gryzący problem

13.11.08, 14:43
nie wiem jak ise zachować w grupie u mojej córki jest 1 dziecko
które generalnie jest agresywne bije i gryzie dzieci. jest to
pierwsza grupa więc dzieciaki są od 4,5 miesiąca. Delikwent ma
ok14miesięcy. Próbowałyśmy zwracać z inną mamą uwgę jego tacie ( na
początku września)że dziecko jest agresywne ale tatuś zamruczał że
oni bezstresowo go wychowują. wczoraj córka wróciła pogryziona. nie
wiem co zrobić
    • ciotka_lilka Re: gryzący problem 13.11.08, 22:06
      ja bym jeszcze raz spróbowała z rodzicami gryzonia
      może z mamą skoro tata nie wykazuje zrozumienia?
      spytałabym jakby oni się czuli gdyby ich dziecię wróciło pogryzione/pobite przez
      inne "bezstresowe" dziecko

      nieznoszę takiego podejscia!

      PS moja babcia kiedys opowiadała jak jechała pociągiem i miała niewiątpliwą
      przyjemnośc być kopana przez machającego nózkami dziecia - jak zwróciła uwagę to
      usłyszała że to dziecko jest wychowywane bezstresowo. Na to jakiś nastolatek
      który siedział w tym samym przedziale wyjął gume do żucia z ust swych i
      przykleił dziecku (lub jego mamie - juz nie pamiętam) na czole - mówiąc ponoć że
      jego rodzice też wychowuja bezstresowo... nie wiem ile w tym prawdy, moja babcia
      czasem gada dziwne rzeczy, ale z drugiej strony nie wiem czy byłaby w stanie
      wymyślić taką opowiastkę smile)
      • lwica511 Re: gryzący problem 14.11.08, 09:13
        1.Należy pozrozmawiać na ten temat z opiekunką, a nie wchodzić w
        dyskusje z rodzicami.
        Generalnie rozsadna opiekunka próbowała by cos zrobic w tej sprawie,
        a nie skarżyć kto kogo tak urządził..
        2.Często pomaga przeniesienie do starszej grupy(4 miesięczniak i 14
        miesieczniak w 1 grupie to zbyt duza różnica wieku), chłopiec moze w
        grupie tak małych dzieci po prostu się nudzić.
        3.Często bicie, gryzienie to nie agresja a cheć zwrócenia na siebie
        uwagi, chęć kontaktu z innym dzieckiem, dlatego należy udać sie do
        kierowniczki aby psycholog żłobkowy wziął delikwenta pod lupęsmile
        4.W sytuacjach ekstremalnych, gdy dziecko stanowi zagrażenie dla
        innych dzieci moze zostac wypisane ze złobka.
        pozdrawiam
        • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 09:54
          o proszę - zupełnie odwrotnie niż bym zrobiła smile)

          ale chyba faktycznie lepiej

          choć dla mnie to oczywiste że to opiekunki powinny na bieżąco czuwać nas
          zachowaniem dzieci w grupie (zauważać agresywne zachowania wobec innych dzieci i
          mieć jakiś wypracowany model zachowania w takich sytuacjach - a nie zrzucac na
          rodziców koniecznośc rozwiązywania tego typu problemów)
          • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 17:38
            nie wierze własnym oczom co tu piszecie!! A co to już rodzice nie potrafią
            wychować własnego dziecka? tak tak właśnie oddajecie je do żłobka i chcecie by
            zostały one wychowane, naprostowane, by opiekunki rozwiązały wszystkie problemy,
            a wy odbierzecie ze żłobka idealne dziecko, dacie mu kolację położycie spać i
            tyle z tego waszego wychowywania własnego dziecka!!! owszem opiekunka w grupie
            może zastosować odpowiednie formy pracy z takim dzieckiem, ale ważne jest też,
            aby rodzić też zadbał o zachowanie własnego dziecka!!!!


            ciotka_lilka napisała:
            > choć dla mnie to oczywiste że to opiekunki powinny na bieżąco czuwać nas
            > zachowaniem dzieci w grupie (zauważać agresywne zachowania wobec innych dzieci
            > i
            > mieć jakiś wypracowany model zachowania w takich sytuacjach - a nie zrzucac na
            > rodziców koniecznośc rozwiązywania tego typu problemów)


            ta postawa rodzica mnie przeraża!!!
            • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 18:51
              ej luzik
              mi chodziło o to że jak jedno dziecko gryzie drugie w czasie gdy jest pod opieką
              "cioci" to ona powinna to zauwazyć i odpowiednio zareagować - w tym także
              porozmiawiać z rodzicami gryzonia

              nie pisałam nic o tym że to opiekunka powinna wychowywać dziecko

              nie przerażaj się tak łatwo tongue_out
              • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 19:15

                > nie pisałam nic o tym że to opiekunka powinna wychowywać dziecko

                miało być

                nie pisałam nic o tym że to opiekunka powinna wychowywać dziecko ZAMIAST rodziców
    • makurokurosek Re: gryzący problem 14.11.08, 17:50
      Niestety jest to typowe zachowanie dla dziecka w tym wieku, prawie wszystkie
      dzieci w tym wieku eksperymentują z gryzieniem, biciem, drapaniem, szczypaniem.
      Teraz to wasze dziecko narażone jest na gryzonia za kilka miesięcy samo stanie
      sie gryzoniem. Co możesz zrobić wymagać od opiekunki odpowiedniej reakcji,
      oczywiście nie da sie całkowicie wyeliminować takiego zachowania ale czasami
      udaje się je przewidzieć. Gryzienie, czy bicie jest nieakceptowalne u dzieci
      około dwuletnich, u dzieci rocznych jest niestety normalnym etapem rozwoju.
      • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 19:11
        Są żłobki, w których opiekunki umieją zaradzić takim problemom dobierając
        odpowiednią formę np. za pomącą Bajko-terapii i to naprawdę pomagasmile
        • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 20:22
          leczą bajkami 12-14 miesięczne dzieci?
          • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 20:26
            Nie Bajkami w telewizji, tylko bajkoterapią!!!!! to takie zajęcia!
            • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 20:32
              i nie leczą, tylko stosują takie zajęcia. Uważasz że dziecko półtoraroczne nie
              rozumie że jest w innym świecie?
              • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 20:36
                Obrazowo takie dzieci rozumieją więcej niż Ci się wydaje, ale tak to jest jak
                dziecko półtoraroczne bawi się tylko grzechotkami, nie czyta mu się bajek i z
                nim nie rozmawia
                • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 20:42
                  nie wyciagaj pochopnych wniosków
                  i nie dorabiaj zbędnej ideologii
                  i nie obrażaj mnie z łaski swojej
                  • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 21:02
                    przepraszam a które to są słowa obrazy??? Niestety, ale właśnie rzecz w tym, że
                    dorosłym wydaje się że małe dziecko nic nie rozumie! ale wiesz świat nie
                    uszczęśliwie.
                • makurokurosek Re: gryzący problem 19.11.08, 20:26
                  Dziecko eksperymentuje niezależnie od tego czy mu czytasz czy nie, bajkoteramia
                  moze zmniejszyć skutki. Jest to metoda mająca uzmysłowić że agresja jest zła,
                  ale jak każda metoda na skutki trzeba poczekać, a w tym czasie kolejne dziecko
                  dojdzie do etapu gryzienia smile.
              • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 20:40
                hehe wiem co to bajkoterapia....
                gdzie wyczytałaś że bajkami z telewizji???

                a 12-14 miesięczne dziecko to nie półtoraroczne o ile dobrze liczę

                uważam - obserwując moje dziecko i troche innych "roczniaków" że jeszcze mają z
                tym problem, no ale może nie doceniam maluchów
                • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 20:48
                  dobrze się jest śmiać prawda? no niestety nie doceniasz maluchów, widocznie za
                  mało z nimi pracujesz. Czasami warto próbować i dużo rozmawiać ono naprawdę
                  rozumie. Stawiasz je nad miarą swej wielkości że to mały człowieczek nierozumny
                  nie mający nic do gadania a ty wielki człowiek dorosły wiedzący wszystko!!
                  Niestety to dużo pomyłka ze strony dorosłego. Twoim zdaniem nie da się nic
                  zrobić bo dziecko nie zrozumie - błędna myśl. Żeby wiedzieć na czym polegają
                  takie zajęcia trzeba przejśc odpowiednie szkolenie a nie wyczytać o tym gdzieś
                  tam w neciesmile
                  • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 21:04
                    ja się nie śmieję
                    ja się uśmiecham

                    wcale nie pracuję z maluchami - jestem "tylko" mamą - takie też sa na tym forum!

                    widzisz - wyciągasz wnioski o moim rodzicielstwie na podstawie jednego tematu, jednej mojej opinii, masz już nakresloną całą charakterystykę i już doskonale wiesz czy rozmawiam ze swoim dzieciem czy nie i czy On bawi się grzechotkami, czy czytamy bajki (bo mi słowo bajka wcale nie kojarzy się z TV, którego z resztą praktycznie nie ma u nas w domu). Nie twierdzę ze jestem idealną mamą lub choć "wystarczająco dobrą mamą" ale o ile nie jesteś jasnowidzem (lub jeśli wolisz jasnowidzką) to chyba za szybko na taką cenzurkę?
                    kończąc tę naszą rozkoszną wymiane postów - gdyż nieco odbiegamy od tematu wątku, przesyłam pozdrowienia
                    • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 21:11
                      a kto tu pisał że te stwierdzenia o grzechotkach, telewizorze tyczy się 'ciebie?>

                      i kto tu wyciąga przedwczesne wnioski?
                      ale zgadzam sięnie ma sensu ta rozmowa, bardzo się cieszę, że chcesz być dla
                      swojego dziecka idealną matką bo dla niego na pewno nią jesteś!! Chodziło tylko
                      o to że taki człowieczek rozumie więcej niż myślisz i można z nim podjąć
                      jakiekolwiek zajęcia w różnych kierunkachsmile pozdrawaim
                      • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 21:16
                        ewammxx napisała:

                        > a kto tu pisał że te stwierdzenia o grzechotkach, telewizorze tyczy się 'ciebie
                        > ?>

                        no jeśli Twój post jest bezpośrednią odpowiedzią na mój post (przykład - bajki)
                        to chyba mam prawo twierdzić że kierujesz swoje słowa do mnie - na innych forach
                        tak to działa
                        • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 21:21
                          o rany, okej powiedzmy że można tak było to odebrać, nie mam siły na
                          jakiekolwiek sprzeczki tylko nie lubie jak ktoś nie wierzy w coś jeśli sam tego
                          nie doświadczy nie spróbuje. A odpowiedzi te były do twoich postów bo tylko ty w
                          taki sposób odpowiadałaś nie miałam na myśli
                          Ciebie
                          ;0
                          czasem może warto zapytać na czym to polega a nie odrazu rzucać zdaniem że "
                          leczą 12-14 miesięczne dzieci bajką! (a powinno być napisany Bajkoterapią) bo
                          bajka to jest albo w tv lub w książce a bajkoterapia to różne formy i dlatego
                          się tak uczepiłam tego tvsmile
                          • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 21:29
                            ok, kończąc tylko pozwolę sobie zauważyć że po zdanu z nieszczęsną bajką
                            (zamiast bajkoterapii - przepraszam, to miało być żartobliwe) był znak
                            zapytania, czyli pytałam czy tak sie robi u tak małych dzieci - nie mam wrażenia
                            aby była w tym zdaniu choćby odrobina sugestii że nie wierzę w możliwości
                            maluchów tylko własnie niewiedza że stosuje się tę technikę już u takich
                            maluchów - czytałam że u starszych dzieci, ba nawet znam kilkoro którym to
                            bardzo pomogło, ale te dzieci miały ok 3-4 lat w chwili "terapii"

                            jest git smile
                            • ewammxx Re: gryzący problem 14.11.08, 21:32
                              też pomagasmile wiadomo, że przy starszych dzieciach jest to łatwiejsze. Powiedzmy,
                              że ja też źle odebrałam twoje intencje. Przepraszam.
                              • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 21:36
                                spoko smile

                                to teraz lepiej mi poradź co mam zrobic w sytuacji opisanej przeze mnie poniżej tongue_out
                                chcę byc przygotowana!
    • ciotka_lilka Re: gryzący problem 14.11.08, 20:34
      Och Karolino, dałas mi do myslenia tongue_out

      Tymek czasem (rzadko, ale jednak) klepie mnie (i tatę) po twarzy - nie jest to bicie, ale jakas tam forma przemocy owszem (zwłaszcza jak nie ma świeżego manikiru tongue_out). Oczywiście stanowczo wyrażam(y) swoją dezaprobatę w takich sytuacjach i mam nadzieję że do Synulka dociera przekaz - nie jest to próba zwrócenia na siebie naszej uwagi gdyż robi to najczęściej własnie wtedy kiedy jest w centrum naszego zainteresowania np siedzi u mnie na kolanach zwrócony twarzą do mnie
      No i teraz puszczam wodze fantazji i wyobrażam sobie sytuację w której pewnego dnia odbierając T ze żłobka dowiaduję się (od rodzica innego dziecka, lub opieunki) że T tak klepie/bije inne dzieci. I teraz moja wyobraźnia strajkuje bo nie potrafię sobie wyobrazić co mogę zrobić??!?? Oczywiście poza przeprosinami i solennymi zapewnieniami że staramy się piętnować u T takie zachowania...

      pytanie do doświadczonych - co zrobić w takiej sytuacji? jak wpłynąc na roczne dziecko, jeśli robi cos źle, ale to coś złego nie dzieje się przy nas w danej chwili?
      • novalee2 Re: gryzący problem 17.11.08, 21:28
        Jejku, roczne dziecko to roczne dziecko. Przestancie mu nadawac range
        doroslosci. Nie mozna od malucha wymagac, zeby rozumial to, czego my bysmy sobie
        zyczyli. Bajkoterapia dziecko wycisza, kieruje jego zainteresowanie na inne
        tory, ale nie sprawi nagle, ze zrozumie, ze innych dzieci nie wolno bic ani
        gryzc. Moje dziecko mialo 14 miesiecy i lalo nas gdzie popadnie. I ani
        tlumaczenie, ani proszenie, ani konsekwentne odprowadzanie do jej pokoju nie
        dawalo rezultatu. Wracala z rykiem, przychodzila sie przytulac a jak juz
        powiedzialam "kocham cie, odprowadzilam cie bo bijesz mame, nie wolno bic.
        Rozumiesz?" Mowila "tak" i kiwala mala lepetynka, po czym lala mnie ponownie.
        Dzisiaj ma miesiecy 16, nikogo nie bije, nie drapie, nie szczypie. Znudzilo jej
        sie, ten etap jej minal, nie przychodzi jej to nawet do glowy a juz na pewno nie
        z premedyta. Nie rzucajcie takimi madrosciami bo to sie nie sprawdza a mniej
        doswiadczona mama sie stresuje.
        Mama sie panoszy jak to wychowala idealne dziecko, rodzi nastepne i jest pod
        "wrazeniem" swoich umiejestnosci wychowawczych, ktore na nastepnego potomka nie
        dzialaja. Nie wspominajac o przeroznych dzieciach roznych rodzicow.
        W opisanej sytuacji wine ponosi jedynie opiekunka, ktora nie dopilnowala dzieci.
        Litosci, jak mozna miec pretensje do rodzicow rocznego dziecka, ze jest zle
        wychowane, skoro ono dopiero wychowywane byc zaczyna? A ojciec chyba tak glupio
        odpowiedzial bo poczul sie urazony. Ja bym pewnie zlosliwie skomentowala, ale
        niektorzy sa mili i puszczaja takie durnoctwa mimo uszuwink

        Pozdrawiam serdecznie.
        • ewammxx Re: gryzący problem 19.11.08, 20:17
          NIE KOMENTUJE WYPOWIEDZI novalee2 !!! jaka postawa!!!
          • novalee2 Re: gryzący problem 19.11.08, 21:11
            Ale o co Ci chodzi? Czemu na mnie wrzeszczysz? Wytlumacz bo ja niczego zlego nie
            mialam na mysli.
    • novalee2 Karolinka 19.11.08, 21:19
      Uwazam, ze powinnas porozmawiac z opiekunka. Bywaja naprawde gorsze lobuziaki
      niz tamten gryzon i to do opiekunki nalezy dbanie, zeby nie folgowaly swoim
      zapedom na Twoim dziecku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja