Dodaj do ulubionych

Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenus...

17.05.10, 14:40
Co wasi mężowie robią w domu po powrocie z pracy?

Mój w sumie nie musi raczej robić nic bo wszystko robię ja (oprócz remontowych
i naprawczych spraw).
Zrobi tylko coś o co go poproszę. A tak to telewizor, jedzenie... jeśli wogóle
jest w domu :-/

No dobra dziś jestem na niego anty...
Obserwuj wątek
    • klarysa007 Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 17.05.10, 15:02
      Mój niestety nie jest z Marsa. On jest z nieodkrytej planety w innej
      konstelacji. Tam zupełnie nie rozumieją ziemskiego ;)
      Dziś ja też jestem anty mężowa...
    • domatorka.amatorka Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 17.05.10, 15:05
      gdzieś wyczytałam tekst, który mógłby być mottem na dziś

      JEŚLI MĘŻCZYŹNI SĄ Z MARSA TO NIECH TAM WRACAJĄ, mój mógłby zostać kapitanem tej
      wyprawy :D
    • zabka11 Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 17.05.10, 15:06
      Fajny wątek:)
      Mój przychodzi ok. 16tej, zjada obiad, wspólnie zjadamy obiad i ja
      idę do pracy, on zostaje z dziećmi...i jak mu powiem, żeby pograł z
      nimi w gry planszowe, lub poćwiczył coś szkolnego z Gosią to to
      zrobi. Jak nie powiem, to graja na kompie...i się nudzą. Jak mu
      powiem, żeby wykąpał dzieci nim przyjdę z pracy, ok. 20tej i położył
      spać, to tak zrobi. Ale jak nie powiem, to przychodze o 21 szej i
      dopiero zaczyna sie kąpanie, a ja dostaję wkurwu, bo padnięta na
      pysk jestem, a tu sajgon jeszcze. I nie ważne, że do pracy chodzę 3
      razy w tyg. za każdym razem musze mówić to samo, lub zadzwonic
      odpowiednio wcześniej...sam nie pomyśli nigdy....;/ Reasumując gdy
      powiem zrobi...sam....NIGDY SIĘ NIE DOMYŚLI....Gosia ma kropione
      oczy 5xdzinnie, od msc jednymi kroplami i drugimi 3xdziennie od
      tygodnia. I wyobraźcie sobie, że musze smsem przypominać, "zakrop
      oczy", bo nie pamięta....;/
      Poza tym: gotuje, myje gary, wierci dziury i zrzędzi, że mu się w
      życiu nie udało i on wyjeżdża do Kanady....hihihhi
      Pozdrawiam
      • a.zaborowska1 Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 17.05.10, 15:50
        zabka11 napisała:

        > Fajny wątek:)
        > Mój przychodzi ok. 16tej, zjada obiad, wspólnie zjadamy obiad i ja
        > idę do pracy, on zostaje z dziećmi...i jak mu powiem, żeby pograł z
        > nimi w gry planszowe, lub poćwiczył coś szkolnego z Gosią to to
        > zrobi. Jak nie powiem, to graja na kompie...i się nudzą. Jak mu
        > powiem, żeby wykąpał dzieci nim przyjdę z pracy, ok. 20tej i położył
        > spać, to tak zrobi. Ale jak nie powiem, to przychodze o 21 szej i
        > dopiero zaczyna sie kąpanie, a ja dostaję wkurwu, bo padnięta na
        > pysk jestem, a tu sajgon jeszcze. I nie ważne, że do pracy chodzę 3
        > razy w tyg. za każdym razem musze mówić to samo, lub zadzwonic
        > odpowiednio wcześniej...sam nie pomyśli nigdy....;/ Reasumując gdy
        > powiem zrobi...sam....NIGDY SIĘ NIE DOMYŚLI....Gosia ma kropione
        > oczy 5xdzinnie, od msc jednymi kroplami i drugimi 3xdziennie od
        > tygodnia. I wyobraźcie sobie, że musze smsem przypominać, "zakrop
        > oczy", bo nie pamięta....;/
        > Poza tym: gotuje, myje gary, wierci dziury i zrzędzi, że mu się w
        > życiu nie udało i on wyjeżdża do Kanady....hihihhi
        > Pozdrawiam

        Mój M to chyba żabka brat bliźniak twojego.
        Jak wychodzę wieczorem to jak nie POWIEM to nikt z nich nie wiem że o 21.30 może
        by wypadało się wykąpać, naszykować łóżka do snu itd.

        Mój M nie powiem bawi się z dziećmi po swojemu: strzelają z wiatrówki, chodzą po
        drzewach (w nowych butach), łowią ryby i potrafią w trójkę obejrzeć trzy
        godzinnego avatara. Matka/mama jest taka nudna :D
        Mnie chyba M trzyma na czarną godzinę pomiędzy pracą, rybami a dziećmi a jak coś
        wspomnę, że jakoś samotna się czuję to obraza majestatu :-/ zdziwiony, że wogóle
        o coś mi chodzi.
    • domatorka.amatorka Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 17.05.10, 15:06
      aha, ja rozumiem, że to ma być watek żaląco-sapiący na NICH, bo jeśli będą tu
      wpisy pochwalne pt mój mężusio ukochany, mój wspaniały mężczyzna itd itp to ja
      tu więcej nie zaglądam :P
      • a.zaborowska1 Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 17.05.10, 15:51
        domatorka.amatorka napisała:

        > aha, ja rozumiem, że to ma być watek żaląco-sapiący na NICH, bo jeśli będą tu
        > wpisy pochwalne pt mój mężusio ukochany, mój wspaniały mężczyzna itd itp to ja
        > tu więcej nie zaglądam :P

        No tak macie mi udowodnić, ze nie tylko ja wyszłam za tego kosmitę co klaryska
        np. ;D
    • anula_82 Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 17.05.10, 15:11
      Często zajmuje sie dziećmi, ja wychodze na mniejsze bądź większe
      zakupy, czasem pozmywa naczynia, jak mam dzien baaardzo męczący,
      ogólnie siedzimy razem, jesli dzieci spią to wtedy zaczynamy się
      soba 'zajmowac' :))
      narazie tylko albo aż robi mój mąz po powrocie do domu...
    • smolineczka Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 17.05.10, 15:32
      mój ma zasadę: albo praca - albo domowe obowiązki. czyli jeśli w danym dniu (tak
      jak dzisiaj) ma zajęcie poza domem, to uważa, że po powrocie jest baaardzo
      zmęczony, a ja nie, bo "siedziałam" z Manią. jednak większość czasu mąż pracuje
      w domu, i tu jest drobny problem: bo on potrafi CAŁY dzień przesiedzieć przy
      komputerze, wtedy my musimy chodzić na paluszkach i dostosowywać się do niego.
      owszem, jeśli ma zlecenie na tłumaczenie lub stronę www, to rozumiem jak
      najbardziej, że powinien skończyć w terminie, i nie ma innej opcji. gorzej dla
      mnie, kiedy całymi dniami pisze/tworzy/robi coś swojego, co często wcale nie ma
      żadnych efektów, a i tak ciągle udaje mega zajętego... czasami kisimy się z Małą
      w domu, a on nas nawet nie zauważa
      • zurawina100 Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 17.05.10, 17:08
        -wkłada i wykłada naczynia ze zmywarki
        -kąpie dzieci
        To robi zawsze jak jest w domu, to jego działka. A resztę na bieżąco uzgadniamy, ale nie mogę narzekać:)
        • katx1 To ja wam coś powiem 17.05.10, 19:15
          Znam sposób jak Marsjanin może nabrać ludzkich cech - jak się bardzo
          poważnie okaże, że jakiś inny Marsjanin interesuje się jego kobietą,
          a jej się to zaczyna niebezpiecznie podobać, to nagle okazuje się,
          że potrafi wykonywać bez proszenia wszystkie obowiązki domowe, kocha
          nad życie, wręcz spełnia wszystki kobiece zachcianki. No raj na
          ziemi:)
          • szaszanka21 Re: To ja wam coś powiem 17.05.10, 19:53
            No może to i jest faktycznie "metoda na głoda" katx!Mój M podobnie pewnie jak większośc meżczyzn kiedy robi coś to skupia się tylko na jednej,słownie jednej czynności czym doprowadza mnie do białej gorączki bo jeśli zmywa naczynia to nie widzi na przykład że tuż obok Misiek:wysypuje cukier,rozlewa płyn do naczyń albo wkłada nóz do kontaktu.Ja wpadam do kuchni i krzycze dlaczego nie reaguje a on że przecież zmywa!!!!!Ludzie dlaczego my musimy umieć robić kilka rzeczy na raz,nawet staram się "wolnych przebiegów" nie marnować :D!!!!
            • leluchow1 Re: To ja wam coś powiem 18.05.10, 09:09
              Mój :
              w tygodniu
              - zawozi Mateusza do szkoły
              - codziennie odkurza
              - codziennie myje kafle
              - codziennie ogarnia WC
              - codziennie wieczorem śpiewa chłopcom "żołnierskie piosenki" :-)

              w weekend
              dodatkowo sprząta ze mną całe mieszkanie

              I skąd on się wziął? Nie wiem. Ale fajnie że wylądował u mnie ;-)
              • domatorka.amatorka Re: To ja wam coś powiem 18.05.10, 09:18
                Leluchow-a kysz;) taki piękny wątek psujesz ;)
                • a.zaborowska1 leluchow1 18.05.10, 09:27
                  a może ty trochę koloryzujesz żebyśmy ci zazdrościły ? :D
                  codziennie kafelki? nie wierzę !
                  • leluchow1 Re: leluchow1 18.05.10, 09:30
                    Ale mówimy o kaflach na podłodze - nie na ścianach w łazience!
                • narttu Re: To ja wam coś powiem 18.05.10, 09:28
                  ja mojego Marsjanina pilnowac nie musze. U nas to ja jestem ta co zapomina o
                  dawkowaniu lekow i kupnie butow i to ja dostaje smsy z przypomnieniami. Ja, jego
                  zdaniem to taki"profesorek" bladzacy w oblokach- notorycznie przypalam jedzenie
                  i zapominam o roznych rzeczach. Jedno czego nie lubie u mojego to jego
                  szalenstwa jak popije.. ale to juz bylo kiedys na ukrytym :)
                • leluchow1 domatorka :-) 18.05.10, 09:30
                  Dobra, uciekam.... :-)
              • marigold222 pożycz na 2 dni 19.05.10, 13:50
                w celach szkoleniowych pokażę Go mojemu trutniowi
    • lipiec_2007 Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 18.05.10, 10:05
      u mnie jest kropka w kropke jak u zabki.

      moj maz zrobi w domy wszystko, ale musze mu o tym powiedziec, a
      potem jeszcze przypomniec i jeszcze raz przypomniec i jeszcze raz
      przypomniec. i w koncu to zrobi:) wczoraj poszedl zrobic zakupy,
      przyniosl je do kuchni i zostawil nie rozpakowane. a dlaczego? no bo
      mu nie powiedzialam, zeby rozpakowal...eh
      • disno Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 18.05.10, 10:47
        Mój m. jest najukochańszy na świecie - ale też czasami doprowadza
        mnie do białej gorączki - jak i ja jego pewnie ;-). Generalnie zrobi
        wszystko ale jak powiem i przypomnę z pięć razy. A co mnie
        dporowadza do szału:
        - potrafi zostawić kubki w róznych częściach domu i tak sobie stoją
        mimo że na widoku nawet do dwóch tygodni - robię test kiedy zauważy
        i NIGDY nie zauważa!!! Odniesie do kuchni dopiero jak mu się pokaże
        palcem
        - zostawia puste rolki po papierze toaletowym mimo, że śmietnik jest
        w łazience dosłownie metr dalej - wtedy dorysowuję pisakami wesołe
        buźki i od razu wie o co chodzi i jeszcze mamy ubaw
        - wstaje od stołu i odstawia naczynia NA zmywarkę ale do środka już
        nie włoży - więc czekają aż mu zwrocę uwagę
        - rzuca ubrania raz czyste raz brudne (dla zmyłki) NA kosz z brudną
        bielizną a nie do środka - więc piorę tylko te z kosza
        Ale on z takiego domu gdzie była mama i trzech chłopów, co to nic
        nie robili a ona usługiwała, szkolę go jak mogę i są efekty, bo
        teraz on często zwraca uwagę ojcu i bratu (teściowa mi mówi), żeby
        na przykład po jedzeniu posprzątali po sobie, hi hi hi
        • boazeria Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 18.05.10, 11:06
          zauwazylam ze trzeba mowic wyraznie kiedy ma to cos zrobic i 1
          czynnosc a nie kilka na raz
          np. jak powiem zeby wyniosl smieci i ze trzeba pozmywac
          uslysze "dopiero wszedlem, widzisz ze jestem zmeczony i nie mam
          czasu!"
          a jak powiem "fajnie ze jestes, jak odpoczniesz to chcialabym zebys
          max do 17tej wyniosl smieci bo juz sie wysypuja a ja musze ziemniaki
          obrac" to nawet butow nie zdejmie tylko idzie wyniesc

          generalnie trzeba wydawac polecenia zwiezle, krotkie, zrozumiale i w
          jakichs proporcjach czasu

          oczywiscie nie zawsze sie udaje bo nie wiem czy pamietacie moj watek
          sprzed miesiaca czy dwoch- do tej pory nie wkrecil zarowki w wc bo
          JEMU nie przeszkadza ze sie wypalila, echhhhhhh

          maz sie nauczyl ze wieczorem musi pozmywac talerze ale wystarczy ze
          raz odpuszcze to znowu zwala to na mnie
          zaczyna tez kombinowac bo co rano lazil po chleb i swieze bulki - to
          teraz kupuje wieczorem zeby bylo na rano- ale ja niestety lubie
          cieple pieczywo a sklep mamy w bloku

          hmm

          • disno Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 18.05.10, 11:12
            dobrym sposobem jest też dać mu dwie rzeczy do wyboru - "co wolisz
            pozmywać czy poodkurzać?" On wybiera to co uważa za lżejsze i jest
            zdowolony i ja tez bo jak bym powiedział "pomywaj" lub "poodkurzaj"
            to by się czuł zmuszany a tak sam wybiera (wygrywa ;-)
            No i u nas sprawdzają się listy, przed świętami lub jakimiś
            imprezami po prostu robię mu listę co ma zrobić i do kiedy i nie ma
            zmiłuj - on o tym wie i robi (oczywiście ja swoją listę kończę długo
            przed terminem, a on ledwo zdąża, prubuje negocjować ale jestem
            twarda ;-)
            • a.zaborowska1 Przychodze wczoraj wieczorem 18.05.10, 15:08
              a tu dzieci wykąpane, młoda łóżko pościeliła, junior prawie w piżamie, M mówi,
              ze na kolację zjadł tylko jedną kanapkę. Pytam się dlaczego? A on "no bo ja ty
              mnie zostawisz to kto takiego grubasa będzie chciał" :D
              • bubunia1 Re: a.zaborowska 19.05.10, 14:32
                czyżby przeczytał ten wątek ;DD??

                u nas ogólnie b.dobrze - z wyjątkami ale byłabym niesprawiedliwa gdybym narzekała.
                Sama się uczę, ze prośby w stosunku do M muszą być DOKŁADNE

                "pościel łózko Julii" to dla:

                M: wyjęcie z łózka i położenia na nim pościeli

                Mnie: ogarnięcie pokoju, zasłonięcie żaluzji, nastawienie nawilżacza, włączenie
                lapmki i pościelenie łóżka ;D

                wiec jak nie powiem dokładnie to po wykąpaniu J - ja robie reszte rzeczy i
                przecież nie powinnam sie czepiać bo nie powiedziałam o tych pozostałych
                sprawach, no nie?;D
                • lipiec_2007 Re: a.zaborowska 19.05.10, 15:17
                  a moj m wczoraj po zjedzonym obiedzie umyl garnek. w szoku bylam i
                  pobieglam go spytac, co przeskrobal lub czego ode mnie chce:)

                  a wieczorem, po kapieli dzieci, ich ubranka zaniosl do kosza na
                  brudna bielizne (pierwszy raz w zyciu). zawsze zostawaly tam, gdzie
                  je rozebral.

                  czyzby m czytal ten watek?
                  • domatorka.amatorka Re: a.zaborowska 19.05.10, 20:20
                    magiczna moc forum działa :D
                • a.zaborowska1 Re: a.zaborowska 20.05.10, 09:34
                  bubunia1 napisała:

                  > czyżby przeczytał ten wątek ;DD??

                  a może podczytał jak mnie w domu nie było :D Czasem włączę stronkę i zrzucam na
                  dół. Bo ta zmiana faktycznie jakaś dziwna.
                  Wczoraj wracam a M w przedpokoju już mówi " Nie będziesz zadowolona" ja tu
                  biegnę do pokoju, że coś stało a tu junior smacznie śpi w czystej pościeli w
                  ciuchach z piaskownicy ( od 15.00 na działce, placu zabaw, podwórku) na kolację
                  zjedli omlety i lody :D ale młody usnął nagle jak M ze starsza lekcje odrabiał
                  no to mu wybaczyłam :D
                  Podobno dzieci brudne to dzieci szczęśliwe. No nic dziś wykapiemy :D
    • gdynianka_11 Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 19.05.10, 19:37
      Mój mąż bardzo dużo mi pomaga w domu. Pewnie, że muszę powiedzieć,
      co robić, ale to nie problem, ważne że jak powiem, to np. pozmywa
      czy odkurzy. Mnie denerwują pytania o takie prozaiczne rzeczy
      np.przy kąpieli gdzie jest małej piżama, czy którym ręcznikiem ją
      wytrzeć lub co ubrać córce na spacer, ja mówię spodnie i polar, ale
      zaraz są pytania które spodnie i który polar i gdzie są itp, a już
      najlepiej gdybym sama ją ubrała, to on chętnie na ten spacer
      pójdzie. Wiem, że to są pierdoły, ale strasznie mnie to wkurza.
    • agusiajasia Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 19.05.10, 23:36
      Normalnie Zaborowska wyjęłaś mi ten wątek z głowy!! :))

      Niech ta Magiczna Moc Forum podziała również i na mojego M.

      Pisałam w kawowym, że biorę udział w przedstawieniu oragnizowanym w przedszkolu
      dla dzieci na dzień dziecka przez rodziców. To się oczywiście z moimi wyjściami
      na próby raz w tygodniu na 19. Ile ja się musiałam nagadać, żeby mój łaskawca
      zaakceptował moją decyzję... był jeden warunek: ktoś mu pomoże wieczorem przy
      dzieciach. OK. Babcia się zdeklarowała, no problemo.
      No i pech chciał, że dziś była próba, a obydwie babcie chore..
      M sam! Z trójcą! Wieczorem.!!
      Próba skończyła się o 20.20. ZObaczyłam odrazu, że mam 8 nieodebranych połączeń,
      wszystkie od M. No to wio w samochód i do domu. Dojeżdżam, a tu Janek i Zosia
      stoją przed domem, trzymają się za ręce. Na mój widok ucieszyli się :MAMA!!
      Nareszcie!
      Myślałam, że chociaż Franuś śpi. Wchodzimy cichutko do domu, a tu Franek na
      podłodze sam się bawi telefonem, a M chrapie na kanapie. No myślałam, że mnie
      coś trafi!!!!! Franuś był w piżamie, więc myślałam, że chociać on wykąpany.
      POtem jednak zauważyłam całe ubranko Franusia mokre w zlewie. Mąż wyjaśnił, że F
      się zalał no i musiał go przebrać, więc założył piżamę odrazu.
      Mąż oczywiście wściekły, że mnie TYLE nie było. On tu przecież miał masakrę
      jakąś!! Ogarnęłam wzrokiem dom i dzieci... ciekawe z czym on miał tak
      ciężko..??? Dzieci nieumyte, nienakarmione, że już nie wspomnę o spaniu... Na
      podłodze pełno syfu.... Było już po 21. Szybko zajęłam się wszystkim. Za pół
      godziny wszyscy spali. Oczywiście mój mega-zmęczony pan Mąż leżał na kanapie....

      Takich sytuacji mogę wyliczać godzinami..

      Jak M wraca późno (ostatnio codziennie, ma dużo pracy), to dzieci już śpią,
      umyte i nakarmione oczywiście, dom ogarnięty i wszystko gra.

      Ci faceci................
      • a.zaborowska1 agusiajasia 20.05.10, 09:37
        ale mnie rozbawiłaś :D

        ale taktyka podobna do mojego M tez czasem wracam a tu dzieci się żenią po
        mieszkaniu z komórkami taty. A M leży na kanapie i chrapie. Patrzy na mnie
        zaspany i mówi "Ojej już wróciłaś nie zdążyliśmy ogarnąć" :D
        • lilka.k Re: agusiajasia 20.05.10, 09:45
          U mnie jest zupełnie na odwrót. I wcale się tym nie powinnam chwalić.
          Przedwczoraj na mieście byłam do 21, to gdy wróciłam: dzieci śpią,
          pranie zrobione, powieszone, podłoga lśni, wszystko pomył, poukładał.
          Oczywiście nakarmił wszystkich.
          A wczoraj: mąż wraca o 21, a ja w domu sajgon...
          U mnie to mąż chodzi za mną i sprząta ;)
          • ewlinp Re:lilka! 20.05.10, 09:53
            kolejna co wątek zepsuła, Wy macie facetów z wenus to się nie liczy! ;)
            • lilka.k Re:lilka! 20.05.10, 09:57
              Aj tam, ja chcę się podszkolić..jak Wy ogarniacie dom? Ja nie umiem..ja
              mam zawsze chaos!
            • domatorka.amatorka Re:lilka! 20.05.10, 09:57
              Lilka proszę nam tu wątku nie psuć;)
              • a.zaborowska1 Re:lilka! 20.05.10, 10:00
                Lilka występuje tu jak "winna" wymienionych wyżej czynów :D
                no po prostu im się planety jakoś pomyliły :D
                • lilka.k Re:lilka! 20.05.10, 10:06
                  Musiałam się odezwać, bo piszecie o mnie ;)
              • lilka.k Re:lilka! 20.05.10, 10:01
                Dobra, ide, idę...ja chyba jestem niereformowalna ;)
        • asuzi Re: agusiajasia 20.05.10, 10:08
          o matko a ja narzekam na mojego, który tylko wynosi śmieci ;)
          żarcik, żarcik, żarcik,
        • agusiajasia Re: agusiajasia 20.05.10, 23:46
          Dzisiaj też mi się śmiać z tego chce, ale wczoraj myślałam, że
          dziada zabiję!! ;P
          Mój M wrócił dziś o 22, dzieci najedzone, wykąpane, śpiące od ponad
          godziny, i co można?!
          • magda7717 Re: agusiajasia 21.05.10, 01:20
            tez mam dzisiaj malego wkurwa.. moj od 6 tyg nie rusza palcem w chacie bo mam
            nianie do pomocy , ktora ogarnia chate..
            zje zupe i nie wyniesie talerza.. co mnie w cholere denerwuje, zrobi sobie
            herbat 13 i te 13 kubkow lezy az ja ich nie wezme..
            i jedno co mnie na maxa wkurza cale zycie.. jego sprawy sa zawsze
            najwazniejsze..organizacja dnia zawsze jest pod niego;/
            ale kąpie dzieci, w nocy odbija mi chlopcow , przewija , zajmuje sie Blanka,
            robi mi sniadanie co rano , czasem gotuje i jest super w sumie ale tez mam dzis
            wkurwa..
            • boazeria ja tez wnerw 21.05.10, 08:49
              moj tez mnie wczoraj wnerwil- ech ten watek powinien byc na stale
              przyszpilony na gorze :-)

              pojechalam z dzieckiem po surfinie i 50l ziemi a maz laskawie
              przyjechal do ogrodniczego i pierwszy tekst "na cholere ci tyle
              kwiatow!!!?" a wzielam tylko 5 surfinii- juz mnie tym rozwalil i
              chcialam wypakowac i sobie odejechac ale zacisnelam zeby i zaladowal
              to na moje auto
              niestety nie mial juz czasu (jakies 5 minut max) zeby pojechac za
              mna i zaniesc to do mieszkania, musialam dzwonic po sasiadach zeby
              ktos wtargal ta ziemie na II pietro
              a maz wrocil wieczorem i nawet nie zainteresowal sie czy te kwiaty
              juz zdechly w aucie? czy trzeba przyniesc ziemie? a jesli ktos ja
              wniosl to kto bo przeciez ja na dniach rodze!!! cholera jasna........

              do tego jak juz posadzilam kwiaty i podnioslam donice na barierke
              balkonu dziecku jesc sie zachcialo- ide do kuchni zrobic mu kanapke
              a tu chleba nie ma!!! a wiec maz mial czas przyjechac posiedziec
              wdomu kiedy ja bylam w ogrodniczym i zjesc! i nawet nie poinformowal
              ze trzeba chleb kupic wiec musialam poprosic sasiadow zeby chleb mi
              poszli kupic bo ja musialabym sie myc, przebierac i jechac autem z
              synem....... ale co to meza obchodzi?

              na obiad kurczaki pieklam i tacke trzeba umyc a poniewaz nie miesci
              sie w zlewie namoczylam w wannie- niestety ja sie juz do wanny nie
              schyle zeby szorowac a maz tylko przesunal na bok zeby mogl sie umyc

              jego skarpetki i ubrania zdjelam z suszarki i polozylam w pokoju to
              dopiero dzis schowal

              a wczoraj zjadl jablko i rzucil ogryzek pod lozko! "ojej zapomnialem
              wyniesc"
    • latortura Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 21.05.10, 11:09
      proponuje przyszpilić watek ;)

      chetnie poczytam jak sama bede miała nerw na m. ;)))

      nieraz w zartach i ironii mówie Mu:

      oj przepraszam, ze tyle od Ciebie wymagam, zapomniałam, ze jestes
      TYLKO facetem i Twoj mózg nie jest w stanie funkcjonowac w wielu
      kierunkach naraz tak jak nasz kobiecy ;))) hihi

      ale to prawda, oni tak mają - jak robia jedna rzecz to TYLKO tą
      jedną, na niej sie skupiają,

      dziewczyny a moze trzeba im poprostu wspołczuc, są tacy bezbronni i
      ograniczeni ;)

      nie wiadomo czy smiac sie z tego czy zapłakac nad nimi ;)

      buziaki

      (ja tez sie dzis na mojego wkurzyłam, ale to napisze pozniej, nie
      jest tak zle zebym musiała teraz ;)))
      • szaszanka21 Mózg faceta a reakcja na prośbę :) 21.05.10, 12:23
        No padłam po prostu! Wydawalo mi sie że moje prośby są czytelne,jasne i jednoznaczne do tej pory! A dziś : postawiłam jarzyny i mięso na zupę i wychodząc na godzinę na zakupy mówię do M.:Zetrzyj za pół godziny jarzyny do zupy żeby Misiek fajnie zjadl.Wróciłam,wiórki jarzynowe ładnie pływają,ja dolewam śmietane ,mieszam łyzką w garnku i ....... wypływa mi w całości marchew,pietruszka i seler.No zdębialam .Wołam M. i pytam skąd sa te starte jarzyny w zupie .A on: No zlodówki przecież! Przed 5 minutami starłem surowe do zupy tak jak chciałaś!!!! Alleluja Tego nie przewidziałam ;D Muszę zmodyfikowac na przyszłosć komendy!
        • a.zaborowska1 szaszanka 21.05.10, 13:35
          ja przepraszam cię bardzo ale za nic nie kumam o co chodzi z tymi warzywami
          :-))))))))))))))))))))
          • boazeria Re: szaszanka 21.05.10, 13:39
            agus on zamiast zetrzec ugotowane warzywa z zupy starl swieze z
            lodowy :-))
          • a.zaborowska1 Mój grzeczny M 21.05.10, 13:40
            ostatnio jakiś taki grzeczny chodzi, uśmiechnięty ... co się okazało to leki na
            nadciśnienie, które ostatnio bierze są również uspokajające.
            Żadnych wpadek od 2 dni. Zaglądam dzisiaj do bagażnika mojego samochodu (który
            ostatnio sprzątałam 2 godziny) a tam co? Wiertarki, gipsy, czajniki, narzędzia.
            Wszystko rzucone luzem w białym pyle. O LUDZIE !!!! dzwonię do tego marsowca i
            pytam CO TO JEST? i skąd to się wzięło? No niestety nie miał jak się rozpakować
            do komórki więc pod blokiem wrzucił mi to do bagażnika :D
            Kara musi być w weekend szoruje mi caaaaaały samochód z myjnia i odkurzaniem
            włącznie!!!!!
          • szaszanka21 a.zaborowska! 21.05.10, 13:44
            No starte mialy byc te z zupy!!!!!Miekkie,żeby Misiek miał gęstą,jarzynową zupe!A może faktycznie ja coś nie jasno podaje mojemu M. temat? No nie zalamuj mnie.! Ale jak powiedziałam o tym corce to stwierdziła ze tez by te jarzyny z zupy starła a nie wziela nowe z lodówki!!!
            • a.zaborowska1 Re: a.zaborowska! 21.05.10, 14:57
              szaszanka21 napisała:

              > No starte mialy byc te z zupy!!!!!Miekkie,żeby Misiek miał gęstą,jarzynową zupe
              > !A może faktycznie ja coś nie jasno podaje mojemu M. temat? No nie zalamuj mn
              > ie.! Ale jak powiedziałam o tym corce to stwierdziła ze tez by te jarzyny z zup
              > y starła a nie wziela nowe z lodówki!!!
              >

              Ojej ale się uchachałam :D

              Mój M nie zagląda do garów więc nie mam doświadczenia w porozumiewaniu się
              kulinarnym z mężczyznami ale szczerze to powiem, że sama bym wzięła i starła te
              z lodówki SORKi ale wiesz dlaczego bo ja zawsze tak robię :D
              A ogólnie to powiem miałaś bardzo jarzynową zupkę :D
    • amalota Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 23.05.10, 23:10
      O to moj jest podobny do M Lilki. Generlnie, jak on jest w domu, to wszystko
      cacy, a ja nie pozbierana. Zmyje naczynia, bawi sie z mlodym, zrobi wszystko
      kolo niego (szczere powiedziawszy, to nie wiem, czy od urodzenia z 10 razy
      młodego wykąpałam) i jeszcze troche ionnych rzeczy w domu porobi.

      Ale, żeby nie było tak kolorowo, to juz mi zapowiedzial, że przy drugim dziecku
      to się zmieni..:)
    • wroclawianka30 Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 24.05.10, 19:20
      skąd ja to znam ... a na dodatek jeśli coś zrobi, to i tak muszę
      poprawić, bo mu nie wyszło ;)
      • dmgr Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 24.05.10, 20:25
        My mamy ogólnie większość obowiązków podzielone. Ze względu na moją alergię
        większość sprzątania i całe zmywanie przypada jemu. Jak ma 1 zmianę kładzie też
        dzieci spać (ale sam nie wykąpie, najwyżej zagoni, żeby zęby umyli) jak ja np.
        gdzieś wyjdę. Mimo, że lekarstwa czy witaminy biorą ciągle te same to nie da za
        Chiny tylko czeka aż ja wrócę albo nie da wcale. Plan dnia dzieci trzyma w
        miarę. Ogólnie narzekać nie mogę bo robi dużo. Ja nigdy nie zmywam, nie wynoszę
        śmieci ale za to strona techniczna należy do mnie. Wszelkie naprawy itp. Wykona
        tylko ścisłe polecenia i wywierci dziurę jak mu krzyżyk narysuję na ścianie.
        Meble czy rower dla dziecka też musiałam skręcać ja z jego tylko pomocą. Do
        gotowania się nie wtrąca bo ja to lubię no chyba, że czasem sam gotuje (no jak
        powiem, że ma obrać włoszczyznę czy ziemniaki to to zrobi ale nie pokroi na
        przykład już). Jak ma wolne i jedziemy na zakupy to ja lecę robić obiad od razu
        po itp. a on wielce zmęczony musi odpocząć i się kładzie. No i jak mamy cały
        dzień na robienie jakiś napraw czy sprzątania w domu to co chwilę muszę go
        odciągać bo tak niby sobie przysiada na sekundę do komputera albo przed TV. My
        mamy trochę też dziwne tygodnie bo m pracuje w weekendy (np. na 8 dni
        weekendowych ma 5 czy 6 pracujących) a potem ma wolne w tygodniu więc mało u nas
        takich dni na labę. Raczej biedak musi zasuwać jak ma wolne. Ostatnio mnie
        zaskoczył bo poszedł odkurzać samochód, po godzinie zaglądam przez okno co tak
        długo a on odkurza też mój, nawet nie wspominałam. Więc mój chyba też z Marsa
        ale po drodze małe praktyki zaliczył na Wenus.
        • ewlinp Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 24.05.10, 21:38
          mój dziś przechodzi test na spostrzegawczość. Ja nienawidzę wręcz pedantycznie
          podchodzę do porozstawianych wszedzie jego rzeczy, nie zdzierżę otwartego
          szamponu w łazience albo jak cos nie stoi na swoim miejscu, porozstawiane kubki,
          skarpety i inne graty mam wrażenie że patrzą na mnie błagalnym wzrokiem.
          Ostatnio M który notabene niedawno wrócił po miesięcznej nieobecności zadziwił
          mnie ilością bałaganiarskich nawyków, no więc ja nawracając go na właściwą
          ścieżkę mówię sprzątnij kubek, postaw to na swoim miejscu, zrób to zrób tamto no
          i się zbuntował niestety i wyszła tylko awantura. A Ty gnomie myslę sobie ja Cię
          tu podejdę, nastempnym razem widzę puszkę po piwie... chwyciłam ale prrr...
          -"kochanie nie widziałeś może kosza na smieci?" zastanowił się przetrawił,
          przejął nieszczęsną puszkę i z uśmiechem - "to ja pójdę poszukam" ;)
          Dziś test na spostrzegawczość postawiłam jogurt którego nie dojadł, pod łóżkiem
          ciekawe czy załapie... wątpię ale próbowac warto :D
          • amalota Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 25.05.10, 10:22
            Eee noo, pod łóżkiem to nie znajdzie. Trzeba było mu postawić na klawiaturze kompa.
            • ewlinp Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 25.05.10, 16:35
              amalota napisała:

              > Eee noo, pod łóżkiem to nie znajdzie. Trzeba było mu postawić na klawiaturze ko
              > mpa.

              no i miałaś rację nie zauważył a raczej zauważył ale "nie zrobiło to na nim
              wrażenia", za to ja kopnęłam ten jogurt i wylałam no i jeszcze go posprzątałam
              k!@# sama złapałam się w pułapkę durna!
              chyba zacznę mu rzeczywiście na laptopie kłaść te szpargały bo dziś znów mnie
              nosi jak widzę ten bajzel.
            • smolineczka Re: Z serii mężczyźni czyli Oni z Marsa my z Wenu 25.05.10, 16:59
              amalota, to jest mój ulubiony "chwyt" w walce z bałaganiarstwem mojego m.! ale
              czasami niestety dochodzi z tego powodu do awantur, bo biurko jest miejscem
              świętym, a tym bardziej komputer i klawiatura! ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka