narttu
24.10.07, 06:40
ja juz swoja koncze.. Od godziny odpowiadam na maile z
pracy..Nazbieralo sie bo postanowilam nie pracowac przez
poniedzialek i wtorek i byc "prawdziwa mama" dla mojej biednej
poszczepionej Idy..
Wczoraj wieczorem juz zaczelam dostawac do glowy. Dom w miare
czysty, obiad zjedzony, dziecko nazarte i wygimnastykowane,
prasowanie zrobione (jako ze wtorek to dzien prasowania) i co tu
robic? Zaczelam sie tak rozlazic ze wieczorem dostalam dola i
poszlam spac przed 21.00..
Z jednej strony mam troche wyrzutow sumienia ze nie wpatruje sie w
dziecko 100% czasu a z drugiej jak tak robie (wpatruje sie) to
dostaje do glowy.
Wiec wracam do normalnego planu i dzis pracuje i poprawie tez
artykul (studia).
Chcialam tez zrobic sobie przerwe od pracy bo jutro dopiero mam
spotkanie z szefami i maja popatrzyc czy nie moge za ta moja prace
dostac kasy zamiast nadgodzin do pozniejszego wybrania...bo wybranie
2 miesiecy "nadgodzin" jakie zrobilam od czasu jak jestem na
macierzynskim to mi zajmie troche..
I tak zle i tak niedobrze..
A Ida znow usnela..
Jednak