Gość: eugenia z kartuz
IP: *.lodz.mm.pl
11.02.11, 22:19
Oglądałam ostatnie dwa odcinki. To sie robi DRAMAT psychologiczny! Od emocji aż gęsto. Beatrycze wrzeszczała na tatę Rafalskiego, że jej mało co fejs kremy z gablot nie powylatały, okulary miał potem zaplute na bank. Dziś Św Elżbieta jak na Knorra wyjechała, to myślałam, że oczy mu wydrapie, albo sama padnie na nagły atak marskości wątroby!
Wydaje mi się, że matka Norbiego podpali coś, albo zamachnie się na żywot Czikulinki, ten wzrok, gdy ja dziś Norbi do synowskiej klaty przytulał nie pozostawia wątpliwości - jest świrnięta!