kserkses1
10.08.06, 17:42
Prof. Władysław Bartoszewski uważa, że Erika Steinbach organizując w Berlinie
wystawę na temat wypędzonych, wykorzystuje "naszą polską
bierność". "Steinbach jest świadomym wrogiem Polski. Zaufania nie mam do niej
ani za grosz" - przyznał w rozmowie z PAP były szef polskiej dyplomacji.
W Berlinie zostanie w czwartek otwarta przygotowywana od dwóch lat
wystawa "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie w XX wieku".
Zdaniem Steinbach, ekspozycja - którą niemiecki rząd zamierza włączyć do prac
nad powstaniem projektu placówki upamiętniającej wypędzenie Niemców po II
wojnie światowej - jest wstępem do utworzenia w Berlinie Centrum przeciwko
Wypędzeniom.
Bartoszewski zaznaczył, że nie będzie wypowiadał się o "jakości wystawy"
ponieważ jeszcze się z nią nie zapoznał. "Na razie tej ekspozycji nie
widziałem, więc nie mam żadnego poglądu. Może się wybiorę do Berlina, wtedy
tę wystawę zobaczę" - dodał profesor.
B. szef polskiej dyplomacji powiedział, że po polskich władzach "spodziewałby
się skuteczności, ponieważ dobrze życzy swojemu krajowi". "Ponieważ jednak
wszystkie działania MSZ w przeszłości zostały uznane za wrogie i szkodliwe i
ministerstwo zostało odzyskane, to zobaczymy, jak na tym odzysku wyjdzie
Polska" - podkreślił Bartoszewski, dwukrotnie szef polskiej dyplomacji: w
latach 1995 i 2000-2001.
Zaznaczył, że był "pierwszym w Polsce", który ostrzegał w niemieckich
mediach, że ta sprawa rozwinie się "niekorzystnie dla polsko-niemieckich
stosunków". "Próbowano mnie przekonywać, że przesadzam, bo Steinbach nie ma
żadnego znaczenia, a okazuje się, że rządzące dzisiaj partie +lawirują+, aby
w jakiś sposób ją +ugłaskać+" - podkreślił Bartoszewski.
Zdaniem b. ministra, działalność Eriki Steinbach nie musi pogarszać stosunków
polsko-niemieckich, o ile "będzie ona działać prywatnie, bez żadnego poparcia
ze strony niemieckiego rządu".
Steinbach nie jest dziś - argumentował Bartoszewski - "jedną z milionów
niemieckich kobiet", lecz "jedną z najbardziej wpływowych w Niemczech osób
politycznych, którą wykreowali sami Niemcy". "Steinbach jest kłamcą, kłamcą
biograficznym, bo nie jest żadną wypędzoną. Cała jest utkana z kłamstwa i
wrogości" - uważa b. minister SZ.
"Nie będę nikogo korespondencyjnie uczył prowadzenia dyplomacji. Wiem jednak,
że kiedy opuszczałem MSZ w 2001 roku, Polska miała dobre stosunki z Niemcami,
Francją, USA, Izraelem i Polską. Nie sądzę, żeby w tej chwili miała lepsze.
Widocznie były metody działania i byli ludzie odpowiedni" - dodał
Bartoszewski.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3541825.html
Jak zwykle Bartoszewski - święte słowa...