beetaa
11.08.09, 11:14
I przyszlakryskana Matyska ;)
Moj nie chorujacy syn polegl,a ja chyba pociagne za nim.
Wczoraj temperatura w okolicach 40 stopni, troche strachu,bo zawitala u nas
swinska grypa,ale to tylko angina.
Dzisiaj doszly wymioty. Goraczka na szczescie nie jest juz tak wysoka i spada
po podaniu paracetamolu.
Mam poblemy z podawaniem lekow, kiedys nie mielismy problemow (zreszta bardzo
rzadko cokolwiek dostawal),teraz musze walczyc o kazda kropelke antybiotyku.
Jak radzicie sobie z podawaniem lekow? Ja juz nie mam nerwow i potrzebuje ze
trzech asystentow, zeby ten manewr sie udal.
Drugi dzien chlopak nic nie je, dobrze,ze pije,tosieprzynajmiej nei odwodni.