Dodaj do ulubionych

Czas pierwszych trudnych pytań...

10.06.11, 00:51
Na zlocie już o tym rozmawiałyśmy, ale ja wciąż nie widzę dobrego rozwiązania.

Nie wiem czy Wasze dzieciaki tak Pita natchnęły, czy wieści, że ciocia ma dzidziusia w brzuszku skłoniły go do pytań skąd ten dzidziuś tam się wziął i jak zamierza się wydostać?

No i czy on też był i jak się wydostał. Pouczona na zlocie wyjaśniłam, że lekarz przeciął mamie brzuch, a potem zaszył i tak on się wydostał. Mam jednak problem z zapodaniem mu informacji o "normalnej" drodze wydostawania się dzieci. To znaczy nie żebym chciała coś kręcić, ale mam problemy leksykalne.

Z "siusiakiem" sprawa jest prosta - ani wulgarny, ani nadto infantylny, ani przesadnie medyczny.
A jak nazywać narządy kobiece - nazwa w stylu "cipuszka", "pipcia", "siusia" - odrażają mnie swoją infantylnością, "cipka", "pipa" itd są zdecydowanie wulgarne, "pochwa", "wagina" całkiem medyczne, no to jak mówić, żeby nie było problemów?

Na razie u nas wszyscy maja siusiaki, a mama "nie ma siusiaka" i tyle.

Przy pojawianiu się pytań o prokreację polecam film o narodzinach zajączków (Krecik).

Na razie młody zaspokoił swoją ciekawość moimi odpowiedziami. Wiem jednak, że nie na długo (on cholera musi wszystko wiedzieć i rozumieć!), więc chcę się przygotować na przyszłość. Może macie jakieś patenty? Albo polecicie lekturę dostosowaną do wieku?

Dzisiaj oglądaliśmy mnóstwo moich zdjęć z ciąży (coś mu się to podejrzane wydawało, że kiedyś był w moim brzuchu), oglądaliśmy rzeczonego krecika (oczywiście wszystko omawiałam), no i opowiedziałam mu, że dziecko się bierze z miłości i jak pan z panią baaardzo się kochają, to chcą być bardzo blisko, a potem chcą mieć dziecko i z nasionka taty i jajeczka mamy u mamy w brzuszku powstaje dzidziuś.

Na ile szczegółowo możemy dziecko uświadamiać TERAZ??
Swoją drogą spodziewałam się takich pytań za kilka lat dopiero....
Obserwuj wątek
    • leluchow1 Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 07:09
      Piotrusia uświadomił brat. Kiedy Piotruś zapytał jak go pan doktor z brzucha wyciągnął., Mateusz z pobłażaniem stwierdził że dziecka nie wyciągamy z brzucha. Pochwą wychodzi. Nie zdążyłam ust otworzyć. U nas penis/ pochwa funkcjonują normalnie. Oni mają penisy tata też.Ja póki co nie stanowię obiektu zainteresowania, ale jak tak się zastanowić to pochwą nie sikam. :-) i nie wiem co odpowiedzieć gdyby takie pytanie padło. Póki co pytali o dziecko wiec mogło ujść.
      • leluchow1 PS 10.06.11, 07:10
        Cipek nie trawię. Ocierają mi się o wulgaryzm.
      • mareszka Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 07:30
        leluchow1 napisała:
        >U nas penis/ pochwa funkcjonują nor
        > malnie. Oni mają penisy tata też.

        Wiesz, to chyba najlepsze ze złych wyjść. Bo jednak idealne wyjście to dla mnie nie jest. Dziwiłabyś się pewne gdyby dziecko mówiło np "kał" albo "stolec" zamiast "kupa", czy "kończyny dolne" zamiast "nogi". "pochwa" i "wagina" wydają mi się nieco z tej samej grupy co "kał" i "kończyny" stąd w pewnym stopniu moja niechęć.
        • leluchow1 Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 07:48
          Powiem tak, nie mam absolutnie żadnego problemu z penisem. Gorzej z nami :-) w sumie najbardziej odpowiednim określeniem byłby srom jeśli chodzi o ogół a ta pochwa w kwestiach rozrodczych. Nie mam córki więc problem określeń w życiu codziennym w zasadzie nie istnieje. I rozumiem twój opór ale z drugiej strony wolałabym pochwa/ srom niż pipa czy cipa. Analogicznie wolałabym kał niż gówno.
          • burdziaa Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 07:52
            W ostatim numerze Wysokich Obcasow było na ten temat 'Ucz się od dzieci'polecam
            • mareszka Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 08:00
              burdziu, trudno już będzie ten numer dostać, możesz zreferować dla nas ;)
              • lilka.k Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 08:05
                Tutaj jest do poczytania, też polecam
                www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,9715749,Jak_rozmawiac_z_dzieckiem_o_seksie_.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Wysokie_Obcasy
    • cui Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 08:49
      Jeśli chodzi o narodziny dziecka i pytania z tym związane ja polecam serię "Obrazki dla maluchów. Czekamy na dzidziusia" www.empik.com/czekamy-na-dzidziusia-obrazki-dla-maluchow-belineau-nathalie,prod7090036,ksiazka-p
      Przerobiliśmy ją wzdłuż i wszerz :)
      • amalota Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 28.06.11, 12:01
        Aja polecam DVD z "Bylo sobie życie" - w jednym z odcinków jest dokładnie pokazana droga od plemnika i jaja do mlodego czlowieka.
        Jasiek jest zachwycony tą serią (zresztą tak samo, jak ja, kiedy byłam mała).
    • maadga Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 08:52
      U nas w domu mamy albo siusiaki albo dziurki :D
    • lucy_cu Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 09:24
      Hmmm. Ja od zawsze używam medycznego słowinictwa, dzieci tylko sobie potem na własny użytek dorabiają bardziej "miękką" wersję, typu sikawka czy inna tam dziurka.
      Nie uciekałam się do pomocy Krecików, bardziej do filmów przyrodniczych- ale może taki Krecik to niegłupi pomysł.
      Uświadamiam na tyle szczegółowo, na ile jest zapotrzebowanie. U Tereski zapotrzebowanie na full wyniknęło już rok temu z hakiem- przerobiłyśmy nawet kwestię, jakim cudem te plemniki trafiają, gdzie trzeba.
      No i dziecko urodziłam w domu podczas obecności dzieci- miały film przyrodniczy live. ;-)
    • ri.ka Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 09:42
      my tez to przerabialismy w zeszłym roku raz i chyba zaspokoiismy jego ciekawość bo już nigdy nie pytał
      u nas funkcjonuje siusiak i siuśka (bo słuzy do siusiania) to wyszło jakoś samo jak pojawiła się Agata

      gdzies słyszałam i własciwie sie z tym zgadzam że to my dorosli mamy problem z nazewnictwem dzieci stosują nazewnictwo tak jak im podamy wiec to co mu powiesz dla niego bedzie normalne
      ostatnio klezanka sie zdziwiła jak karmiła piersia i Agata podeszła i stwierdziła ze 'Ania pije mleczka z piersi'
      bo ona sama uzywa okreslenia dydusie - dzidzi pije z dydusi, cycusiów...

      jeśli chodzi o pytania skad i jak to mam przygodtowana z pomoca kolezanki która ma 3 dzierci wersje szczegółową jesli chodzi o sam poród naturalny
      poczatek jak u ciebie że jak się kochaj to mocno sie przytulają tata daje mamie nsionko i w brzuchu u mamy rosnie dzidzius i to trwa długo bo dzidzius na pocztku jest bardzo malutki
      ja musiałam dodac że powstaje z podziału komórek tzn że te nasionaka to małe komórki które jak się połączą to się dziela na mnóstwo malutkich komóreczek z których powstaje dzidziuś, podczas tych podziałów tworzą się raczki, głowka, brzuszek, nóżki - ale Ant jest bardzo szczegółowy
      dzidiuś jest w brzuchu tak dlugo aż będzie na tyle duże/rozwiniete że bedzie mogło sie urodzić i żyć poza brzuchem mamy
      dzidzius w brzuchu jest w takim duzym worku zwanym MACICĄ wypełnionym specjalną woda (która pomaga mu rosnąc) jak dzidziuś rośnie to brzuch mamy robi sie coraz większy
      dzidzius połaczony jest z mama długim jakby wężykiem/ sznurkiem który nazywa się PĘPOWINĄ za pomoca którego dzidzius dostaje jedzenie i powietrze
      jak dzidzius już jest wystarczająco duzy to brzych mamy (macica) zaczyna troszkę boleć i się kurczyc (to tak jakby nadmuchiwac balon i spouszczać z niego powietrze) to jest sygnał dla wszystkich że dizdiuś jest gotowy by sie ze wszystkimi zobaczyc
      mama jedzie do szpital gdzie p dr. pomaga dzidiusiowi się urodzić

      Poród;
      mama (dziweczynki) miedzy nogami maja dziurkę (tam gdzie chłopcy mają siusiaka a dziewczynki siuske) to jest POCHWA jak brzuch mamy się kurczy to ta dziurka zaczyna się rozciągać i gdy jest już mocno rozciagnięta to zaczyna się rodzić dzidziuś
      najpierw wychodzi główka dzidziusia a potem całe reszta, p dr pozwala tacie przeciąć pepowinę (co wcale nie boli) bo dzidius bedzie jadł mleczko z mamy piersi i dzidius laduje u mamy na brzuszku a po kilku dniach przyjezdża domu

      jak głowa dzidiusia sie mieści??
      głowa dzidiusia jest tak zbudowana że moze się przecisnac przez ta dziurkę dlatego też jak dzidiuś jest w domu to trzeba uwazać na jego główkę (chodzi o ciemączko)

      ufff to chyba wszystko wiem ze szczegółowo ale mi nic innego nie przyszło do głowy bo Antek naprawdę zadaje szczegółowe pytania
      no i jemu to wystarczyło już nie pyta a pamięta bo czasami uświadamia Agatę jak ona zadaje pytania
      my skończylismy w zeszłym roku na drodze do szpitala i pomocy p dr. wiec samego porodu jeszcze nie przerabiałam bo wtedy nie byłam dokształcona przez kolezankę ;-)



      Doradca Noszenia ClauWi Antoś 08.07.2007, Agatka 10.02.2009

      "Szczęście to coś czego sie nie zauważa gdy się to posiada i cos co się długo pamieta gdy się to utraci"
      • malenkie7 Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 10.06.11, 13:14
        tata i Piotrek mają "siusiaka", ja mam "psipsię". nie wiedziec czemu, ja stanowie obiekt zaciekawienia dla naszego dziecka, bo czesto pyta, co robie i czy robie to z pupy czy z psipsi... tak, nadal brakuje mi intymnosci w domu, Piotrek wlazi za mna do lazienki:/
        o poczecie i narodziny nie pyta jeszcze. wie, ze jak byl malutki, to byl w brzuszku mamy, bo sama mu powiedzialam.
        narazie najwieksza trudnosc dla mnie stanowią pytania "a dlaczego?.." dlaczego masz tu plasterek, dlaczego zrobil sie burchelek, dlaczego buty obcierają, dlaczego mają trwardy szew itd, etc...
        ale niech pyta:)
        • alcea3 ri.ka 12.06.11, 21:06
          jestem pod wrazeniem pytan Twojego syna!!! Naprawde az tak szczegółowo pyta??
          Robi wrazenie, naprawdę :)
          • ri.ka Re: ri.ka 13.06.11, 00:02
            wiesz co, tak pyta dość szczególowo
            a skąd ja się wziąłem?
            a jak znalazłem sie w brzuszku
            a skad wziął się dzidzius? a jak?
            a jak z tych nasionek 'zrobił się' dzidzius?
            a gdzie byłem za nim byłem w brzuszku? - to pytanie konczyło się płaczem dopóki nie wyjasniłam że za nim powstał był w nas, w naszych sercach
            albo gdzie byłem jak ty byłas mała? - to pytanie zbywam odpowiedzią wyżej

            Ant ma bardzo dziwne i szczególowe pytania a ja tez nie za bardzo potrafię wymyslac bajki i bajerowac wiec swoją wiedze (zwłaszcza medyczną) tłumaczę na jezyk dziecka zgodnie z prawdą

            ostatnio tłumaczyłam co to jest udar i jak powstaje i co robi z człowiekiem
            bo tesciowa jest 2mce po udarze niedokrwiennym a dzieci jeszcze jej nie widziały
            ale pytania już były, bo babci długo nie ma, my codziennie w szpitalu, dlaczego? po co?
            a odpowiedź, że babcia jest bardzo chora już nie wystarczała
            no i zanim załatwilismy rehabilitacje to chiałam zeby dzieci były przygotowane ze babcia nie jest juz taka jak dawniej zeby szoku nie przeżyly choć i tak przezyja, no bo na to, że babcia nie moze ruszac ręką i noga i jest leząca to moge przygotowac, ale że ma mentalność 4latka to nie bardzo

            a tak jakoś jest ze jak próbuje go zbajerowac to on zadaje bardziej szczególowe pytania a ja się gubię a jak odpowiadam zgodnie z prawdą to pytania są ale takie do wyjasnienia i jest ich mniej
            może dlatego ze zanim jego umysł jest wstanie ogarnać ta wiedzę to potrzeba czasu choc jak zadaje pytanie czy cos wyjasnić to jesli rozumie to mówi że 'nie' albo czy pamięta jak rozmawialiśmy to mówi co pamięta i to sie zgadza
    • disno Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 28.06.11, 14:01
      u nas funkcjonuje siusiak i siuśka, ale o ile siusiak jest OK, to ta siuśka nie bardzo mi leży, ale uważam jest najlepsza ze znanych mi określeń.
      Młoda przerobiła pobieżny kurs rozmnażania jak byłam w ciąży z młodym. Dziecko jest najpierw u mamy w serduszku, potem jak się mamusia i tatuś kochają to w brzuszku, a potem mamusi robi się w brzuszku dziurka i dzidziuś się rodzi. Nie drążyła tematu ;-)
    • boazeria Re: Czas pierwszych trudnych pytań... 28.06.11, 16:00
      Ja z "cipką" nie mam problemu. Ale raczej nie udzielam odpowiedzi bo brak pytań ze strony młodego.

      Raz mnie widział i stwierdził, że mama ma "jeża"........ hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka