dmgr
10.10.07, 16:12
Wczoraj wracając od lekarza wpadłam na halę rybną bo choc mieszkam w
dzielnicy, gdzie ryby łowi się dosłownie za blokiem (Gdynia) i w sklepie można
dostac świerze takie prosto od rybaka to wpadłam tam bo zawsze większy wybór a
u nas ostatnio same flądre łowili. Kupiłam dorsza choc był za 25 zł/kg dwa
wielkie filety i dowiedziałam się, że okres ochronny w końcu się skończył
(hura!!) wczoraj zrobiłam sobie zupkę rybką (królewską na filecie) a dzisiaj
dusi się reszta na patelni. Dzisiaj wpadam do naszego sklepiku a tam dorszyk
po 16 zł/kg i proszę jak to jest zamiast świeżych od rybaków kupiłam sobie w
centrum miasta o wiele drożej ale i tak pycha.