Dodaj do ulubionych

1920 Wojna i ...

    • malgga Dlaczego Zosia nie ścieła warkocza??? 13.05.11, 21:11
      Mnie zastanawia dlaczego fryzjer na planie nie ściął aktorce grającej Zosię warkocza lub nie założył jej peruki o krótkich włosach. Przecież z tym warkoczem to całe przebranie się w męski mundur nie ma sensu. I tak z daleka przez to widać, że to dziewczyna. Poza tym, czy krótkie włosy nie byłyby w obozie żołnierskim łatwiejsze do utrzymania?
      A czy aktorka nie przypominała Wam w tym mundurze Poli Raksy?
      • wladca_pierscienii Re: Dlaczego Zosia nie ścięła warkocza??? 11.06.11, 20:03
        malgga napisała:

        > Mnie zastanawia dlaczego fryzjer na planie nie ściął aktorce grającej Zosię war
        > kocza lub nie założył jej peruki o krótkich włosach.

        za mało jej zapłacili, żeby ścięła
        :-)

        słyszałem w telewizji, że jak w filmach
        historycznych aktor ma białą perukę i brodę
        to broda jest jego prywatna i nie chciał jej ściąć
        :-)


        > Poza tym, czy krótkie włosy nie byłyby w obozie żołnierski
        > m łatwiejsze do utrzymania?

        na pewno
        zwłaszcza, że w kraju zniszczonym przez I Wojnę Światową
        na pewno mydła i szamponu brakowało


        długie włosy u kobiety
        to problem nawet we współczesnej armii amerykańskiej
        tu wywiad z Polką - zołnierką amerykańską,
        która odbyła roczną turę w Afganistanie:
        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,9671146,Starsza_szeregowa_Karolina_Miller.html?as=3&startsz=x
        Zabrałaś np. misia, zdjęcie brata?

        Takie rzeczy wysłałam wcześniej. Czekały na mnie w bazie. Przede wszystkim posłałam zapas podpasek na całą misję, dużo szamponów i odżywek, żeby starczyły na rok. Mam długie włosy i je uwielbiam. Wprawdzie mamy w bazie sklepy z podstawowymi rzeczami, ale nie zawsze jest tam to, co by się chciało. Dużo dziewczyn strzyże w wojsku włosy niemal na łyso, ale ja lubię wrócić do namiotu po misji i je rozpuścić, żeby poczuć się dziewczyną.
    • honoratak Re: 1920 Wojna i ... 19.05.11, 00:13
      Niestety, serial słabnie z odcinka na odcinek. Coraz mniej treści, coraz większe dłużyzny i nuda. :(((
      • Gość: Regina Re: 1920 Wojna i ... IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.11, 10:00
        Dlaczego,czym nudza?
        • honoratak Re: 1920 Wojna i ... 19.05.11, 11:03
          Nic się nie dzieje - dłużyzny w ujęciach, a jeśli już coś "się zadzieje", to strasznie to "szeleści papierem". Pisałam już poprzednio, że scenariusz grzeszy herlequinizmem i infantylizmem. Akcja dzieje się jakby na terytorium jednej gminy - bohaterowie co chwilę "wpadają na siebie", jakby wszyscy błakali się po jednym i tym samym lesie i polu. A przecież wojna polsko-bolszewicka rozgrywała się na olbrzymim obszarze wielkości dwóch powierzchni Francji (1 mln km kw.), a nie wokół miejscowości Dąbrówka. Jej bohaterowie walczyli pod Kijowem, Lwowem, Zamościem, Białymstokiem, które to miasta dzieli wiele setek kilometrów. Tego wwzystkiego nie ma w filmie, ganiają się wciąż wokół tej samej stodoły co chwilę wpadając na siebie nawzajem.
          Nie do przyjęcia jest też schematyzm postaci oraz głupie stereotypy - nieprawdopodobne odczłowieczenie, zezwierzęcenie bolszewików, pozbawionych jakby w ogóle cech ludzkich (w ostatnim odcinku także ludności wiejskiej "zarażonej" bolszewizmem), a jednocześnie paryska wręcz galanteria Polaków, narodu szlachciców, honorowych oficerów i intelektualistów. Brrrr... Bzdura goni bzdurę.
          Widać, że autorzy filmu nie pofatygowali się nawet przeczytać "Konarmii" (Armii konnej) Izaaka Babla, wspaniałego literackiego "portretu" wojny polsko-bolszewickiej widzianej oczyma późniejszego wielkiego pisarza, a podczas działań wojennych młodego reportera, uczestnika kampanii wojennej. Takoż "Dziennika 1920" czyli czynionych na gorąco zapisków, będących następnie podstawą "materiałową" tomu opowiadań wojennych tegoż autora.
          Nie chce mi się pisać więcej, bo to rzucanie grochem o ścianę i tak nie ma tu z kim poważniej podyskutować.
          • faszyna Re: 1920 Wojna i ... 19.05.11, 11:52
            Dlaczego w 119 z kolei poście w tym wątku piszesz, ze nie ma z kim dyskutować? Alez to juz było wczesniej, o schematycznych "cepeliowych" postaciach i o tej jednej stodole. Pytanie, ile mozna ciągle o tym samym? Bo mnie sie już znudziło, teraz oglądam serial i mnie juz nie ciągnie, by pisac o jego wadach. No moze jeden Matt ze swoim systemem kartkowym potrafiłby znaleźć cos nowego. ;))
            Oczywiście, że to swoisty masochizm to oglądactwo polskich seriali. Ale skoro polskie, to jednak i masochizm jakis taki bardziej patriotyczny. ;)))))
            • Gość: Honorata Re: 1920 Wojna i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 12:40
              faszyna napisała:
              > Dlaczego w 119 z kolei poście w tym wątku piszesz, ze nie ma z kim dyskutować?
              > Alez to juz było wczesniej, o schematycznych "cepeliowych" postaciach i o tej j
              > ednej stodole. Pytanie, ile mozna ciągle o tym samym? Bo mnie sie już znudziło,
              > teraz oglądam serial i mnie juz nie ciągnie, by pisac o jego wadach. No moze j
              > eden Matt ze swoim systemem kartkowym potrafiłby znaleźć cos nowego. ;))
              > Oczywiście, że to swoisty masochizm to oglądactwo polskich seriali. Ale skoro p
              > olskie, to jednak i masochizm jakis taki bardziej patriotyczny. ;)))))

              Przeczytałam uważnie cały wątek i muszę przeprosić. Faktycznie, przegapiłam wcześniej rzeczowe i kompetentne wypowiedzi, m.in. twoje i matt-banco. Zasugerowałam się postami opublikowanymi od miejsca, w którym włączyłam się do dyskusji, a także pytaniem poprzedniczki w wątku: dlaczego nudno?
              Ciekawe czy matt-banco ma rzeczywiscie, jak deklarował, wolne wieczory w środę? :) Ja jakoś przymuszam się do oglądania, w nadziei, że "się rozkręci" i poprawi, ale chyba są to płonne nadzieje. Całość jednak dość mocno zalatuje kiczem.
              Pozdrawiam.
              • joanna2405 Re: 1920 Wojna i ... 19.05.11, 16:37
                witam , po wczorajszym odcinku szukałam forum aby dowiedzieć się czy tylko ja uważam ten serial za beznadziejny , Danuta Stenka wrzucająca gnój ... Matka Boska by lepiej nie zagrała , a pan porucznik Szymański urywający się od marszałka bez jego zgody na wojnę? czy tak napradę robili oficerowie ? a co z ostatnią sceną "szwadronu śmierci" , zapomnieli o Ruskich jak zobaczyli kolegę ? może ktoś mi to wyjaśni , czy może ja się czepiam
                • Gość: Honorata Re: 1920 Wojna i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.11, 00:04
                  joanna2405 napisała:
                  > a co z ostatnią sceną "szwadronu śmierci" , zapomnieli o Ruskich jak zobaczyli kolegę ?
                  > może ktoś mi to wyjaśni , czy może ja się czepiam

                  Miałam identyczne skojarzenie, że "szwadron śmierci" olał nagle bolszewików i zaczęli się całować. Na szczęście bolszewicy ze wstydu popełnili zbiorowe samobójstwo. :))
              • Gość: matt_banco Re: 1920 Wojna i ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.05.11, 17:31
                Tak, mam wolne w srode ;-) Wczoraj nawet przez chwile sprobowalem ogladania "1920", ale nie dalem rady. Nuda ... galopujaca. Zajalem sie praca. A dla przyjemnosci okolo polnocy zerkam sobie na "CSI", bo w koncu sie doczekalem serii w ktorej pojawil sie Fishburne, co jest ciekawe z dwoch powodow. Po pierwsze interesujaca postac, po drugie ciekawie wprowadzona.
                Podoba sie stwierdzenie ze ogladactwo polskich seriali jest forma patriotyzmu ... ;-)))))
                • Gość: Jojo Re: 1920 Wojna i ... IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.11, 17:58
                  Zycze duzo wrazen w ogladaniu amerykanskiego szajsu
                  • Gość: santos Re: 1920 Wojna i ... IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.11, 18:28
                    Fakt, że jakoś łykamy gładko jak młode pelikany te nachalne narodowo ojczyźniane amerykańskie gniotki, a na nasze własne jesteśmy coś strasznie uczuleni;)
                • dona.a Re: 1920 Wojna i ... 19.05.11, 21:52
                  Gość portalu: matt_banco napisał(a):

                  > Tak, mam wolne w srode ;-) Wczoraj nawet przez chwile sprobowalem ogladania "19
                  > 20", ale nie dalem rady. Nuda ... galopujaca.

                  Dlatego ma nie być kontynuacji, poza tym Wesołowski odchodzi do innego serialu, a bez Wesołowskiego to już nie byłby ten sam serial;)
                  • Gość: asc Re: 1920 Wojna i ... IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.11, 23:41
                    Jaką kontynuację masz na myśli? Nie wiem czy zauważyłaś że to serial, było nie było historyczny, a nie Moda na sukces czy Klan. Dotyczył wojny z bolszewikami w 1920 roku. Wojna się zakończyła, serial też.
          • Gość: Regina Re: 1920 Wojna i ... IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.11, 11:52
            Juz ktos wspominal tendencyjnosc w jedna strone serialu ale propaganda w ta czy tamta strone nie interesuje mnie,co z bohaterami gminy Dabrowka?
          • dona.a Re: 1920 Wojna i ... 19.05.11, 21:55
            honoratak napisała:

            > Nie chce mi się pisać więcej, bo to rzucanie grochem o ścianę i tak nie ma tu z
            > kim poważniej podyskutować.

            Pewnie masz rację, ale ja osobiście doceniam merytoryczność Twojej wypowiedzi i dobrze, że tu się znalazła:)
          • maniaczytania Re: 1920 Wojna i ... 21.05.11, 16:55
            Obejrzalam dzis powtorke ostatniego odcinka i nie zgadzam sie, ze film nudny itp.

            honoratak napisała:
            >Akcja dzieje się jakby na terytorium jednej gminy - bohaterowie co chwilę "wpadają na siebie", jakby wszyscy błakali się po jednym i tym samym lesie i polu. A przecież wojna polsko-bolszewicka rozgrywała się na olbrzymim obszarze wielkości dwóch powierzchni Francji (1 mln km kw.), a nie wokół miejscowości Dąbrówka. Jej bohaterowie walczyli pod Kijowem, Lwowem, Zamościem, Białymstokiem, które to miasta dzieli wiele setek kilometrów. Tego wwzystkiego nie ma w filmie, ganiają się wciąż wokół tej samej stodoły co chwilę wpadając na siebie nawzajem.

            Hmm, czy to jakos ciezko zrozumiec, ze to celowy zabieg, ze zazwyczaj taka formula sie sprawdza, z calego ogromu zdarzen i bohaterow wybiera sie kilka, na bazie ktorych opiera sie akcje i przez pryzmat ktorych sie ja pokazuje? Stad wlasnie Dabrowka, symboliczna od pierwszego odcinka, jako miejsce, gdzie pierwszy raz spotkali sie glowni bohaterowie. Bardzo trudno byloby w serialu pokazac te dwie powierzchnie Francji ;)

            honoratak napisała:
            >> Nie do przyjęcia jest też schematyzm postaci oraz głupie stereotypy - nieprawdopodobne odczłowieczenie, zezwierzęcenie bolszewików, pozbawionych jakby w ogóle cech ludzkich (w ostatnim odcinku także ludności wiejskiej "zarażonej" bolszewizmem), a jednocześnie paryska wręcz galanteria Polaków, narodu szlachciców, honorowych oficerów i intelektualistów.

            Tu tez sie nie zgodze, to nie sa glupie stereotypy, widac jednak, ze lata propagandy uczynily swoje i trudno nam uwierzyc w "zlych" bolszewikow. Czy to nieprawdopodobne odczlowieczenie? A co sie dzialo niecale 15 lat pozniej w czasie zwycieskiego "wyzwolicielskiego" przemarszu przez Polske i pozniej w ciagu kilku dni w Berlinie? Dopiero od niedawna pewne rzeczy wychodza na swiatlo dzienne.

            • faszyna Re: 1920 Wojna i ... 21.05.11, 17:31
              No to ja też sie nie zgodzę.;) Wojna przetoczyła sie na przestrzeni setek kilometrów i jest nieprawdopodobne, aby przez cały czas bolszewicy i nasi spotykali sie przy tej jednej "stodole". Bo jak rozumiem tamtą wojnę, nie była to wojna pozycyjna, lecz wojska przemieszczały sie ze wschodu na zachód i z powrotem. A serialowa pogoń dokola ciągle tej samej "stodoly" tej prawdzie historycznej przeczy.
              A co do prymitywnych bolszewików i szlachetnych naszych, nie chodzi tu przecież o to, ze bolszewicy byli wbrew filmowi skonczonymi dżentelmenami, lecz o to, że stosowanie czarno-białego schematu razi. I skoro przywołujesz doświadczenia nastepnej wojny, coraz więcej wspólczesnych publikacji pokazuje, że nasz biedny, ciemięzony" naród nie zawsze byl tylko biedny i ciemięzony. Czasami bardzo sprawnie wpisywał sie w role ciemięzycieli. Zgodnie zresztą z zasadą, że wojny wyzwalają najgorsze instynkty bez względu na narodowość.
              No i na koniec, czy po tylu latach po przemianie 1989 roku godzi sie jeszcze pisac o skutkach probolszewickiej propagandy? Nawet w dawnych czasach zbrodnie sowietów były mniej czy bardziej znane ludziom. A że nie było o tym w podręcznikach.....
              • maniaczytania Re: 1920 Wojna i ... 21.05.11, 20:40
                No, ale czy to trudno zrozumiec, ze to nie jest film o calej wojnie polsko-bolszewickiej, tylko wlasnie o tym jednym, dwoch miejscach akcji? Musialby to byc inny film, i to raczej wlasnie film, nie serial, z duzym rozmachem.
                • faszyna Re: 1920 Wojna i ... 21.05.11, 21:21
                  No dobra, niech będzie to film o jednej stodole, ale pod warunkiem, że przez połowe serialu nikt sie wokól niej nie gania. Bo albo my gonimy bolszewików na wschodzie, albo oni naszych na zachodzie. Tymczasem tu widzimy bolszewików na okrągło przy tej "stodole", niezaleznie, czy wojna toczyła sie daleko czy blisko od W-wy. I o to nam chodziło w krytyce "stodołowej".
                  • maniaczytania Re: 1920 Wojna i ... 21.05.11, 22:03
                    faszyna napisała:

                    > No dobra, niech będzie to film o jednej stodole, ale pod warunkiem, że przez połowe serialu nikt sie wokól niej nie gania. Bo albo my gonimy bolszewików na wschodzie, albo oni naszych na zachodzie. Tymczasem tu widzimy bolszewików na okrągło przy tej "stodole", niezaleznie, czy wojna toczyła sie daleko czy blisko od W-wy. I o to nam chodziło w krytyce "stodołowej".

                    Niby tak, ale to byla raczej wojna polegajaca na manewrach zaczepno-obronnych i tu pokazano losy jednego w zasadzie takiego oddzialu i jego akcji ( i stad ta jedna "stodola" - bo raz my ich, a raz oni nas z niej wypychali).
                    • Gość: Honorata Re: 1920 Wojna i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 16:15
                      Oczywiście, rozumiemy (wbrew pozorom :))), że to klasyczny "romans na tle epoki", ale - niestety - dość kiczowaty. Dla mnie to wszystko nie "pachnie" bynajmniej epoką, a "szeleści papierem" i razi schematyzmem, stereotypami. Bardzo słabe są plenery; pomimo, że widać las czy rzekę, to czuje się jakby to było grane w studio. Nie ma skali, oddechu, właściwych dobrym plenerom, jest odczucie tekturowej dekoracji, stojacej za aktorami. Aktorzy (z niewieloma wyjątkami) nie oglądali chyba przedwojennych polskich filmów i nie poruszają się oraz nie mówią jak ludzie w Polsce przed 90. laty, zachowują się współcześnie, tyle że poprzebierani przez kostiumologów w ówczesną garderobę.
                      Zresztą z rekwizytami też są kłopoty, np. żołnierze dowożeni są niemal na samą linię ognia jakimiś ciężarówkami, których w formujacej się polskiej armii w roku 1920 było może 5 sztuk. Natomiast kawalerii, która wówczas stanowiła główną siłę uderzeniową polskiego wojska, jest jak na lekarstwo.
                      Zresztą nie tylko u nas kawaleria stanowiła trzon armii. Słynna "Konarmia" Siemiona Budionnego tylko dlatego nie wygrała wojny z Polakami, że "zagalopowała się", odcięta została od linii zaopatrzenia i uzupełnień i straciła wartość bojową. Tymczasem za cała kawalerię w filmie robi jeden średniej wielkości klub jeżdziecki, przy czym - o ile dobrze pamietam - w filmie nie było dotąd ani jednego bezpośredniego starcia dwu konnic, zawsze tylko parę kobyłek goni paru piechurów albo truchta leśną dróżką lub popasa.
                      Opowiadać o "zaletach" tego nieudanego obrazu można by w nieskończoność. Oczywiście, nie znaczy to, że film pod żadnym pozorem nie da się obejrzeć; owszem, obejrzeć się da, ale z odcinka na odcinek z coraz większym rozczarowaniem, a nawet poirytowaniem.
                      • maniaczytania Re: 1920 Wojna i ... 23.05.11, 19:18
                        wiesz, a mnie sie te plenery wlasnie podobaja,
                        kamera jest tak prowadzona, ze rzeczywiscie nie ma "oddechu", za to jest wrazenie wspoluczestniczenia w akcjach, np. swietne byly sceny ataku na grupe Wladka, ich odwrot i przejscie przez most, pulapka w rzece, czy chociazby w ostatnim odcinku sceny z Mietkiem i tym mlodym chlopcem, ktory zginal.

                        Oddech byc moze pojawi sie w ostatnim odcinku, w kluczowej scenie bitwy - o ile bedzie ta bitwa w ogole ;)
                        • Gość: Honorata Re: 1920 Wojna i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.11, 11:32
                          maniaczytania napisała:
                          > Oddech byc moze pojawi sie w ostatnim odcinku, w kluczowej scenie bitwy - o ile
                          > bedzie ta bitwa w ogole ;)

                          Raczej nie będzie, gdyż to, co popularnie nazywane jest "bitwą warszawską", nie było bynajmniej wielkim starciem dwu stojacych naprzeciw siebie armii, w rodzaju bitwy pod Grunwaldem, a szeregiem uporczywych lokalnych walk mniejszych oddziałów, rozłożonym w czasie prawie 10. dni oraz na wielkiej przestrzeni od Torunia do Kocka. W filmie pojawią się więc zapewne znów sceny podobne do znanych już z wcześniejszych odcinków.
                          W sprawie "bitwy warszawskiej" warto odnotować też, że twórcy serialu przyjęli wyrazistą opcję polityczną podtrzymując mit o decydującej roli Piłsudskiego w zaplanowaniu strategii wojennej końcowego etapu wojny, choć wymowa faktów dość jednoznacznie temu przeczy. Piłsudski nie miał dostatecznego wykształcenia i wiedzy wojskowej aby zaplanować "kontruderzenie znad Wieprza", wszystkie plany operacyjne są sygnowane przez ówczesnego Szefa Sztabu Generalnego gen.Rozwadowskiego, a ponadto przed opuszczeniem Warszawy Piłsudski zrzekł się formalnie na piśmie wobec premiera Witosa swoich funkcji Naczelnika Państwa oraz Naczelnego Wodza i udał się do domu swej przyszłej żony i matki jego dwóch córek w Bobowie. Do sztabu dołączył dopiero kiedy operacje wojenne już trwały.
                          Co do scen, które wymieniasz jako "świetne", to - nie negując ich artystycznej wartości - uważam, że swoją poetyką odbiegają one znacznie od generalnej koncepcji stylistycznej filmu i czynią ją zgoła eklektyczną. Jest w nich coś raczej z baśniowego klimatu serialu o Robin Hoodzie z M.Praedem w roli głównej, niż z filmu o tematyce wojennej, ale jeśli znów uwzględnić, że w gruncie rzeczy to nie film wojenny, a tylko "romans na tle epoki" ... :)
                          Pozdrowienia.
                      • Gość: pixi Re: 1920 Wojna i ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.11, 19:43
                        Plenery, chociaz dosc monotonne sa zupelnie przyzwoite i dobrze oddaja klimat tego okresu.
                        Co do aktorow, to cale szczescie, ze nie sugerowali sie gra aktorow z filmow przedwojennych, nieznosnie teatralna, przesadna i melodramatyczna. Tak na pewno nie zachowywali ani nie mowili ludzie w tym czasie. Najpewniej zachowywali sie tak jak nam wspolczesni z poprawka na owczesne normy obyczajowe, ale trzeba wziac pod uwage, ze to byla wojna, wiec i normy obyczajowe rozluznione.
              • jadwiga1350 Re: 1920 Wojna i ... 21.05.11, 21:07
                Nawet w dawnych czasach zbrodnie so
                > wietów były mniej czy bardziej znane ludziom. A że nie było o tym w podręcznika
                > ch.....

                Jeden wiedział, a drugi nie wiedział. A ten co wiedział, miał trudności z rozpowszechnianiem tej wiedzy, bo (mówiąc dzisiejszym językiem) uważano go za oszołoma.Mam na myśli tu tzw. Zachód(gdzie można było sobie pozwolić na mówienie prawdy), a nie kraje zależne od ZSRR.
                W USA też mówiono, że zbrodni w Katyniu dokonali Niemcy, choć można było powiedzieć prawdę.
                • faszyna 1920 Wojna i koniec 26.05.11, 10:22
                  Serial dobił konca, a tu nikt nic? To ja od siebie.
                  Finisz był jak woda na młyn, ale tym razem nie przysłowiowych odwetowców z Bonn (kto pamięta tamtą retorykę?), lecz odwetowców zza wschodniej granicy. ;)) Przeciez te liczne sceny mordowania jeńców to wazny głos poparcia w obecnej akcji przypominania o sowieckich ofiarach w "polskich obozach koncentracyjnych" No bo jak sami Polacy tak pokazują ówczesny stosunek do bolszewickich jeńców, to cos jest na rzeczy... Ciekawe swoją drogą, jaka była historyczna prawda i czy nasi tak bez pardonu mordowali jeńców jak popadnie?
                  Z poletka pt. "schemat goni schemat", rzucil mi się w oczy obrazek z obozu bolszewików, jak to biuściasta żołnierka robi "dobrze" jednemu z żołnierzy. Mąż, który serialu wczesniej nie śledził, podsumował tą scenę, że jako zywo wygląda na wyrezyserowaną przez I. Cywińską. To taka refleksja po niegdysiejszej "Bożej podszewce". ;))
                  Oczywiscie przestylizowana scena śpiewu w lazarecie tez mi się nie spodobała z tzw. oczywistych względów, czyli tęsknoty za odrobiną realizmu (śpiew "chodzony" akustycznie kupy sie nie trzyma).
                  No i nie kupiłam ostatniej sceny na cmentarzu i wdowy z dzieckiem stosjącej w oddaleniu. O ile pamietam, Józef wczesniej oddał obrączke koledze, z prośbą, aby w razie czego przekazał ją wdowie. To był chyba jednak gest pojednania, a nie zerwania z żoną-szpiegiem. Więc to dystansowanie sie wdowy jakos wydało mi sie dziwne....




                  • Gość: Regina Re: 1920 Wojna i koniec IP: *.dip.t-dialin.net 26.05.11, 11:16
                    Czyli Jozef polegl ...a w w masowym zabijaniu jecow znalazly sie czarne charaktery serialu?
                    • faszyna Re: 1920 Wojna i koniec 26.05.11, 11:38
                      Drobna poprawka stylistyczna: nie "dystansowanie sie wdowy", lecz stanie na dystans od grobu i przyjaciół męża. Bo o to tu chodziło, o wrazenie odrzucenia i nieakceptacji wdowy.
                      A co do czarnych charakterów, przykładnie zgineli. Przy czym okazuje sie z filmu, że strzał w głowę nieuzbrojonego jeńca to ulubiona metoda rozwiązywania problemu rodem nie tylko z katyńskiego lasku.....
                      • mallard Re: 1920 Wojna i koniec 26.05.11, 13:58
                        faszyna napisała:

                        > A co do czarnych charakterów, przykładnie zginęli.

                        Nie oglądałem jeszcze tego odcinka (mam nagrany), ale słyszałem, że młody Sribielnikow też zginął i to z rąk Zosi.
                        Szczerze powiem, że jego mi trochę szkoda, bo to taka tragiczna postać - pół Rosjanin pół Polak, zaangażował się w sprawę, co do której szybko się zorientował, że nie w tym kierunku zmierza - ba! Na własnej skórze nawet! Zosia pewnie chciała pomścić śmierć ojca i nie chciała pamiętać, że Aleksander zrobił to w obronie własnej, bo chwilę później sam by dostał kulkę. No i swoje życie jemu też najprawdopodobniej zawdzięcza, bo ją wyniósł spośrod tej dzikiej pijanej bandy, jak nie przymierzając Bohun Helenę kurcewiczówną z Baru.
                        • moleslaw Re: 1920 Wojna i koniec 26.05.11, 15:18
                          Fakt zabiła tego który ją uratował z tym że Go nie poznała. Z kolei nie potrafiła zabić tego który faktycznie był winny,ciekawe rozwiązanie. Młody Sribielnikow jest moją ulubioną postacią w tym serialu.
                          • mallard Re: 1920 Wojna i koniec 27.05.11, 09:40
                            moleslaw napisała:

                            > Fakt zabiła tego który ją uratował z tym że Go nie poznała.

                            Też takie wrażenie odniosłem, że w amoku jakimś

                            > Z kolei nie potrafiła zabić tego który faktycznie był winny,ciekawe rozwiązanie.

                            No właśnie, a tak na marginesie zastanawiam się co mogło znaczyć "nu dawaj, krasawica!" Tkaczenki, kiedy Zosia przyłożyła mu pistolet do głowy?
                            - "Należy mi się, więc wal dziewczyno!",
                            Czy raczej:
                            - "co chciałem, to wziąłem i tego mi nie odbierzesz nawet zabijając mnie, więc wal śmiało!"?

                            > Młody Sribielnikow jest moją ulubioną postacią w tym serialu.

                            Rzeczywiście coś przyciąga do tego gościa...
                            • sawa.com Re: 1920 Wojna i koniec 28.05.11, 09:26
                              Ja czekam na ciąg dalszy.

                              W ostatnim odcinku zaskoczyla mnie śmierc Józefa. To wielka szkoda, ze w ewentualnej kontynuacji nie będzie jego postaci poprzez którą mogilibysmy ogladac polskie sfery intelektualne. Lwów lat 20. Polska szkole matematyczną. Moglibysmy zrozumiec dlaczego to wlasnie Polakom udało sie złamac szyfry niemieckiej enigmy.

                              Zosia w tym serialu jest trochę stylizowana na Emilię Plater...

                              jak mozna przeczytac w wikipedi Emilia Palater była jedna z wielu kobiet walczących w oddziałach powstańców listopadowych.
                              • Gość: Jojo Re: 1920 Wojna i koniec IP: *.dip.t-dialin.net 28.05.11, 09:42
                                Tam zaraz do polskich mitow bys skakal . Jozef tu,to jest ciekawe:
                                pl.wikipedia.org/wiki/Miejsce_Odosobnienia_w_Berezie_Kartuskiej
                                • sawa.com Re: 1920 Wojna i koniec 28.05.11, 10:00
                                  Gość portalu: Jojo napisał(a):

                                  > Tam zaraz do polskich mitow bys skakal . Jozef tu,to jest ciekawe:
                                  > pl.wikipedia.org/wiki/Miejsce_Odosobnienia_w_Berezie_Kartuskiej

                                  Ja nie mowie o Piłsudskim... mówie o Józefie Szymańskim. Zdaje sie, ze podobnie jak bohaterowie powieści Sienkiewicza był autentyczny Józef Szymański. W końcowych scenach widzimy jego grób. Prawdopodobnie na cmentarzu w Radzyminie?
                        • maniaczytania Re: 1920 Wojna i koniec 28.05.11, 16:48
                          mallard napisał:
                          >Zosia pewnie chciała pomścić śmierć ojca i nie chciała pamiętać, że Aleksander zrobił to w obronie własnej, bo chwilę później sam by dostał kulkę.

                          Troche dziwny sposob myslenia ...

                          Zosia nie wiedziala do konca, ze on ja uratowal, a raczej kojarzyla go ze wszystkim zlym. I, ogladajac powtorke, mam jednak wrazenie, ze ona dokladnie zauwazyla, kogo zabija.
                          • maniaczytania Re: 1920 Wojna i koniec 28.05.11, 16:52
                            A ogolnie to troche mi szkoda, ze juz sie skonczyl.
                            W sumie to pierwszy serial o tej tematyce, mnie, jak juz pisalam, bardzo sie podobal.
                            Podobali mi sie tez bardzo nieopatrzeni za bardzo aktorzy - Wojciech Zielinski, Tomasz Borkowski, Karolina Chapko, Maciej Nawrocki.
                            Oby wiecej takich produkcji.
                            • maniaczytania Re: 1920 Wojna i koniec 28.05.11, 16:53
                              O rany, ale przedobrzylam z tym "bardzo" ;)))
                          • mallard Re: 1920 Wojna i koniec 29.05.11, 00:40
                            maniaczytania napisała:

                            > Troche dziwny sposob myslenia ...

                            to była wojna - trochę inne kryteria się wtedy stosuje. Aleksander został nakryty jako szpieg, więc się bronił.


                            > Zosia nie wiedziala do konca, ze on ja uratował,

                            Mało prawdopodobne.
                            Przespała (jeśli w ogóle mogła spać...) noc na jego łóżku, podczas gdy on spał na podłodze,
                            - nie sądzę, aby słowem się do niej nie odezwał, a że kamer przy tym nie było... ;)
                            • donetta Re: Szkoda, że koniec 29.05.11, 07:11
                              Żałuję, że film się skończył, z każdym odcinkiem robiło się ciekawiej. Chętnie obejrzałabym kontynuację losów bohaterów.


                              merlin.pl/Pozegnanie-z-ojczyzna_Renata-Czarnecka/browse/product/1,881804.html
                            • maniaczytania Re: 1920 Wojna i koniec 29.05.11, 09:15
                              mallard napisał:

                              > to była wojna - trochę inne kryteria się wtedy stosuje. Aleksander został nakryty jako szpieg, więc się bronił.
                              >

                              Ale w zaden sposob nie usprawiedliwia to go w oczach corki, ktora stracila ojca.


                              mallard napisał:
                              > Mało prawdopodobne.
                              > Przespała (jeśli w ogóle mogła spać...) noc na jego łóżku, podczas gdy on spał na podłodze, - nie sądzę, aby słowem się do niej nie odezwał, a że kamer przy tym nie było..
                              > . ;)
                              >

                              A ja sadze, ze ona jednak caly czas myslala, ze on sie w koncu na nia rzuci. Jak myslisz na kogo czekala z nozem pod poduszka?
                              • mallard Re: 1920 Wojna i koniec 31.05.11, 12:08
                                maniaczytania napisała:


                                > Ale w zaden sposob nie usprawiedliwia to go w oczach corki, ktora stracila ojca

                                Masz rację - z emocjami się nie dyskutuje, - tego uczyli mnie na jakimś tam szkoleniu. No a już na pewno z kobiecymi... ;)



                                > A ja sadze, ze ona jednak caly czas myslala, ze on sie w koncu na nia rzuci.
                                > Jak myslisz na kogo czekala z nozem pod poduszką?

                                Pewnie na niego, ale myślę, że bardziej na jego hm... towarzyszy.
                        • wladca_pierscienii Re: 1920 Wojna i koniec 10.07.11, 11:20
                          mallard napisał:

                          > faszyna napisała:
                          >
                          > > A co do czarnych charakterów, przykładnie zginęli.
                          >
                          > Nie oglądałem jeszcze tego odcinka (mam nagrany), ale słyszałem, że młody Sribi
                          > elnikow też zginął i to z rąk Zosi.

                          w kwestii formalnej
                          Sribielnikow popełnił samobójstwo

                          wyjął zamek z karabinu
                          i udawał, że chce z niego wystrzelić
                  • Gość: Honorata Re: 1920 Wojna i koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 15:15
                    Niestety, nie mogłam obejrzeć ostatniego odcinka, natomiast czytałam kiedyś raporty specjalnych komisji przedwojennego Ministarstwa Spraw Wojskowych, kontrolujących obozy jenieckie dla wziętych do niewoli bolszewików. Niestety, wyłaniał się z tych raportów obraz dość ponury, gdyż komisje niemal we wszystkich obozach stwierdzały niedotrzymywanie norm żywieniowych dla jeńców, brak dostatecznej opieki lekarskiej - środków opatrunkowych, leków itp oraz niewłaśćiwe warunki zakwaterowania. Oczywiście, czasy były wówczas bardzo ciężkie i również polskiej ludnmości cywilnej nie przelewało się, stąd może i tak częste przypadki rozkradania żywności, medykamentów, odzieży i koców przeznaczonych dla jeńców. Niemniej, duża liczba zgonów w obozach jenieckich nie pozostawała bez związku z wymienionymi wyżej faktami.
                    Co do rozstrzeliwania jeńców, to istnieje - niestety - co najmniej jeden udokumentowany przypadek rozstrzelania 199 jeńców bolszewickich w Szydłowie koło Mławy. Rozstrzelani zostali oni z rozkazu generała Władysława Sikorskiego, wówczas dowódcy 5 Armii WP, w odwet za wymordowanie 92 żołnierzy i 7 polskich oficerów, co miało miejsce kilka dni wcześniej, po przełamaniu polskich pozycji przez wojsko sowieckie. Co ciekawe, Sikorski polecił rozstrzelać 200 jeńców, ale ostatecznie darował życie jednemu z oficerów bolszewickich, który - jak się okazało - uchronił też jednego polskiego oficera, bowiem bolszewicy zamierzali rozstrzelać 100 Polaków, a ostatecznie zabili 99.
                    • Gość: Honorata Re: 1920 Wojna i koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 15:19
                      PS
                      Słynną "wodę na młyn" Władysława Gomułki ja, osobiście, zapamiętałam w wersji:
                      "każda zepsuta snopowiązałka, to woda na młyn imperializmu zachodnioniemieckiego".
                      :))
                      • faszyna OT o odwetowcach 26.05.11, 16:17
                        Mnie bardziej wpadł w pamięc ten cytat: "Bo Pan jest cham, ćwok, nieuk, swołocz i woda na młyn odwetowców z Bonn!" Ale oczywiście praojcem tego porównania był Gomułka.
                    • moleslaw Re: 1920 Wojna i koniec 26.05.11, 20:55
                      Honorata to ciekawe co napisałaś.Zakładam że każdy wie że dobrzy i zli byli po każdej stronie a nie że Polak - dobry, a jak bolszewik to zły.Podobnie jak z Polakami i Niemcami w II wojnie światowej, ktoś tu wspomniał Grossa nie jest jego twórczość dla mnie żadną wykładnią ale naiwna musiałabym być żeby wierzyć żę Niemcy zabijali, Polacy ratowali tylko i wyłącznie choć specyfika taka że nie da się ukryć iż jednak Niemcy zabijali więcej Żydów prawda? To że ktoś twierdzi że i Polacy tacy się zdarzali nie znaczy że nie było Polaków odających życie czy też tym życiem ryzykujących dla wspomnianych Żydów.
                      Co do serialu pierwszy dobry i ciekawy serial od dłuższego czasu, fakt iż trochę czarno biały ale dobry.Wreszcie wśród aktorów pojawili się ci mniej znani i nie tak już oklepani rolami uwodzicieli wszelakiego rodzaju, co jest dużym minusem moim zdaniem w "Słowie honoru".No i Sribelnikow młody(starszy zresztą też ale akurat Krzysztof Globisz jest moją "miłością" aktorską już od kilku lat) bardzo bardzo dobrze wypadł, nie miałam wrażenia że oglądam Łukasza z "Ludzi chudego" niestety Wesołowski Jakub już nie ma tej umiejętności i niestety widzę i słyszę tylko i wyłącznie Igora z "Na wspólnej". Ktoś wspomniał o "Armi konnej" z przyjemnością przeczytam i skonfrontuję. Jeszcze gdyby ktoś znał ciekawą biografię obiektywną, Józefa Piłsudskiego byłabym kontenta.
                      • Gość: Honorata Re: 1920 Wojna i koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 02:13
                        To ja przypomniałam "Armię konną" Izaaka Babla. Niestety, nie mam całości w wersji elektronicznej, a tylko kilka pojedyńczych opowiadań. Mam natomiast kompletny "Dziennik 1920" w postaci pliku rtf. Czynione w nim zapiski stały się później podstawą do literackiego rozwinięcia i powstania tomu opowiadań pod tytułem "Konarmia". Jeśli wyrazisz chęć przeczytania mogę Ci wysłać jako załącznik do e-maila.
                        Jeśli chodzi o biografię Piłsudskiego, to - mioim zdaniem - najbardziej kompletna i obiektywna jest praca prof. Andrzeja Garlickiego pt. "Józef Piłsudski 1867 - 1935". Jest to w zasadzie praca naukowa, więc niezbyt efektowna jako literatura, ale za to bardzo szczegółowa (może nawet zbyt) i nie zawierająca subiektywnych eseistycznych ocen i komentarzy, a niemal same fakty.
                        • Gość: moleslaw Re: 1920 Wojna i koniec IP: *.play-internet.pl 14.06.11, 06:02
                          Honorata dzięuję, dopiero dziś czytając cały wątek znalazłam Twoją odpowiedz. Jeśli to nie problem to prześlij ten "Dziennik 1920" na mail gazetowy, mam nadzieję że odczytam :-)
    • jolie Re: 1920 Wojna i ... 30.05.11, 10:26
      Serial zaczął mi się podobać gdzieś od 7. odcinka (dałam mu szansę, bo mam słabość do seriali historycznych).
      Plusy:
      T. Borkowski - trudno uwierzyć, że to facet z upiornej reklamy Intermarche, dobre aktorstwo, ciekawa konstrukcja postaci, aż żal, że głupio zginął; dobry wątek z żoną szpiegiem
      W. Zieliński - przekonanie przyszło z czasem, aktorsko ok
      K. Globisz+wątek synowsko - ojcowski
      zdjęcia
      brak cukierkowatości (z małymi wyjątkami)
      muzyka (choć powtarzający się motyw (dramatyczny?) trochę mnie zaczął denerwować)
      Minusy:
      Wesołowski i jego bełkot (starałam się, ale nadal go nie rozumiem, straszna bełkotliwa dykcja, a raczej jej brak); nie chcę tego człowieka oglądać w produkcjach historycznych!
      Baka jako Piłsudski - o tym już pisałam, obsadowa pomyłka
      M. Żurawski - mnie nie przekonał, rola marzenie, ale moim zdaniem nie sprostał; strasznie irytowało mnie wszechobecne spojrzenie spaniela
      D.Stenka- to chyba była jakaś farsa
      Ogromne rozczarowanie E. Lubos - był tak przesadzony i groteskowy, że niestrawny
      Nie chciałabym, żeby dokręcili kontynuację, bo wiązało by się to zapewne z oglądaniem
      J. Wesołowskiego i jego nudnego wątku, podczas gdy najciekawsza dla mnie postać (Szymański) została uśmiercona.
      • nioma Re: 1920 Wojna i ... 30.05.11, 10:58
        szkoda, ze juz sie skonczyl.
        naprawde ciekawy serial.
      • Gość: Honorata Re: 1920 Wojna i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 11:35
        jolie napisała:
        > Nie chciałabym, żeby dokręcili kontynuację, bo wiązało by się to zapewne z oglądaniem
        > J. Wesołowskiego i jego nudnego wątku, podczas gdy najciekawsza dla mnie postać
        > (Szymański) została uśmiercona.

        Pomijając już fakt, że musiałby to już być zupełnie inny film, w innej konwencji. Jeśli jednak nie romans na tle zawieruchy wojennej, to co? Produkcja o dynamicznym rozwoju II Rzeczypospolitej, w dodatku w środowisku wojskowym? :))))
        Co prawda okres budowania systemu politycznego II RP, zakończony zamachem majowym, to wciąż wdzięczny, bo niewyeksploatowany temat, ale aby zrobić z tego atrakcyjny obraz (według wspoółczesnych kryteriów) filmowy, trzeba jakiejś emocjonującej, najlepiej sensacyjnej osnowy. Przychodzi tu w tym momencie na myśl znany serial z okresu przełomu (1988-91) "Pogranicze w ogniu", którego akcja rozgrywała się właśnie w środowisku wojskowym i zawierała także wątki miłosno-romansowe. Siłą rzeczy następowałyby więc skojarzenia i porównania z owym serialem, w której to konfrontacji nowy obraz musiałby polegnąć ze względu na niemożliwość zgromadzenia środków zapewniających podobny rozmach realizacyjny, co w "Pograniczu".
        Króko mówiąc, czarno to widzę. :))
        • sawa.com Kontynuacja... 31.05.11, 07:50
          Gość portalu: Honorata napisał(a):


          > Pomijając już fakt, że musiałby to już być zupełnie inny film, w innej konwencj
          > i. Jeśli jednak nie romans na tle zawieruchy wojennej, to co? Produkcja o dyna
          > micznym rozwoju II Rzeczypospolitej, w dodatku w środowisku wojskowym? :))))
          > Co prawda okres budowania systemu politycznego II RP, zakończony zamachem majow
          > ym, to wciąż wdzięczny, bo niewyeksploatowany temat, ale aby zrobić z tego atra
          > kcyjny obraz (według wspoółczesnych kryteriów) filmowy, trzeba jakiejś emocjonu
          > jącej, najlepiej sensacyjnej osnowy.

          Moim zdaniem kontynuacja byłaby bardzo ciekawa... i niekoniecznie musiałaby sie dziac w środowisku wojskowych. Lata dwudzieste były bardzo dramatyczne. W serialu jest sporo niedokończonych watków. Proces Jadwigi... Dalsza losy kapitana Jarocińskiego i Zosi... kapitan Jarociński powinien zostac w wojsku... Jabloński niekoniecznie. Oczekiwałabym jednak historii autentycznych. Opartych na pamietnikach z epoki, historii autentycznych postaci... To mozna odtworzyc na podstawie chociazby ówczesnej prasy codziennej.
          • Gość: Regina Re: Kontynuacja... IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.11, 12:29
            Moim tez,chociaz koniecznie wojskowo
      • Gość: acce Re: 1920 Wojna i ... IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.11, 08:11
        Wesołowski i jego bełkot (starałam się, ale nadal go nie rozumiem, straszna bełkotliwa dykcja, a raczej jej brak); nie chcę tego człowieka oglądać w produkcjach historycznych!

        Co nie dogra, to do wygląda;)
        Z jego idealnym profilem, wyglądem przedwojennego inteligenta, nienaganną prezencją w mundurze niestety nieraz go jeszcze zobaczysz w produkcjach historycznych;)
        • nioma Re: 1920 Wojna i ... 31.05.11, 10:09
          Jeden z najgorszych aktorow ostatnich lat a do tego aseksualny i brzydki strasznie
          • Gość: acce Re: 1920 Wojna i ... IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.11, 10:20
            No jeśli się gustuje w perkatych noskach i krzywych nóżkach z wiejskiego disco to faktycznie on się może nie podobać;)
          • Gość: Honorata Re: 1920 Wojna i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 14:45
            nioma napisała:
            > Jeden z najgorszych aktorow ostatnich lat a do tego aseksualny i brzydki strasz
            > nie

            Nie przesadzaj, kochanieńka. Umiejętności aktorskich to pan Wesołowski - jak dotychczas - rzeczywiście specjalnie nie pokazał, ale - obiektywnie rzecz biorąc - trudno odmówić mu męskiej urody. Może na niektóre gusta zbyt gładkiej, ale z pewnością nie szpetnej.
        • jolie Re: 1920 Wojna i ... 31.05.11, 21:46
          Dla mnie J. Wesołowski nie ma absolutnie przedwojennej urody, jego twarz jest dla mnie skrajnie współczesna, a fryzura z przedziałkiem nie załatwi wszystkiego. Obiektywnie jest atrakcyjny, pewnie wielu kobietom się podoba, dla mnie aseksualny. Ale mniejsza o to - on potwornie bełkocze!
      • malgga Re: 1920 Wojna i ... 31.05.11, 18:01
        Podzielam Twoje zdanie o tym serialu w 90% procentach (nie przekonywały mnie zdjęcia).
        Komentarz "strasznie irytowało mnie wszechobecne spojrzenie spaniela" jest znakomity! Faktycznie, facet tak nachalnie mrużył oczy, że wyglądało to jakby miał 10 dioptrii minus albo jakąś nadwrażliwość na światło.
        • malgga Powyższy post dot. wypowiedzi jolie (n/t). 31.05.11, 18:02
          • jolie Re: Powyższy post dot. wypowiedzi jolie (n/t). 31.05.11, 21:51
            :)
            Myślę, że w przypadku pana M. Żurawskiego decydujące znaczenie ma specyficzna budowa górnej powieki, powodująca wrażenie psiego spojrzenia. Aha, on również bełkotał (może mniej niż J. Wesołowski, ale jednak).
            • jadwiga1350 Re: Powyższy post dot. wypowiedzi jolie (n/t). 05.06.11, 17:25
              > :)
              > Myślę, że w przypadku pana M. Żurawskiego decydujące znaczenie ma specyficzna b
              > udowa górnej powieki, powodująca wrażenie psiego spojrzenia.

              Zaskakujące, ze takie spojrzenie ma tylko w Roku 1920. W Ekipie wyglądał zupełnie inaczej. Może miał jakąś operację(nieudaną) powiek?
              • jolie Re: Powyższy post dot. wypowiedzi jolie (n/t). 06.06.11, 09:30
                Nie wiem jak było w "Ekipie", w 3. serii "Pitbulla" psie spojrzenie było również.
    • raszefka Może mi jakaś litościwa dusza opowie... 03.06.11, 23:49
      Bo nie oglądałam, jak w tv leciało, oglądam w vod i nie mogę do pierwszego odc. wrócić. Czy Władek naprawdę jest oficerem? Znaczy u Prusaków już był czy jak?

      Nie czytałam całego wątku, bo obejrzałam dopiero 6 odc. I wciąga mnie bardzo. A ponadto rozczula, bo mój pradziadek był ochotnikiem w wojnie polsko-bolszewickiej, miał zakola, wąsik i Józef na imię :)
      • Gość: Jojo Re: Może mi jakaś litościwa dusza opowie... IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.11, 11:18
        Ten ze Sremia byl juz pruskim oficerem, co wiecej" mobbing " byl mu juz znany z tego powodu
      • wladca_pierscienii Re: Polak - oficer u Prusaków 04.06.11, 11:32
        raszefka napisała:

        > Bo nie oglądałam, jak w tv leciało, oglądam w vod i nie mogę do pierwszego odc.
        > wrócić. Czy Władek naprawdę jest oficerem? Znaczy u Prusaków już był czy jak?

        był

        choć niekoniecznie zawodowym oficerem

        w amiach z przymusowego poboru dowódcami plutonów w czasie wojny
        zostawali poborowi po szkole wyższej czy (też wtedy rzadkiej ) średniej

        w Wojsku Polskim taki oficer nazywał się "podchorąży"
        w rosyjskim "chorąży" ("praporszczyk")
        forum.gazeta.pl/forum/w,539,99192039,99192039,General_Anders_nieznana_historia_.html
        od takiego stopnia zaczynał nasz generał Władysław Anders

        w wojsku austriackim i niemieckim "jednoroczny ochotnik"
    • Gość: acce Re: 1920 Wojna i ... IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.11, 16:10
      Ten serial jest dobry, nawet bardzo dobry.
      Stwierdzam to dziś, po obejrzeniu super gniotu, żenującej chały w 3D - filmu J. Hoffmana "Bitwa Warszawska".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka