Dodaj do ulubionych

herbata/kawa

09.06.09, 06:07
Ida i Mania spia, maz na silowni, ja wlasnie skonczylam do sniadania
wczorajsza robote :/
Teraz chwilka na odsapniecie i herbatke i walcze dalej. Za 2 godz
jade z Ida do biura, tam przejmie ja tata (niestety wszyscy zapasowi
opiekunowie zajeci) a ja bede miec prezentacje dla gosci w firmie.
Jutro mialam miec wolne ale oczywiscie jest Wazne Zebranie i bede
siedziec przy kompie 10-13 i sie wyklocac a potem jeszcze musze isc
do ichniego ZUSu i bedzie po urlopowej srodzie :/ a liczylam ze cos
sobie poczytam i odsapne . grrr
Jak widac ja dzis w nastroju na narzekanie wiec kawa i tosty z
dzemem do tego..Zapraszam i milego dnia
Obserwuj wątek
    • ulkadabrowska Re: herbata/kawa 09.06.09, 06:53
      Narttu - jesteś dla mnie bohaterką! :)

      A ja nie wiem, jak się nazywam :( Końcówka roku akademickiego to niezły Meksyk
      dla nas - jak nie tworzę egzaminów, to je sprawdzam, albo wypisuję
      certyfikaty... generalnie prawie nie śpię.
      Byle do środy...

      Żabka - Majka znowu w szpitalu, od piątku... :( Rozmawiałam z mamą Majki w
      piątek do południa i byłam święcie przekonana, że jest. Zadzwoniłam wczoraj w
      przerwie w pracy a ona mi mówi, że znowu są w szpitalu. Znowu gorączka, drgawki,
      niekt nie wie dlaczego. Mama Majki przyznaje, że już prawie świruje - tak bardzo
      boi się gorączki i drgawek u Małej.
      Ech... płakać mi się chce, jak z nią rozmawiam.

      A cieszyłam się bardzo w ten piętek, bo miała się razem z Metanirą na panieńskim
      bawić...
      • anmroz Re: herbata/kawa 09.06.09, 07:46
        Siedzę z kawą kompletnie niewyspana. Michał kręcił się pół nocy i jęczał, bo
        gorąco mu było.Potem pobudka przed 6 i zła jestem... Do tego łażę codziennie do
        pracy. Niby mam zwolnienie,ale ciągle coś ode mnie chcą.Ponadto opiekunka
        połamała wczoraj kółko w wózku i nie ma nawet jak na spacer pójść. To tyle. Już
        nie narzekam więcej.Dzisiaj słonko piękne, więc mam nadzieję,że będzie lepiej:)
      • zabka11 Re: Ula 09.06.09, 08:18
        O kurcze, ja tez już odetchnełam że malutka zdrowa, a tu klops;(
        Ale salmonella to paskudna choroba, czasami długo trzeba ja leczyć,
        ale miejmy nadzieje, że malutka szybko do siebie dojdzie.
        Pozdrawiam serdecznie
    • zabka11 Re: herbata/kawa 09.06.09, 07:48
      dzien dobry:)
      We Wrocku rano, o 6tej, zaświeciło słoneczko, a teraz pada/LEJE
      deszcz. Ale mam nadzieję, że to przelotnie. Strasza juz w
      przedszkolu, m w pracy, Jasiek myje zęby;) czyt. obgryza
      szczoteczkę:)
      Wczoraj wróciałm z pracy o 22 giej;/.
      Obrałam z 20 kg truskawek na kompoty na zimę dla dzieci....uffffff,
      i to mało, jeszcze mnie taka tura czeka. Do tego czarna i czerwona
      porzeczka, agrest, jagody maliny i będa zapasy porobione:)
      Nieznoszę tego robić, ale lubię potem gotowe wyciągać z zamrażarki:)
      Pozdrawiam i życze miłego dnia wszystkim:)
      • burdziaa Re: herbata/kawa 09.06.09, 07:58
        drugą herbatke pije bo od 5tej na nogach, było takie pięne słonce a
        teraz szaro i ulewa :(tez mam nadzieje,ze to przelotnie ale juz
        piasek bedzie mokry . Tak mi szkoda wszystkich chorujacych, to taka
        bezsilnosc jak dziecko w szpitalu, współczuje bardzo.
        Powoli powinnam sie pakowac, jedziemy do rodziców :)) we czwartek
        rano na wekend, jak zwykle na ostatnia godzinę wszystko wyjdzie !
        • zuzaze_78 Re: herbata/kawa 09.06.09, 08:18
          To ja sie przylacze do narzekan, moze sie jak sie powyrzuca wszystko z siebie, to lepsze przyjdzie. R ma znow objawy uczulenia na polikach, musze znow okroic diete. Pogoda fatalna, a do tego w taka pogode po cieplym dniu tutaj faktycznie smierdzi... z niedalekich lak, na ktore wylawalaja szambo. Mieli tego juz w tym roku nie robic, wiec nie wiem - albo leja dalej, albo smierdzi to, co do tej pory wylali. Brrr, ile jeszcze? Przynajmniej wiem, jaka bedzie pogoda nastepnego dnia, bo jak idzie ochlodzenie i deszcz, to juz wieczorem zaczyna cuchnac. No i siedzimy przy zamknietych oknach, nawet nie szkoda, ze I nie ma kaloszy i tak nie pojdziemy na spacer.
          Ale za to musze zabrac dzieciaki do miasta akurat w porze spania Igi - sprawy urzedowe i notarialne musimy pozalatwiac. Cos czuje, ciezki dzien dzis bedzie. A ja i tak ostatnio zmagam sie ze strasznymi dolami, ze az mi sie pisac na forum nie chce:(
          • burdziaa Zuza ! 09.06.09, 08:31
            najpierw Hania dół, teraz Ty - Kochana wierze,ze nie jest lekko z
            Dwojka a do tego T. ciągle w drodze...ale pociesz sie,ze juz
            niedługo Twoje Dzieci beda razem brykały a Ty lezac na kanapie
            bedziesz czytac ksiazkei zerkac na forum. Mam nadzieje,ze katary Ci
            juz mineły, na spacerze było miło aczkolwiek fontanna nie
            podswietlona w dzien nie robi,az takiego wrazenia- chociaz jest
            piękna, jeszcze sie wybierzemy wspolnie :) sciskam Cie
            energetycznie !
            • zabka11 Re: Zuza ! 09.06.09, 09:10
              Zuza kochana, bo nie ma co kolorować: cięzkie nasze zyci matek. Masz
              dwa maluszki w domku, oba potrzebują tyle samo troski, m w
              rozjazdach, a dom sie sam nie posprząta, obiad sam nie ugotuje i
              miliony rzeczy same się nie zrobią....niestety;/
              Dobrze Cie rozumiem i przytulam. Generalnie ostatni pół roku to dla
              Waszej rodziny trudna przeprawa i egzamin. A my jesteśmy tylko
              ludźmi, choć matki to nad ludzie, bo są matkami, żonami,
              sprzątaczkami, kucharkami, i często jeszcze pracownikami w firmie.
              Ja sobie ostatnio uświadomiłam że pracuje na 6 etatów!!!, a płacą mi
              jak za pół jednego;/

              Przed nami kilka dni wolnego, tzn mam nadzieję, że udało Wam sie
              zorganizowac piątek wolny, żeby 4 dni pobyć razem.

              A jak Ci ciężko kochana, to zapraszam do siebie, z całym bałaganem
              na plecach, ja dołożę swój i ponarzekamy razem:):):) A potem
              pójdziemy do parku, zgarniemy Dorotke po drodze i inne Wrocławianki,
              i będzie git:)

              Trzymaj się i choć moje gadanie nie wiele pomoże, bo sama musisz sie
              z tym zmierzyć, to mam taką małą radę: ustal sobie piorytety, reszta
              może poczekać. Bo kuźwa, no nie da sie wszystkiego zrobić, za chiny
              ludowe i to ja Ci mówię, osoba która choruje jak podłóg nie umyje i
              gary w zlewie leżą. Ale ostatnio często to sie zdarza, bo ....no bo
              sie nie da;/
              Piorytety i tyle: gary moga leżeć, ale Elementarz z Gosią musze
              poczytać. Podłogi nie umyte, ale do m musze się przytulić;)
              I tak sobie stopniuje, a przy tym włączam olewator na niezrobione
              rzeczy, bo jak tak sie zamartwiałm, to spać nie mogłam w nocy.

              Pozdrawiam i życzę, żeby dzisiejszy dzien mimo spodziewanych
              trudności miło cię zaskoczył, łatwością załatwiania wszystkich
              koniecznych spraw i grzecznymi dzieciakami:)
    • beetaa Re: herbata/kawa 09.06.09, 08:57
      Wlasnie skonczylam sniadanie, jestem w szoku, ze tak szybko sie wyrobilam, Mlody
      oglada bajki, a ja zerkam na forum.
      Dzien troche pochmurny, czekamy dzisiaj na gosci. Wczoraj upieklam muffinki z
      maki z pelnego przemialu z czekolada i zurawina, a dzisiaj je zjemy.
      Mlody cos sie rozregulowal ze spaniem, albo nie ma drzemki i pada krotko po 18,
      albo drzemie przed obiadem i wtedy nie chce spac. Dzisiaj chyba go nie poloze w
      poludnie.
      Okulary ciagle nie odebrane, bo nie ma czasu pojechac do optyka :(
      • a.zaborowska1 Re: herbata/kawa 09.06.09, 10:08
        Witam dziewczynki. Kawka wypita już dawno. Młody ostatnio jakoś
        długo śpi do 8.00 hmmm i w dzień też śpi. Cały czas ma odparzenie
        drapie całe ciało. Wprowadziłam dietkę, kupiłam calcium, daje
        zyrtec. jak nie przejdzie do końca tygodnia to idę po skierowanie na
        posiew czy jakieś usg brzucha.
        Apropo obowiązków matki, żony ikochanki to ja mm w planie dzisiaj
        poprasować łachy bo jakoś czuje, że mnie prześladują. Gdzie sie nie
        przemieszczam tam łachy :-/
        W między czasie Andżeli szkoła, zus i księgowa...
        Mimo wielu obowiązków i braku kasy :-/ jakoś czuję się psychicznie
        lepiej niż jeszcze 1.5 mieś temu. Nie wiem czy to ma coś wspólnego
        ale poprostu biorę witaminy. Może po części to jakaś przyczyna
        naszych dołów "osłabiony organizm"

        miłego dnia
        dziewczynki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka