Dodaj do ulubionych

ubieranie maluchów...

21.07.08, 21:20
kurcze mieszkam na zamknietym osiedlu blizniakow , mieszkaja tu rodziny z
malymi dziecmi i kurza ... jest taka jedna mala dziewczynka ktorej mama ubiera
jaaaaaaa okroppnie;-(
smutno sie robi jak patrze na te małą ktora ma bodziaka pewnie po KIMS i
spodnie od dresu granatowe kupione na kilka sezonow. to nie sa biedni ludzie..
jakos podnioslam temat ubierania ..bo jak widze taka małą lalunie oszpecona to
az plakac sie chce. i OBOK MOJA GWIAZDA po 3 razy przebierana a co ciuchow
pińcet ;-) cholerka. no...
glupio jak matki gustu i checi nie maja co??
czy ja jestem gluptak?
Obserwuj wątek
    • patrice7 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:23
      Magda?? A co za róznica jak chodzi ubrana??:))

      Wazne ze głodna nie chodzi prawda?
      • magda7717 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:24
        tak??wyzera Blance czesto chrupki moze ona i glodna :P:P
        co za roznica??moim zdaniem gust i smak nalezy budowac dziecku od poczatku a nie
        zażerac sie bobemmmmmmm
        • mynia0 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:36
          moje obie niegłodne, a wyżerają :) taka dziecięca natura ;)

          a co do sedna, to ja jestem podobnego zdania jak Magda, gust dziecku
          wyrabia się od małego, widze to po dzieciach na osiedlu, po
          dzieciach w rodzinie i po swoim własnym . moja starsza jest
          przyzwyczajona do sukienek i nie ma oporów, żeby w nich chodzić.
          moja kuzynka ubierana na wygodnie - w legginsy nawet na mój ślub
          przyszła w dżinsach :? i to jest jednak niefajne, dziewczyna jest
          juz naprawde duża i nie potrafi sie ubrać jak młoda laska. mama nie
          nauczyła.

          można dziecko ubrać ładnie, nawet jak sie nie ma za dużo kasy. mnie
          stac na nowe rzeczy, ale moje dziewczyny czasem chodzą w ciuchach z
          lumpeksu, bo są po prostu ładne, a majątku nie kosztują. czasem
          warto wydać te parę zł. na sukienkę niż na dres.
          • patrice7 Magda 21.07.08, 21:39
            a masz cos do bobu?? :DDDDDDDDD
          • lilka.k Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:41
            Ja jestem tez tego zdania, ze gust wyrabia sie od malego. Ale tez nie
            przesadzajmy, bo na plac zabaw czy do piasku matka nie bedzie dziewczynki stroic
            jak na wigilie.
          • 27agnes72 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:42
            Ja niestety też zwracam uwagę na ubiór cudzych dzieci.Nie lubię po
            prostu jak takie małe śliczne bobaski są smutne i szare...U nas w
            bloku jest zwyczaj, że przekazujemy sobie rzeczy po dzieciach jeżeli
            ktoś chce.Zawsze coś tam się wykorzysta, coś dokupi i czyste odda
            dalej...
            • patrice7 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:43
              No wiec wlasnei o to mi chodzi,ze ubierac ładnie z gustem tak,ale jak idzie sie
              do piaskownicy to sie nie ubierze sukienki :P
    • babajagaa Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:42
      Jak ide na plac zabaw to tez ubieram byle jak,juz kilka razy nie
      moglam doprac ciuchow,a jak wiem ze bedzie tylko w wozku to wtedy
      lepsze ciuchy,po domu zakaladam tez nie wyjsciowo bo wiem ze ubrudzi.
      Moj Olaf tez najedzony chodzi bo jesc mleka nie chce ale chrupki to
      wyzera kazdemu/
      • kogosia Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:45

        • babajagaa Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:51
          Ja mam pare po dzieciach z rodziny ktore juz maja po kilka
          lat,zreszta u nas w rodzinie sobie tak przekazujemy od
          dawna,ostatnio wrocily do mnie kapielowki ktore tata przyslal mi z
          niemiec jak mialam chyba z 6-7 lat,byly w obiegu tyle lat nawet sa
          nie zniszczone.Ciuchy nowe i nie zniszczone zakladam na wyjscia
          gdzies na spacer,jakies odwiedziny
        • mynia0 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:54
          no, to ja jestem nienormalna, bo zdazryło się, że Elka siedziała w
          piaskownicy w sukience z szyfonu :)))

          a tak serio, to nawet, jak ubieram super elegancko to nigdy nie
          powiedziałam dziecku - nie idź do piasku, bo sie wybrudzisz. mam
          pralkę, to piorę ;) moje dziecko bywa wybrudzone, ale za to śmieje
          sie cała buzią ;) pewnie, że to sporadycznie się zdarza, bo na
          codzień ubieram wygodniejsze rzeczy.

          pamietam, jak sama, będac dzieckiem bałam się mamy, brudząc jakiś
          tam ciuch, sukienke nie daj Boże :? no i tak mi to utkwiło w
          pamieci, ze nie stresuję dzieci w ten sposób :)

          ktoś mnie kiedys zapytał, czy nie szkoda mi takich ładnych ciuchów
          do piasku. zawsze odpowiadam, że nie. ciuch to tylko ciuch. mam ich
          mnóstwo, Ela niektórych nigdy nie założyła, bo mi było szkoda.
          dlatego teraz zmądrzałam :)
    • lipiec_2007 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 21:52
      dla mnie dziecko powinno byc przede wszystkim ubrane wygodnie.
      maluchy sa w ciaglym ruchu, raczkuja, kreca sie i wierca i nie ma
      nic gorszego niz ubranko krepujace ruchy. widzialam kiedys jak taka
      zestrojona pannica probowala wstac w piaskownicy, ale przydeptywala
      sobie falbanki od sukienki.
      • magda7717 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 22:07
        yhy ale mam na mysli niegustownie a nie niewygodnie;-)
        niedzielne popludnie spacerek a ta sama mala w spodniach uwaga od pizamki
        zaklimatyzowanych na dresowe . dla mnie ohyda
        ja kupuje duzo ciuchow coz to moja pasja;-) i zupelnie mi nie przeszkadza jak
        Mloda wraca w spodniach bialych z Zary ucioranych na zielono. Phi to dziecko a
        mnie cieszy fajnie ubrana córcia.
    • aga_n20 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 22:04
      moje dziecko jest również ubierane w lumpeksach, nowe ma tylko jak ktoś mu kupi,
      staram się go ubierać gustownie i ładnie tak myślę że tak robię ale nie wiem czy
      inni mają takie samo zdanie, może matka tej dziewczynki również uważa że ubiera
      dziecko gustownie i ładnie:))a ty odbierasz to inaczej:))Krzyś,łazi, raczkuje i
      zawsze z podwórka przychodzi umorusany wrzucam do pralk i po sprawie, ale jak
      widzę jak inne matki mówią, nie ruszaj piasku itp bo sie ubrudzisz, wstań albo
      same podnoszą na nóżki bo spodnie się pobrudzą, kurcze takie jest prawo dziecka,
      niech poznaje świat i wszystko dookoła.
      A z jedzeniem to nieważne jak dziecko byłoby najedzone jak zobaczy u innych to
      również chce
      • magda7717 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 22:09
        Ty Aga widzialam twoich przystojniaków ubrani byli super;-)
        to byl zart z chrupkami heeeeee
    • klarysa007 Re: ubieranie maluchów... 21.07.08, 22:12
      Ubieram Młodą przede wszystkim tak żeby było jej wygodnie. Po drugie - ciuszki
      muszą być czyste. A zgranie estetyczne jest na trzecim miejscu. Z tym, że już
      kupując wiem, że rzeczy będą pasowały do tych, które już mamy. Więc zazwyczaj
      się nie gryzą ;D
      • becik_l79 i jeszcze trochę o zakupach 21.07.08, 22:47
        wszystko zależy...ja ubieram na plac zabaw Gluta w co wygodniejsze rzeczy. Oczywiście, że chciałabym żeby moja królewna wyglądała jak królewna, ale ja jestem zdania, że im bardziej się ufajda na placu tym szczęśliwsza będzie, więc pewnych rzeczy nie zakładam na dwór i już.
        Ale jeśli chodzi o kupowanie: Rzadko zdarza mi się szaleć na zakupach. Samej sobie ostatnio też nie kupuję, bo wolę wyjechac na wakacje z rodzinką. Czasami zajrzę do sklepu i kupię coś na przecenach dla Małej, ale bez przesady, bo generalnie chodzę do galerii sklepowych typu Złote Tarasy tylko w drodze do domu od lekarza. Po buty owszem, jeździmy we troje i wtedy czasem coś kupimy z ciucha, ale b. rzadko. Wolę spędzać dni na dworze, póki jest pogoda.
        A Stroić będę jak Mała będzie świadoma ubioru - na razie wszystko jej jedno, byle było wygodnie. A i tak nieźle się prezentuje;)
        Generalnie co kto lubi.
        Ale mnie bardziej razi, jak matka wystroi dzieciaka a potem nie daje mu się ubrudzić albo się wkurza jak dziecko siada na ziemi...żesz kurna w zęby bym dała najchętniej.

        • edzia.79 Re: i jeszcze trochę o zakupach 21.07.08, 23:23
          ja tak samo uwazam jak Magda; dziecko czy do piaskownicy czy na imieniny do coci trzeba ubrac ze smakiem a zarazem wygodnie.
          tzn nigdy nie zakladam dzieciakom spodni w paski a bluzki w kropki cy nie wiem w co tam :))
          nie chodzi tu o cene ciuchow tylko dobry smak i gust.
          sama nie raz jestem zszokowana widzac np w kosciele mame w garsonce,tate w garniturze a dziecko w zakrotkich,zmechaconych spodniach od dresu.
          • leluchow1 Re: i jeszcze trochę o zakupach 22.07.08, 07:27
            U nas są ciuszki takie na codzień do piaskownicy i te jak to mówi moja babcia
            "kościółkowe". W dresie chodzą tylko w domu. Dla mnie wychodzenie w dresie na
            dwór jest nie do przejscia. Potem dzieciaki w 6 klasie szkoły podstawowej
            biegają po korytarzach w dresach ze sciągaczami.... brr... Jednakże te w których
            chodzą na codzien na plac zabaw są ładne , nowe i czyste. Niczym się nie roznią
            od tych drugich tyle ze te drugie są mniej zużyte i dlatego zawsze sa bardziej
            eleganckie. mnie najbardziej denerwuje jak dzieciaki biegają brudne i tu nie
            chodzi o usmarowanie się piaskiem, ale np ze śladami od buraczków z obiadu lub
            co gorsza w myśl zasady "moj dziadek miał takie wąsy i taką szablę"
    • borowka78 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 08:47
      Madziu Ty moja kochana , głuptaku:P
      maniaczko ciuchow:P
      zgadzam sie, ze gust dziecka wyrabia sie od najmlodszych lat.
      Uwielbiam slicznie ubrane dzieci. No i wiadomo, ze kazdy ma ciut
      inne wyczucie smaku i dobrego gustu:)
      Ja swoich stroje, a co mimo ze chlopaki:) Nie mam rzeczy
      podzielonych na codzienne i wyjsciowe, pralka non stop chodzi;)

      A Twoja Blania to panna z wybiegu mody, hehe! Uwielbiam ja!

      hehe...dzisiaj "łowy", co?:P
      • babajagaa Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 09:02
        A ja chcialam dodac ze o gustach sie nie dyskutuje,kazdy ubiera
        dziecko tak jak uwaza i nic nam do tego,a moze tej pani nie stac
        zeby ubrac dziecko sliczna sukienke na codzien,woli zostawic ja np
        na wyjscie do kosciola.Prosty przykad ze zlotu w Sulejowie-ja
        zabralam Olafowi spodnie w ktorych moze robic wszystko,tym bardziej
        ze wiem ze je upierdzieli bo nie chodzi jeszcze sam tylko na
        czterech,i nie jedna osoba zabrala takie ciucszki.Jesli wychodze na
        dwor z zamiarem ze idziemy do piaskownicy zakladam cos co oze
        popbrudzic,jesli jednak niespodziewanie trafi sie okazja na dobra
        zabawe nic nie zrobie,puszczam go w tym co jest i rowniez Olaf sie
        dobrze bawi,
        • olcia.kaktus Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 09:46
          Ja się zgadzam z jednym - dziecko ma gust matki. Matka zwracająca uwagę na
          ubranie, wyrabia podobny gust u swojego dziecka. Zapewne bardziej u dziewczynki
          niz u chłopca, ale zawsze.
          I to wcale nie musi znaczyć, że ma się pieniądze. I nie muszą to być
          superfalbankowe sukienki. W ciuchlandach (które są moim głównym źródłem
          zaopatrzenia w ubranka) jest pełno genialnych, superładnych ubranek. I też
          bardzo wygodnych :) takich akurat do raczkowania i do piaskownicy. I też takich
          na "wielkie wyjście". Kwestia doboru. Dzieciom przecież jest wszystko jedno ;)
          byleby się nie ciągnęło, nie było za gorąco, czy za zimno.
          Ja podobnie jak Klarysa, już jak kupuję widzę, do czego będzie mi to pasowało.
          Ja mam straszny zgrzyt, jak widzę, jak moja teściowa ubiera moje dziecko. Przy
          czym, ja wioząc małą do dziadków, ubieram wygodnie, wsam raz do szaleństw, do
          tego pakuję zestaw zapasowy. Ale teściówka ma "swoje" ciuszki i małą przebiera u
          siebie. W sumie nic nie mówię jej, ale zęby mnie bolą od zgrzytu dotyczącego
          gustu... Na szczęscie mojemu mężowi sama dobieram ciuchy (niestety odziedziczył
          gust).
          Ale to są tak naprawdę drobiazgi.
          Mi jest po prostu miło, jak widzę, że moje dziecko wygląda ślicznie.
          Choć, tak jak piszecie, podobno o gustach się nie dyskutuje.
          • malenkie7 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 10:25
            podstawowa sprawa - to dziecku ma byc odpowiednio cieplo, wygodnie,
            dziecko ma byc zadowolone, zdrowe.
            Ubieranie to kwestia drugorzedna. Jesli ubranka sa czyste, to jest
            ok. Gdy bylam w ciazy to mialam faze zerkania na dzieci w wozkach i
            czesto myslalam wtedy "ale dziwacznie ubrane, ubranka nie pasja bo
            kratka polaczona z kropkami..." etc. A teraz sama czasem ubieram
            Piotrka nieco dziwacznie. Czasami wyglada jak papużka - czerwone
            spodnie, zolte body, zielona bluzeczka, skarpetki w jakies dziwaczne
            wzorki. Bo czasami jego ubranko to efekt mojego pospieczhu, albo
            tego, ze wlasnie wiekszosc ubranek sie suszy lub pierze, albo młody
            upackał sie czyms i trzeba bylo go szybko przebrac.
            Oczywiscie, staram sie go ładnie ubierac, ale... bylby rownie
            szczesliwy, gdybym sie nie starała;)

            wg mnie
            • meniaaa Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 10:38
              zgadzam sie z malenkie7, nie oceniam innych, kazdy ubiera jak mu sie
              podoba i na ile go stac, a kwestia pospiechu czesto ma duuuze
              znaczenie...ale kawa aktualna madzia :P
              • zorkaa Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 11:30
                a ja mam problem z moim flejtuszkiem, bo co z tego, że mamusia go
                wystroi na spacerek, skoro zanim dojedziemy do placu zabaw on juz
                jest cały oblepiony ciasteczkiem:/ poważnie, moje dziecko to
                straszna fleja, jak pije, to cały się obleje, jak je to nawet we
                włosach ma jedzonko, a jeszcze jak wcześniej często mu się ulewało
                to same sobie wyobraźcie jak wyglądał:( acha, wszelkie śliniaczki
                go "gryzą".
    • ajila32 Re: w kwestii wyrabiania gustu.. 22.07.08, 12:08
      a ja wierzę we wpływ rodziców tylko częsciowo;
      moja mam zawsze dbałą żebyśmy były ubrane i ładnie i z gustem i
      czysto; sukienki spineczki itp.
      a mimo to ja na urodzinki swojej córci miałam dżinsy; w średniej
      szkole chodziłam ubrana na czarno, nosiłam cięzkie buciory itp;
      teraz też wolę się ubrać na luzie niż czuć sztywno;
      i denerwuje mnie to, że wszędzie każą się zastanawiać co inni
      pomyślą (moja mama i ciotki uważają mnie i siostry za dziwne bo nie
      ubieramy się zgodnie z najnowszymi trendami - z niechęci po prostu -
      posiadanie własnego innego stylu jest dla nich nie do przyjęcia);
      córki przesadnie nie stroję; nie ma tony ciuchów; owszem - ma kilka
      sukieneczek, ale więcej dresików i dresów z lumpeksów również (w tym
      szarych i granatowych);
      nie wygląda pstro, nie wygląda szaro;
      jest pogodnym i radosnym dzieckiem i to chcę w niej utrzymać; i dam
      prawo do tego by wyglądała jak chce; i nie oceniała ludzi po ich
      stroju również;
    • atenette Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 12:21
      A mi sie nie podoba to co piszecie dziewczyny. Pomimo, ze sama
      kupuje tone ciuchow dla malej, bo mnie na to stac i zawsze jest
      ladnie ubrana, to uważam, ze kazda mama ma prawo ubierac dziecko tak
      jak jej sie podoba i nic mi do tego. Mam wiele dzieciatych kolezanek
      i jedne bardzo stroja dzieci, a drugie ubieraja w getry i dresy i
      kompletnie nie ma to dla mnie znaczenia. Dodam, ze i jedne i drugie
      mamy nie sa biedne, rozni je po prostu podejscie do tematu. Nie
      sadze tez aby to jak teraz ubieramy dzieci mialo jakis duzy wplyw na
      ich gust w przyszlosci. Gdyby tak bylo nie ubieralabym sie zupelnie
      inaczej niz moja mama i inaczej niz ona mnie ubierala jako dziecko.

      smutno sie robi jak patrze na te małą ktora ma bodziaka pewnie po
      KIMS i
      > spodnie od dresu granatowe kupione na kilka sezonow. to nie sa
      biedni ludzie..

      Nie kazdego stac magda aby kupowac nowe ciuchy. Skad mozesz wiedziec
      jaka jest sytuacja finansowa tych ludzi??

      ..bo jak widze taka małą lalunie oszpecona to
      > az plakac sie chce. i OBOK MOJA GWIAZDA po 3 razy przebierana a co
      ciuchow
      > pińcet ;-) cholerka. no...

      Dziecko oszpecone bo dres ma na sobie byle jaki? Do biegania po
      podworku? Bez urazy, ale wcale bym sie nie zdziwila gdyby inne mamy
      z Ciebie sie smialy, ze dziecko 3 razy dziennie przebierasz i z niej
      lalke robisz.
      Przykre jest to co powiem, ale czytajac takie posty ciesze sie, ze
      nie mieszkam w Polsce. Jeden patrzy na drugiego, krytykuje i uwaza,
      ze zawsze wie najlepiej. Przepraszam dziewczyny jak kogos urazilam.
      • ajila32 Re: atenette - brawo!! 22.07.08, 12:30
        ja sie podpisuję (jest też mój post powyżej:))
        • leluchow1 Re: atenette - brawo!! 22.07.08, 13:13
          Własnie o to chodziło - przynajmniej mi. Dla mnie dresik na dworze jest
          niedopuszcalny(to jest moje wlasne i osobiste zboczenie od młodych lat - dres
          tylko na wf), ale nie przeszkadza mi absolutnie u kogos pod warunkiem ze jest
          czysty i zadbany. Bo czy kogos stac na ubranie Wójcika czy na getry z miejskiego
          targowiska nie ma znaczenia. Wazne zeby dziecko wiedzialo ze nie chodzi sie
          niechlujnie i brudno i byle jak. Dbalosc o strój to nie metka, a generalny
          wyglad. Jesli ubranie nie jest niemiłosiernie zniszczone i brudne to co komu
          przeszkadza ze się je nosi przez kilka sezonów.
          • ajila32 Re: atenette - brawo!! 22.07.08, 13:41
            generalnie więc:
            czy to że ubieram dziecka tak czy inaczej, albo robi to inna matka,
            czyni z niej gorszego rodzica??
            czy dziecko ubrane w używane ciuszki jest gorsze??
            jeśli nie, to jakie strój ma znaczenie?
            • edzia.79 Re:chyba nuie zrozumialysci Madzi 22.07.08, 13:47
              nie chodzilo jej o to ze dziecko ma byc wystrojne do piaskownicy jak na bal,ani o to ze ubranka musza byc z najdrozszych sklepow.
              sedno sprawy bylo takie ze rodzina ktora mieszka na bardzo drogim osiedlu nie przyklada wagi do ubioru dzieci (za duze dresy i stare body).
              sama moge dac sobie uciac reke ze mamuska jest wystrojona jak z zurnala.
              nie raz widze takie wlsanie odstawione laski z byle jak ubranym dzieckiem (nieadekwatnie do ubioru mamuski)
              • ajila32 Re:chyba nuie zrozumialysci Madzi 22.07.08, 14:05
                kurcze.. a co ma do tego osiedle.. ja bede mieszkała na bardzo
                drogim osiedlu - wynajmę (akurat było bardzo tanie w porownaniu do
                innych); z kasą u nas nie najlepiej bo toniemy w długach;
                moja Ada nosi czasem stare body - niektóre ma po kuzynach;
                i nosi za duże spodnie czasem - bo nie stać mnie na kompletowanie
                garderoby co miesiąc tak, żeby spodnie były zawsze "akurat" -
                zawijam nogawki i nosi dłużej; źle? nie uważam;
                wszystko jest czyste i pachnące i to jest najważniejsze; i nie
                ubieram jej tak żeby do mnie "pasowała"; i zawsze denerwuje mnie
                kiedy skupiamy się na nieistotnych materialnych sprawach..
                prosze nie brać tego do siebie - takie jest moje zdanie

                • edzia.79 Re:chyba nie zrozumialysci Madzi 22.07.08, 14:09
                  a moje zdanie jest takie ze jakogos stac na super chalupe to stac tez na nie zniszczone (co wcale nie znaczy ze drogie) ubranka.
                  Magda zwrocila uwage na ta dziewczynke czyli mala zazwyczaj tak jest ubierana.

                  oczywiscie moje zdanie nie jest pod nikogo kierowne :)))
                  • borowka78 Re:chyba nie zrozumialysci Madzi 22.07.08, 14:27
                    nie najezdzajcie tak na Magde, bo nie ma ku temu podstaw. Edzia
                    dobrze napisala, o co dziewczynie chodzilo.
                    • ajila32 Re:chyba nie zrozumialysci Madzi 22.07.08, 14:47
                      przepraszam - niekt nie najeżdża tylko się wypowiada - chyba po to
                      jest forum? po prostu - mamy różne poglądy i tyle;
                  • magda7717 Edzia kochana op to mi chodziloooooooooo 22.07.08, 15:54
                    • edzia.79 Re: Madziula skarbie!!!! 22.07.08, 21:07
                      wiem bo mysle tak samo jak ty :)))
                      • magda7717 Re: Madziula skarbie!!!! 22.07.08, 21:19
                        to troche mi lepiej.. he
                        • edzia.79 Re: Madziula skarbie!!!! 22.07.08, 21:20
                          to razem z Borowka jestesmy trzy :)))
      • magda7717 atenette 22.07.08, 15:51

        jakbys czytala moje posty wczesniej wiedzialabys ,ze sa one utrzymane w styly
        pol zartem pol serio ...tia\post byl lightowy i taki od niechcenia dla zabicia
        czasu;-) a tu taka afera
        post tyczyl sie smaku gustu harmonii
        i uwazam,ze skoro my dbamy o to,zeby nam ciuch do ciucha pasowal fajnie by bylo
        by dzieciom tez pasowalo
        nie ubieram mloda w falbanki tiule i tego typu rzeczy, ubieram ja w bawelne
        wygodnie fajnie. Nie prZebieram ja na tysiac razy z mojego widzimisie tylko
        dlatego,ze jest taka Miss Gracja co sie wiecznie brudzi.
        a i jeszcze sarkazm i krytyka twojego postu nie pokazuje,ze zyjac poza
        granicami Polski nauczylas sie tolerancji.
        Ty wlasnie mnie skrytykowalas za slowa.. tak po prostu
        a dla mnie to byl po prostu poscik o ciuchach
        i te forumki ktore mnie znaja dokladnie odczuly ton postu
        nie nasmiewam sie tak z ludzi biednych czy niezamoznych niestety to czesto nie
        jest ich wybór/ale razi mnie i moze mnie razic to,ze nie zwraca sie uwagi na
        harmonie kolorow czy symboli bo to dziecko...
        szanuje swoje dziecko- wiec nie ubieram jej bylejak i w pospiechu ,. bo sama sie
        tak nie ubieram
        przykladam uwage do ciucha bo lubie
        przykladam uwage do tego co zakladam malej bo lubie...
        wolno mi
        wolno mi w takim razie zauwazyc ,ze ktos nie dba o kolorystyke i zaklada dziecku
        za duzy dres- ktory nie dosc,ze zle wyglada to dziecko sie potyka
        nie wynika to z braku pieniedzy- uwierz znam swoich sasiadow
        to wszystko
        jak nas widza tak nas opisuja
        stare ale jare ''Kon jaki jest kazdy widzi"..
        to wszystko ma swoje przelozenie na zycie
        masz swoje zdanie super- nie dostrzeglas przeslania postu- trudno -
        to wszystko ja nie obrazam na forum nikogo.
        pozdrawiam wszystkie te ktore post odczytaly- dbajmy o harmonie i gustnaszych
        dzieci.

        nie bede pisac w innym tonie, bo szkoda energii.
        • atenette magda 22.07.08, 17:09
          A gdzie w moim poscie sarkazm? Wszystko napisane wprost czarno na
          bialym, o co mi chodzi. Krytyka owszem. Skrytykowalam Cie za slowa i
          mam do tego prawo, gdyz mam inne niz Ty zdanie.
          I o jaka tolerancje Ci chodzi? O tolerancje wscibstwa, zagladania
          ludziom do wozkow, oceniania jak ubieraja swoje dzieci i czy maja
          pieniadze zeby ubierac lepiej? Masz racje, takiej tolerancji sie
          poza granicami kraju nie nauczylam.
          Dodatkowo to co piszesz wcale nie brzmi jak lightowy poscik o
          ciuchac. Ubrania po KIMS (podkreslone duzymi literami) i spodnie z
          noszony ktorys sezon? Ja w tym nic zabawnego nie widze. Sorry, moze
          poczucia humoru tez sie nie nauczylam poza granicami kraju.
          Wydaje mi sie, ze zalujesz troche swoich slow i probojesz je teraz
          obrocic w taki zarcik. Ale to tylko moje zdanie.
          A jak chcesz to moj post tez potraktuj pol zartem pol serio.
          • magda7717 Re: magda 22.07.08, 17:59
            nie podejme twojej polemiki bo to nie ma sensu
    • ridibunda Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 13:06
      Mi się ten wątek też nie podoba:/
      Co kogo obchodzi jak ktoś inny ubiera dziecko? Chyba że ewidentnie przegina, za
      cienko albo stanowczo za grubo, ale skoro ma spodnie i body no to o co chodzi?
      Przypomina mi to dyskusje z niemowlaka o ubieraniu cudzych dziewczynek na różowo:/
      • kamila_m_g Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 14:00
        Cóż...
        Ja tam też zawsze ubieram małą tak żeby wszystko do siebie pasowało.
        Tu nie chodzi wcale o te sukienki z falbankami, po prostu czasem
        pewne rzeczy do siebie nie pasują i już. I to nie jest na pewno
        sprawa pieniędzy, bo w lumpeksie też można super ubrać dziecko,
        chodzi o to że za te same pieniądze są i ładne i gorsze rzeczy,
        tylko trzeba dobrze wybrać. Moja mała już od rozmiaru 56 miała
        sztruksiki, pewnie niektórzy to widząc stukali się w głowę ale mi
        się tak podobało i już, no i miała wtedy 3,4 miesiące, więc nie była
        takim strasznym niemowlęciem.
        Ja też mam awersję do dresów i geterków... ale akurat to to jest
        nasza prywatna sprawa.
        Acha, mogą być te same ubranka w szafie, a dwie różne osoby co
        innego wybiorą. Jedna super, a druga no cóż... ale to jest życie
        właśnie.
      • onka7 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 14:10
        Uważam dokladnie tak samo jak ridibunda i powyżej. To tak samo jak ubieranie siebie. Zakadam to co mi się podobai w czym dobrze się czuję, lubię dopasowane ubrania, stonowane koory, ale to nie znaczy że ubieram się dla ludzi w sklepie, albo naulicy. Nie znaczy także że źle myślę o kobiecie tórą mijam i jest ubrana tak jakbym ja nigdy się nie ubrała. Szczerze mówiąc nie myślę o tym i nie oceniam ludzi po wyglądzie. To samo dotyczy ubierania mojego dziecka. Ubieram Jasia w to co mi się podoba, byćmoże wiele z Was uznałoby mnie za bezguście i złą matkę, bo przecież tyle gustów ile ludzi...
        • mynia0 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 14:22
          ja powiem na zakończenie tyle - nigdy nie oceniam rodziców po tym,
          jak ubieraja dzieci, są różne sytuacje życiowe, można mieszkać w
          pieknym domu i nie miec kasy na przedrogie dziecięce ubranka.
          można nie czuć się dobrze w ciuchach z lumpeksu. to nie o to
          chodzi. to, że moja córka chodzi ubrana tak, a tak, to wyłacznie
          moja sprawa. :)

          ale jednej rzeczy nie mozecie pomijać - gust i styl ubierania /
          wszystko jedno, jaki/ narzucamy dzieciom od małego. i potem
          zbieramy tego owoce. trudno oczekiwać, że dziewczynka wiecznie
          ubierana w wyciągniete dresy będzie kiedyś umiała ubrać się jak
          kobieta. możecie się nie ludzić - wspominałam już o mojej kuzycne -
          piękna młoda dziewczyna, i co z tego jak nie potrafi sie ubrać? i
          jest to niestety wina matki.

          pamietac trzeba o tym, że to, jakie są i będą nasze dzieci to nasza
          wina lub zasługa. nic się nie dzieje przypadkiem. teraz jest pora
          na ubieranie i wyrabianie gustu, później przyjdzie pora na
          malowanie się, depilację i obsługe tamponów ;) to jest nasza rola,
          to my musimy wszystkiego dzieci nauczyć, szczególnie my, matki
          musimy zadbac o nasze córki. i naprawdę nie ma tu żadnej przesady,
          że za wczesnie. dzieci wbrew pozorom pamietają i się uczą od małego.
          moja 4-letnia córka nie założy tenisówek do sukienki ani czerwonych
          skarpetek do zielonych butów. ale uczyłam ją tego od początku.

          natomiast, co do oceniania po wyglądzie, to moze się powstrzymam od
          komentarza ...
          • onka7 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 14:33
            Dlaczego się powstrzymasz? Nie rozumiem dlaczego Naisz co myślisz... Ja uważam że jeśli uznaje się że matka pewnie głodzi dziecko, bo ubrałaje w rozciągnięte spodnie jest oceną po wyglądzie.
            • borowka78 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 14:46
              onka7 napisała:

              > Dlaczego się powstrzymasz? Nie rozumiem dlaczego Naisz co
              myślisz...
              tu nie chodzi o tajenie mysli, mynia pewnie nie ma ochoty na
              klotnie;)

              Ja uważam
              > że jeśli uznaje się że matka pewnie głodzi dziecko, bo ubrałaje w
              rozciągnięte
              > spodnie jest oceną po wyglądzie.
              boziuuu...a czy Magda to miala na ysli???!! :O
              bez przesady!
              • ajila32 Re: borówka78 22.07.08, 14:50
                zagrzewasz atmosferę - nikt nie ma zamiaru się kłócić:)
                • borowka78 Re: borówka78 22.07.08, 14:54
                  eeee....ja???? ja z tych jak najbardziej pokojowo nastawionych:)
                  • ajila32 Re: borówka78 22.07.08, 14:57
                    a swoją drogą to magda musi być z siebie dumna bo niezłego wątku
                    autorką jest:))
                    • borowka78 Re: borówka78 22.07.08, 14:58
                      ajila32 napisała:

                      > a swoją drogą to magda musi być z siebie dumna bo niezłego wątku
                      > autorką jest:))
                      watpie, pewnie jak to wszytsko przeczyta zrobi jej sie baardzo
                      przykro:(
                      • ajila32 Re: borówka78 22.07.08, 15:16
                        a skąd wiesz?
                        wypowiadając się powinnismy być gotowi na to, że ktoś może myśleć
                        inaczej niż my;
                        równie dobrze przykro moze być mi bo może w jej oczach okropnie
                        ubieram dziecko "okroppnie;-(" i może nad moja córką, z mojej
                        winy "smutno sie robi";
                        ubieram dziecko w stare ciuchy w koncu..
                        • borowka78 ajila 22.07.08, 15:24
                          znam juz troche Magde i wiem, ze bedzie jej przykro. Zreszta Madzia
                          te swoje posty pisze tak "pol zartem pol serio" ;)
                          • ajila32 Re: ajila 22.07.08, 15:42
                            ojejki - to niech pół żartem pół serio to czyta i luz..
                            • borowka78 Re: ajila 22.07.08, 15:50
                              ajila32 napisała:

                              > ojejki - to niech pół żartem pół serio to czyta i luz..
                              :)))
              • onka7 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 14:56
                borówka, ja nie zauważyłam żeby ktoś się kłócił.Ja na pewno nie miałam takiego zamiaru.
                • borowka78 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 14:59
                  ok:) zlego slowa uzylam-"nie chce wdawac sie w dyskusje" zamiast
                  klocic:) moze byc?
                  • f3f rewia mody zaczyna sie już w piaskownicy??? :) 22.07.08, 15:13
                    p.Giertycha i jego partii nie trawiłam ale czytając tego typu wątek
                    musze przyznać, że pomysł z fartuszkami nie był taki głupi...
    • lucy_cu Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 15:17
      Malutkiemu dziecku dynda i powiewa, czy ma kratki, czy paski. Grunt, żeby było
      wygodnie. To my stroimy dzieci pod nasz gust. Madzia, żałuj, że nie widywałaś
      Prezeski w okresie, kiedy uczyła się sama jeść i jadała jeszcze papki i inne
      breje. Masakra. Oczywiście, że ją przebierałam, żeby była czysta- ale całej
      partii bodziaków "jedzeniowych" nawet porządnie nie odplamiałam, bo to nie miało
      sensu. Prałam je tylko i już. Wywaliłam je potem, część poszła na szmatki.
      Generalnie "na codzień" prezentowała się wtedy średnio efektownie, hehe.
      Moje dzieci wszystkie ubrania mają "po kimś"- albo po dzieciach z rodziny, albo
      z ciucholandów. Nie kupiłabym dziecku sukienki za 50 czy 100 zł- to dla mnie
      wyrzucony pieniądz. W lumpku mam cud-szmatki za grosze. "Po kimś"- no i co z
      tego? Właśnie to mi tak zgrzyta w Twoim poście- rozumiem, że Ci się może nie
      podobać, jak ktoś ubiera dziecko. Mnie też na przykład zęby bolą, kiedy widzę
      falbaniaste sukieneczki z satyny- ale, skoro ktoś lubi, co w tym złego, że tak
      ubiera dzieci? Tak samo: Ty lubisz nowe ciuszki w dużych ilościach. Ale ktoś
      inny ma prawo wkładać dziecku dwa komplety ciuchów z lumpka na okrągło, no nie?
      To zupełnie nic nie oznacza, poza tym, że ma inne podejście do ubierania dzieci.:-)
    • monikaj21 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 15:48
      Jeśli rozmawiamy o tym, że dziecko ma prawo do tego żeby nie
      wyglądać na godne pożałowania lub zaniedbane to się zgodzę, ale mam
      wrażenie że tu bardziej mowa o gustach - tak jak któraś z dziewczyn
      napisała ktoś uważa że dziecko w dresie wygląda głupio a inny, że
      głupio wygląda to w różowej sukience. Tak jest i już.
      Ale powiem Wam że też mam jedną swoją prywatną obsesję jeśli chodzi
      o ubieranie dzieci - nie lubię dzieci ubranych jak niemowlaki -
      czyli w jakieś śpiochy, welurkowe bobasowe pajacyki. Dla
      miesięczniaka jeszcze zniosę ale starsze dzieci na ulicy w takich
      ciuchach jakoś mnie ruszają. Ot taka moja mała obsesja :)
      • magda7717 Re: ubieranie maluchów... 22.07.08, 15:52
        UWAGA DO WSZYSTKICH he
        jakbys czytala moje posty wczesniej wiedzialabys ,ze sa one utrzymane w styly
        pol zartem pol serio ...tia\post byl lightowy i taki od niechcenia dla zabicia
        czasu;-) a tu taka afera
        post tyczyl sie smaku gustu harmonii
        i uwazam,ze skoro my dbamy o to,zeby nam ciuch do ciucha pasowal fajnie by bylo
        by dzieciom tez pasowalo
        nie ubieram mloda w falbanki tiule i tego typu rzeczy, ubieram ja w bawelne
        wygodnie fajnie. Nie prZebieram ja na tysiac razy z mojego widzimisie tylko
        dlatego,ze jest taka Miss Gracja co sie wiecznie brudzi.
        a i jeszcze sarkazm i krytyka twojego postu nie pokazuje,ze zyjac poza
        granicami Polski nauczylas sie tolerancji.
        Ty wlasnie mnie skrytykowalas za slowa.. tak po prostu
        a dla mnie to byl po prostu poscik o ciuchach
        i te forumki ktore mnie znaja dokladnie odczuly ton postu
        nie nasmiewam sie tak z ludzi biednych czy niezamoznych niestety to czesto nie
        jest ich wybór/ale razi mnie i moze mnie razic to,ze nie zwraca sie uwagi na
        harmonie kolorow czy symboli bo to dziecko...
        szanuje swoje dziecko- wiec nie ubieram jej bylejak i w pospiechu ,. bo sama sie
        tak nie ubieram
        przykladam uwage do ciucha bo lubie
        przykladam uwage do tego co zakladam malej bo lubie...
        wolno mi
        wolno mi w takim razie zauwazyc ,ze ktos nie dba o kolorystyke i zaklada dziecku
        za duzy dres- ktory nie dosc,ze zle wyglada to dziecko sie potyka
        nie wynika to z braku pieniedzy- uwierz znam swoich sasiadow
        to wszystko
        jak nas widza tak nas opisuja
        stare ale jare ''Kon jaki jest kazdy widzi"..
        to wszystko ma swoje przelozenie na zycie
        masz swoje zdanie super- nie dostrzeglas przeslania postu- trudno -
        to wszystko ja nie obrazam na forum nikogo.
        pozdrawiam wszystkie te ktore post odczytaly- dbajmy o harmonie i gustnaszych
        dzieci.

        nie bede pisac w innym tonie, bo szkoda energii.
        • magda7717 Lucy 22.07.08, 16:02
          he ale numer niezla debata i dobrze
          ale kobietyyyyyy zle to odczytalyscie
          ja skrytykowalam po prostu te małą dziewczynke ktora nie wyglada dobrze, bo mama
          ma w nosie jak wyglada
          bodziak po kims dla mnie zadna nowosc , Blanka obnosi ciuchy po swojej starszej
          kumpelce a i ja kupuje w Lumpku heh
          myslalam o smaku harmonii i zaniedbaniu rodzicow ..
          ehhhhhhh ale debacicha
          a co do mundurkow sama w nim chodzilam- dla dzieciakow jeste ZA
    • magda7717 a Borowka to ostatnia z kłotliwych na tym swiecie 22.07.08, 16:09
      Biedna stanela w mojej obronie , bo omie mamy hopla na punkcie ubierania ciuchow
      i wiedziala co chce przekazac
      dzieki ci
      i kurcze laski moglyscie mnie odebrac roznie ale nie Borowe jako podkrecajaca
      atmosfere, to sila spokoju i czystosci duchaaaaaaaaaaa
      • borowka78 Re: a Borowka to ostatnia z kłotliwych na tym swi 22.07.08, 16:12
        magda7717 napisała:
        czystosci duchaaaaaaaaaaa
        hehe, dzieki dzieki...ale z ta czystoscia ducha dalas czadu:P
        • magda7717 Re: a Borowka to ostatnia z kłotliwych na tym swi 22.07.08, 16:17
          noooo coz ale temacik sie uruchomil
          • borowka78 Re: a Borowka to ostatnia z kłotliwych na tym swi 22.07.08, 16:19
            magda7717 napisała:

            > noooo coz ale temacik sie uruchomil
            zakladaj czesciej takie watki;)
            • mynia0 Re: a Borowka to ostatnia z kłotliwych na tym swi 22.07.08, 23:10
              :) Borówka, no dzięki Ci za słowa wyzej, jest tak jak pisałaś -
              Mynia nie ma ochoty na kłótnie. Mynia ma na głowie rzeczy ważniejsze
              od wyciągnietego dresu i Mynia doprawdy nie rozumie, jakim cudem
              mozna zrobic problem i aferę z niczego ;)amen!
              • borowka78 Re: a Borowka to ostatnia z kłotliwych na tym swi 23.07.08, 07:44
                amen:)
                • patrice7 Re: a Borowka to ostatnia z kłotliwych na tym swi 23.07.08, 09:23
                  magda7717 napisała:

                  > noooo coz ale temacik sie uruchomil
                  zakladaj czesciej takie watki;)


                  Ja przeczytalam zakladaj czesciej majtki :PPP haha
              • leluchow1 Dziewczyny! 23.07.08, 08:48
                Czy temat naprawdę wart jest takiej afery? Każdy ubiera dziecko jak chce. Każdy
                wychowuje je jak chce. I dajmy już spokój licytacjom, która z nas jest mniej
                pusta, kłótliwa lub zepsuta. Lato w pełni. Ubierzmy dzieci jak chcemy i lepiej
                zabierzmy je na spacer. ;-)
                • edzia.79 Re: Dziewczyny! 23.07.08, 09:09
                  moim zdaniem problem wzial sie z tego ze Magda wyrazila swoje zdanie o obcym dziecku a czesc lipcowek wziela je za bardzo do siebie i poczula sie urazona.
                  post byl zupelnie o czym innym.

                  buziaki dla wszystkich
    • latortura no to ja sie jeszcze wypowiem ;) 23.07.08, 09:38
      wydaje mi się, ze wiele mam odebrało ten post źle !
      pomyliłyscie krytyke na temat: ubierania dzieci w lumpkach czy
      uzywanych ciuszkach od krytyki nt. gustu i stylu ubierania,

      ja nigdy nie skrytykuje mam, które ubierają dzieci w ciucholandzie,
      podziwiam za umiejetnosc wyszukania fajnych rzeczy - ja tego nie
      potrafie, wole kupic nowe (choc ciągle próbuje sie przełamac),

      dziecko moze byc ładnie ubrane w ciuszki uzywane i moze byc zle
      ubrane w ciuszki nowe,

      też mnie razi gdy widze babki ubrane gustownie, ze smakiem a obok
      córeczka w spodniach z dresu i niepasujacej do koloru, powyciąganej
      bluzeczce - szkoda mi takiej małej laleczki, ze nie moze ładnie
      wyglądac,

      faktycznie co innego do piasku, co innego na wyjscie,
      autorka wątku wcale nie miała na mysli tiuli i rózowej sukni do
      zabawy na placu zabaw ale dlaczego dziewczynka nie ma sie tym róznic
      od chłopczyka, ze zamiast granatowych spodni moze miec spodnie o
      kroju dla dziewczynki i kolorze bardziej "dla niej",

      ja tez mam hopla na punkcie ciuszków,
      zawsze staram sie miec je dopasowane kolorystycznie,
      jesli załoze Synkowi spodnie khaki i bluzeczke pasującą kolorem to
      mając do wyboru granatowe sandałki i koloru brąz/beż zawsze załoze
      te drugie,

      nie cierpie gdy mama ubiera dziecko "byle jak" tylko z wygody,
      zakłada dziecku co popadnie mimo iz to zupełnie nie pasuje,
      czy sama tez załozyłaby niepasujące do siebie rzeczy ?

      dla dziecka trzeba miec szacunek - jesli ma go sie dla siebie,
      i nie chodzi w tym wątku o ilosc pieniazków przeznaczanych na ciuchy
      tylko o gustowne i stosowne do okazji ubieranie,

      ot i tyle...

      magda, a czy ta dziewczynka gdy gdzies "wychodzi" tez tak jest
      ubierana czy juz ładniej? bo ona moze tylko po podwórku tak lata co?
      • edzia.79 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki :) 23.07.08, 09:42
        podpisuje sie pod tymi slowami,o to mi chodzilo
        • latortura Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 09:51
          ech, tą wódkę to sobie obiecuję i obiecuję ;)

          kiedys mówiłam: jak juz skoncze studia to sie napiorę ;)

          pózniej: oj, gdy juz urodze to się wkoncu napije,

          jeszcze pozniej: gdy juz skoncze karmic to dopiero sobie pozwole ;)

          a tu czas leci/leci a ja jeszcze nigdy w zyciu porzadnie nie
          wypiłam - nie wiem co to kac ;)

          wiec takiej wirtualnej wódki napije sie chetnie ;)

          pozdrawiam
        • leluchow1 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 10:26
          dokładnie!!!! Też ci stawiam!
          • patrice7 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 10:29
            ~Mogę się dołączyc do picia?:)))
            • borowka78 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 10:33
              patrice7 napisała:

              > ~Mogę się dołączyc do picia?:)))
              Ty pijaczko, tak od rana?:P

              to ja tez , ja tez:)
              • patrice7 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 10:37
                Nie no od rana nie .
                Gentelmenki nie piją przed południem :D
                • borowka78 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 11:12
                  patrice7 napisała:

                  > Nie no od rana nie .
                  > Gentelmenki nie piją przed południem :D
                  a to źle Ciebie oceniłam :P
                  • patrice7 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 11:22
                    No widzisz haha odezwij sie za pół godziny możemy zacząć :P
                    • latortura Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 12:21
                      no to się schlałyśmy ;)


                      ja już się zataczam ;)))
                      • borowka78 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 12:33
                        nastepna kolejke stawiam ja:) abstynentka, ze hej:P tu Pati lezy i
                        kwiczy:DDDD
                        • patrice7 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 12:38
                          Lezeć to ja bede po 2 butelce :P
                          • borowka78 Re: latortura dobrze powiedziala -dac jej wodki : 23.07.08, 12:40
                            lezysz, bo padlas ze smiechu, ze ja-borowka abstynentka:P hahaha
                            masz taka mocna glowe do picia?:O 2 butelki czystej?:DDD
      • magda7717 latortura 23.07.08, 13:24
        wlasnie to mialam na mysli, dobor harmonie styl
        co do tej malej- ona zawsze tak wyglada- wczoraj nawet jej Tato zwrocil uwage
        mamie ,ze moze w koncu ubralaby ja inaczej.
        zawsze tak wyglada, ma spodenki w paski koszule zupelnie nie pasujaca w kropki i
        chustke na glowie zawiazaną bylejak.ot tyle
        taki byl watek;-)
    • 27agnes72 Re: ubieranie maluchów... 23.07.08, 09:49
      Nie wytrzymałam!!! Moim zdaniem po poście Magdy każda która chce
      powinna wypowiedzieć się jak podchodzi do ubierania własnego
      dziecka, jak często przebiera, na co zwraca uwagę a co olewa, gdzie
      kupuje ciuchy a także czy i jak zwraca uwagę na ubranie innych
      dzieciaczków.Po to jest to forum, żebyśmy między innymi wyrażały
      każda swój pogląd- trochę dla porównania jakie jesteśmy my-
      lipcóweczki.
      Chodzi mi o to, że jeżeli ktoś napisze, że nie ocenia innych po
      wyglądzie i nie zwraca na ubiór uwagi albo, że zakłada dziecku
      wszystko pod kolor to ja szanuję jego poglądy a jednocześnie
      zastanawiam się czy wszystko ze mną w porządeczku i albo umacniam
      mój system wartości albo go zmieniam.
      Mam nadzieję, że nie zamotałam się w wypowiedzi.
      Ja nie ukrywam, że jak kogoś czytam, słucham czy oglądam to zawsze
      jakoś tam go oceniam-to jest ludzkie ale zwracam ludziom uwagę tylko
      w rzeczach WAŻNYCH.
      • magda7717 dzieki agnes.. 23.07.08, 13:27
      • magda7717 pijaczki 23.07.08, 13:28
        ej to co pijemy? ja stawiam w koncu kolejeczke bo przeze mnie taki szum
        pati bobu przynies;-) he borowka zrob swoja mistrzoska szarlotke hehe
        usciski
        • patrice7 Re: pijaczki 23.07.08, 13:29
          Nie mam bobu :( zeżarłam caly :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka