matkojedyna
12.12.06, 14:23
Będzie cudnie. Mamusia jużod miesiąca dzwoni wydając dyspozycje. Znaczy że
mamy przyjechać. Mamy też opróżnić zamrażalnik, żeby się zmieściło to, co
przywieziemy. Już tak 20 lat jeżdżę i wożę.
Święta spędza się przy ŁAWIE - bo czasy stołu odeszły w mrok dziejów w latach
70-tych. Zgięci w pół, ściśnięci. Przed nami telewizor. Wstawajcie, bo trzeba
jeść śniadanie, bo kiedy będzie obiad. Na śniadanie, obiad i kolację to samo
odkąd pamiętam. Tradycja taka. Bigos, kurczak faszerowany. Zjedz jeszcze
kawałek sernika. Obiad musi być wcześniej, bo ciocia przyjdzie. Omówią, jak
się sernik udał każdej.
CO ROBIĆ?