Dodaj do ulubionych

wymarzone święta

25.11.09, 09:15
w wątku herbacianym ktoś napisał, że nigdy nie spędził świąt tak jak
chciał. Dało mi to do myślenia bo ja po świętach też zawsze mam
jakiś niedosyt. Ale chyba problem jest we mnie bo ja po prostu za
świętami nie przepadam
Odkąd są dzieci to jakoś to wszystko weselsze jest - ubieranie
choinki, pierniczki, rozpakowywanie prezentów, list do Mikołaja z
przejęciem wrzucany do skrzynki, świąteczne ksiązki i prezenty. Tak
wtedy ta otoczka ma większy sens.
Jak byście spędziły wymarzone święta? Ja sama nie wiem. Na stoku -
no niby fajnie, ale siadać do wigilii z obcymi ludźmi w hotelu to
już niekoniecznie. W szerszym gronie rodzinnym absolutnie u mnie
odpada bo leczę się po takich klimatach z miesiąc chyba;) także
zostaje nam to samo co roku - podstawowa komórka rodzinna i tyle
Obserwuj wątek
    • burdziaa Re: wymarzone święta 25.11.09, 09:33
      Bede najszczesliwsza na Swiecie kiedy siądziemy wspolnie z moimi
      Rodzicami do Wigilijnego stołu i bedzie tak jak zawsze-kolędy,wesołe
      rozmowy,wzruszenia i życzenia...
      • alcea3 Re: wymarzone święta 25.11.09, 09:36
        usiasc przy stole z najlizszymi, choinka ze swiecacymi sie swiatelkami,
        prezenty( nawet najdrobniejsze, symboliczne) wspolne spiewanie, spedzanie czasu.
        Nie musi byc zastawiony stol 25 potrawami z kilku stron swiata, wazne ze razem.
    • lucy_cu Re: wymarzone święta 25.11.09, 09:33
      W Święta wyłażą wszelkie smutki, żale, zadry- to jakaś taka pora
      emocjonalnych remanentów. Pewnie dlatego, że każdy chciałby mieć
      Święta jak z obrazka- a tu zawsze jest coś, co tę sielankę zakłóca.

      Masz rację- dzieci nadają Świętom specjalny sens, po prostu chce się
      dla nich je organizować. :-)

      U mnie odpada duchowy wymiar Świąt, bo my z mężem to zatwardziali
      ateiści. Ale pozostaje ten wymiar tradycyjny- mamy wigilijną
      kolację, mamy choinkę. I mamy czas dla siebie. Ja właśnie dlatego
      lubię Święta. Bo wtedy czas zwalnia. :-)
      Nigdy nie szaleję z przygotowaniami- celebruję to lepienie uszek,
      dekorowanie domu. Sprawia mi to wielką przyjemność. :-) Nie ma u nas
      gór prezentów, jakiegoś specjalnego zadęcia, pompy. Jest skromnie-
      ale ciepło. Chciałabym, żeby i teo roku tak było. :-)

      W herbacianym wątku napisałam, że od rana dziś łazi za mną zapach
      Świąt. Cieszę się, że to już niedługo. :-)
    • a_beatle Re: wymarzone święta 25.11.09, 10:27
      Też zawsze czekam na Święta z utęsknieniem, mam w głowie zawsze jakiś idealny
      ich obraz, które zawsze odbiega od rzeczywistości. Niby rodzinnie, wesoło, ale
      zawsze jednak nerwy związane z przygotowaniami, jakieś żale, które przy
      składaniu życzeń wychodzą. I po tych kilku chwilach przy stole, telewizor,
      komputer, każdy w swoją stronę....
      Racja, że dzieci wiele zmieniają, scalają. Najfajniesze święta były u nas 2 lata
      temu, Maja była chrzczona, było spokojnie, ciepło, bez kłótni, nawet z kolędą....
      Muzyka, która wypełnia dom, wspólne dekorowanie pierników, ubieranie choinki,
      zapachy korzennych przypraw i drożdżowego ciasta, serdeczność i miłość, którą
      czuć bardziej niż na co dzień, to jest to, na co czekam. I urok jest już w samym
      czekaniu:-) Oby nie było rozczarowania, tego sobie i Wam życzę.
    • zurawina100 Re: wymarzone święta 25.11.09, 10:39
      My zawsze święta spędzaliśmy w pośpiechu , rodziców i rodzeństwo mamy w innych
      miejscowościach, więc zawsze jeździliśmy trochę tu, trochę tu, w sumie bez
      klimatu, w drodze, zawsze czułam niedosyt. Więc w tym roku postanowiliśmy, że
      spędzamy święta u nas w mieszkaniu i bardzo się z tego cieszę, będziemy sami
      wszystko przygotowywać, dzieciaczki włączę do pomocy np. przy lepieniu pierogów,
      myślę, że będzie fajnie i będą to moje wymarzone święta właśnie:-)
    • lipiec_2007 Re: wymarzone święta 25.11.09, 10:51
      bardzo lubie swieta bozego narodzenia. moze dlatego, ze tak wiele swiat
      musialam spedzic z dala od rodziny, czesto samotnie, to tak wazne jest
      dla mnie, zeby bylo cieplo i rodzinnie.

      nie podoba mi sie jednak, ze o swietach zaczyna sie przypominac zanim
      tak naprawde zgasna swiece zapalane na swieto zmarlych. nim nastapi
      ten kulminacyjny moment to juz jestem zmeczona tymi swietami.

      a mnie swieta kojarza sie z pachnaca choinka ubierana popijac gluhwein,
      wspolnym gotowaniem, przygotowywaniem ozdob choinkowych i nakrycia
      stolu (co roku wybieramy jakis przewodni kolor) i prezentami, ze czasem
      mozna boki zrywac.

      oby przy stole zasiadlo jak najwiecej czlonkow naszej rodziny....w tym
      roku swieta najprawdopodobniej spedzimy u mnie w domu.
    • silvii Re: wymarzone święta 25.11.09, 11:00
      w tym roku szykują nam się samotne święta... M. wróci dopiero po nowym roku...
      szczerze mówiąc nie wiem jak to będzie... o Dana się tak nie martwię, on jeszcze
      jest mały, będzie pewnie babcia, jakaś ciocia, choinka, jakieś prezenty... ale
      ja niestety będę miała tą świadomość, że nie jesteśmy w komplecie... i już na
      samą myśl robi mi się źle... nie będę dawać po sobie poznać, jak zwykle... ale w
      środku będzie masakra... i niestety wiem, że nic na to się nie da poradzić...
      trzeba przetrwać...

      Silvii & Dan
    • dagi.ww Re: wymarzone święta 25.11.09, 12:13
      A ja kocham Święta Bożego Narodzenia, uwielbiam ten klimat, mam bzika na punkcie
      dekorowania domu drobiazgami i oczywiście MUSI BYĆ ŻYWA CHOINKA!
      • dagi.ww Re: wymarzone święta 25.11.09, 12:17
        Za szybko poszło ;)) Dla mnie wymarzone Święta to wigilia w najbliższym gronie,
        poranne ubieranie choinki (zawsze ubieramy w wigilię), szukanie pierwszej
        gwiazdki na niebie, potem prezenty, kolacja, w tle kolędy. Ot - tak normalnie, a
        tak wyjątkowo. Tak wyglądały zawsze moje Święta, ale od tradycją stały się też
        kłótnie moich rodziców w tle, wieczne pretensje ojca o wszystko, a potem
        zasiadanie przy stole, jakby nic się nie stało. Teraz wszystko jest inaczej, a
        ja jestem pewna, że zrobimy wszystko, by i Wiki pokochała Święta tak, jak my.
        • malenkie7 Re: wymarzone święta 25.11.09, 13:08
          spokojna wigilia u moich rodziców, mama czuje się dobrze po
          chemioterapii, ojciec nie boczy sie na szwagra i latającą wokół
          sforę trzech psów. no i do tego mogłby spasc snieg. wiecej nie chce.
    • a.zaborowska1 Re: wymarzone święta 25.11.09, 15:10
      paris4 napisała:

      > w wątku herbacianym ktoś napisał, że nigdy nie spędził świąt tak
      jak
      > chciał. Dało mi to do myślenia bo ja po świętach też zawsze mam
      > jakiś niedosyt. Ale chyba problem jest we mnie bo ja po prostu za
      > świętami nie przepadam

      To ja tak napisałam i rozwinę myśl. Może nie dokońca wyraziłam się
      tak jak chciałam. Święta lubię gdy:
      patrzę na choinkę
      wzrusza mnie zawsze szopka i msza w kościele
      i czas spędzony z M i dziecmi
      ale wizyty z rodziną mnie dobijają :-/
      Moi rodzice się rozwiedli 13 lat temu i odwieczna walka i obraza :
      jak, kiedy i do kogo jechać, rodzina do bani, nie poświęca się czasu
      dzieciom (zabawy itp) najlepiej usiąść, nażreć się i napić.
      Z drugiej strony nie pojedziesz to się obrażą itd. Nowy mąż mamy z
      którym muszę się dzielić opłatkiem a niecierpię go nawet na
      odległość. U męża rodziny trochę lepiej spokojniej ale nie dużo. Po
      tym całym jeżdżeniu jesteśmy padnięci jak pies pluto ;-/

      Chciałabym spędzić święta pogodnie :-) spokojnie, ze szczerymi
      życzeniami, ze spacerami w różne ciekawe miejsca, kolędami. Może
      kiedyś... gdy ja będę organizatoką świąt swoich dzieci ;-)

      PS: Jedne miłe święta pamiętam, po naszym ślubie. Tak byliśmy bardzo
      szczęśliwi, zakochani, że jakoś nam ten sztuczny tłok dookoła nie
      przeszkadzał ;-) pamiętam, że spacerowaliśmy po śniegu, zamarźniętym
      jeziorku do 2.00 nad ranem w wigilie :-) mieliśmy tyle planów na
      przyszłość ach:-)
      • ankas4 Re: wymarzone święta 25.11.09, 16:46
        Moje wymarzone święta od zawsze to te z własnym dzieckiem,,, i teraz od 2 lat
        spełnia się ta magia! Od kiedy jest Tymon wszystko jest tak jak ma być! dziecko
        uzdrawilo ten czas świąteczny, juz te świeta kiedy byłam w ciązy były zupelnie
        inne, a teraz jest tylko fajniej!!!!
        Tymek juz tyle rozumie, wiec juz wyobrazam sobie jak pojedzie w tym roku
        pierwszy raz z tatą po choinkę , jakbędziemy ją ubierać, jak będziemy razem we
        wszystkim, super czas, magiczny!
        Pozdrawiam serdecznie
        • 27agnes72 Re: wymarzone święta 25.11.09, 22:54
          Wymarzone Święta to dla mnie mały domek w górach, trochę śniegu,
          wszyscy zdrowi, żywa choinka i pasterka w małym góralskim kościółku.
          A w domku świeczki, żywa choinka i my z dziećmi na podłodze wśród
          zabawek.............
          Realnie będzie nie najgorzej- przygotowania do Wigilii i kolacja
          przy choince.Pasterka.Pierwszy dzień Świąt spędzę w pracy- nie mam
          wyboru i może dobrze bo znika problem, który spędzał mi sen z
          powiek.A w drugie Święto po południu koncert chóru moich dzieci i
          potem wspólne świętowanie a wieczorem znów jadę do pracy........
          Wszystkich moich ukochanych mam przez cały rok na wyciągnięcie ręki
          więc nie ma tej tęsknoty za spotkaniem ani żalu, że nie ma
          możliwości przytulenia kogoś...Nikt jeszcze od nas nie odszedł ani
          nie tęsknimy za świętami spędzonymi kiedyś w innych miejscach.
          Jest nam łatwiej...
          • asuzi Re: wymarzone święta 26.11.09, 16:23
            w naszym domu, jak dobrze pójdzie to za 2 lata :)
            moi rodzice, teściowie, siostra ze swoim m (mam nadzieję ze już się
            pobiorą) i siotra m z rodziną, to Wigilia a potem święta juz tylko
            my we 4 a może w 5 ;)
    • klaudia020707 Re: wymarzone święta 26.11.09, 17:31
      Chyba faktycznie dzieci nadają magii w te świąteczne dni. My wigilię
      i swięta spędzamy z dala od rodziny, Klaudia jeszcze nie
      uczestniczyła w wigilii z dziadkami, ciociami, wujkami i całą masą
      prezentów.
      Więc wymarzone święta to te spędzone w Polsce, w gronie rodzinnym,
      pasterka, śnieg....jak dobrze pójdzie to za dwa lata Klaudia pozna
      smak prawdziwych świąt, to będzie chyba najpiękniejsdzy prezent dla
      nas, dla dziadków, oj będzie gwarno bo rodziny przybywa.
      No i bardzo chciałabym małej pokazać szopke na Jasnej Górze, byłaby
      zachwycona żywymi zwierzątkami....oj jakoś mi sie smutno zrobiło:(
    • zabka11 Re: wymarzone święta 26.11.09, 18:28
      Ja nie lubię Świąt. Mam złe wspomnienia, u mnie Święta zawsze =
      kłótnia w rodzinnym gronie, to była jedyna tradycja pielęgnowana
      przez moich najbliższych. U mojego m, Święta są robione z wielką
      pompą, ale choć uczestniczę w tej szopce, od 10 lat, to Świąt już
      chyba nie polubię. Choć żywię nadzieję, że może jak będziemy mieli
      większe mieszkanie, to kiedyś zechce mi się zrobić Święta, ale dla
      dzieci, bo ja ich tak naprawdę nie potrzebuję. Ale są i super, jak
      tyle osób je kocha:)

      A mój wymarzony czas na spędzenie Świąt...w ciepłych krajach pod
      palmami, z dziećmi na plaży, a wieczorkiem....z m, w gwiazdkowym
      stroju kapielowym, może jako Mikołajka;)
      Pozdrawiam;)
    • boazeria Re: wymarzone święta 26.11.09, 18:48
      odkad jestem mezatka zawsze dzielimy wigilie na 2 rodziny

      najpierw jedziemy do tesciow na godzinke
      a potem do moich rodzicow bo tam siedzimy do bolu i atmosfera jest
      mniej sztywna

      moja mama zawsze jest z lekka wkurzona na swieta, krzyczy na tate ze
      sie zle ubral itd :-)
      jest moj brat z zona, dziecmi, my z lipcowym i rodzice

      tata jak co roku kupuje taka ogromniasta choinke ze nie miesci sie w
      pokoju, do tego przywiazuje jej czubek kilkoma zylkami do czego sie
      da zeby sie nie przewrocila :-)

      nie spiewamy koled ale jest bardzo wesolo, rodzinnie i cieplo

      najbardziej uwielbiam smazonego karpia i caly rok czekam az tata go
      usmazy

      brakuje mi tylko 1 brata ktory jest daleko i bardzo za nim tesknie
      ale nie ma mozliwosci powrotu do kraju

      i w wigilie dziekuje Bogu za to ze to kolejny raz kiedy wszyscy
      siedzimy zdrowi razem (zwlaszcza ze moj tata wyszedl z bardzo
      ciezkiego wypadku samochodowego)

      odkad jest lipcowe a na wiosne bedzie majowe te swieta sa jeszcze
      radosniejsze bo dzieci beda z nami czekac na gwiazdke, mikolaja,
      ubierac choinke i chodzic do zywej stajenki :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka