decymek
29.12.06, 23:47
Jak to się dzieje, że w co drugim polskim serialu (czyt. telenoweli) zawsze,
gdy do kogoś przychodzi niespodziewany gość, ten pierwszy akurat zaparzał
herbatę/kawę. "O, Krysia! Chodż, właśnie zaparzyłam herbaty, napijesz się?"
Druga kwestia: nikt nigdy nie dzwoni domofonem, wszyscy od razu walą do drzwi
mieszkania :)
Ot takie moje obserwacje.