matizka
20.11.07, 21:40
To ja się dzisiaj wyżalę
Karol od zawsze ma sapkę, ale 2 razy był juz przeziębiony z katarem
i kaszlem spowodowanym tym katarem.
Ale nasza pani pediatra jest przekonana, że to nie przeziębienie
tylko alergia. I że słyszy jakiś świst w jego oskrzelach.
Dzisiaj wykupiłam leki za 180 złotych w aptece (w tym tubę do
wziewnych) i pomyślałam sobie, że tak kiedyś marzyłam o tym, że mały
ma już 4 miesiące i wprowadzam słoiczki (to mi się wydawało takim
symbolem tego, że już nie jest taki mały). A teraz o słoiczkach nie
ma mowy. trzeba go najpierw wyleczyć. I tak sobie pomyślałam -
dlaczego nie mogę mieć "normalnego" dziecka i taką kasę pójśc wydać
na słoiczki czy ciuszki. Ze zamiast fajnych rzeczy kupuję mu
lekarstwa (nie chodzi o pieniądze tylko dlaczego nie
jest "normalnie").
Pani dr zna moją starszą córkę i dziś powiedziała: "a pani wie, że
on jest o wiele silniejszym alergikiem niż ona". Po tym co z nią
przeszłam to się teraz załamałam. Ona miała łównie problemy skórne,
a on ma niestety oddechowe. Ja nie chcę, żeby on miał astmę.
A najgorsze, że ja tej lekarce ufam, jeszcze mi tylko nasza
alergolog została, ale podejrzewam, że ona mnie jeszcze bardziej
nastraszy. Buu...
Aga