kristin4
22.09.08, 23:08
Dziewczyny muszę się pochwalic, chociaż pewnie wiele z Was uważa ze
nie ma czym, ale dla nas to wieeelki sukces.
Mianowicie:
pewnie niektóre z Was pamiętają nasz wielki
problem z rozszerzaniem diety, niedojrzały układ pokarmowy, histeria
na widok łyżeczki itd. później mała zaskoczyła z jedzeniem ale
strzykawką (taką od ferrum) i super zmiksowane, dzisiaj moja córka
zjadła łyżeczką cała miseczke zupy (na gęsto z ful wyposażeniem:)) i
deser także zjadła lyżeczką.
Bardzo sie ciesze z tego powodu następny krok to coraz mniej
miksowane a później może się uda w jednym miejscu a nie biegając po
całym mieszkaniu.
Chociaż do wspólnych posiłków siada z nami w swoim krzesełku ale są
to ilosci super mini i na zasadzie prób,mam nadzieję że z czasem
nauczy sie, ale zjada już ładnie winogrona, brzoskwinie, kawałek
jabłuszka no i śmieci typu chrupka, paluszek herbatnik (mini).
Marze o dniu kiedy moje dziecko zje kromkę hleba, na dzien
dzisiejszy probuje chrupać suchy chleb:)))
Pozdrawiam.