Dodaj do ulubionych

Jak mówicie?

IP: 195.94.199.* 17.07.03, 11:51
Często mnie śmieszyło, że w Cieszynie słyszałam "cz" zamiast "trz", np.
czeźwy, czy (3), czask itd. Poza tym macie taki fajny akcent (nie mówię o
swoim wschodnim bo to inna bajka), ale bardzo zabawnie akcentujecie. I ta
gwara, kompletnie niepodobna do naszej (białostockiej).
Co sądzicie o Waszym sposobie mówienia i różnych innych?
Pozdr
Obserwuj wątek
    • Gość: Smyk Re: Jak mówicie? IP: *.blueyonder.co.uk 17.07.03, 12:02
      Co Ty godosz,co Ty godosz.Kaj miyszkosz godzesz?Moja panna jest spod Cieszyna i
      kiedy rozmawia z rodzina swoja gwara,to mi kopara opada(czeski film=nikt nic
      nie wie).
      Jest w Cieszynie Glos Ziemi Cieszynskiej i tam sa gwarowe dowcipy,kiere czasami
      trzeba przetlumaczyc na polski.Jest tez internetowa wersja Glosu,ale nie jest
      taka zabawna.
      • Gość: kara Re: Jak mówicie? IP: 195.94.199.* 17.07.03, 12:07
        Nie hawari mienja gwaro,ba ni panimaju.
        Jesteście dosnonali, taki ślonski akcent i nie wymawianie "ę" i "ą"
    • Gość: Stoik Re: Jak mówicie? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.08.03, 20:20
      Wydaje mi się, że w Cieszynie posługiwanie się gwarą, to swego rodzaju
      pozytywny snobizm. Mam na myśli to, że wiele ludzi "stela" pomimo że na co
      dzień posługuje się językiem "ogólnopolskim", który serwują nam wszystkie
      media, to mimo wszystko w świadomy sposób stara się naszą gwarę poznawać i
      używać. Taki lokalny fenomen, mówimy "normalnie" albo "po naszemu" w zależności
      od osób lub sytuacji, w których przyszło nam się znaleźć. Jest więc cieszyńska
      gwara czymś, co nas wyróżnia i z czego jesteśmy dumni.
      Niestety wszystko zmierza do unifikacji.
      Jeżeli więc macie jeszcze dziadków, to uczcie się, uczcie...
      • silesius Re: Jak mówicie? 15.08.03, 15:58
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Wydaje mi się, że w Cieszynie posługiwanie się gwarą, to swego rodzaju
        > pozytywny snobizm. Mam na myśli to, że wiele ludzi "stela" pomimo że na co
        > dzień posługuje się językiem "ogólnopolskim", który serwują nam wszystkie
        > media, to mimo wszystko w świadomy sposób stara się naszą gwarę poznawać i
        > używać. Taki lokalny fenomen, mówimy "normalnie" albo "po naszemu" w
        zależności
        >
        > od osób lub sytuacji, w których przyszło nam się znaleźć. Jest więc
        cieszyńska
        > gwara czymś, co nas wyróżnia i z czego jesteśmy dumni.
        > Niestety wszystko zmierza do unifikacji.
        > Jeżeli więc macie jeszcze dziadków, to uczcie się, uczcie...

        Zjawisko ma nazwe "przymusowa polinizacja" a sam doswiadczylem jej na wlasnej
        skorze, np. gdy za slaskie wtracenia w wypracowaniu domowym - mimo ze
        umieszczone w cudzyslowie - dostalem ocene niedostatezcna za calosc, albo gdy
        wciaz napominano nas w szkole: mowcie po polsku!.

        Wynika stad i nie tylko stad, ze mowa cieszynska to nie jezyk polski. Co sie
        zgadza, gdyz mowa cieszynska to jedna z odmian jezyka slaskiego, pochodzacego
        od mowy lechickiej i bardziej jej bliskiego, mniej znieksztalconego obcymi
        wplywami niz "jezyk polski" ktory powstal glownie w wypocinach roznych pisarzy
        i poetow, najczesciej wypoczywajacych gdzies na tzw. "zeslaniu". wepchnietego
        sila w lacinska gramatyke i w wiekszej czesci skladajacego sie z zapozyczen
        obcych.

        Uczcie sie, kto ma dziadkow i babcie, gdyz przymusowa polonizacja niszczy to,
        co ojczyzna dala wam najcenniejszego: wlasna, rodzima mowe, jezyk slaski w jego
        cieszynskiej odmianie.

        Silesius



        • Gość: Cieszyniok Co ty fanzolisz ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.03, 20:39
          Cieszyniocy godajóm po polsku.
          Jak Austryjocy robili spisy, to dycki było napisane do wyboru : jynzyk polski,
          czeski, niymiecki.
          I żodnego ślónskiego jyznyka ni ma, jyny piekno ślónsko gwara.

          A tyś je jakisi cudok, isto z Niymiec, kierego starzik wołoł hajl Hitla.
          • arnold7 Re: Co ty fanzolisz ? 17.08.03, 17:02
            A jo zowrzdy mys`lou, co s`loon`skie Cieszynioki godajom po s`loon`sku.

            Pyrsk!
            • neukirch Re: propozycja dla RASiu 17.08.03, 17:58
              Mam propozycje dla Arnolda, Silesiusa i innych panów z RASiu. Może byście
              wreszcie przestali nam Cieszyniakom wmawiać kim jesteśmy i jakim mówimy
              językiem. Nie macie tu absolutnie żadnego poparcia. Zrobiliście bagno z forum
              Katowice i co chcecie robić bagno z Cieszyna? To sie wam moi drodzy nie uda.
              • bebokk ks.Haase 17.08.03, 21:25
                To był taki ewangelicki ksiądz z Bielska, który był jednocześnie niemieckim
                nacjonalistą.
                I ten ksiądz wydał PO POLSKU książki kościelne dla Polaków-ewangelików, m.in.
                Reja.
                Haase walczył z Polakami-ewangelikami skupionymi wokół ks. Michejdy, ale do
                głowy mu nie przyszło zaprzeczać temu, że Cieszyniacy mówią po polsku.
                Nigdy nie było języka śląskiego.
                Sami Niemcy, jak np. Pan Bahlcke w swojej historii Śląska twierdzą, że na
                Śląsku mówiono po polsku gwarą.
                Za Ligotką Kameralną i Trzanowicami, dalej na zachód, są już wioski zamieszkałe
                przez etnicznych Czechów i każdy zauważy różnicę między czeskim i polskim.
                Przykład Bawarii pokazuje, że taka gwara może być dosć skomplikowana dla innych.
                • Gość: wikin Re: ks.Haase IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.08.03, 11:03
                  a to dobre,
                  nawet w Cieszynie, cieszyńscy zwolennicy RAŚ głośno wreszczący na forum
                  bielskim jesteście krytykowani
                  • Gość: RASista Re: ks.Haase IP: 212.85.12.* 24.08.03, 16:16
                    Ale fandzolicie o tym RASie,a jak sobie przestawicie literki to wam wyndzie,co
                    to godanie warte.W Cieszynie podoba mi sie ze jest tolerancja i nawet tych co
                    to jeszcze maja niemieckie mundury pochowane na inne czasy traktuje sie po
                    ludzku i ludzie nie sa nienawistni.Mimo gwary itd,to jest to fajne miasto,gdzie
                    wszyscy sa mile widziani,a ten podzial na "stela"i"niestela"to mysle ze trzeba
                    sobie zasluzyc na bycie Cieszyniakiem,bo moze wielu chce,a nie kazdy
                    moze.Trzeba albo sie tutaj urodzic,albo byc dobrym czlowiekiem(sprawdzic sie).
                    No to po jednym brackim na do widzenia.
        • settembrini Re: Jak mówicie? 27.08.03, 10:55
          nie dziwie sie, ze za to wypracowanie dostales niedostateczny. twoje
          przenikliwe odkrycia dotyczace pochodzenia j. polskiego zasluguja na taka
          wlasnie ocene. a co do gwary i przesladowania w szkole... nie ma odgornych
          nakazow, wszystko zalezy od nauczyciela czy jest polglowkiem czy pedagogiem.
          pozdrawiam




          > Zjawisko ma nazwe "przymusowa polinizacja" a sam doswiadczylem jej na wlasnej
          > skorze, np. gdy za slaskie wtracenia w wypracowaniu domowym - mimo ze
          > umieszczone w cudzyslowie - dostalem ocene niedostatezcna za calosc, albo gdy
          > wciaz napominano nas w szkole: mowcie po polsku!.
          >
          > Wynika stad i nie tylko stad, ze mowa cieszynska to nie jezyk polski. Co sie
          > zgadza, gdyz mowa cieszynska to jedna z odmian jezyka slaskiego, pochodzacego
          > od mowy lechickiej i bardziej jej bliskiego, mniej znieksztalconego obcymi
          > wplywami niz "jezyk polski" ktory powstal glownie w wypocinach roznych
          pisarzy
          > i poetow, najczesciej wypoczywajacych gdzies na tzw. "zeslaniu". wepchnietego
          > sila w lacinska gramatyke i w wiekszej czesci skladajacego sie z zapozyczen
          > obcych.

      • Gość: alex Re: Jak mówicie? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 16:31
        To, co piszesz, to szczera prawda, drogi stoiku (wojtek?)!!! Ja na przykład
        uczę się gwary prawie od podstaw (świadomie!). Choć mój ojciec mówił "po
        naszymu", to SP4, Osuch i UŚ wybiły mi to z głowy. Nagle zorientowałem się, że
        straciłem coś strasznie ważnego i świadomie zacząłem używać gwary, a
        przynajmniej jej namiastki. Namawiam więc wszystkich - uczcie się gwary, póki
        można, bo inaczej za 50 lat śladu po niej nie będzie!
    • Gość: alex My nie "mówimy", ino se godomy po naszymu! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 16:17
      Droga kara!
      Dla nas śmieszny (bez urazy oczywiście) jest Wasz akcent. Gwary Waszej niestety
      nie znam, więc może dasz nam próbkę?
      My tu mówimy "po naszymu", czyli po cieszyńsku.
      Gwara cieszyńska rozprzestrzeniona jest po całym Śląsku Cieszyńskim (no
      oczywiście w czeskiej części Ś.Ciesz. jest w zaniku, bo tam tylko napływowi
      Czesi) i ma korzenie w staropolszczyźnie. Była kulturowo oddzielona od języka
      polskiego, bo i sam Śląsk Cieszyński do od XIIIw. do 1918 roku w Polsce nie
      leżał. Rozwijała się też w odrębności od gwary górnośląskiej, którą pewnie
      znasz z telewizji. Naukowcy zaliczają jedną i drugą do dialektu śląskiego. Mamy
      w swej gwarze trochę germanizmów i bohemizmów (naleciałości niemieckich i
      czeskich), ale generalnie podstawy językowe z większością gramatyki są podobne
      do staropolszczyzny. A nasz akcent jest naleciałością właśnie gwary.
      Gwara cieszyńska ma kilka odmian, dzięki czemu troszkę inaczej mówią w
      miejscowościach górskich (Istebna, Koniaków itd.), inaczej w miastach (Cieszyn,
      Skoczów), a jeszcze inaczej na wsiach (Jaworze, Goleszów itd.).
      Niewtajemniczony nie pozna jednak różnicy.
      Poza tym nasza gwara to tylko część bogatej kultury naszego regionu, która
      kształtowała się w autonomii przez wieki. Ja wiem, że niektórzy w Polsce myślą,
      że w Cieszynie to już po czesku mówią, ale jest dokładnie odwrotnie - to w
      Czeskim Cieszynie często mówią po polsku (a właściwie to właśnie gwarą). Na
      Śląsku Cieszyńskim mamy bardzo duże poczucie odrębności kulturalnej i
      regionalnej, ale niestety mało kto w Polsce o tym wie. Nie kojarz nas z Górnym
      Śląskiem, bo to zupełnie inny region, tylko historyczna nazwa podobna. Nie daj
      sobie też wmówić, że Cieszyn leży na jakimś Podbeskidziu, bo taki region to
      tylko wymysł paru redaktorków i nie ma podłoża historyczno-kulturowego.
      I tak tu sobie żyjemy na krańcu Polski. I dobrze nam z tym. Zauważyłaś jednak
      chyba, że jak na małe, graniczne miasteczko to Cieszyn prezentuje bardzo wysoki
      poziom pod wieloma względami. Jesteśmy dumni ze swojej historycznej stolicy (tu
      od 1290 do 1918 roku była stolica autonomicznego Księstwa Cieszyńskiego, o czym
      mało kto dziś pamięta), ze swej kultury i ze swej gwary. Chcemy się nimi
      dzielić z innymi, dlatego zapraszamy Cię do Cieszyna ponownie.

      alex

      P.S.: Jak ktoś u nas chce powiedzieć, że jest stąd, znaczy ze Śląska
      Cieszyńskiego, to mówi "JO JE STELA". Mało kto kojarzy o co chodzi, ale Ty już
      będziesz wiedziała :)))
      • bebokk jo je stela - aneks 09.09.03, 20:47
        Cieszyniacy są katolikami i ewangelikami, Polakami i Czechami
        i zawsze byli tolerancyjni.
        Za cysorza Franca Jozefa Austriak-katolik burmistrz Demel siedział przy jednym
        stoliku w restauracji z posłem Michejdą Polakiem-ewangelikiem, szefem
        miejscowej Narodowej Demokracji ( ! ).
        I mimo tego, że byli politycznymi przeciwnikami nie było nienawiści.
        Burmistrz Demel ma piękny nagrobek na cmentarzu komunalnym, a w pobliżu muzeum
        stoi pomnik cysorza Józefa II ( tego z "Amadeusza" Formana ).
        No ale za nieboszczki Austryje po polsku załatwiano w urzędach, a dzieciaki po
        polsku uczyły się w szkołach.
        Dlatego Cieszyniacy nie chcą tej pruskiej zarazy z RAŚ z Gorzelikiem.

        • Gość: alex Re: jo je stela - aneks IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 16:25
          Zgadzam się z Tobą, beboczku, w zupełności. Szkoda, że musimy wszystkim
          uświadamiać wartości cieszyńskiej kultury. Proponuję konkurs, dla Hanysów i
          innych "nie stela", pod (mało oryginalną) nazwą: "Co Ty, k..., wiesz o Śląsku
          Cieszyńskim?". Co gorsza - pewnie nawet niektóre "Cieszynioki" by się wyłożyły
          na najprostszych pytaniach...
    • alex.stela up 13.11.03, 16:30
      • slezan Błąd! 13.11.03, 16:35
        To jeden z wątków, których nie powinieneś wyciągać,jeżeli dobrze odczytuję
        Twoje intencje. Zawiera treści napastliwe i prowokacyjne, sformułowane w sposób
        niekulturalny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka