*** Wątek na luzie (choć może kogoś najdzie refleksja), dorady nie szukam, na obiad dorsz

***
Był tu kiedyś wątek pana (w formie pani udającej bodajże matkę tego pana), który rozpaczał, że wysłał CV setki razy i nikt nie reaguje.
Prowadzę rekrutację i w ostatnim czasie dostałam kilkanaście CV od różnych osób. W każdym (!) były błędy ortograficzne, i to takie banalne do wyłapania dowolnym korektorem pisowni.
Do tego:
- grafiki i formatowania zupełnie nie przystające do profesjonalnego dokumentu (słodkie róże, serduszka, kwiatuszki),
- brak konkretów, co kandydat robił na wsześniejszych stanowiskach, na zasadzie masz tu nazwę „starszy junior VP ds szczęśliwości i pomyślności” - domyśl się,
- CV częściowo po polsku, częściowo w drugim języku (nie da się tego nie zauważyć),
- osiągnięcia typu siódme miejsce w konkursie kolorowania w grupie skrzatów w przedszkolu.
I wyobrażam sobie, jak te osoby potem żalą się, że wysłały CV 300 razy i nikt nie zareagował. Jak to możliwe? To te Janusze podłe nie doceniają!
Macie podobne obserwacje? Jakieś śmieszne kwiatki w CV, które do Was trafiają?