gosia.43 26.05.09, 08:03 a może diabelskie koło ? Na placu zabaw , czy w życiu.. gosia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:10 Magiczne lustra,w ktorych mozemy przygladac sie sobie w roznych../i tu...dowolna ... kwestia odbioru / sytuacjach... - i smiac sie.....z siebie.... Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:14 chyba najbardziej jednak "nesprawiedliwe" i cwane to weneckie lustro watę cukrową lubiłam i lizaki na patyku , ale przerażały mnie te "salony strachów "... gosia Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:14 z wesołego miasteczka zawsze preferowałam strzelnicę ... i nadal tak jest Te wszystkie kręcioły wwywołuja u mnie silna reakcję "zwrotną" Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:16 Ja nie bardzo "celna" jestem , ale lubiłam jak kolega wygrywał dla mnie misia , albo lalę takim strzelaniem gosia Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:21 gosia.43 napisała: > Ja nie bardzo "celna" jestem , ale lubiłam jak kolega wygrywał dla > mnie misia , albo lalę takim strzelaniem > gosia ehhhhh .... gdzie ci mężczyźni ..... Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:24 Są....trzeba tylko otworzyć oczy gosia Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:33 teoretycznie tak ... tylko jak się zastanowisz to okaże się że Ci wszyscy "dobrze zapowiadający się" na przyszłość młodzieńcy powyrastali na .... no, na wszystko tylko nie facetów z jajem ... a te lebiegi, na które nikt nie zwracał uwagi to teraz całkiem iteresujące jednostki .... (hmmmm .... a może to tylko wśród moich znajomych?) Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 14:08 zawsze można jeszce z procy postrzelać a takich amatorów nie brakuje ... gosia Odpowiedz Link
ziege77 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:40 o to to... diabelskie koło pamietam do dzis smak drazy kakaowych i ten widok na panorame Chorzowa jak utknełysmy z matka na samej gorze dzieki awarii pieknie było Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:47 Zlamalam sobie / nomen omen / zeberko na 'Kamikaze"...Nigdy wiecej...na trzezwo Odpowiedz Link
e-okto Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:52 Rozbiłam wargę na samochodzikach Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:57 Przypomnialas ...Zeba -mleczaka pozbylam sie 'na tej frajdzie'... ...Plac...prawie Kilinskiego...Na rynku... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 08:58 dzięki Okto jak mogłam zapomnieć o samochodzikach!!!! Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 09:02 A wachlarze pamietacie?...Takie 'wielokolorowe',z bibuly/ale slowo /,na patyczkach,ktore sprytnym ruchem odwracalo sie....Opis jest bardziej skomplikowany - niz 'omawiany przedmiot' Odpowiedz Link
e-okto Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 09:07 Wachlarze tak średnio, "baloników na druciku" pamiętam Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 09:09 takie "rozetkowe' te wachlarzyki ... ja miałam słabość do okrągłego śmiecia w pazłotku kolorowym obwiązanego gumą ... takie niby jojo koncertowo można było walnąć kogoś z zaskoczenia .... Odpowiedz Link
e-okto Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 09:16 Jojo! Czas na prace ręczne Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 14:10 ...i koniki bujane to było cudeńko dopiero , takiego objąć mocno za grzywę i bujać się do woli... gosia Odpowiedz Link
exman Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 14:18 i tak ci już pewnie zostało .. Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 14:21 nooo , a gdyby - to dobrze , czy źle ? gosia Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 14:29 ale , ale - warkoczyków już nie noszę i te koniki jakby dojrzalsze były i w inny rytm nieco wchodzą któż nie lubi bujania.... gosia Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 14:33 gosia.43 napisała: > któż nie lubi bujania.... Szczególnie bujanie w obłokach jest przyjemne... ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 14:36 od czasu do czasu - to bardzo wskazane nawet gosia Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 21:25 Im więcej życie zawodzi, tym więcej trzeba bujać w niebiesie, dla równowagi, żeby wzrósł poziom optymizmu ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 08:13 Widzę to trochę inaczej - jak już człowiek jest tak "urąbany " po łokcie - to chwile "bujania' są bardzo kojące - taki kapitalny relaksik gosia Odpowiedz Link
beatrix13 zawroty głowy i mdłości 26.05.09, 14:59 sam tytuł u mnie spowodował, dalej w las nie wchodziłam Odpowiedz Link
gosia.43 Re: zawroty głowy i mdłości 26.05.09, 16:02 to objawy wczesnej ciąży zaiste ... gosia Odpowiedz Link
beatrix13 Re: zawroty głowy i mdłości 26.05.09, 16:45 w moim przypadku to objawy nadrważliwego błędnika, bo całe życie we wczesnej ciąży nie da rady być(szczególnie w latach dziecięctwa) Odpowiedz Link
bella1 Re: zawroty głowy i mdłości 26.05.09, 16:55 Biedna Bea...To chociaz sobie poczytasz... Przypomniala mi sie jeszcze jedna atrakcja...Takie fruwanie -chodzac po poduszkach......LunaPark przy Wielkiej..... /Boskie to bylo uczucie/ Odpowiedz Link
beatrix13 Re: zawroty głowy i mdłości 26.05.09, 17:23 ja pamiętam z zamierzchłycg czasów Wesołe Miasteczko za mostem Długim, gdzieś w okolicy fabryki czekolady,a tamże najbardziej kręciło mnie losowanie fantów poprzez ciągnięcie odpowiednich tasiemek Odpowiedz Link
gosia.43 kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 20:42 Pamiętam jeszcze takie normalne huśtawki na których robiło się "kołowroty" - jaki strach, ale jaka frajda , albo równoważnie - zależy jakiej "masy' i wzrostu był "sąsiad" , jak słusznej było się prawie w chmurach i to dziwne "gilgotanie" żołądka... Fanty też lubiłam - bardzo "wciągający" mini hazard A pamiętacie zjeżdżalnie ? Ale tyłki zawsze bolały , albo plecy... gosia Myślę sobie , że są takie chwile w naszym dorosłym życiu , które mozemy śmiało "zidentyfikowac ' z kręceniem się na karuzeli , albo jazdą na hustawce..... Powtórka z rozrywki ? g Odpowiedz Link
exman Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 20:44 Nie mieliśmy tylko rollercoasterów ale te karuzele na łańcuchach ... cudne. Odpowiedz Link
gosia.43 Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 20:48 i nie przeszkadzał nawet ten zgrzyt , czy skrzypienie - podnosiło to wręcz " nastrój" i chęć popisywania sie "odwagą "..... gosia Odpowiedz Link
bella1 Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 20:45 Tylko wtedy - jak zbyt duzo golne... A te kulki - to nie jojo /chyba/... Tamte byly z trocinami,bibula,celofanem kolorowym,trzema gumkami aptekarskimi i dluzsza guma jako smycz Odpowiedz Link
gosia.43 Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 20:53 Ja w ogóle tych kulek , czy jojo nie kojarzę , czy u mnie ich nie było , czy nie pamiętam - nie wiem....Co sie z nimi robiło ? gosia Odpowiedz Link
ginger43 Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 21:01 Opisałaś to cudo idealnie, też takimi się bawiłam. A gumy balonówy z historyjkami o Kaczorze Donaldzie i Myszce Mickey pamiętacie? ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
bella1 Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 21:08 Moja przyjaciolka -Izabella - miala cale pudlo donaldow......Bylo to powodem ogolnej zazdrosci... Nie zapomne dlugopisu - takiego wielkiego i dlugiego,z roznokolorowymi wkladami..... I takich,ktore byly prezentami dla tatusia - od znajomych z "wybitnym " gustem...Nigdy nie lezaly pod reka - ale kiedys otworzylam nie ta polke -co trzeba...,a tam ,na dnie - dlugopis z rozbierana panienka w wodzie... O - i pocztowki trojwymiarowe....Pierwsza byla z ta '' Chinka.... Odpowiedz Link
gosia.43 Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 21:13 Gumy pamiętam - czasami robilismy "zawody' - kto zrobi większą "bańkę' .... Ale takich pocztówek przyjemnosci nie mialam wówczas...byliscie albo bardziej " nadziani' , albo "blizej zachodu'....nie to , co biedna Galicja...)))) gosia Odpowiedz Link
bella1 Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 21:17 Ale Ty mialas prawdziwego bernardyna blisko...I facetow,ktorzy dorabiali noszeniem stroju misia ...-zapewne ))) Odpowiedz Link
ginger43 Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 21:27 Ja zbierałam pocztówki z całego świata, miałam też całkiem imponującą kolekcję - bo ok 1500 szt. i sporo opakowań po czekoladach, całe serie polskie i różne cudowności zagraniczne, o których tylko można było pomarzyć ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
bella1 Re: kolorowy zawrót głowy :) 26.05.09, 21:32 Ja tez....Na moment zaciekawily mnie tez znaczki ,Zbik i Kloss z komiksow... Ze znaczkow - najbardziej lubilam bajkowe i takie trojkatne.... A w tym roku - kupilam zapalki w naszym muzeum - jako prezent -siegajacy czasow PRL...Takie fajne...Po 10 sztuk w opakowaniu...Piec opakowan.... Zrobilo to niesamowite wrazenie na pracownikach z lotniska - bo zarekwirowali bez ostrzezenia....Ot,w bagazu zastalam papier.....-ze moge sie pocalowac w .... Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 20:43 Właśnie przerobiłam dzielnie huśtawki, karuzele, wspinaczkowe pajęczyny, skałki zjeżdżalnie i DOŚĆ atrakcji Dnia Matki dla dziecka. Choć nie powiem... fajni tatusiowie też przychodzą w takie miejsca Trala, lala za tydzień może też pojedziemy tam ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 20:51 Dzisiaj to wszystko takie "plastikowe" jest ... Nasz trochę szary świat w dzieciństwie , ale za to pełne pomysłow i "kolorowe" podwórko było cudne.... gosia Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 20:54 Lancuchowa karuzela - na Niebuszewie... Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 20:55 W zyciu sie nie zgodze,ze bylo szaro....Gdybys Ty widziala moje ' niebka' -to bys sie zdziwila nad kolorami denek od butelek... Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 20:58 Faktem jest, że za naszych czasów umieliśmy bawić się praktycznie wszystkim - wyczarować cuda z niczego. A układanie obrazów z kwiatków i innych zieleninek pod kawałkiem szkiełka - ostatnio pokazywałam ta zabawę małej Yu i bardzo jej się spodobało. ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 21:01 Walilo sie tym w leb ,albo klepalo reka .... Jako maluskie pachole - pamietam gwizdki - koguciki....I lizaki - koguciki.../i tak mi juz zostalo / A pamietacie zdjecia z bernardynem,misiem i malpami?... /Z malpa mam - pokazujac - daje instrukcje,ze malpa -to ta bez plaszcza/.... Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 21:03 Nie było puszek , tylko te butelki i kapsle , nakrętki inakretki... Z puszek zawsze jakis kolor bije i trzask odchodzi znajomy Ale i tak było to fajne , beztroskie "wagary" na huśtawkach.... gosia Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 21:08 Pamietam - gralismy w klasy - rysowalismy je na chodnikach kredą .....Albo guma , zwykła guma - dwie osoby trzymały - trzecia skakała - poprzeczka była coraz wyższa.... Ależ było radosci.... gosia Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 21:12 Kapsle,grzyb,podchody....Gume w jednego trzymajacego i jedno drzewo - tez gralam.Skakanka....Zbijany.... Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 21:32 Z tej listy nie znam grzyba, nie wiem o co chodzi, resztę przerabiałam, w kapsle gram z Młodą i teraz ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 21:11 Ale zabawy na trzepaku przetrwały do dzisiaj. Chyba nie jest to takie popularne i trzepak jako miejsce spotkań, stracił na znaczeniu, ale tradycja fikołków jeszcze jest żywa, gra w gumę też - zaczynamy właśnie ten etap Ciekawe czy Młoda będzie mistrzynią gry w zośkę, jak mamusia ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 21:23 Z pewnością znasz, może nie grywałaś, bo to raczej chłopaki się tym zajmowali, a nie każda dziewczyna grywała w nogę i chodziła po drzewach. Zośka, to było coś na kształt piłki, zrobionej z dużej ilości gumek recepturek - wtedy czarnych. Podbijało się nogą i strzelało gole O! Przypomniało mi się jeszcze tiki-tiki, gdzieś się jeszcze poniewiera na działce. ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 21:25 Mam wrazenie,ze my juz kiedys o tym wszystim rozmawialysmy....Tez w grupie...Czy to mozliwe? Odpowiedz Link
ginger43 Masz deja voo? 26.05.09, 21:29 Może i tak, ale nie za "moich czasów" ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
exman Re: Masz deja voo? 26.05.09, 21:30 mu graliśmy z "pobite gary" i w "żyda". No a noże ? W grzyba, pikutem ...ech. Odpowiedz Link
bella1 Re: Masz deja voo? 26.05.09, 21:35 MI to nie przeszkadza -ja zrozumialam....Chociaz - jak sobie juz pomyslalam - to pisze sie 'jeszcze inaczej' )) Odpowiedz Link
exman Re: Masz deja voo? 26.05.09, 21:52 jest jeszcze druga pisownia "deja vu" - fakt. Odpowiedz Link
beatrix13 deja vu 26.05.09, 23:08 exman napisał: > na marginesie, belcia, pisze się "deja vi". ............... moi drodzy prawidłowo jest "deja vu", czyli już widziane vu - participe passe od czasownika voir Odpowiedz Link
ginger43 Re: Masz deja voo? 26.05.09, 22:03 U nas mówiło się "zbite gary", albo grało się w państwa, w pikcie ................................................................ "Jeśli nie zbierzemy plonów na czas, owoce zgniją. Problemy zaś odłożone na później nie przestaną rosnąć" (Piąta Góra) Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 23:02 bella1 napisała: > Zoska?Nie znam... .................... ja też nie, nawet tej zimnej zachowałam swoje pudełko ze skarbami - historyjki z balonówek i trójwymiarowe pocztówki generalnie zajmowałam się chomikowaniem np. opakowań po czekoladach z Pewexu Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 23:08 I te 'kapsle aluminiowe' z mleka,kefiru,maslanki .../Jak to sie nazywa 'fachowo'?/ Byly srebrne,niebieskie,rozowe i w paski srebrno- niebieskie i srebrno - zielone.... Ktos pamieta -co bylo do czego? Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 26.05.09, 23:52 Pamiętam: srebrne, to chude mleko, złote - tłuste, niebieskie kojarzą mi się z kefirem, któreś z paskiem to chyba była śmietana. ................................................................ Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i konieczność. Platon Odpowiedz Link
piernicyna Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 00:15 Fajnie pachniały te balonówki. W klasy grałam, miałam wtedy takie ładne czerwone buciki, mama powiedziała, że nazywały się kościuszki , lizaków pamiętam też. Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 04:58 Co do butow -bo tez wazny temat do wspomnien....Pierwsze buty,ktore pamietam -to byly kalosze.../no i sie wyjasnilo/ - czerwone w czarne kropki...Takie jakies....przezroczystawe...Pamietam tez ,ze smigalam w czerwonych lakierkach...Jako "okolo dwunastolatka" - przezylam szal na buty na zoltym koturnie..Byly tylko dwie mozliwosci - bezowo -czerwone i zielono czerwone....Szesnastoletnia 'ja' - przezylam uniesienie kozakami brazylijskimi,rzuconymi do PDT...- ale to juz byl "poczatek konca mojego dziecinstwa"....)) Lato zawsze 'nalezalo' do japonek i motylkow.../przy czym - milosc do japonek przetrwala do tej pory/...No i chodaki....Biale i granatowe....Biale -jakas wegierska podroba,ze szwem,ktory 'pil' bardziej,niz wypadalo....Obrzydzily mi ten typ buta na wieki.... Pamietam tez takie fajne buty,z szarego plotna,z czarnym paskiem naszytym na srodku 'palcow'...Nie moge sobie przypomniec nazwy -ale glowe bym dala,ze brzmialo 'z rosyjska'..... He ,he... - przypomnial mi sie moj pierwszy tornister....Wielkosci malego stolika komputerowego,z rudej skory tloczonej...Sztywny - jak przystalo na niemiecki produkt...Z klamrami.... Nic dziwnego,ze idac - mam nawyk patrzenia na ziemie...Pewnie 'duch' tornistra nadal siedzi na moich plecach.... A -wracajac do gumy balonowej......Mialam okazje - nie raz - byc swiadkiem pozostawienia tejze 'na pozniej'.... pod blatem lawki szkolnej,czy pod..../o zgrozo!/ dywanem....Wyobraznie zawsze mialam,gumy lubilam - ale to mnie zszokowalo..... O.... - jadlam 'pasjami' Akron....,pozniej - po wycofaniu - zastapila to witamina C.... Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 05:00 Pionierki...-te szare buty z plotna... Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 08:17 Z pokrewnych to chyba jeszcze juniorki , tenisówki i trampki - wszystkie "szmaciaki"....gdzie im tam do prawdziwych butów... gosia Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 08:47 bella1 napisała: > O.... - jadlam 'pasjami' Akron....,pozniej - po wycofaniu - zastapila to witamina C.... To co napisałaś przypomniało mi coś, co z pewnością wszyscy z Was zajadali: oranżadki w proszku, mniam, mniam ................................................................ Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i konieczność. Platon Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 19:16 co tam oranżadki, Vibovit w proszku był smaczniusi Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 19:40 Zgoda,ale tylko w wersji podstawowej...I soki Bobo .... Ze zmor tamtego okresu - tran i syrop 'od' kaszlu....Cos paskudnego.... ...... Karuzela z konikami...Nasunelo mi sie na mysl,ze czytalam kiedys biografie Sissi,w ktorej wspominano jej umilowanie do jazdy konnej az do....calkowitego wyczerpania....Padlo tam stwierdzenie,ze byl to erzatz jej nieudanego zycia seksualnego...Zuch kobieta.... - bo czesto bywala....wyczerpana.... Na podparcie tej teorii - czytajac o hipoterapii - znalazlam zdanie porownujace szybka jazde konna do ....wibratora )))) ..... Cholera - cos w tym moze byc.... Odpowiedz Link
ginger43 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 20:24 Ty Bea chyba jesteś trochę jednak młodsza za naszych czasów jakoś nie pamiętam Vibovitu. Poza tym jak chodzisz 3 razy do kina na ten sam film, to też objaw młodości - też tak miałam, ale już nie mam ................................................................ Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i konieczność. Platon Odpowiedz Link
bella1 Re: Huśtawkę wolicie , czy karuzelę , 27.05.09, 21:09 He,he - Ginger...Teraz to mnie rozbawilas....Ja starsza,a wiem,ze na filmy /trzeci raz/ ...sie nie chodzi.... -a i tak oglada.... Czy mi sie wydaje,ale po zamieszkach z 'udostepniaczami' zza morza - jakos i watek o kinie slabo przedzie )))) Wiem,wiem... - sa wyjatki ... Odpowiedz Link