yasemin
30.10.06, 11:47
Od 3 lat zajmuje sie turecczyzna- ucze sie tureckiego, slucham tureckiej
muzyki i czatam wszystko co mi wpadnie w rece na temat Turcji- i to wszystko
daje mi niesamowita radosc i poczucie szczescia, ale... od jakiegos czasu
zaczynam sie obawiac, ze to mi sie znudzi, ze to piekne uczucie milosci do
Türkiye zaniknie i ze w efekcie przestane sie tym zajmowac. A chcialabym
zdazyc jeszcze opanowac turecki na tyle, zeby przeczytac w oryginale choc
jedna ksiazke Pamuka. Mialam juz wczesniej kilka takich fascynacji- Egipt,
Napoleon, Rosja carska- i te wszystkie pasje rozplywaly sie z czasem, choc
przyznam, ze zadna nie trwala tak dlugo jak ta.Czasem probuje zatrzymac w
sobie to uczucie, ale w efekcie zaczynam odczuwac wewnetrzny przymus i
zaczynam faktycznie miec dosc tej kultury, choc nie ma w niej prawie nic, co
by mi sie nie podobalo. Co robic- nie wiem. Pisalam o tym kiedys na forum
psychologia, ale malo kto mnie zrozumial, dziwne... Moze Wy cos pomozecie?