Dodaj do ulubionych

Prowadzę dziennik wydatkow:)

22.03.09, 10:51
Poczytałam forum oszczędzamy ,skorzystałam z kilku rad,założyłam arkusz w
Excelu,podzieliłam na kilkanaście kategorii i codziennie wpisuje WSZYSTKIE
wydatki:)
Mam zamiar przeanalizować na czym mogę oszczędzić i wydać na co innego lub
odłożyć.
Myślałam, ze będzie ciężej z wpisywaniem,ale jest świetnie:)
Dziś juz 9 dzień:)
Trzymajcie kciuki:)
Obserwuj wątek
    • blanka0 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 22.03.09, 11:16
      no podziwiam , ja probowalam z 10 razy i ..........nic
    • joasia83m Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 22.03.09, 12:13
      to co Ty mi tu sciemniasz, doskonale sobie radzisz z programem, on wlasnie do
      takich roznych pierdolek sluzy.
      ja to nie wiem na czym mialabym oszczedzic, bo nic ostatnio nie kupuje, jedzenie
      na caly tydzien, raz na tydzien.
      chyba na wafelku z biedroki, ktorego kupuje raz na jakis czas, no i po miesiacu
      bylabym bogatsza o te 10 zl, tez mi cos :/
      • patrice7 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 22.03.09, 12:17
        Asia podstawy podstawy,marne podstawy:)
        Co do oszczedzania, juz widze ze za duzo przeznaczamy na slodycze ;/ a to
        dopiero 9 dni!
        • anula_82 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 22.03.09, 12:22
          Pati, a jakiego typu słodycze kupujesz? :)
          bo wiesz można kupic łakocie ale jakies tańsze zamiast np.
          Wedlowskiego ptasiego mleczka, więc jaką ustalasz sobie granicę na
          słodycze? :))
          ja w ciązy nie mogę nie oszczedzac na słodkim bo mnie wtedy cholera
          bierze, jak nie mam nic w domu :))
    • kamamama2 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 22.03.09, 12:25
      hihihi
      ja od 2 lat wpisuję w zeszyt każdy paragon, jabłko itp.
      na koniec miesiąca sumuję i w exelu mam arkusz na miesięczne
      wydatki - czynsze, telefon, szkolne, odzież, leki, samochód itp
      po pierwszych 2 miesiącach nie mogłam uwieżyć, że tyle wydaję i że
      tyle wszystko kosztuje, a ja żyję oszczędnie, teraz nawet bardzo...
      • patrice7 kama 22.03.09, 12:27
        wlansie o to chodzi!! Czesto nie zdajemy sobie sprawy z tego ile wydajemy.
        Dlatego zaczelam spisywac.

        Ania nie nie chodzi o "firmowki" tylko wogole slodkosci;/
        • anula_82 Re: kama 22.03.09, 12:30
          racja, nie zdajemy sobie sprawy choc ostatnio nawet z kartką
          jechałam na zakupy (podstawowe, niezbędne produkty) był to
          czwartek...wydalam 90 zł na wszystko...dzis niedziela a w lodówce
          jakby pusto ..??
          • a090707 Re: kama 22.03.09, 12:58
            Ja wlasnie dzis rozmawialam z mama, ze pieniadze mi ida na niepotrzebne
            pierdulki. Na pewno moglabym zaoszczedzic, ale tez mam slabosc do slodkosci, no
            i lubie malemu kupic jakas zabawke, kolejne ubranko, soczki gerbera...mozna
            byloby sie bez tego spokojnie obejsc.
            • blanka0 Re: kama 22.03.09, 13:01
              na slodkosci idzie mi pol pensji, nie dla mnie, dla meza, on paczke
              ptasiego mleczka pochlania na jedno posiedzenie, a czekolade milke
              te ogromna na deser
              jakby przestal jesc slodycze bylabym duzooo bogatsza

              a nie robicie takich spontanow, cos wpada w oko i jest
              bo ja zbyt czesto
              • patrice7 Re: kama 22.03.09, 13:13
                Blanka no wlasnei u mnie to samo!!
                Ja sie oszczedzam ze wzgledu na dopieo utracone 8 kg (hurra! ),ale moj nm to
                pożeracz słodyczy! ale kiedykolwiek się go nie zapytasz On nie je slodyczy ;)

                Co do spontanu wlasnei dlatego staram sie nie mieć gotówki przy sobie,ja jestem
                maniaczka płatności karta,a ta na szczęście nie wszedzie mozna placic ;)

                Np widze ze na slodycze juz poszlo hoho, a na owoce...
                • kristin4 Re: Pati:) 22.03.09, 13:30
                  Ha, sie juz tez kilka razy za to i zawsze o czyms zapominałam, ale
                  na życie idzie kupa kasy, jeden miesiąc udało mi sie zrobic i sie
                  przestraszyłam i przestałam ale musze sie zmobilizować i znowu
                  zrobic arkusz i przejżec wydatki. Tylko u mnie ten problem ze nigdy
                  nie wiadomo ile tych pieniedzy tak naprawde jest w danym momencie.
                  Niestety przy działalnosci tak juz jest. W tej chwili ma kase a na
                  nastepny dzien nie bo mąż coś kupił a za co dostanie pieniadze
                  dopiero za miesiąc. Tak to jest w usługach.

                  Ale zdecydowanie na słodycze idzie za duzo, my obaj z męzem jesteśmy
                  pożeraczami słodyczy co niestety mi na dobre nie wychodzi nadal 5 kg
                  za duzo.
              • anula_82 blanka 22.03.09, 13:37
                a jaki spontan masz na myśli? taki, np. że idę ulicą widzę spodnie
                np. Nike przecenione na dwie stówki i idę je kupic? jesli tak to
                mnie na takie spontaty nie stać niestety ;(
                • patrice7 Re: blanka 22.03.09, 13:52
                  Kristin u mnie tak samo! Tez nigdy nie wiem ile bede miec jutro pieniędzy,taka
                  praca nm wiec w zupełności rozumiem:)
                  Dlatego tym bardziej skupiłam się na spisywaniu każdego batonika itd:)
                  Sama jestem ciekawa jak to wyjdzie.

                  Anula no wlasnei zależy co blanka miała na myśli chyb anie takie ,bo ja tez się
                  nie kwalifikuje:)
                  Nawet z karta heh
                  • dorka3078 Re: blanka 22.03.09, 14:10
                    ja też skrupulatnie notuję już od kilku miesięcy każdą wydaną
                    złotówkę i każdy paragonik wpinam do zeszytu ale taki podział na
                    rózne kategorie chyba właśnie by mi powiedział na czym mogę
                    oszczędzić (słodycze z racji odchudzania idą w mniejszej ilości bo ja
                    głowny pożeracz ich nie jem ,pati wklej ten arkusz jak możesz
                    please!!
                    • patrice7 Re: blanka 22.03.09, 14:13
                      Nie umiem wklajac tu plikow,zreszta chyba sie nie da.
                      Wysle chetnym na maila.
                      • dorka3078 Re: blanka 22.03.09, 14:17
                        to ja poproszę
                        • atenette Re: blanka 22.03.09, 14:28
                          tu jest link, mozna sciagnac:
                          spreadsheets.google.com/ccc?key=pWIhktvkbNyEpFYNnCLtjAw
                          • atenette Re: blanka 22.03.09, 14:29
                            jeszcze raz:
                            www.spreadsheets.google.com/ccc?key=pWIhktvkbNyEpFYNnCLtjAw
                            • atenette Re: blanka 22.03.09, 14:30
                              Trzeba wejsc na plik, eksportuj i zapisac jako xls. wtedy zapisze
                              sie jako arkusz w excelu.
                              • patrice7 Re: blanka 22.03.09, 19:06
                                oo ja mam zupelnie inny. Mam więcej kategorii(bardziej szczegółowo) i nie mam
                                założeń ,bo nie moge ich zrobić ;)
                                • dmgr Re: blanka 22.03.09, 19:49
                                  Ja też chyba zacznę w tym miesiącu ale sama muszę sobie zrobić arkusz na własne
                                  potrzeby, wymagania i w sumie co chcę uzyskać. Oszczędności u mnie się nie da
                                  wykombinować bo żyjemy już tylko z kasy z dodatkowych źródeł jak coś wpadnie.
                                  Ale chcę to zrobić chociażby z tego powodu by zobaczyć ile mi wszystkiego
                                  schodzi, żeby np. zrobić zapas większy na cały miesiąc kupując w Makro czy innym
                                  markecie. U mnie najwięcej kasy idzie na kupowanie w naszym osiedlowym sklepie
                                  bo mają straszna przebitkę ale jak siedzę cały tydzień w domu to nie mam jak
                                  inaczej kupić. Tylko właśnie u mnie by nie starczyło pensji na jedne większe
                                  zakupy nawet jakbym była pewna w 100%, że i tak to kupię bo właśnie częściowo
                                  kasę mam z różnych dochodów moich na allegro czy od teściowej itp. My słodyczy
                                  raczej nie jemy (tylko jak ktoś przychodzi to do kawy coś kupię czy upiekę) ale
                                  za to ja lubię wieczorem sobie zjeść chipsy, wypić piwko no i oczywiście
                                  papierosy, z których zawsze można zrezygnować, ja w sumie tylko popalam 1-2
                                  dziennie ale m w pracy potrafi pół paczki spalić na dzień (za długo na
                                  przystankach stoi po drodze hehe).
    • agatka_1979 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 22.03.09, 20:10
      my prowadzimy takie zapiski od czasu zamieszkania "na swoim"... i
      obserwujemy jak sie zmniejsza ta kwota, co zostaje na koniec
      miesiaca... a czasem to jej nie ma w ogole :-(
      • akrobat Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 22.03.09, 21:34
        ja prowadze od prawie dwóch lat, ale w zwykłym zeszycie.Prowadziłam
        tez jakies 4 lata temu i niedawno znalazłam te zapiski.jejku
        przeraziło mnie ile teraz wiecej wydajemy,uswiadomiło mi to jak
        wszystko podrozało.kiedys np. zakupy w spozywczaku robione po pracy
        kosztowały ok 20 zł teraz z 35:(((
        • patrice7 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 22.03.09, 22:04
          Dziewczyny,które prowadza juz dłuższy czas.
          W jaki sposób to robicie?
          Dzielicie na kategorie? czy wogole kwotowo?
    • dziunia27 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 22.03.09, 23:32
      ooo ja właśnie od stycznia założyłam sobie taki zeszyt gdzie wpisuję
      wszystko..
      niestety ciemna masa ze mnie i nieznam się na programie komputerowym
      więc mam zeszyt i długopis;)
      mam podział skromny:
      rachunki
      samochód
      Julia
      jedzenie
      chemia
      inne (spontany)

      niestety jak podliczyłam luty to się przeraziłam, wyszło mi że
      wydaliśmy ogółem 2500 tyś.:O
      zobaczymy jak pójdzie w marcu

      aczkolwiek przyznam że w lutym duuużo sobie pozwalalismy i niebyło
      oszczędzania;/ ale czas zacząć
      • a.zaborowska1 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 23.03.09, 07:40
        Fajnie tak by było popisać, spisać, posegregować wydatki ale u mnie
        w tym temacie jest jeden wielki chaos :-( Opłaty zaległe, przelewy
        nie wiadomo kiedy itp.
        • f3f Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 23.03.09, 09:18
          Właściwie nie wiem co może przynieść taki arkusz... to co muszę wydać (opłaty, jedzenie, chemia) i tak wydam ew mogę zrezygnowac z wydatków na słodycze (ale ich nie mamy b. dużo) a zawsze staram się patrzec na cenę, więc taniej już i tak nie kupię.
          Ciekawi mnie też czy wasi partnerzy też uczestniczą w wypełnianiu akrusza - bo chyba też robią zakupy, opłaty i mają jakieś drobne wydatki w ciągu dnia (gazeta, batonik itp).
          • aurinko Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 23.03.09, 09:33
            "Bawiłam" się w takie spisywanie wydatków jak wyprowadziłam się od męża.
            Przyniosło mi to wyłącznie wiedzę o tym, na jakie grupy produktów idzie mi
            najwięcej pieniędzy. Zrezygnować nie miałam z czego bo i tak nie było żadnych
            szaleństw :) Teraz grupuję wydatki wyłącznie wg opłat, wydatków stałych (w stylu
            karta miejska dla syna, pieluchy dla małej, moje leki), żywności, chemii, ubrań.
            W wyniku takich obserwacji pomijając opłaty, najwięcej idzie nam na
            ubrania/buty, bo praktycznie co miesiąc musimy kilka rzeczy kupić. Wolę więc
            przystopować ze zbędnymi wydatkami na słodycze i kupić lepszy ciuch niż na
            odwrót, bo porządne ciuchy mogę nosić latami a nie tylko jeden sezon. To samo ze
            sprzętem domowym.
            Aha, mój NM ma swoją "wolną kwotę" do wydania co miesiąc bez mojej ingerencji -
            wydaje na gazety, kawę na mieście czy jakiś napój, albo na kwiaty dla mnie, w
            życiu nie potrafiłabym go z tego rozliczać, nie wyobrażam sobie tego :)
            • dorka3078 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 23.03.09, 09:42
              mój dziennik wydatków dotyczy jedynie kwoty ,która co m-c
              przeznaczamy na jedzenie i inne rzeczy potrzebne do domu na
              bieżaco,ciuchów w to nie wliczam bo kupujemy wtedy kiedy jest to
              konieczne ani benzyny bo tego nie przeskoczymy mieszkając za miastem,
              ja po prostu zapisuję i wczepiam każdy paragon bez podziału chemia
              jedzenie itd. jakoś od kiedy to robie ,bardziej się sama kontroluję
              co do kasy i bardziej zwracam uwagę na to co kupuję a m zawsze ma
              swoją jakąs kasę i też w to nie ingeruję
          • patrice7 Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 23.03.09, 09:47
            f3f napisała:

            > Właściwie nie wiem co może przynieść taki arkusz... to co muszę wydać (opłaty,
            > jedzenie, chemia) i tak wydam ew mogę zrezygnowac z wydatków na słodycze (ale i
            > ch nie mamy b. dużo) a zawsze staram się patrzec na cenę, więc taniej już i tak
            > nie kupię.

            Wlasnie chodzi mi o to ze np w ciagu miesiaca wydam 400 zł na jedzenie, i w
            przyszlym mies. będę starać sie zamknąć np w kwocie 370,a 30 zl odłożyć do
            świnki skarbonki:)
            Bede wiedziala,gdzie uciekaja pieniadze na malo potrzebne rzeczy.

            Moj nm tez uczestniczy przy wypełnianiu arkusza.
            • dmgr Re: Prowadzę dziennik wydatkow:) 23.03.09, 10:49
              No właśnie faceci to chyba największy problem. Mój tez robi zakupy, wypłaca
              czasem kasę z konta, nie wiem na co idzie (oczywiście na potrzebne rzeczy ale
              jak się nie widzi to potem zawsze wydaje się, że wydał za dużo). Za to on też
              czasem do mnie mówi: wypłaciłaś w poniedziałek 100 zł więc pewnie z 80 zł masz
              (np. w piątek hahaha). No i mój ma takie głupie przyzwyczajenie, że nie bierze
              jedzenia z domu do pracy tylko kupuje sobie jakieś bułki, jogurty. W sumie
              ciężko by tak, nie wiem, wczoraj zrobiłam swój arkusz, powiedziałam m to
              stwierdził, że i tak to nie wyjdzie. No i przecież też się składa czasem na
              jakieś imieniny w pracy i inne pierdoły. Zobaczę jak to wyjdzie, ja zaczynam od
              najbliższej wypłaty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka