08.08.07, 21:19
Wszyscy tylko piwo i piwo. Też chętnie wypiję, ale dużo chętniej
kieliszek wina. I w związku z tym powiedzcie, gdzie w Cieszynie
chodzicie na wino? Że nie za wszystkie pieniądze świata i nie
patykiem pisane to chyba jasne? W zamierzchłych czasach chadzało się
do Basztowej, smak wina był boski, ale to raczej na zasadzie owocu
zakazanego działało ;) Właściwie teraz kupuję (jest przynajmniej z
czego wybierać, po drugiej stronie Olzy też, choć i tak bezbłędna
pozostaje frankovka)i zużywam w domowym zaciszu. A gdybym miała
ochotę na wino w knajpce, to w której? Macie jakieś winne
doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • kubek Zastanawiałem się czy 09.08.07, 04:17
      nie dać Zołziczce bana.
      W punkcie pierwszym naszego forum napisane jest
      wyraźnie rozmawiamy tylko o Brackim!!!
      I tam jest też napisane, że będą publiczne egzekucje,
      dla łamiących przypis pierwszy!
      ;)

      Ja tylko raz byłem winny, wykroczenie popełniłem,
      po drugiej stronie Olzy w przybytku na Saskiej wydaje mi
      się, że to było na Vrchlického tylko głowy nie dam
      no bo po winie zawsze mnie wątroba boli i tracę orientację.
      A z win polecam Choya Ume-shu z Nippon.
      • kserkses1 to się nie zastanawiaj, bo się narazisz :) 09.08.07, 09:42
        Nareszcie ktoś normalny! ;)
        Też nie wiem gdzie - chyba nie bardzo da się cos znaleź po "naszej"
        stronie...Tym bardziej, że konkurencja czesko-morawska taka
        niskobudżetowa...
        Zresztą - winko + książka + kotek i tak tylko w domowym zaciszu...
    • kserkses1 śliczny proceder antymonopolowy ;) 09.08.07, 11:07
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,4375830.html
    • tubylec.cieszyn Re: 09.08.07, 12:17
      zolzatoja napisała:

      > (...) tylko piwo i piwo. (...) chętnie wypiję, (...) powiedzcie,
      > gdzie w Cieszynie (...)? gdybym miała ochotę (...) w knajpce, to
      > w której? Macie jakieś (...) doświadczenia?


      Mamy bardzo bogate doświadczenia w tym temacie droga Zolzatoju ;-)
      Z renomowanych pubów z ręką na sercu polecam "Domino" oraz "U
      Ryśka". Knajpki nieziemsko klimatyczne, chociaż daleko im do
      legendarnego "Piasta", czy też "Trupka".
      Z oferowanych od czasu do czasu przez te lokale atrakcji z całą
      pewnością mogę polecić nisko latające kufle, a także operacje
      plastyczne twarzy wykonywane w ekspresowym tempie przez tamtejszą
      klientelę. Dodatkowym atutem są wliczone w cenę piwa miejsca leżące
      dla stałych bywalców, zmęczonych zbyt długim i wystawnym
      biesiadowaniem ;-)
      • zolzatoja Re: 09.08.07, 14:08
        Fantastycznie! Co prawda zdecydowanie preferuję innego rodzaju
        rozrywki, ale dla skosztowania klimatu chyba się wybiorę. Narobiłeś
        mi apetytu na te latające kufle. Przy okazji fajne określenie
        ostatnio usłyszałam - znajomy nazwał ostre, codzienne imprezy
        odbywające się u naszych sąsiadów w okresie urlopu pana domu: "U
        Kowalskich (Nowaków, Macurów) znów dżezują". Przyjęło się.
        A wracając do tematu, myślisz, że przeżyłabym ten śmiech, który
        skwitowałby w jednym z opisywanych przez ciebie miejsc moją prośbę
        o lampkę wina?
        • tubylec.cieszyn Re: 09.08.07, 16:16
          zolzatoja napisała:

          > Fantastycznie! Co prawda zdecydowanie preferuję innego rodzaju
          > rozrywki, ale dla skosztowania klimatu chyba się wybiorę.
          > Narobiłeś mi apetytu na te latające kufle.



          Latające kufle to nic, w porównaniu do wyrytych w dębowych
          stołach "Piasta" nazwisk stałych bywalców. Nieświadome zajęcię
          takiego "wykupionego" miejsca skutkowało przemeblowaniem własnego
          uzębienia, chyba, że pacjent był bardziej biegły w naukach
          qasimedycznych od przeprowadzającego zabieg, czyli w mordobiciu ;-)



          > A wracając do tematu, myślisz, że przeżyłabym ten śmiech, który
          > skwitowałby w jednym z opisywanych przez ciebie miejsc moją prośbę
          > o lampkę wina?

          Już sobie wyobrażam:
          Zolzatoja: Poproszę kartę win.
          Kelner U Ryśka: Buhahahahaha!!!

          Czuj się zaproszona ;-)
          • zolzatoja Re: 09.08.07, 17:11
            Serdeczne dzięki za zaproszenie; przypomnę się, kiedy będę miała
            potrzebę zdołowania się na maksa.
            • tubylec.cieszyn Re: 09.08.07, 18:11
              Cała przyjemność po mojej stronie ;-)
    • cieszyniok Re: Wino 09.08.07, 13:47
      jakos za czeskimi winami nie przepadam tak samo za piwem. z tym to juz porazka!
      w takim kauflandzie jest jako taki wybor win i na prawde sa dobre. zalezy jakie
      wina lubisz? ja pijam czerwone wytrawne, ciezkie. oczywiscie na lato nie nadaja
      sie zbutnio ale zawsze mozna je rozcienczyc dodajac wody jak to robia wlosi. ja
      tego nie robie bo jestem Polakiem :D ostatnio pije winia-penia ( fonetycznie)
      z hiszpani. cena okolo 11 zlotych. ale i tak duzo brakuje nam do niemiec gdzie
      wina sa bardzo tanie ale mam nadzieje ze jak wejdzie ALDI to rzuci na polski
      rynek tanie niemieckie wina za 1,5 euro :)

      a po knajpach nie chodze bo kieliszek wina to zdecydowania dla mnie za malo i
      chyba nie tylko dla mnie co tubylcowa ;)
      • zolzatoja Re: Wino 09.08.07, 14:20
        Też lubię czerwone wytrawne, ostatecznie półwytrawne. W lecie
        rozcieńczam, ale białe wytrawne. W naszych knajpach z ilością wina
        to porażka, na całym świecie podaje się w małych karafkach 250 ml
        lub 0,5 l i za taką ilość widnieje cena w karcie. To już jest jakaś
        ilość na 1 osobę. A u nas przyniosą ci kieliszek 100 ml i nawet na
        parę łyków nie wystarcza, a cena jak za 250 ml co najmniej. A w
        Kauflandzie rzeczywiście chyba wybór największy, ostatnio
        notorycznie brak mojego ulubionego mołdawskiego, które na szczęście
        bywa też w Sparze. Granica już nie stanowi problemu, bo u sąsiadów
        jeszcze większy wybór i zdecydowanie lepsze ceny. Że już nie
        wspomnę o obrzydliwym, pociapanym klejem pasku akcyzy, który
        skutecznie utrudnia otwarcie butelki zakupionej w naszej ojczyźnie,
        a którego brak na winach kupowanych w Czechach niepomiernie mnie
        cieszy!A Węgrzy np. przyklejają go dookoła szyjki. Czyli można.
        • kserkses1 Re: Wino 09.08.07, 14:30
          a w K. już spokojnie idzie na karafki... I są przyjemniutkie
          winiarnie & wypasione bodegi... (tam już wkubełku z lodem etc, w
          sumie za cenę rynkową butelki - nie niską, to prawda)
          Może dojdzie ta moda i do C. :)
      • kserkses1 Re: Wino 09.08.07, 14:27
        nie łudź się - my nakładamy akcyzę na wino, Czesi nie - o ile
        pamiętam, Niemcy też nie lepią żadnej akcyzy...
        Dlatego u nich wino za 6 zł = u nas za 20 zł...
        A morawskie są pyszne?! Dlaczego nie lubisz? Chyba Cię musimy
        nawrócić :)
        Skoro czerwone to spróbuj Frankovki(czyli Lembergera)wspominanej
        przez koleżankę... niezły też Modrý Portugal, Rulandské modré(czyli
        Pinot Noir),Svatovavřinecké (bywa genialne) i oczywiście
        Cabernety... :)
        Tu masz ściągę, bo czeskie nazwy czasem nie mają nic z oryginalnych
        niemieckich inie wiadomo co to za szczep...:
        www.wineofczechrepublic.cz/3-5-odmiany_pl.html
        A hiszpańskie też przyswajalne w Bili - ostatno była promocja na
        Rioja'ę (Tempranillo) za 120 koron...(całkiem przyzwoitą - na
        poziomie tych w Polsce po 45 zł)
        • cieszyniok Re: Wino 10.08.07, 11:15
          czemu nie lubie? kwestia smaku, gustu zapewne no i ze czeskie :D
    • stoik1 a ja z win gronowych lubię białe półsłodkie 09.08.07, 14:47
      ostatnio kupiłem w czeskim c. klasztorne i było ok
      zresztą i tak nie rozróżniam czy wino jest z dolnej, czy górnej
      półki, więc nie ma sensu przepłacać
      na zamku miała być winiarnia, ale chyba wyszedł jakiś lokal o
      niezdecydowanym profilu, nie wiem, nie byłem
      • kserkses1 Re: a ja z win gronowych lubię białe półsłodkie 09.08.07, 15:21
        spróbuj Irsay Oliviera, boskie!
        • albrecht1 Re: a ja z win gronowych lubię białe półsłodkie 10.08.07, 07:49
          Z wina, to ja mam tylko poczucie winy. Bardzo niesmaczne.
          Nie ma jak pszeniczny produkt browarniczy :)
    • zolzatoja Re: Wino 09.08.07, 15:34
      O, dzięki kserkses za przydatny link, też skorzystam. A cieszynioka
      koniecznie trzeba nawrócić na czeskie wina, bo nie wie, co traci.
      Wbrew pozorom Czesi to nie tylko piwosze ale i miłośników wina jest
      tam mnóstwo. A wina mają pyszne i w wielkim wyborze. Ostatnio w
      Pradze specjalnie pod tym kątem przeglądałam karty win w
      restauracjach i szcżęka mi opadała oraz żal ściskał, że nie u nas.
      Jestem pełna podziwu dla Marka Kondrata (którego i tak od lat lubię
      bardzo) za jego akcję propagowania picia wina. Choćby nawrócił parę
      osób to i tak dobrze. Kondrat poleca wina z RPA, bo wg niego
      średniej klasy wino z tego państwa powinno w sklepie kosztować 20 -
      40 zł ale może ktoś mu podpowie, że równie dobre, a tańsze są
      czeskie?
      • stoik1 snob jeden 09.08.07, 15:39
        a może mu faktycznie nikt nie powiedział : )
      • kserkses1 Re: Wino 09.08.07, 15:49
        RPA ma dobre, owszem... ( w końcu słonka mają od cholery...)
        Byłam w zeszłym roku na targach wina Enoexpo i firm dystrybuujących
        wina czeskie & morawskie było chyba najwięcej. Dużo Chorwacji
        (pysznej...) i pojawiły się mołdawskie. Kiedyś, po zakosztowaniu win
        mołdawskich na Ukrainie szukałam ich po Krakowie - bez skutku, w
        końcu dowiedziałam się, że nikt ich nie sprowadza, bo są nierówne i
        to ryzykowna zabawa. Rozumiem, że jest ;epiej skoro ktoś zaczął się
        w to bawić :)
      • cieszyniok Re: Wino 10.08.07, 11:19
        ale mnie sie nie da nawrocic. nie bede pil tak jak nie bede sluchac radia maryja
        ;) po prostu nie smakuja mi. ale jestem uparty :D
    • zolzatoja Re: Wino 09.08.07, 15:38
      A owszem, winiarnia na zamku była przez chwilę 2 lata temu chyba.
      Pirwszy na liście szmpan francuski za 1100,- zł butelka. Poza tym
      dość elekancko. I szybko zamknęli.
      • zolzatoja Re: Wino 09.08.07, 17:09
        O kurczę, teraz widzę - oczywiście pierwszy, szampan i elegancko.
        A zamknęli z braku klienteli, zysk z obsugi wernisaży nie pokrywał
        kosztów utrzymania, piwo było tylko butelkowe, bo nie chceli się
        stać kolejnym ogródkiem piwnym (i słusznie). Winiarnia była w
        podziemiach i lecie było tam kapitalnie chłodno.Szkoda.
        Co do mołdawskich win - naprawdę warto, mogą przyjemnie zaskoczyć, a
        cena to już jest całkiem przyjemna :)
        • cieszyniok Re: Wino 10.08.07, 11:21
          no biznes chybiony. Polacy za malo jeszcze pija wina aby na tym dalo sie zarobic
          w takim malym miescie
          • kserkses1 Re: Wino 10.08.07, 11:36
            no nie wiem... w zasadzie nie ma gdzie iść wieczorem, bo albo
            obleśne putyki cuchnące zeszłorocznym piwskiem albo lokale dla
            niepełnoletnich, półnagich panieniek i ich gruboszyjnych kolegów...
            • cieszyniok Re: Wino 10.08.07, 13:06
              to otworz lokal tylko dla kobiet :)
        • wwwww.wineport.pl Re: Wino 05.11.07, 23:19
          ;-)
    • zolzatoja Re: Wino 10.08.07, 13:41
      Kserkses, masz absolutna rację. Spróbujcie w piątek lub sobotę
      wieczorem znaleźć spokojną, przytulną knajpkę. Niewykonalne. Albo
      ogłuszająca muzyka, albo dacing (klimaty lat 70-tych, można z
      sentymentu raz, ale co tydzień?), albo tłumy rozwrzeszczanej
      młodzieży, która wpadła coś szybko zjeść przed dyskoteką, albo
      pustki na sali, że aż echo niesie i drogo (niestety, Dworek
      Cieszyński). Ewentualnie lokal zarezerwowany na imprezę. Ogródki na
      Rynku głośne, w sam raz dla młodzieży i młodych rodziców z wózkami.
      Jeżeli chcę usiąść z przyjaciółmi i spokojnie pogadać niekoniecznie
      zalewając się litrami piwa, to niestety nie ma gdzie.
      • kserkses1 Re: Wino 10.08.07, 14:25
        zwłaszcza, że w ogródkach jest tylko piwo... nawet bezkompromisowej
        żubrówki nie ma... No i ogródki są sezonowe.

      • stoik1 ostatecznie można posiedzieć przy herbatce 10.08.07, 21:48
        albo polubić piwo
        albo kupić butelkę dobrego wina i zostać w domu
        a rozwydrzonej młodzieży bezproduktywnie okupującej w weekendowe
        wieczory knajpy i ogródki mówimy ostro i zdecydowanie NI ; )
    • kserkses1 jak już 06.11.07, 10:25
      ktoś wesoło wydobył...
      Włosi zaczynają dziś sezon tegorocznego "wina"...
      a w sklepie na B w Cz. Cieszynie sprzedają nienajgorszą Tempranillę
      po 69 koron... (zwykle jest po 120)
      :)
      • stoik1 ano... 06.11.07, 11:47
        to włosi też wpadli na to, żeby rozmaite 'sztucery' sprzedawać
        jako "bożole nuwo" i robić z tego wielkie wydarzenie ?
        jakby co - "młode wino spijaj ostrożnie"
        • kserkses1 Re: ano... 06.11.07, 14:18
          wiadomosci.onet.pl/1635492,69,o_polnocy_strzela_korki_z_butelek_novello,item.html
    • zolzatoja Re: Wino 06.11.07, 18:29
      Przeczytałam całość na nowo, przyjemie racząc się moim ulubionym
      mołdawskim. I na pohybel bolącemu kręgosłupowi,a co! :)))) Jesienne
      szybkie zmierzchy jakoś wyjątkowo pasują do wytrawnego czerwonego,
      nieprawdaż? Trzeba będzie jutro uzupełnić zapasay u braci zza Olzy.
      Winnych wieczorów wszystkim życzę!
      • kserkses1 o tak, winne jesienne wieczory to jest to! 07.11.07, 10:58

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka