IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 14:00
CZY KTOS ZNA BIURA, KTORE POSREDNICZA W ZALATWIANIU PRACY W USA, JEZELI
POSIADA SIE IELONA KARTE????????
Obserwuj wątek
    • vulgar2 Ciszej, qrwa, ciszej :). 01.04.06, 20:55
      Nie krzycz, qrwa, tak glosno. I pisz ciszej.
      Przylatuj i zalatwisz sobie prace na miejscu.
      Biura w Polsce zalatwiajace prace w Stanach sa
      o kant doopy warte potluczenia.
      • Gość: franio Re: Ciszej, qrwa, ciszej :). IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 01.04.06, 21:06
        chyba najlepiej szukac jej na miejscu, wszyscy posrednicy to w 90 proc
        zlodzieje. oczywiscie zdarzaja sie i uczciwi ludzie od czasu do czasu.
    • Gość: wrw Re: CG IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 02.04.06, 02:07
      Gość portalu: gosc wydarl(a) morde:

      > CZY KTOS ZNA BIURA, KTORE POSREDNICZA W ZALATWIANIU PRACY W USA, JEZELI
      > POSIADA SIE IELONA KARTE????????

      prace to sie "zalatwia" w krajach trzeciego swiata. Potrafisz cos (cokolwiek
      przydatnego)? to ci zadne "biuro co posredniczy" nie bedzie potrzebne. Jezeli
      zas nic nie potrafisz to i tak ci nikt nie pomoze.
    • Gość: gosc111 Re: CG IP: 65.217.71.* 02.04.06, 07:01
      Zalamujace. Lubie nie majacy pozwolenia na prace znajduja prace w Stanach,
      dorabiaja sie, a taka d...a wolowa z zielona karta nie potrafi. Wylosowales ta
      karte w loterii? Kolejny argument przeciw loterii. Ile ludzi nie daje sobie
      rady i nie traca te karty. Mam nadzieje, ze zmieni sie prawo emigracyjne i
      nagrodzi ludzi, ktorzy pracuja tutaj, nie sa ciezarem dla panstwa. Siedz w
      Polsce, ofermo.
      • Gość: gosc Re: CG IP: *.visp.energis.pl 02.04.06, 23:27
        ofermą to jesteś przede wszystkim ty. nie znasz mojej sytuacji, wiec się nie
        wymądrzaj. nigdy nie bylam w Stanach, wiec nie wiem jak tam jest. ja
        przynajmniej bede legalnie
        • vulgar2 Praca legalna. 02.04.06, 23:39
          Jezeli juz nie krzyczysz to mozemy porozmawiac spokojnie :).
          Najlepiej jest przyleciec, rozejrzec sie i zdecydowac jaka
          praca by tobie odpowiadala. Zalatwienie/znalezienie pracy w Stanach
          jest o niebo prostsze niz w Polsce wiec spoko, nie obawiaj sie.
          Zlecanie czegokolwiek agencjom w Polsce nie ma zadnego sensu.
          Szczegolnie teraz gdy masz "zielona karte". Szkoda pieniedzy
          a wynik zawsze niepewny albo zadny.
          Rezerwuj wie bilet :).
          Powodzenia,
          v.
        • marekatlanta71 Re: CG 03.04.06, 01:21
          Zanim zdecydujesz sie na zmiane miejsca zamieszkania odpowiedz sobie na pytania:
          a) czy Twoj zawod mozna wykonywac w USA bez kosztownych
          nostryfikacji/certyfikacji; a jezeli nie to czy stac Cie (finansowo lub
          psychicznie) na zdobycie tych certyfikacji
          b) jaki jest Twoj poziom znajomosci angielskiego
          c) jezeli przyjdzie taka sytuacja, czy jestes sklonna pracowac w zawodzie nie
          wymagajacym wyksztalcenia (kelnerka, kasjerka itp.) za marne pieniadze i czy
          takie zycie bedzie lepsze od tego co masz teraz w PL.
          • andrea71 Re: CG 03.04.06, 03:10
            Nie przesadzaj z tymi marnymi pieniedzmi. Kelnerka w pewnych miejscach dostaje
            bardzo dobre napiwki. W zawodzie fizycznym w USA czlowiek zarobi wiecej, niz
            np. jako lekarz w Polsce. Niech chlopak przyjezdza i jesli bedzie musial, to
            niech popracuje troche fizycznie. To nie jest kraj dla takich, ktorzy uwazaja,
            ze ubliza im praca fizyczna. Wielu tak zaczynalo. Niech przyjezdza, usmiecha
            sie (jak uzebienie?)i nawet jak nie ma duzych kwalifikacji i dobrego
            angielskiego, to znajdzie tu swoje miejsce. Nie moze tylko byc zarozumialym i
            latwo sie obrazac. Takim sie tu nie udaje.
            • marekatlanta71 Re: CG 03.04.06, 04:27
              W zyciu poza pieniedzmi potrzebne jest cos wiecej. A poza tym to ze kelnerka
              zarabia wiecej niz lekarz, nie znaczy wcale ze zyje jej sie lepiej i ze ma
              lepsza pozycje spoleczna. Pieniadze to nie wszystko. Bycie na dole drabiny
              spolecznej, nawet jezeli zarabia sie "lepiej niz lekarz w PL" nie dla wszystkich
              jest satysfakcjonujace.
              • andrea71 Re: CG 03.04.06, 05:25
                Przeczytal to, co napisalam. Pisalam o tymczasowej pracy fizycznej, chociaz sa
                ludzie, ktorzy tylko taka robia i co w tym zlego, jesli im uczciwie placa. Duzo
                mniej uczciwie jest nieplacenie lekarzom w Polsce i mowienie im, ze ich zawod
                jest powolaniem. Przeciez w Stanach to byloby nie do pomyslenia.
                Nie wiem, jakie kwalifikacje ma ten czlowiek. Pisze, ze potrzebuje pracy i ma
                zielona karte.
              • ratpole Re: CG 03.04.06, 11:05
                marekatlanta71 napisał:

                > W zyciu poza pieniedzmi potrzebne jest cos wiecej.

                Na przyklad co?
                Pozycja spoleczna?
                Ta mozna nabyc za pieniadze, zwlaszcza w srodowisku gdzie one sa jedynym jej
                wyznacznikiem. Koledze relikty PRL-u najwyrazniej uciskaja na ego.

                >A poza tym to ze kelnerka zarabia wiecej niz lekarz, nie znaczy wcale ze zyje
                jej sie lepiej i ze ma lepsza pozycje spoleczna.

                Co to za bozek ta pozycja spoleczna?
                Czy kolega modli sie do niego zamiast do dolara?

                > Pieniadze to nie wszystko.

                To juz wiemy

                > Bycie na dole drabiny spolecznej, nawet jezeli zarabia sie "lepiej niz lekarz
                w PL" nie dla wszystkich jest satysfakcjonujace.

                Kolega to chyba tylko tymczasowo/sluzbowo w tej Ameryce? Zgadlem?
                Opowiesci o "drabinach spolecznych" juz dawno wyszly nam w drabiniarni bokiem.
                W Ameryce jest "american dream" i "from rags to riches", ale nie wiem czy w
                oczach kolegi Donald Trump zajmuje odpowiedni szczebel na jego drabinie
                spolecznej, hehehe
                Polacka mentalnosc jednym slowem i widac, ze zycie nie piesci
                • marekatlanta71 Re: CG 03.04.06, 13:09
                  Nie trafiles :) Swoje wnioski formuuje na podstawie obserwacji innych, ktorzy
                  mieli calkiem dobre prace w PL a przyjechali tutaj i zajmuja sie
                  sprzataniem/praca na budowach itp. Mi sie akurat udalo, bo pracuje w swoim
                  zawodzie, zona tez - oba zawody wymagaja wyzszego wyksztalcenia.

                  Wracajac do glownego watku - jezeli myslisze ze bedziesz bardziej szczesliwy w
                  zyciu pracujac jako kelnerka i zarabiajac 2x ile zarabiales w PL jako lekarz, to
                  sie mylisz.
              • grypos Drabina (spoleczna). 03.04.06, 16:39
                marekatlanta71 napisał:

                "...na dole drabiny spolecznej..."

                Sadze, ze slownictwo pozostalo Tobie jeszcze z PRL. Piszesz tak jak
                ciesla. I od czasu do czasu masz zadecia o hierarchii spolecznej.
                Na to w Stanach nikt nie zwraca uwagi z wyjatkiem takich ludzi jak
                Ty z pozostaloscia mentalnosci poznego PRL. Ludzie sa i bywaja
                szczesliwymi niezaleznie od miejsca na drewnianym szczeblu Twojej drabiny.

                Slyszales moze przypowiesc o umiearjacej corce krola ktora mogla uzdrowic
                koszula szczesliwego czlowieka? Czlowieka szczesliwego znaleziono.
                Niestety, nie mial koszuli :). Sadze, ze taka sytuacja jest poza Twoim
                zrozumieniem. Pochwal sie jeszcze troche lub narysuj swoja drabine :).

                Pozdrowienia.

                • marekatlanta71 Re: Drabina (spoleczna). 04.04.06, 02:16
                  Gratulacje - nie ma to jak publicznie pokazac swoja prawdziwa twarz. A potem sie
                  dziwimy ze nas na swiecie za chamow uwazaja.
                  • grypos Re: Drabina (spoleczna). 04.04.06, 03:09
                    marekatlanta71 napisał:

                    "...nas na swiecie za chamow uwazaja."

                    Nie nas wszystkich. Tylko tych mieszkajacych w stanie na wschod
                    od Luizjany. Tych od klasyfikowania ludzi drabina :). Uwazaj abys
                    nie spadl po polamanych szczeblach.
                    • marekatlanta71 Re: Drabina (spoleczna). 04.04.06, 04:16
                      grypos napisała:
                      > Tylko tych mieszkajacych w stanie na wschod
                      > od Luizjany.

                      Do tego rasista...
                • Gość: zbv Re: Drabina (spoleczna). IP: *.hsd1.il.comcast.net 04.04.06, 05:21
                  gryps w jakiej Ameryce Ty mieszkasz ze uwazasz ze tutaj nie ma hierarchii
                  spolecznej.Jest ona jest i to duza.Byc maze Ty siedzisz sobie na swoim
                  drewnianym szczebelku i nie wspinajac sie do gory tego nie odczuwasz.
                  • grypos Re: Drabina (spoleczna). 04.04.06, 05:45
                    Na stolku siedze w Santa Barbara. Drabiny nie widze.
                    Widze tylko ocean i kupy pieniedzy. Wieksze i mniejsze.
                    Stolek mam wygodniejszy od wspomnianych przez was szczebli.
                    Szczeble moga w dupe uwierac. Stolek jest wygodniejszy.
                    Hierarchii klasowej w dalszym ciagu nie widze. Szmal kroluje.
                    Zajrzyjcie tutaj kiedys to zobaczycie to co ja widze.
                    • Gość: gość Re: Drabina (spoleczna). IP: *.visp.energis.pl 04.04.06, 19:58
                      no i prosze do jakich przemyslen mozna dojsc od zwyklego pytania o
                      posredników...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka