Dodaj do ulubionych

Bedac mloda lekarka...

30.10.07, 12:49
Bedac mloda lekarka, na rubiezach, wszedl raz do mie pacjent, a w
zasadzie dwoch.
- Slucham, co panow do mie sprowadza?
- Pani dochtor szanowna, po ostatnich wyborach nie mozemy dojsc do
siebie, a wlasciwie odejsc. Kolega Exman objal mnie kiedys tak po
bratersku, i dlugo trzymal, i jakos tak mu ta reka przywarla dziwnym
skurczem, ze nie moze sie rozewrzec. W dodatku na ramieniu rosna mu
jakies dziwne narosla, i zaslaniaja mi pole widzenia...
- A kolega Andreas, pani dochtor, nic tylko w oknie stoi i we mgle
sie gapi... I nic nie chce robic... Czasem tylko sie pochyla pochyla
i rozglada. "czego tak szukasz?" pytam, a on na to, ze motywacje
gdzies zgubil i nie moze znalezc.

-Yhm. Prosze sie rozebrac i polozyc na lezance.

Po przebadaniu pacjentow okazalo sie, ze cierpia na kilka chorob
jednoczesnie. Jak wyjasnia to moja encyklopedia, ktora zawsze
trzymam w sufladce biureczka, jeden z nich cierpi na zaawansowana
andreasopauze, przypadlosc typowa dla mezczyzn w pewnym wieku,
objawiajaca sie atakami histerii, himerycznoscia nastrojow i ogolnym
zniecheceniem do zycia. Natomiast dziwne narosle na rekach drugiego
okazaly sie byc czlonkami z ramienia, objaw charakterystyczny dla
tzw. chujozy bulgarskiej, bardzo zarazliwej choroby wirusowej
(istotnie pacjent po dluzszym wywiadzie przyznal sie, ze ostatnio
zagrzebywal sie w zlotych piaskach, znanym siedlisku tych wirusow).

Przykurcz ramienia uniemozliwiajacy rozlaczenie sie z meskim
partnerem byl objawem natomiast ogolnego sPISienia, rezultujacego w
nierozerwalnym bratnim uscisku.

Ogluszylam obu pacjentow, a nastepnie przystapilam do operacji.
Pousuwalam pilka do metalu i skalpelem czlonki z ramienia (zzzzzzz),
braterski usisk zlikwidowalam za pomoca amputacji niepotrzebnej
koniczyny, zaslaniajacej widok drugiemu pacjentowi(CIACH), naotmiast
andreasopauze uleczylam poprzez usuniecie gruczolow meskich,
niepotrzebnie rozpraszajacyh i frustrujacych pacjenta, ktory odtad
bedzie mogl sie skupic na walce o pokoj na swiecie i dobro ludzkosci.

Potem wszystko zaszylam catgutem (CYKCYKCYKCYK).

- Juz po wszytskiemsmile Teraz mozecie panowie powrocic do normalnego
funkcjonowania w spolecznestwiesmile
Obserwuj wątek
    • andreas.007 no nie Bazylko 30.10.07, 13:18
      no nie Bazylko nigdy tego Tobie nie pisałem... wink))
      jestes doprawdy kochana!

      Ale nie zmienia ten stan mojego zdania w spornych z Toba kwestiach!
    • andreas.007 jeszcze tylko chwilke, tylko chwilke 30.10.07, 13:31
      dzis moze sie rozstrzygnie i znikne...
      znikne, wyjade, nie bedzie mnie!

      Trzymaj kciuki Bazylku i znikne!
      • bella1 drama,drama,drama................ 30.10.07, 13:37
        smile dla Bazyla...
        Piosenka dla Andreasa.....Ulubiona w niektorych kregachsmile
        www.youtube.com/watch?v=7GFpMb0sOaw
      • 1.bazyl Re: jeszcze tylko chwilke, tylko chwilke 30.10.07, 16:25
        Jak to tak - znikniesz? Calkiem? Cholera, zaraziles sie od
        sygnaturki Exmana, musze jeszcze jakas kuracje wymyslicwink.

        Trzymam kciuki, zeby Ci sie udaly zamierzenia, i zebys sie jednak
        pojawil na tym forum...smile
        • 1.bazyl Re: jeszcze tylko chwilke, tylko chwilke 30.10.07, 16:28
          Tylko nie wiem, co by Ci tu jeszcze wyciac, jak calkiem znikniesz, i
          bedzie NIC...
          ?
          • andreas.007 Re: jeszcze tylko chwilke, tylko chwilke 31.10.07, 00:24
            ...może by trzeba ze pół mózgu wyciachać?

            Teraz tak siedze na miejscu, jak we więźniu, ani nie robie nic,
            ani ruszyc sie nie moge, ale rozmowy sa dośc pozytywne!
            Powiem no prawie, ale jak wiesz to wielka róznica!

            Dzisiaj był dobry dzień - na pewno!
    • beatrix13 ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 30.10.07, 14:53
      1.bazyl napisała:

      > andreasopauze uleczylam poprzez usuniecie gruczolow meskich,
      > niepotrzebnie rozpraszajacyh i frustrujacych pacjenta
      • bella1 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 06:59
        Jako 'siostra przelozona" - w karcie pacjenta wpisalam - 'bez
        zmian'.....Oznacza to ,ze operacja usuniecia czlonkow z rammienia i
        niepotrzebnych gruczolow meskich - zakonczyla sie sukcesem...
        Jako lojalna pracownica naszego szpitala - musze dodac,ze starsza laborantka -
        podczas przerwy obiadowej - zlosliwie wytknela ,ze jednak bledy operacyjne byly....
        Z jej obserwacji wynika,ze -zarowno czlonki,jak i ramie i kon/i/czyna ,a co
        gorsze - gruczoly meskie - zyja swoim zyciem i maja sie dobrze.....Fakt ten
        dokumentuje zdjeciem - zrobionym aparatem cyfrowym / marki niepomne/,z ktorego
        wynika,ze dookola wspomnianych czlonkow,gruczolow i tym podobnych....swinstew-
        plywal sobie mozg.Taki sam - jaki wyzej wspomniana laborantka - widywala na
        zdjeciach w podrecznikach o psychologii / jedno ' i ' mozna odjac - jak sie
        bardzo chce./...
        Nie mam - jako siostra przelozona - swojego zdania - nie musze,nie
        chce...etc...- ale przechodzace blizniaki - synowie / ...syny?/
        uprywatyzowanego szpitala - wskazujac na probowke ze swinstwem - krzyczaly
        ...."Daj mi tego orzecha..."...Jeden twierdzil,ze to orzech wloski - co jest dla
        mnie tak samo niezrozumiale - jak - w niektorych okolicznosciach - polski hymn
        panstwowy ... - drugi zas - ze laskowy - co juz bardziej do mnie dociera - bo
        pacjenci 'to fajne chlopaki".....
        Optuje ,ze laborantce - jako ' snobce jedzeniowej ' - jeden ze skladnikow
        "salatki pieknosci' sie omsknal i wpadl do naczynia....jakos polaczonego....
        • kakq Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 07:32
          hmmm
          nie abym sie czepiala ale...
          lekarzem nie jestem , pielegniarka tez nie -choc w jak bylam mala dziewczynka
          mowilam ze w przyszlosci bede siostra położonawink
          stał sie inaczej i ze względu na swoj wyuczony ,, zawód" zapytam cyt
          ,,co jest dla mnie tak samo niezrozumiale - jak - w niektorych okolicznosciach -
          polski hymn panstwowy ..."
          czegoż Ty nie rozumiesz?

          • 1.bazyl Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 11:14
            Do Kakq- mozliwosc zrozumienia hymnu zalezy od jego interpretacji i
            umiejetnosci wokalnych przy wykonaniu - o ile zrozumialam Bellesmile.
            Do Belli - smile.

            Droga siostro przelozona, jako mloda lekarka wykonujaca operacje po
            ponownych ogledzinach slojow z formalina, w ktorych zmagazynowano
            uchlastane niepotrzebne czlonki ciala, stwierdzam, ze istotnie daja
            sie tam zaobserwowac niewielkie ilosci komorek w kolorze szarym.
            Jednak na funkcjonowanie pacjenta Andreasa usuniecie ich czesci nie
            ma praktycznie zadnego wplywu - po pierwsze i tak z nich nie
            korzystal, poslugujac sie tylko jedna komorka, po drugie gdzies
            zniknal...Wiec pewnie sobie jakos bez nich radzi.
            • andreas.007 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 12:26
              do mózgu mężczyzyny wchodzi szara komórka - HEJ! - krzyczy!
              A tam cisza, ale pojawia sie inna szara komórka i zaprasza:
              - Chodź wszystkie jestesmy na dole... wink)

              Ja niestety mam jedna szara komórke, ale ona jest bardzo cFana!
        • beatrix13 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 12:47
          bella1 napisała:

          > plywal sobie mozg.Taki sam - jaki wyzej wspomniana laborantka -
          widywala na zdjeciach w podrecznikach o psychologii / jedno ' i '
          mozna odjac - jak siebardzo chce./...
          ................................
          ww wspomnianych podręcznikach jako główną przyczynę frustracji i
          różnych - pauz męskich podano brak ćwiczeń w parach stymulujacych,
          o czym starsza pielęgniarka i młoda (stażem)lekarka mogły nie
          wiedzieć,bo bardziej w drastycznych cięciach specjalizuja się ,
          a tu proszę państwa do pacjentów trzeba holistycznie podchodzić ,

          hymn na sali operacyjnej? w wykonaniu Edyty czy bliźniaka?
          • kakq Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 13:16
            beatrix13 napisała:
            hymn na sali operacyjnej? w wykonaniu Edyty czy bliźniaka?
            hehe
            hymn powinny chóralnie odśpiewac młoda stazem lekarka i starsza pielegniarka po
            uroczystym odspiewniu zawinąc ciało swego bohatera w flagę narodową i na końcu
            ucałować stopywink
            • 1.bazyl Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 13:30
              hymn powinny chóralnie odśpiewac młoda stazem lekarka i starsza
              pielegniarka p
              > o
              > uroczystym odspiewniu zawinąc ciało swego bohatera w flagę
              narodową i na końcu
              > ucałować stopywink

              Kolezanke Kakq to na Oddzial Zamkniety poprosimy, gdzie od 9 do 11
              bedzie miala zapewnione korepetycje z czytania ze zrozumieniem.
              • kakq Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 13:39
                smile kolezanke?
                chyba raczej pacjetkę
                jakos nie wierze w Wasze mozliwosci medyczne to sie musialo skonczyc smiercia
                • 1.bazyl Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 13:51
                  > chyba raczej pacjetkę

                  A od 11 do 13 z ortografii, dodatkowo...

                  > jakos nie wierze w Wasze mozliwosci medyczne to sie musialo
                  skonczyc smiercia

                  Pacjent jednak przezyl, a co wiecej - odezwal sie. Wiecej wiary w
                  drugiego czlowieka...smile
                  • andreas.007 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 14:03
                    jako pacjent przyznam sie, ze oprzytomniałem...

                    Stwierdzam brak pewnych organów,
                    natomiast nie stwierdzam poprawy!

                    Panie działajcie tak dalej...róbcie mnie tak dalej...
                    wink)

                    Pacjenci stana sie lekarzami,
                    a lekarze pacjentami... taki to oddział!
                    • 1.bazyl Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 14:47
                      > Stwierdzam brak pewnych organów,
                      > natomiast nie stwierdzam poprawy!

                      Jak to pacjent nie stwierdza poprawy? Pacjent nie jest od tego, zeby
                      wyrokowac, czy mu sie poprawilo, czy nie, bo przeciez jest w temacie
                      zdrowia niekompetentny, studiow nie konczyl, a i encyklopedii w
                      szufladce nie ma, bo czytac nie lubi...

                      Przeciez wyraznie widac, ze na Forum sPISienie mu minelo, i teraz
                      juz tylko pisuje...smile
                      • andreas.007 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 15:06
                        to prawda juz tylko pisuje, a wiec POprawa jest!

                        Ale organów, jakze przydatnych, jednak brakuje,
                        tego mózg, nawet tfórczy nie zastapi....

                        Czytac pacjent nie lubi, ale słuchac lubi!
                        Czy to pisenek czy suchowisk abo reportazy penetrujacych!
                        To co to teraz rzuci mnie sie na uszy... wink))
                        • 1.bazyl Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 15:49
                          " Czy to pisenek czy suchowisk abo reportazy penetrujacych!"

                          PISenek sluchac absolutnie nie zaleca sie, a szczegolnie w
                          polaczeniu z reportazami penetrujacymi. Grozi wyrosnieciem czlonka
                          na czele.
                          A pacjent przeciez wie, ze z czlonkiem ma potem same problemy.

                          Pacjent przeciez juz wczesniej na Forum Szczecin w rzadkiej chwili
                          przytomnosci umyslu napisal: "Tez sobie utne. Nie bedzie mna kutas
                          rzadzil" przy okazji reportazu penetrujacego o goralu, ktory dokonal
                          samoleczenia andreasopauzy we wlasnym zakresie.
                          • andreas.007 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 16:48
                            a moze to POwód stanu tego nie jest sam organ,
                            jakze niewinny przeciez, ale mózg, który niczem alfons
                            czerpie z tego organu korzysci w postaci przyjemnosci!

                            Moze uderza szanowna młoda lekarka nie w przyczyne,
                            ale w niewinny organ wykorzystywany do niecnych celów...

                            wink)
                            • 1.bazyl Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 17:33
                              Pacjent moze o tym nie wie, ale z gruczolow meskich wydostaja sie
                              hormony rozpraszajace pacjenta i odciagajace go od walki o pokoj na
                              swiecie i dobro ludzkosci, a przeciez to wlasnie rozproszenie uwagi,
                              i niepotrzebne skupianie jej na tzw. pierdolach doprowadzilo
                              pacjenta juz nie tylko do sPISienia, ale w ogole na manowce
                              zyciowe...

                              Alfons, jesli nie moze korzystac z uslug swojej persona non gratis,
                              nie ma racji bytu - musi zmienic zawod i zajac sie czyms pozytecznym.

                              A przeciez o to wlasnie pacjent prosil, nieprawdaz?
                              • andreas.007 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 17:53
                                o nie organ dostarcajac przyjemnosci dostarcza takze ludzkosci,
                                nadto alfons moze zajać sie szukaniem przyjemnosci...
                                w alkoholu czy narkotykach, bo alfons to alfons,
                                nie ima sie go dobro, a wiec jednak upieram sie uderzyc trzeba
                                w samo sedno zła i motor tegoz diabelski!
                                • 1.bazyl Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 17:57
                                  Czy pacjent sie nad tym dobrze zastanowil? Przeciez i tak uzywa
                                  pacjent mozgu w niezwykle wrecz ograniczonym zakresie, korzystajac
                                  tylko z jednej komorki. Co bedzie, jesli usunie sie i ta jedna,
                                  ostatnia? Pacjent nam tu chce niepotrzebnie lozko blokowac na
                                  oddziale.

                                  Mozg wysle sie na przymusowa psychoterapie w celu odalfonsienia i
                                  wdrozenia do normalnej pracy.

                                  Zaczniemy od ulozenia sie na lezance, prosze bardzo...
                                  • andreas.007 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 18:18
                                    ona jest jedna, ale bardzo cFana...
                                    ja podejrzewam, ze ona juz dawno jako bardzo ruchliwa
                                    przebywa na przemian albo w telefonie komórkowym albo laptopie...
                                    takze mózg mam wolny od szarej komórki!

                                    W mózgu usadowiło sie całe zło...
                                    • oczy.czarne Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 18:29
                                      Hmmm, no dobrze, jesli pacjent komorke ma przenosna i wyjmowalna,
                                      nie bedziemy tracic czasu.


                                      Siostro, poprosze o narzedzia, przyrzad do znieczulania, miske i
                                      Chlorox do czyszczenia toalet.

                                      BUM!
                                      Dobrze, pacjent juz znieczulony.

                                      WZZZZZZZZ!!!!

                                      I co my tu widzimy po przecieciu czaszki? Mozg poprzerastany
                                      niepotrzebnymi myslami, w niektorych miejscach wyraznie skorodowany,
                                      a tu z lewej nawet jakis grzyb wyrosl... Dobrze, wszytsko jednym
                                      ruchem wysiagamy SLLLLLUP, przekladamy do miski z Cloroxem, zeby sie
                                      odmoczylo, niepotrzebne czesci CIACH skalpelem, namiar mysli
                                      SSSSSSSodsysamy do wiaderka na odpady operacyjne.

                                      Mozemy wkladac. Jeszcze tylko ladnie zszyjemy catgutem CYKCYKCYKCYK.

                                      - Juz po wszystkiem. Ma pan ladnie zrewitalizowany mozg, mam
                                      nadzieje, ze bedzie Pan teraz madrzej z niego korzystal.

                                      Acha, i ostatnim razem o czyms Pan chyba zapomnial? I teraz tez nie
                                      widze??
                                      • andreas.007 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 18:33
                                        ło jezu pani doktor dziekuje bardzo,
                                        o i wyswietlacz jakos lepiej barwi!
                                        To ja tu pani doktor na parapecie, jak zawsze... wink)

                                        No teraz znacznie lepiej sie pisuje...
                                        • oczy.czarne Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 18:43
                                          Prosze bardzosmile


                                          Off topic:
                                          Przy okazji oprocz zmiany sygnaturki postanowialm i nick zmienic na
                                          bardziej pozytywny. Myslisz, ze tak lepiej?
                  • kakq Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 31.10.07, 14:06
                    dzieki za lekcje z ortografii mam słownik a tutaj wdarła sie niestety literówka sad



                    • bella1 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 01.11.07, 06:20
                      Jako 'siostra przelozona',ktora nie sama praca zyje - wspomne,ze hymn panstwowy
                      ulubilam sobie w wykonaniu dzieci...Szczegolnie zdanie ' dal nam przyklad ' bo
                      na parte' - jak zwyciezac mamy" - utkwilo mi w pamieci i widze,ze nie jestem
                      jedna...Skad idziemy - dokad - co to za roznica...Bialo - czerwona - bialo -
                      czerwono - niebieska....Modowo - tendencyjnie - szara...
                      Wracajac do tematu - jako przykladny pracownik nadpomnianego szpitala -
                      zaobserwowalam laboratoryjnie -wspomniana przez mloda lekarke "szarosc"....
                      Na 'szarosc' meska skladaja sie - sklada sie ? / miedzy innymi - jakby co smile/ -
                      jadro,rdzen przedluzony,pien,lejek,trzy opony /jedna - odzywianie,druga -
                      amortyzujaca wstrzasy ,trzecia - a kto to wie.../....i platy...a wlasciwie plat
                      ......potyliczny....
                      Meska dysleksja w interpretacji wszystkiego i wszystkich...... - jak z tym ' bo
                      na parte' w hymnie.... - wspomoge pacjentow zalegajacych w lozku szpitalnym
                      ...- ale nie az tak bardzo - zebym musiala zdradzac tajemnice ....
                      • exman Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 01.11.07, 06:51
                        Racja, życie bez tajemnic - gówno warte.
                        Widocznie jestem poszukiwaczem gówna. Shitseeker.
                        • bella1 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 01.11.07, 07:04
                          Coca cola mogla... - a ja nie moge?smile
                          A co mi tam....wplywam - bez zdradzania .
                          www.youtube.com/watch?v=z0W212af1uk
                          • exman Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 01.11.07, 07:27
                            Bramki otwarte.
                            • beatrix13 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 01.11.07, 17:12
                              śluza też
                              • bella1 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 01.11.07, 22:37
                                Bramki,sluzy...
                                Ja wole bodzce podprogowe...wink
                                • beatrix13 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 01.11.07, 23:59
                                  zakazany owoc bardziej smakuje?smile
                                  • bella1 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 02.11.07, 00:40
                                    Czemu zakazany?Po kilku godzinach ciezkich zmagan z technika klepperowska i
                                    freudowska - odnalazlam zupelne przeciwienstwo do slowa ' zakazany'.../Nakazany
                                    ...- moze niezupelnie....-ale narzucony.../.

                                    • bella1 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 02.11.07, 01:08
                                      ...pl.wikipedia.org/wiki/Percepcja_podprogowa
                                      /'wplywam' - dotyczylo zalacznika - ale co to za zalacznik,ktory nie spelnil
                                      roli i trzeba tlumaczyc wink/.
                                    • beatrix13 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 02.11.07, 16:48
                                      w reklamach stosowanie bodźców podprogowych jest zakazane,
                                      taki rodzaj nieuczciwej konkurencji?
                                      • bella1 Re: ten brutalny opis kastracji poruszył mnie 02.11.07, 20:48
                                        Przyjmujac,ze stosowanie perswazji za tomoca bodzcow podprogowych jest
                                        skuteczne.../ja wierze/....
                                        ...to jedynym wyjasnieniem zakazu stosowania jej - jest ... brak wiary w dobro
                                        czlowieka....Oczywiscie - zakaz w reklamie - to jedno - bo latwo sobie wyobrazic
                                        sytuacje,kiedy poprzez taka reklame - moc na rynku zdobywa byle jaki produkt -
                                        w reklamie chodzi tylko o pieniadze...Ale - nie biorac pod uwage reklam - a
                                        tylko dobro...- dlaczego nie uzyskac pozytywnych efektow?Bo - znowu - brak
                                        wiary,ze pieniadze nie przyslonia dobra....
                                        Wyobrazam sobie zakodowana wiadomosc - ' rzuc palenie','nie jedz fast
                                        food',....-ale mamy problem....znowu perswazja poza swiadomoscia odbiorcy....I
                                        zamiast tego - mamy napisy na fajeczkach w wielkim wyborze,na czolowej polce w
                                        kazdym sklepie.. - ostrzagajace nas swiadomie / wal dla analfabetow - wink -
                                        uczcie sie czytac - sama palesmile/...Mamy tez wielki wybor tabletek na
                                        odchudzanie - swiadomie lykniesz - lepsze to - niz obzeranie sie i przybywanie
                                        na wadze.BO przeciez - w plastikowym hot dogu i gumowym serze - znajdziesz
                                        wszystko - czego potrzebujesz do zdrowego zycia....Kij tam z pozytywami
                                        wynikajacymi ze stosowania perswazji podprogowej...Ale jaka kasa...I jaki proces
                                        uzaleznienia spoleczenstwa....Nie,nie tylko od szkodliwego produktu - ale i od
                                        roli ...'bycia uzaleznionym'....Sam sobie nie pomoge...takie motto zyjacych
                                        obecnie...Niech za mnie wybiora....I wybieraja...Z roku na rok - wciskajac g...o
                                        - a my -SWIADOMIE? - widzimy kolejny cud.....
                                        A przeciez 'w efekcie stosowania sugestii podprogowej - kazda wiadomosc
                                        pozytywna i prawdziwa -moglaby byc interpretowana jako wlasna mysl lub zalazek
                                        pomyslu lub pragnienia'...
                                        ....Ale - jak zauwazylas...zakaz obowiazuje w reklamie..../Zreszta nie tylko.../.
                                        Wiec ja moge wink...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka