Gość: gosza
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.04.11, 21:08
Właśnie zerknęłam na m jak miłość i Santa Maryja stara się pocieszyć męża. Masakra! Przeżywa nie wiadomo co a to że coś się z córką działo totalnie ma gdzieś. A Maryja przeżywa i przeżywa. Najlepsze było jak Artur szukał sobie nowego zajęcia.
Eh, zmieniam kanał, nie będę się męczyć.