Dodaj do ulubionych

4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja

21.03.08, 13:39
Leżę pod biurkiem i staram się pozbierać!! 5-tygodni czekania na
kolejny odcinek to czysty sadyzm!! ://

Nic więcej nie piszę, zdradzę tylko, że po tym odcinku nie będą
narzekali Ci, którzy łakną odpowiedzi, zamiast nowych pytań. :)
Obserwuj wątek
    • jonsson88 Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 21.03.08, 16:35
      To jako pierwszy zrobie krótkie podsumowanie:)

      Odcinek bardzo mi się podobał. :) Retrosy długie ale idealnie wkomponowane.

      Plusy:
      - powrót Libby :D
      - ostatnia scena
      - nareszcie obóz Locke'a
      - bomba niespodzianka :P
      - retrospekcje
      - Mike

      Minusy:
      - Danielle i Karl nie żyją
      - DEJTUKMAJSAN wyżalił się Waltowi, że zabił 2 kobiety by go ratować... bez komentarza...
      - Tom to gej... :/

      Swoją drogą ciekawie mnie dziwne zachowanie kapitana jak Sayid
      powiedział prawdę o Kevinie, wygladał jakby od dawna wiedział kto
      jest szpiegiem. Może poznamy w końcu prawdziwe oblicze kapitana.

      Odcinek oceniam 9+/10. No i teraz nieszczęsna przerwa. :( Byle do 24
      kwietnia.
      • wioskowy_glupek Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 21.03.08, 17:07
        5 tygodni ??? nieeee

        Heh dobry odcinek nie ma co gadać choć dalej nie wiadomo na cholere Widmorowi wyspa i skąd o niej wie.

        Ben jak widać nie przewidział helikoptera :D No i co odbiło Sayidowi ?
        • zapomnialamnicka Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 21.03.08, 17:43
          moze chcial sie wkupic w laski kapitana
          Sayid znaczy sie
          • agamasia Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 21.03.08, 18:14
            Jakoś mi się nie podobało. Za dużo Michaela, fb podane jednym ciągiem, za mało
            wyspy.
            Doczekaliśmy się wątku gejowskiego, jakiś czas temu ktoś narzekał na brak
            takowego ;)
            Co mnie zaciekawiło, to, że wyspa nie daje Michaelowi umrzeć i Libby mówiąca mu,
            żeby nie wysadzał frachtowca.
            Ciekawe czy Danielle żyje, czy tylko postrzelona, szkoda by jej było.
            A i brakowało mi tego granatu u Milesa w ustach ;)
            • valentine02 jedyne pytanie, które nasuwa mi sie po to.... 21.03.08, 19:08
              czy ta babcia od walta to ta sama babcia od milesa duchołapa z
              odcinka nr 2?ktos pamieta?

              czy mam przez to rozumiec ze jednak w trumience dejtukamsan lezy?
              udalo mu sie w koncu samobójstwo po wykonaniu heroicznego zadania?
              bede rozczarowana taką koleją rzeczy.

              nudnawy ten odcinek jak dla mnie. majkel-srajkel.denerwuje mnie jego
              hamletyzowanie.no i ta nachalna "ironia losu" ze sayid taki anty
              benowski niby a sam dla niego bedzie pracowac, co juz wiemy.e tam.

              naprawde zaczynam tesknic za jackiem.

              wesołych świat.
              • jonsson88 Re: jedyne pytanie, które nasuwa mi sie po to.... 21.03.08, 19:17
                Nie przesadzaj z tymi kobietami :P Widać, że to inne osoby

                Kobieta od zamordowanego chłopca:
                img135.imageshack.us/my.php?image=30333310sr8.jpg
                Babcia Walta:
                img135.imageshack.us/my.php?image=10117592cy5.jpg
                Wszystko jasne?:)

                Nie wiem czemu narzekacie tak na ten odcinek, naprawde był dobry.
                Pozdrawiam
                • sarniak Re: jedyne pytanie, które nasuwa mi sie po to.... 22.03.08, 16:33
                  > Nie wiem czemu narzekacie tak na ten odcinek, naprawde był dobry.

                  Bo Twoj nick brzmi prawie tak samo jak tytul odcinka:)
                  Pozdrawiam
              • galaxian1 Re: jedyne pytanie, które nasuwa mi sie po to.... 21.03.08, 20:38
                valentine02 napisała:

                > sayid taki anty benowski niby a sam dla niego bedzie pracowac, co juz wiemy


                Teraz juz wiemy czemu bedzie pracowal dla Bena!
                Aby pomscic smierc rozbitkow, ktorzy zgineli przez Sayida, bo ten zdemaskowal
                Michaela.
                • valentine02 Re: jedyne pytanie, które nasuwa mi sie po to.... 21.03.08, 21:55
                  no tak tak,masz rację,ale to nuda.wczesniej motorem działan
                  bohaterów byly bardzo rozne powody, często tak zaskakujące,że
                  tworzyly siatkę powiązań i napięcie, a teraz nagle wszystkich pcha
                  wyrzut sumienia:majkela bo zabil libby, sayida bo wydal majkela,
                  jacka bo zostawil na wyspie kogos tam, ciekawe kto jeszcze.kate
                  pewnie aaronkiem sie zajmuje bo w ostatniej chwili podstawila claire
                  noge.
                  mam nadzieję, ze tak sie nie stanie.
                  chyba jednak wolę jak mnoża pytania niz na nie (pod)odpowiadają.
                  • gaudia Re: jedyne pytanie, które nasuwa mi sie po to.... 21.03.08, 22:09
                    czyli co?
                    Ben Obleśne Gałki teraz jest git i w ogóle?

                    Benio Ratownik?

                    eeeeee

                    że chłopaki na statku parę serii do rzutków puścili - o jezu, jak to chłopaki...
                    ma to mnie przekonac, że to zawodowi zabójcy?

                    eeeeee

                    • wioskowy_glupek Re: jedyne pytanie, które nasuwa mi sie po to.... 21.03.08, 22:26
                      Heh a no to ciekawa teoria, z tym Sayidem...
                      Nie pomyślałam o tym, ale czy to by znaczyło że Bem i ska są good people ?
                      Tak poza tym to Ben jest na prawdę straszny, IMO on specjalnie posłał Danielle , Carla i ALex w drogę żeby jego ziomki ich dopadły. Pytanie tylko czy kazał też sprzątnąć Alex czy tylko tych którzy ją z nim dzieli jak Goodwin z Juleitt
    • kobajano Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 21.03.08, 22:26
      Generalnie odcinek niezły - przynajmniej są jakieś odpowiedzi - chociaż historię
      Micheala poznajemy z jego ust a nie od scenarzystów.
      generalnie ucieszył mnie wątek gejowski ;) oraz Milo bez granata ;)
      zaczynam się zastanawiać dlaczego scenarzyści zaczynają nas raczyć gierkami
      psychologicznymi pomiędzy Benem a resztą. Chyba bardziej zaakceptowałabym
      lądowanie kosmitów na wyspie niż fakt, że będziemy oglądać serial-thriller przez
      6 sezonów i okaże się, że ben jest skurwy*nem, który manipulował i czerpał z
      tego swoje chore przyjemności na wyspie. Oczywiście nie lubię go ale napędzał
      akcje swoją osobą, jednak przestaje już być wiarygodnym motorem napędzającym - w
      sensie, że jest dość wyeksploatowanym wątkiem. Rozumiem, że Michealem i Lockiem
      łatwo manipulować ale większość ludzi powinno już przestać mu ufać i próbować za
      wszelką cenę wydostać się z wyspy (choćby taki sprytny Sawyer;) - i powinien
      powstać jakiś jego osobisty spin-off pt. "moje życie po wsypie" ;) ;-P
      Zastanawiam się również nad miną kapitana??? Wygląda na to, że sam może
      sabotować swój statek...
      p.s. był i Desmond i Sawyer:) biedaczek Desmond się nie nagadał ;)
      • siuil_a_run Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 21.03.08, 22:30
        Desmond nie musi gadac - wystarczy, ze wyglada :D

        choc oczywiscie sluchanie go jest dodatkowa przyjemnoscia ;)
        • aasiek Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 27.03.08, 16:23
          No racja, racja :D
      • aniuta75 Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 22.03.08, 08:47
        kobajano napisała:

        Sawyer;) - i powinien
        > powstać jakiś jego osobisty spin-off pt. "moje życie po wsypie" ;) ;-P

        Tak, tak, tak - podpisuję się ręcyma i nogyma :P:DDD.

        > p.s. był i Desmond i Sawyer:) biedaczek Desmond się nie nagadał ;)

        No nie nagadał się zbytnio. Tylko miny robił. Może jakaś infekcja gardła czy cuś
        :P:D.
    • siuil_a_run Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 21.03.08, 22:26
      jakos mnie ten odcinek zdolowal :/

      nie lubie dejtukmaboja, wiec pewnie bylam zle nastawiona od
      poczatku. jakos mi on nie pasuje do roli nawroconego bohatera. chyba
      mam do niego podobny stosunek jak Sayid, a do listy jego grzechow
      dorzucilabym jeszcze to, ze "podzielil sie" swoimi wyczynami na
      wyspie z dzieciakiem i przyczynil sie do przyszlego losu Sayida...

      jakos nie przekonal mnie tez pomysl z duchem Libby nawiedzajacym
      Michaela.

      no i co scenarzystom zawinili Karl i Danielle? ;)

      z jednej strony wszystko wskazuje na to, ze nie unikniemy masakry na
      wyspie, z drugiej - po co w takim razie Oceanic Six mieliby na nia
      wracac? jacys ludzie musza te masakre przezyc, nie wyobrazam sobie
      kolejnych dwoch sezonow zbudowanych wylacznie na postaciach Jacka,
      Kate, Hurleya, Sayida, Sun i Bena :/
      • valentine02 Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 22.03.08, 00:30
        dajcie spokoj, przy wielkanocy znad kajmaku wyznam cichcem ze my tu
        bena lubimy. nie ma to jak podly czarny charakter z krzywą mordą. a
        nie takie swiete krowy wszyscy z wyrzutami sumienia, nawet sie
        porzadnie zabić nie potrafią.

        w sumie z danielle czy bez danielle,zadna roznica. a karla wyraz
        twarzy polinteligenta mnie irytowal wiec tez zadna strata.

        desmond nadal cudny.i jakze zyw i zdrów.beda z penny dlugo i
        szczesliwie zyc na wyspie z malymi desmondkami.a tom bedzie im
        gotowac.
        bedzie pieknie.
        • agamasia Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 22.03.08, 10:12
          Ale jaki Tom ma im gotować, bo ten o którym myślę to go Sawyer ubił?
      • galaxian1 Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 22.03.08, 15:04
        siuil_a_run napisała:


        > no i co scenarzystom zawinili Karl i Danielle? ;)

        A po co komu juz Karl i Danelle w Loscie ? Oni juz swoje odegrali.
        A tak to mamy 2 trupy i jest o czym dyskutowac rano w autobusach :)
        Chociaz oczywiscie te "zejscia" nie sa tak "ze kopara opada", jak w przypadku
        Shanon, Boona czy Anny Lu.
    • sarniak Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 22.03.08, 02:30
      Bosh... sciaga mi sie po 5-7kb/sec:(((
      Nie chce czytac Waszych wypowiedzi coby nie popsuc sobie zabawy ale juz nie moge:(
    • tysia2 Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 22.03.08, 10:17
      Ktoś już rozkminił którzy to tak namaszczeni przez wyspę, że aż nieśmiertelni (
      przynajmniej chwilowo) się robią. Pewnie Lock i ten bez oka.
      Zagadki zaczynają się wyjaśniać, a to już nie jest tak wciągające jak wtedy, gdy
      wszystko było jednym wielkim WTF!
      • mmorawski Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 22.03.08, 14:52
        Ręce opadają jak się takie coś czyta. Jak były same pytania to
        było "łeeeeeeeeee, mnożą pytania, a nie odpowiadają, ale bezsens,
        pewnie sami się już w tym wszystkim zakręcili". Teraz mamy pytania
        to jest "łeeeeeee, lepiej było jak nie było odpowiedzi". :|

        Aż się odechciewa komentować, mimo, że w tym odcinku jest co
        roztrząsać. :]

        Wesołych Świąt wszystkim.
        • wioskowy_glupek Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 22.03.08, 22:43
          Nie no Mmorawski nie rób nam tego wszak ja od dawna czekam na nową analizę ;)
          Ja tam się ciesze że się wyjaśnia ile można gmatwać ?
          • pinkpanther Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 23.03.08, 17:53
            ja też uważam, że fajnie, że coś już wiadomo.
    • lenkaaa Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 24.03.08, 22:51
      Dopiero teraz obejrzalam odcinek i tak mi STRASZNIE SMUTNO, że
      uśmiercili Danielle :-(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
    • shamsa Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 25.03.08, 10:22
      cala ta impreza to oczywiscie manipulacja bena. a poniewaz najbardziej ze
      wszystkich ufamy saidowi, bo nas nie zawiodl jeszcze, jego osoba uwiarygadnia
      klamstwa bena. moim zdaniem jednak Sayid jest manipulowany niestety
      • lenkaaa Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 25.03.08, 13:35
        Coś czuję, że to co zrobił Sayid, to niezbyt mądre było, ale ja tam
        go rozumiem i sama też bym pewnie tak zrobiła pod wpływem emocji, bo
        przecież bym nie uwierzyła Michaelowi-zdrajcy że nagle taki
        wspaniały cel mu przyświeca, że sam niemal się w świętego zamienił...

        Nikt jakoś nie spekuluje kto też strzelał do Danielle i reszty...?
        Jakie macie typy ?
        Ludzie Bena czy Charlotte ???
        A w ogóle to to były strzały z broni z tłumikiem czy z jakiejś
        kuszy ?? bo mi tak świstało podczas strzałów że odruchowo szukałam
        strzał a kul...
    • mmorawski Kilka przemyśleń 25.03.08, 16:50
      Michael został wmanipulowany przez Bena w poczucie winy i chyba
      nawet sam sobie nie zdaje z tego sprawy. Ben to sprytny manipulator,
      ma opracowany każdy ruch. Podstęp z kartką "not yet", wyskakującą po
      aktywowaniu bomby był ostatecznym testem wskazującym, że
      psychologiczna manipulacja dokonywana przez Bena działa i wszystko
      idzie zgodnie z planem.

      Nie jestem pewien czy do końca wierzę w prawdziwość tego, co
      opowiadał Michaelowi Tom - wszystko wydaje się być bardzo logiczne,
      ale z drugiej strony zdjęcie rozkopanych grobów i faktura nie może
      być dowodem. :)

      Ktoś pytał skąd Charles Widmore wie o wyspie - może z pamiętnika
      z "Czarnej skały"? Być może załoga tego statku docelowo zmierzała na
      wyspę, a nie tak jak dotychczas zakładaliśmy, została tam wrzucona
      podobnie jak statek Rousseau.

      Wyspa nie pozwala ludziom umrzeć - wiemy zatem dlaczego Jack nie
      mógł się zdobyć na skok z mostu. Wyspa ma wobec niego plan i dopiero
      jak go wykona wyspa pozwoli mu zakończyć żywot - gadam jak Locke. :D

      Wizja Libby - ciekawe czy to zwykłe przywidzenie/wyrzut sumienia,
      czy też znowu była to projekcja jakichś mocy z wyspy, podobnie jak
      to miało miejsce w przypadku Charliego we FF Hugo.. Tak czy inaczej,
      fajnie było ją znowu zobaczyć. :)

      Szczególnie zastanawia mnie ostatnia scena na frachtowcu, w której
      Sayid demaskuje Michaela. Pytanie brzmi tylko czy aby na pewno
      demaskuje? Kapitan nie wyglądał na specjalnie zszokowanego, ba, w
      ogóle go ta wiadomość nie poruszyła. Czyżby wiedział od początku kim
      jest Kevin Johnson? Nie wierzę, że wyruszając na misję ekipa Naomi
      nie zapoznała się z listą i historią pasażerów lotu 815. Kapitan
      chyba zna tożsamość Michaela i chciał go wykorzystać do namierzenia
      pozostałych rozbitków. Nie wiedział natomiast, że, delikatnie
      mówiąc, Michael nie rozstał się z resztą grupy w przyjaźni, więc
      cały plan momentalnie spalił na panewce. :>

      Ostatnia scena - wbrew temu co myślą niektórzy, strzałów na pewno
      nie oddawali ludzie Bena. Po pierwsze Ben nie miał jak się z nimi
      skontaktować. Po drugie, Ben mógł zabić Karla i Danielle dawno temu,
      a jednak nie zrobił tego - może faktycznie nie zabija niewinnych
      ludzi. :D Wreszcie, po trzecie, na początku odcinka 4x07 Frank
      wyrusza z ekipą helikopterem aby "wykonać zadanie". Jeśli zestawić
      go ze sceną z flashbacka 4x08 - Kimmy i kilku innych osiłków trenują
      strzelanie do celu - mamy gotową odpowiedź kto strzelał.
      Karla mi nie żal, mam natomiast wielką nadzieję, że Danielle się
      wyliże tak jak kiedyś Locke. W końcu jest już na wyspie tyle czasu,
      że może ta ją łaskawie uzdroli. ;-) Postrzał był poniżej prawej
      piersi, więc teoretycznie nie musi być śmiertelny. A historia
      Danielle kryje jeszcze wiele zagadek na które odpowiedzi może
      udzielić tylko fb Francuzki...

      No i czekamy jeszcze 4,5 tygodnia. :/
      • ariwederczi Re: Kilka przemyśleń 25.03.08, 18:54
        Zgadzam się z Tobą, że nie strzelali ludzie Bena, tylko ci ze
        statku, ale nie zgadzam się z opinią, że "Ben nie miał jak się z
        nimi skontaktować". Jakoś miał, bo przecież wysłał Harper do
        Juliet. :)
        • mmorawski Re: Kilka przemyśleń 25.03.08, 19:04
          Niby tak, ale czy Harper to naprawdę była Harper? :) W końcu
          towarzyszyły jej te szepty i nagle rozpłynęła się w powietrzu. Może
          to była kolejna manifestacja dymku lub Jacoba? ;)
          • valentine02 kilku osiłków....? 25.03.08, 22:26
            "Jeśli zestawić
            go ze sceną z flashbacka 4x08 - Kimmy i kilku innych osiłków trenują
            strzelanie do celu - mamy gotową odpowiedź kto strzelał."

            o co chodzi,nic nie pamiętam,ktoś moz przyblizyc o co do diaska
            chodzi?bo ja, nie wiem, moze ogladałam inny odcinek.
            • aniuta75 Re: kilku osiłków....? 26.03.08, 07:57
              No na statku chłopaki ćwiczyli strzelanie do rzutek z karabinu :). Valentine Ty
              to se chyba jakie notatki musisz robić, czy cuś :P:D. Albo lepiej sie przyznaj -
              na przystojniaków tylko patrzysz i ich zgrabne tyłeczki oglądasz hihihihi.
              • valentine02 Re: kilku osiłków....? 26.03.08, 08:26
                po co notatki jak szybciej będzie zapytać kogoś kto ma własne?
                dzieki aniuta, zdasz egzamin z sezonu 4 śpiewająco.

    • disaa Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 03.04.08, 18:27
      Dopiero obejrzałam 8 odcinek.Co do Danielle i Karla, myślę ze Ben ich podpuścił
      i wysłał na spotkanie ze swoimi ludzmi - to manipulator miesiąca. a jeśli chodzi
      o resztę to dopóki nie zobaczymy ostatniego odcinka lostów i dopóki scenarzyści
      i producenci i cała reszta nie złoży uroczystej przysięgi ze to już koniec, nic
      nie będzie pewne. takie jest moje zdanie. Niech zyją Said i Desmond!
      • wioskowy_glupek Re: 4x08 Meet Kevin Johnson - dyskusja 07.04.08, 21:37
        Heh Mmorawski Twoje recenzje zawsze sa najlepsze :D szacun !!!

        >>Wyspa nie pozwala ludziom umrzeć - wiemy zatem dlaczego Jack nie
        >>mógł się zdobyć na skok z mostu. Wyspa ma wobec niego plan i >>dopiero
        >>jak go wykona wyspa pozwoli mu zakończyć żywot

        Ciekawa teoria, według niej Jin nie mógł umrzeć więc poza wyspą. Mozna by z tego wnioskować, że jednak na wyspie doszło do jakiejś masakry. Oczywiście być może Jin nie był po prostu dla wyspy ważny. Chociaż Jack na pewno też dla wyspy nie jest istotny. Nie dostąpił takiego ześwirowania jak Locke ;)

        >>Wizja Libby - ciekawe czy to zwykłe przywidzenie/wyrzut sumienia,
        >>czy też znowu była to projekcja jakichś mocy z wyspy, podobnie jak
        >>to miało miejsce w przypadku Charliego we FF Hugo..

        Nie sądze, wszak Charliego inni też widzieli, a nie wyglądało na to żeby Libby ktokolwiek widział poza Dejtujmajsanem...

        >>nie zapoznała się z listą i historią pasażerów lotu 815.

        IMO na pewno wiedział kim jest Michael ale nie zapominajmy że Naomi znała Michaela jakiegoś tam a ten zwie się Kevin Johnsson poza tym w sumie nie jest aż tak podobny.

        >> może faktycznie nie zabija niewinnych ludzi.
        Ehehehe a ja jednak sądze że zabija tylko zawsze czyimiś rękami - vide Locke... w sumie to ojciec Lockea nie był niewinny, ale też akurat Benowi nie wyrządził krzywdy.

        >>kilku innych osiłków trenują
        >>strzelanie do celu - mamy gotową odpowiedź kto strzelał.

        Niekoniecznie, musieli by się tam także dostać helikopterem niezauważeni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka