fan_waltera
13.11.03, 15:26
Walter specjalnie dla Ciebie!
Oburzenie i protesty w Izraelu, konsternacja i zaprzeczenia w Atenach - to
efekt niedawnych deklaracji znanego kompozytora Mikisa Theodorakisa,
uznających Żydów za "przyczynę wszelkiego zła".
78-letni Theodorakis, znany w świecie m.in. z muzyki do głośnego filmu "Grek
Zorba", a w polityce deklarujący sympatię dla sprawy palestyńskiej, wygłosił
kontrowersyjne uwagi podczas prezentacji 4 listopada w Atenach swej
najnowszej książki "Gdzie mogę znaleźć swą duszę". W konferencji prasowej z
tej okazji uczestniczyli m.in. grecki minister kultury, Ewangelos Wenizelos,
i edukacji, Petros Eftimiu.
W wystąpieniu, według relacji ateńskiej gazety "Apogewmatini", Theodorakis
powiedział m.in: "Jesteśmy dwoma samotnymi narodami, my i Żydzi, oni jednak
są fanatykami i są skuteczni. Dzisiaj możemy powiedzieć, że ten mały naród
jest źródłem zła, a nie dobra, przez co należy rozumieć, że zbytnie znaczenie
i nadmierna zaciekłość stanowią zło".
Theodorakis przeciwstawił też Żydów Grekom, podkreślając, że Grecja, dzięki
swej bogatej historii "nie stała się tak agresywna jak oni".
"Mieli tylko Abrahama i Jakuba, cienie... My mieliśmy wielkiego Peryklesa" -
powiedział.
Agencje przypominają, że Abraham jest czczony jako twórca judaizmu a Jakub
jest uważany za ojca założycieli 12 plemion Izraela. Perykles, rządzący
Atenami około 2500 lat temu w tzw. Złotej Epoce, zbudował Partenon i inne
słynne pomniki starożytnej Grecji.
Deklaracje Theodorakisa, opublikowane tydzień później przez prasę izraelską,
spotkały się natychmiast z gwałtowną reakcją w Tel Awiwie.
Izraelskie MSZ określiło wypowiedź Theodorakisa jako "antysemicką" i
wyraziło "ubolewanie, że podobne uwagi wygłosiła osobistość tej rangi".
Minister spraw wewnętrznych Izraela, Tommy Lapid, powiedział, że słowa
Theodorakisa przypominają retorykę "w stylu Hitlera i Goebbelsa", nie do
przyjęcia w dzisiejszym świecie. Jeden z deputowanych izraelskich wezwał do
bojkotu utworów Theodorakisa w radiu.
Od wypowiedzi kompozytora odciął się gabinet w Atenach.
"Rząd grecki nie podziela tych opinii i nie zgadza się z uwagami
[Theodorakisa]" - powiedział rzecznik prasowy rządu.
Sam Mikis Theodorakis odrzucił oskarżenia o "antysemityzm", nazywając
je "oszczerstwem".
"Zawsze stałem po stronie słabych. Postępowałem tak również wtedy, kiedy
pomocy potrzebował naród izraelski" - napisał w oświadczeniu opublikowanym
przez gazety greckie.
"Moje wypowiedzi dotyczyły roli premiera Szarona oraz Żydów w USA i ich roli
w ukształtowaniu obecnej, agresywnej polityki prezydenta Busha" - dodał.
Agencja Associated Press przypomina, że sprawa Palestyńczyków cieszy się dużą
sympatią w Grecji, gdzie często organizowane są akcje protestu przeciwko
poczynaniom Izraela na terytoriach palestyńskich. Sam Theodorakis skomponował
kilka pieśni na cześć Organizacji Wyzwolenia Palestyny, ale jest także
autorem wydanego w 1965 r. albumu "Mauthausen Cantata", poświęconego ofiarom
nazistowskiego obozu koncentracyjnego.
Grecki kompozytor wielokrotnie przyciągał też uwagę prasy bezpardonowymi
uwagami zwłaszcza po adresem administracji USA. Po rozpoczęciu wojny w Iraku
nazwał Amerykanów "odrażającymi, okrutnymi i tchórzliwymi mordercami".
Ostatnia wypowiedź Theodorakisa została opublikowana dwa tygodnie po
niedawnym sondażu w UE, z którego wynikało, że większość Europejczyków uważa
Izrael za główne zagrożenie dla pokoju światowego. Wyniki sondażu wzburzyły
Izraelczyków, którzy uznali go za dowód "nasilającego się antysemityzmu w
Europie" - pisze AP.
info.onet.pl/827563,12,item.html