paris4
25.11.09, 09:15
w wątku herbacianym ktoś napisał, że nigdy nie spędził świąt tak jak
chciał. Dało mi to do myślenia bo ja po świętach też zawsze mam
jakiś niedosyt. Ale chyba problem jest we mnie bo ja po prostu za
świętami nie przepadam
Odkąd są dzieci to jakoś to wszystko weselsze jest - ubieranie
choinki, pierniczki, rozpakowywanie prezentów, list do Mikołaja z
przejęciem wrzucany do skrzynki, świąteczne ksiązki i prezenty. Tak
wtedy ta otoczka ma większy sens.
Jak byście spędziły wymarzone święta? Ja sama nie wiem. Na stoku -
no niby fajnie, ale siadać do wigilii z obcymi ludźmi w hotelu to
już niekoniecznie. W szerszym gronie rodzinnym absolutnie u mnie
odpada bo leczę się po takich klimatach z miesiąc chyba;) także
zostaje nam to samo co roku - podstawowa komórka rodzinna i tyle