. Jestem też zainteresowany stanowiskiem
      prokuratora generalnego - ministra sprawiedliwości. Jeżeli zachodzi nawet cień
      podejrzenia, że obcy wywiad w ciągu kilkunastu lat penetrował Polskę za
      pośrednictwem co najmniej pięciu ministrów, to prokurator powinien się tym
      zająć z urzędu i wyjaśnić, czy to prawda.

      A jeśli takiej reakcji nie będzie?

      - W przypadku zaniechania premiera i prokuratora należałoby mobilizować opinię
      publiczną, by odwołała się do autorytetu prezydenta. Wprawdzie nie ma przymusu,
      aby w tej sprawie zabierał on głos. Konstytucja go przecież do tego nie zmusza,
      ale przecież w wielu innych sprawach głos zabierał. Konstytucja mówi jednak o
      odpowiedzialności prezydenta za bezpieczeństwo państwa, a to jest sprawa tego
      rodzaju.

      Czyli oskarżeń Macierewicza nie można więc, ot tak, zostawić?

      - Nie można być obojętnym wobec prawie imiennych oskarżeń ministra, któremu
      powierzono szczególną pieczę nad służbami wojskowymi. Wyobraźmy sobie, co
      stałoby się, gdyby np. Angela Merkel albo prezydent Chirac ogłosili, że w ich
      kraju pięciu ministrów spraw zagranicznych pracowało dla obcych mocarstw. Dla
      mnie to niewyobrażalne.

      Padałyby pewnie tam rządy.

      - Rozumiem, że jesteśmy normalnym państwem prawa, a nie państwem nienormalnym.
      Jeżeli mówimy o naszym słusznym miejscu w Europie, to obligują nas pewne
      standardy. A do nich należy bycie demokratycznym państwem prawa.

      I prezydent jako ostateczny autorytet powinien tego pilnować?

      - Prezydent jest dla mnie symbolem i autorytetem. Proszę zauważyć, że w
      przeciwieństwie do wielu innych osób nigdy nie krytykowałem ani prezydenta
      Wałęsy, ani Kwaśniewskiego, ani też Kaczyńskiego."


      Cholera, dlaczego wśród polityków pokolenia młodszego nie ma takich osobowości?
      Biedna Rzeczpospolita skazana na Kurskiego, Cimoszewicza czy Leppera...
    • stoik1 Oriana Fallaci † 15.09.06, 11:48
      [`]
      • kserkses1 R.I.P. 15.09.06, 12:09
        Co do jej poglądów - pozwolę sobie mieć inne.
        • stoik1 tzn. ? 15.09.06, 12:24
          ja w każdym razie nie czułbym się zbyt komfortowo jako wyznawca islamu
          a pojęcie 'jihad' niektórzy z nich faktycznie traktują zbyt dosłownie
          ale cóż, w biedniejszych krajach edukacja kuleje, poziom życia również, wielu
          by chciało na skróty do raju, po co się tu męczyć, jak to tylko o jedno
          uruchomienie detonatora stąd : )))
          • kserkses1 Re: tzn. ? 15.09.06, 12:54
            tak, jak są różni katolicy (podejrzewam, że moherowe berety na przedmieściach
            Francji z rozkoszą podpalały by samochody Żydów i masonów - na szczęście w RP
            to jeszcze nie przejdzie), są też różni muzułmanie, od setek lat Europa nie
            była li i jedynie katolicka...
            • stoik1 Re: tzn. ? 15.09.06, 12:59
              oj, gdyby cię tak wtłoczyć w muzułmański model rodziny....
              zasady mają dość uciążliwe i nie można się wypisać : )))
              • kserkses1 Re: tzn. ? 15.09.06, 13:14
                a jednak są Europejki, które to wybierają - świadomie,ba - są Polki muzułmanki
                (od wielu pokoleń)... Zasady prawdziwego, a nie udawanego katolicyzmu też są
                poniekąd uciążliwe, tylko mało kto traktuje to poważnie...
                Mnie się nie da wtłoczyć w żaden model rodziny - ewidentnie jdyną odpowiadającą
                mojemu poczuciu wolności "podstawową komórką społeczną" jest życie na kocią
                łapę z Kserkiem... Czysta rozkosz od zmierzchu do świtu ;)
                • stoik1 też 15.09.06, 13:21
                  nie wykluczam, że w islamie można się realizować, ale jeden model szczęścia dla
                  wszystkich, w dodatku niestety nie mój... : )))
            • albrecht1 Re: tzn. ? 15.09.06, 13:16
              kserkses1 napisała:

              > tak, jak są różni katolicy (podejrzewam, że moherowe berety na przedmieściach
              > Francji z rozkoszą podpalały by samochody Żydów i masonów - na szczęście w RP
              > to jeszcze nie przejdzie),

              Na szczęście nie. Benzyna potrzebna do podpalenia jest zbyt droga :D
              • kserkses1 Re: tzn. ? 15.09.06, 13:21
                ot, choćby temu ;)
    • slezan Re: "wątek zagraniczno-polityczny" 15.09.06, 11:54
      Bartoszewski chyba sam uczyć się zasad dyplomacji. Język, którym się posługuje
      przypomina mi wczorajsze histeryczne wypowiedzi Zawiszy na temat posłów PO z
      komisji śledczej.
      • kserkses1 Bartoszewski chyba sam uczyć się zasad dyplomacji 15.09.06, 12:07
        jak to jest Twoja ulubiona składnia, to się nie dziwię ;)
        Wiesz, w języku polskim odmienia się czasowniki.
        I nie porównuj, z łaski swojej Tego [...] Zawiszy z przyzwoitym człowiekiem!
        • stoik1 : ) 15.09.06, 12:20
          się zdarza...
        • albrecht1 Re: Bartoszewski chyba sam uczyć się zasad dyplom 15.09.06, 13:02
          Kserkses można wypominać błędy stylistyczne, ale czy masz jeszcze jakieś
          argumenty?
          Mnie szum wg. Steinbach przypomina historyjkę z Kubusia Puchatka. Cały
          Stumilowy Las plotkował o Hefalumpach, a nikt ich nie widział.
          • kserkses1 argumenty do czego? 15.09.06, 13:20
            generalnie wypominanie błedów stylistycznych jest bez sensu - bo jak ktoś
            kiedyś piasał w sygnaturce - ilość literówek w poście jest wprost
            proporcjonalna do wzburzenia piszącego...Tak się czepiłam "za
            Bartoszewskiego" ;)
            Dla mnie Steinbach jest konkretną, acz stukniętą babą i dopóki nie jest
            popierana przez środowiska około rządowe - jej istnienie mnie nie obchodzi...
            Ale wystawa o takich przesłankach, w tym konkretnym miejscu w Berlinie, z tym
            konkretnym poparciem jest dla mnie takim samym idiotyzmem jak liczenie w 2006
            roku strat wojennych spowodowanych przez Niemców w latach 1939-45...

            • stoik1 wychodzi na to... 15.09.06, 13:22
              że powinniśmy zacząć takie idiotyzmy popełniać
              ktoś już wyliczył ile kosztowała warszawa ?
              miasto, nie samochód : )
              • kserkses1 Re: wychodzi na to... 15.09.06, 13:31
                no przecież są już realne takie pomysły! /widomo kto jest ich autorem/
                • stoik1 przecież.... 15.09.06, 13:37
                  też nie twierdzę, że to ma sens, ale na pewno większy niż płacz nad krzywdami
                  niewinnie wypędzonych...
                  • kserkses1 Re: przecież.... 15.09.06, 14:20
                    jest w sumie tak samo bez sensu...
                    Ukraińcy też twierdzą że bezpodstawnie podkreślamy Polskość Zachodniej
                    Ukrainy... ;)
                  • albrecht1 Re: przecież.... 15.09.06, 14:55
                    No ale czekajcie.
                    Popieranie faszyzmu w Niemczech jest przestępstwem. Czy Steinbach gloryfikuje
                    faszyzm?
                    Na tej wystawie przedstawiono nie tylko wypędzenia/przesiedlenia Niemców. Nie
                    ma na niej mowy o tym, że wysiedlenie z roku 45 i lat późniejszych wzięły się z
                    powietrza. Owszem, akcent jest położony na niemieckich wysiedleńców, ale to
                    przecież organizuje tamtejszy związek wysiedlonych.
                    Czy organizatorzy wystawy żądają reparacji wojennych od Polski?
                    Co do Pani Steinbach, najlepszy marketing polityczny robią im obecnie rządzący
                    w Polsce. Zamiast ją ignorować, tańczą w rytm jej wypowiedzi, kreując tym samym
                    na osobę wielce ważną w Niemczech.

                    > też nie twierdzę, że to ma sens, ale na pewno większy niż płacz nad krzywdami
                    > niewinnie wypędzonych...

                    No tak, ale tu możemy zastanawiać się nad odpowiedzialnością zbiorową. Nie
                    sądzę, by ci którzy wówczas zostali, czy po przejściu frontu wręcz wracali do
                    swoich domów, byli winni zbrodniom przeciwko ludzkości. Raczej byłoby to
                    samobójstwem z ich strony. Czy ci ludzie nie mają prawa teraz o tym mówić? Nie
                    mogą mówić np. o Łambinowicach czy podobnych miejscach?
                    --------
                    Albrecht
                    www.bielitz.com.pl
                    Autonomia Śląska
                    • kserkses1 Re: przecież.... 15.09.06, 15:12
                      dlatego mówię, że przeszkadza mi mieszanie się do tego "wielkiej polityki"...
                      Wystawa jest subiektywna i trudno nie reagować, skoro ma dotacje rządowe. Jak
                      byśmy zrobili coś w ten deseń (np dużą wystawę o rzeziach Polaków na Ukrainie)
                      za pieniądze MKiSz to by była draka...
                      Inna sprawa - i o tym pisałam - to beznadziejna reakcja oficjalna...
                      • slezan Re: przecież.... 15.09.06, 15:32
                        Zaraz, zaraz. Od roku 1945 ludność niemiecka była wypędzana, wysiedlana,
                        zamykana w obozach koncentracyjnych i poddawana innym okrutnym formom represji.
                        O niemeickich jeńców wojennych, wśród których byli także członkowie mojej
                        rodziny, nikt się nie upomniał i zostali gdzieś w głeboi ZSRR. W zdecydowanej
                        większości prześladowania te dotknęły osoby niewinne i były efektem
                        zastosowania zasady zbiorowej odpowiedzialności. Dlaczego organizacje w
                        Niemczech nie miałyby przypominac o tej tragedii i dlaczego rząd niemiecki nie
                        miałby tego wspierać?
                        • kserkses1 Re: przecież.... 15.09.06, 15:48
                          bo to prowadzi do nikąd...
                          Też mogę Ci wyliczyć co moja rodzina straciła przez Niemców i przez Ruskich...
                          Mogą włączyć się wypędzenia ze Lwowa i całego województwa - wypędzeni z własnej
                          ziemi z winy Niemców, bo jakby się nie zmienił układ po Pierwszej Wojnie (a bez
                          Drugiej wywołanej przez Niemców NAPAŚCIĄ na Polskę ukłąd by się nie zmienił)
                          Lwów byłby nadal Polskim miastem.
                          I możemy tak sobie wyliczać do usranej śmierci - ale co z tego wyniknie poza
                          nienawiścią?
                          • slezan Re: przecież.... 15.09.06, 17:08
                            Moment, moment. Kto tu komu wylicza? To w Polsce funkcjonuje Muzeum Powstania
                            Warszawskiego, muzea po obozach koncentracyjnych, istnieją setki pomników,
                            organizowane są obchody dnia Sybiraka czy rozmaitych rocznic. I w większości
                            przypadków nie ma w tym nic złego (zła bywa przesada i kombatancki kompleks).
                            Tak samo nie ma nic złego w upamiętnieniu przez Niemców ofiar czystek
                            etnicznych, ludzi pozbawionych swojego Heimatu i samych Heimatów, które
                            przestały praktycznie istnieć w swym dawnym wymiarze. Wy jako naród o swoich
                            ofiarach trąbicie już od kilkudziesięciu lat, domagając się zadośćuczynienia,
                            odszkodowań, honorów itp. Niemcy o swoich ofiarach musieli milczeć, albo mówić
                            półgębkiem. A dla mnie naprawdę nie zma znaczenia, kto rozpoczął wojnę, kiedy
                            mam ustosunkować się do prześladowań niewinnych cywilów czy zwykłych żołnierzy.
                            A co do wojny. Nawet gdyby Hitler nie doszedł do władzy, Niemcy i tak prędzej
                            czy później zażądaliby rewizji postanowień wersalskich. I absolutnie słusznie.
                            Tyle, że ewentualna wojna wyglądałaby inaczej. To jendak temat na inną
                            dyskusję.
                            • stix Nie ma znaczenia, kto rozpoczął wojnę? 17.09.06, 15:10
                              Nie ośmieszaj się.
                              Niewinni niemieccy cywile?
                              Nie ośmieszaj się.
                              Zażądaliby słusznie rewizji postanowień wersalskich?
                              Nie ośmieszaj się.
                              Kończ Waść, wstydu oszczędź.
                              • slezan Pitej, synek 17.09.06, 16:41
                                Znajdź sobie wątek, do którego poziomu dorosłeś. Nie zamierzam Ci poświęcać
                                czasu ani uwagi, tak więc sio.
                            • kserkses1 Re: przecież.... 17.09.06, 19:34
                              Cóż, dla mnie ma znaczenie "kto zaczął" i "jak walczył". Bombardowanie kolumn
                              cywili uciekających przed ruskimi, łapanki na ulicach Warszawy i innych miast,
                              Sonderaktion Krakau i inne metody prowadzenia wojny przez "kulturalny naród
                              Goethego" stanowczo odebrały im, w moim mniemaniu prawo do jakiegokolwiek
                              kombatanctwa. Sorry.
                              • stoik1 no niby tak, a jednak... 17.09.06, 19:50
                                [ podpis ]
                                nie mój : )))))))
                              • slezan Re: przecież.... 18.09.06, 00:20
                                A więc jednak odpowiedzialność zbiorowa plus nacjonalizm, czyli winny jes cały
                                naród?
                                A Tobie się wydaje, że Twoi rodacy prowadzili czystą wojnę? Gdzieś na forach
                                krąży wątek o losie ponad tysiąca niemieckich jeńców, którzy "zgubili się"
                                żołnierzom Maczka. Czujesz się za to odpowiedzialna? Stosowana przez Ciebie
                                filozofia jest obosieczna. Nie wspomnę, że także nieetyczna, negująca autonomię
                                jednostki ludzkiej.
                                • kserkses1 Re: przecież.... 18.09.06, 09:31
                                  Wojna jest nieetyczna. Mordowanie cywili w imię "czystości rasy "jest
                                  nieetyczne.
                                  A naród jest odpowiedzialny za swoje czyny. I zwalanie winy na Hitlera i jego
                                  chorobę umysłową jest dla mnie zrzucaniem odpowiedzialności.
                                  Tak jak teraz cały naród jest odpowiedzialny za to co się dzieje w RP. I
                                  odpowiemy za to przed swoimi wnukami...
                                  • slezan Re: przecież.... 18.09.06, 09:36
                                    Jakiekolwiek morderstwo jest nieetyczne.
                                    A naród nie ma jednej woli, jednego sumienia czy jednego rozumu i co za tym
                                    idzie nie ponosi zbiorowej odpowiedzialności. W praktyce ponosi konsekwencje
                                    działań swoich reprezentantów - czy to wybranych czy to uzurpatorów. Ale
                                    moralna odpowiedzialność spoczywa na każdym z osobna.
                                    • kserkses1 to a propos reprezentantów.... 19.09.06, 13:26
                                      wiadomosci.onet.pl/1405223,12,item.html
                                      Dla mnie to jest tylko sprawa tych 6 wybranych ale też społeczeństwa całego
                                      landu...
                                      W tym kontekście chyba skłonna jestem poprzeć gościa, który w komentarzach pod
                                      tym artykułem sugeruje powrót do granic z czasów Chrobrego - słusznie, oddać
                                      Polsce Łużyce!
                                      ;)
                                      • albrecht1 Re: to a propos reprezentantów.... 19.09.06, 13:48
                                        A co powiesz o polskich reprezentantach. Andrew L, min. Giertych, ech ich troje
                                        i dwoje. Kto ponosi odpowiedzialność? Wszyscy, ci co głosowali, a może ci co
                                        nie poszli do wyborów? A co z tymi, którzy po wyborach plują sobie w brodę?
                                        • kserkses1 Re: to a propos reprezentantów.... 19.09.06, 13:54
                                          Niestety - wszyscy ponosimy w jakimś stopniu winę ...
                                          Poszłam i pogoniłam rodzinę. Ale znam takich co nie poszli - może należało
                                          ich "na kopach" dostarczyć? ;) Może to też grzech zaniechania?
                                          • slezan Re: to a propos reprezentantów.... 19.09.06, 14:09
                                            Rozumiem, że wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce powinny skłaniać do
                                            oddania sąsiadowi tzw. ziem odzyskanych? Czy przeliczą nam pensje na euro w
                                            stosunku 1 - 1, albo przynajmniej 2 - 1?
                                            • kserkses1 a ja nie rozumiem... 19.09.06, 14:31
                                              Czemu się nie przeprowadzisz do "Rzeszy" jak Ci tak tęskno? Nie rozumiem.
                                              Przecież możesz, nawet na dowód osobisty!
                                              • slezan Ja z kolei nie rozumiem... 19.09.06, 15:21
                                                ... jak możesz krytykować ludzi pokroju Kurskiego, skoro masz tak zbliżone
                                                poglądy?
                                                • kserkses1 Re: Ja z kolei nie rozumiem... 19.09.06, 15:29
                                                  oj, Kurski to by Cię kazał zamknąć a nie pozwalałby ci wyjeżdżać gdzie wola i
                                                  poczucie szczęścia ?!
                                                  ;)
                                                  • slezan Re: Ja z kolei nie rozumiem... 19.09.06, 15:54
                                                    Ja szczęścia poza Śląskiem szukać nie muszę i nie szukam, w przeciwieństwie do
                                                    Ciebie. Dlaczego chcesz się ze mną dzielić swym losem tułacza:-).
                                • somepoint210 Re: przecież.... 18.09.06, 16:46
                                  slezan napisał:

                                  > A Tobie się wydaje, że Twoi rodacy prowadzili czystą wojnę? Gdzieś na forach
                                  > krąży wątek o losie ponad tysiąca niemieckich jeńców, którzy "zgubili się"
                                  > żołnierzom Maczka. Czujesz się za to odpowiedzialna?

                                  No nie wiem, nie wiem:) W dywizji Maczka jedna z najwiekszych grup stanowili
                                  Slazacy. Czy jako przedstawiciel narodu slaskiego czujesz sie w jakis sposob za
                                  owe "zgubienie" jencow niemieckich odpowiedzialny?
                                  • slezan Re: przecież.... 18.09.06, 17:47
                                    Owe rewelacje dotyczą m.in. tego jak Ślązacy się w tej dywizji znaleźli, co
                                    akurat nie ma więszego znaczenia, gdyż to nie ja bronię odpowiedzialności
                                    zbiorowej.
                                    • somepoint210 Re: przecież.... 18.09.06, 19:43
                                      Zgoda, tylko ze ksiazka Parkera obarcza odpowiedzialnoscia za "znikniecie"
                                      jencow niemieckich Polakow. Jest to o tyle interesujace, ze w tym czasie Slazacy
                                      stanowili spory odsetek dywizji (wstepowanie do niej po ucieczce z Wehrmachtu,
                                      badz z obozow jenieckich) i dla Parkera sa Polakami. Sam czesto w podobnych
                                      sytuacjach zadajesz pytanie; skad wiadomo, ze byli/czuli sie Polakami? Gdyby
                                      temat podrazyc, mogloby sie okazac, ze za "zniknieciem" jencow (o ile mialo
                                      miejsce w tej ilosci) stoja w duzej mierze wlasnie Slazacy, stad pytanie o
                                      odpowiedzialnosc. Wiem, ze jestes przeciwnikiem odpowiedzialnosci zbiorowej,
                                      choc z przyczyn, no powiedzmy, kontrowersyjnych:)
                                      • slezan Re: przecież.... 18.09.06, 20:32
                                        Szczerze wątpię, by Ślązacy w dużej części przymusowo wcieleni do dywizji
                                        chcieli strzelać do swoich byłych towarzyszy broni z Wehrmachtu, co nie
                                        zonacza, że nie musieli. A jakie to te kontrowersyjne przyczyny? Uniwersalizm
                                        etyczny jest Twoim zdaniem kontrowersyjny?
        • slezan Re: Bartoszewski chyba sam uczyć się zasad dyplom 15.09.06, 15:27
          Noi co? Połknąłem czasownik. Nie zrozumiałaś przez to wypowiedzi?
          • stoik1 Slezan, jak mam być szczery.... 15.09.06, 17:20
            to ja Cię czasem nie rozumiem, nawet jak nie połykasz czasowników,
            spoko, widocznie muszę jeszcze do pewnych rzeczy dojrzeć : )))
            • slezan Re: Slezan, jak mam być szczery.... 15.09.06, 17:21
              Hehehe. To wszystko przez tę aurę tajemniczości:-).
            • somepoint210 Re: Slezan, jak mam być szczery.... 15.09.06, 22:50
              stoik1 napisał:

              > to ja Cię czasem nie rozumiem, nawet jak nie połykasz czasowników,
              > spoko, widocznie muszę jeszcze do pewnych rzeczy dojrzeć : )))

              Slezan byl, jest i bedzie. To nie moje, ale jakze trafne:))
              Nawet tuz przed oddaniem ostatniego oddechu bedzie prowadzil polemike z kostucha
              na temat tozsamosci regionalnej i zadal od niej autonomii, inaczej sie zaprze i
              nie pojdzie;)
              • albrecht1 Re: Slezan, jak mam być szczery.... 17.09.06, 17:58
                Czyzbym wyczuwał nutkę zazdrości? ;)
                • somepoint210 Re: Slezan, jak mam być szczery.... 18.09.06, 16:51
                  Ja nie mam problemow z utrzymaniem wyraznej granicy miedzy swiatem wirtualnym,
                  a rzeczywistym. Forma tego pytania swiadczy drogi Albrechcie, ze ta linia u
                  Ciebie dawno juz sie zatarla, inaczej nie byloby go w ogole:)
                  • albrecht1 Re: Slezan, jak mam być szczery.... 18.09.06, 18:13
                    To było jedynie żartobliwe pytanie.
                    Some nie byc taki Wasserman ;)
                    • somepoint210 Re: Slezan, jak mam być szczery.... 18.09.06, 19:46
                      Wybaczam Wasci wzniosle te probe dyskredytacji "Naszej Szlachetnej Osoby":)
                      • albrecht1 Re: Slezan, jak mam być szczery.... 18.09.06, 22:33
                        Aha, ale to ja mam zatarte cus tam na tablicy rejestracyjnej samochodu? :))))
                        OK, kończę i życzę dobrej nocy, albo popołudnia. Zależy gdzie komu wypadło byc
                        na globusie :)
    • obserwator-faktow Co ma to wspólnego z forum regionalnym ? Nic 20.09.06, 01:18
    • kserkses1 wszystkim miłośnikom USA do przemyślenia... 28.09.06, 09:54
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3648066.html
      I teraz jeszcze pchajmy się do Afganistanu, dając kolejny dowód politycznej
      głupoty...
      • stoik1 ja tam nie wiem.... 28.09.06, 10:19
        podobno to już było obiecane przez poprzednie ekipy, ale niezdrowa skłonność do
        machania szabelką tu i tam to fakt; korzyść chociaż taka, że gromowładni
        poćwiczą trochę w ekstremalnych warunkach
        • kserkses1 Re: ja tam nie wiem.... 28.09.06, 10:34
          a my za to zapłacimy...
          • slezan Re: ja tam nie wiem.... 28.09.06, 16:05
            A lepiej płacić, żeby zawodowi żołnierze gnili w koszarach?
            • stoik1 : ))))) 28.09.06, 16:17
              no wiesz, to jest bardzo budujące, jak państwo ma siły specjalne z najwyższej
              półki ( zakładając, że te nasze nie są przereklamowane ), ale czy państwo
              polskie stać na to, żeby takiego kosztownego żołnierza tracić w jakichś
              azjatyckich ostępach ? może, nie wiem; w końcu - prestiż kosztuje : )
    • kserkses1 na pocieszenie, tym razem parlament włoski... 18.10.06, 09:49
      jeśli świadomość, że "w stanach biją murzynów" może kogoś pocieszyć:
      biznes.onet.pl/14,1366275,,3254,ft.html
      W sumie wszędzie taki sam "nieporządek"
    • kserkses1 bogowie! ;) 07.11.06, 09:11
      doszło do tego, że pierwszy raz zgadzam się z Giertychem...
      /W sprawie iracko-amerykańskiej oczywiście.../
      wiadomosci.onet.pl/1429383,11,item.html
      • stoik1 : ) 07.11.06, 09:31
        czasem zdarzy mu się wyartukułować coś sensownego, chociaż w ogólnym
        rozliczeniu zdecydowanie za rzadko; co do wasalizmu ok,
        pomysłu "przeprowadzenia sejmowej debaty o cywilnych ofiarach w Iraku" za
        bardzo nie rozumiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka