Dodaj do ulubionych

Michael Pread vs Jason Connery - Robin of Sherwood

06.09.08, 17:38
W zeszłym tygodniu zrobiłam sobie maraton "Robin'a z Sherwood" - wszystkie 26
odcinków ;) Przejrzałam wątek o serialach, które znowu byśmy chcieli zobaczyć
i okazuje się, że wszyscy chcą tylko pierwszych dwóch serii tj z Michaelem
Pread'em. I nie wiem o co chodzi.
Powiem szczerze, że wolę syna sławnego Bonda. Trzecia seria wydaje mi się
bardziej przystająca do rzeczywistości, ma mniej naciąganej magii, a Robin
mniej cukierkowy. Wychuchana uroda Pread'a kojarzy mi się teraz z kiczowatą
estetyką lat osiemdziesiątych wymuskanego Georga Michaela czy tego ciemnego z
Modern Talking.
Mam więc prośbę: wytłumaczcie mi na czym polega wyższość czarnego nad białym
Robin Hoodem;)
PS. Czy tylko mnie wkurza bezsensowne zamknięcie trzeciej serii (Marion
zostaje pingwinem, a Robin jakby żegnał się ze swoją "bandą")
Obserwuj wątek
    • maniaczytania Re: Michael Pread vs Jason Connery - Robin of She 06.09.08, 23:53
      dla mnie to chyba jednak kwestia urody bardziej :) Bylam wtedy
      bardzo maloletnia i na pewno nie zwracalam uwagi na
      takie "szczegoly" jak gra aktorska, czy przystawanie akcji do
      rzeczywistosci :)))
    • pizza_adoloran Re: Michael Pread vs Jason Connery - Robin of She 07.09.08, 09:05
      Ja też wolę serię z Praedem. Z kilku powodów.

      Po pierwsze, właśnie ta "cukierkowość i naciągana magia" stanowiła o sile
      serialu, bo przecież legenda o Robin Hoodzie to fantastyczna baśń, tutaj
      dodatkowo podlana efektowną muzyką Clannad. Na pewno obraz jest wyidealizowany,
      ale miało tak być - w każdym razie podoba mi się bardziej taka wizja Sherwood,
      niż np w filmie z Kevinem Costnerem.

      Michael Praed może i miał urodę "wychuchaną" ale Jason Connery wyglądał, jakby
      fan heavy metalu urwał się z fotela fryzjerskiego podczas robienia pasemek. No i
      nie ukrywajmy, Praed był pierwszy i mimo wszystko zastępowanie głównej postaci
      innym aktorem z reguły skazuje tego drugiego na niepowodzenie. Dlatego m.in.
      część ludzi nie akceptuje Jasona Connery w tej roli i trudno się dziwić.

      Jak dla mnie, druga seria mogłaby w ogóle nie powstawać. Praed zrezygnował z
      roli i uśmiercono go w ostatnim odcinku (chyba nie najlepiej na tym wyszedł, bo
      potem nie miał już tak znaczących ról) i na tym wesołe i mniej wesołe przygody
      Robin Hooda mogłyby się zakończyć. Moim zdaniem.
    • almondgirl Re: Michael Pread vs Jason Connery - Robin of She 07.09.08, 18:26
      och! podkochiwalam się w dzieciństwie w Jason'ie Connery'm i
      wycinałam jego zdjęcia ze "Swiata Młodych":))) i też nie rozumiem
      zachwytów nad ciemnowłosym Robin Hoodem:)
    • Gość: wasa Re: Michael Pread vs Jason Connery - Robin of She IP: 85.14.85.* 07.09.08, 21:50
      Ja też sobie właśnie odświeżam ten serial. Wydałam majątek na
      kompletne wydanie, w oryginale, i teraz się rozkoszuję...
      A co do pytania:
      Jak dla mnie ani jeden (Robin of Loxley), ani drugi (Robin of
      Huntingdon).
      Jedynym godnym uwagi mężczyzną w tym serialu był Sir Guy of
      Gisburne! Najseksowniejszy rycerz w całym Nottingham! A jego dialogi
      z szeryfem - Robertem de Rinault - to maestria ironii, dowcipu,
      kunszt złośliwości ;-)


      Dla wielbicielek Jasona mam jednak perełkę - Jason goły :-D
      avictoriangirl.livejournal.com/43407.html#cutid1
      • sterlitz Re: Michael Pread vs Jason Connery - Robin of She 08.09.08, 07:47
        Niestety Robert Addie (Sir Guy of Gisburne)nie żyje od pięciu lat. Zmarł na raka
        płuc.
        Ja uwielbiam patrzeć na Szeryfa - Roberta de Rainault (Nickolas Grace). Ta
        drgająca powieka..... ech...
        Dzięki za linki do gołego Jasona.
        • Gość: mm Re: Michael Pread vs Jason Connery - Robin of She IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 11:45
          Sir Guy of Gisbourne rules!!!! Polecam dodatki do serialu. Były
          zamieszczone na DVD. Można sobie obejrzeć fragmenty na YouTube.
          Najfajniejsze są Outtakes, czyli śmieszne sceny z planu filmowego.
          Mnie najbardziej podobają sięjak groźny szeryf i równie groźny
          Gisbourne podśpiewują i żartują.
      • mozambique Re: Michael Pread vs Jason Connery - Robin of She 08.09.08, 11:50
        czy to prawad ze Gisbourne umarł pare lat temu ?
        chyba na białaczkę ?
        • Gość: wasa Re: Michael Pread vs Jason Connery - Robin of She IP: 85.14.85.* 08.09.08, 17:28
          Robert Addie zmarł w listopadzie 2003 r. na raka płuc, którego
          zdiagnozowano zaledwie 3 tygodnie przed śmiercią. Palił jak
          smok... :-((
          Swoją drogą to był świetny aktor, najbardziej znany z ról z wczesnej
          młodości - Excalibur, Another country, Barriers, Smuggler Press
          Gang, Dutch girls, A hazard of hearts, I'll take Manhattan...
          Później, ze względu na m.in. zawirowania rodzinne i wyjazd z UK,
          grał pomniejsze role (Bugs, Merlin, A knight in Camelot, Lorna
          Doone).
          Nie był może żurnalowo przystojny, ale miał coś takiego w sobie, co
          mi nie pozwala oderwać od niego wzroku... Ponoć był bardzo
          sympatycznym, ciepłym człowiekiem.
          Szkoda chłopa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka