Dodaj do ulubionych

Bylo juz o parach internetowych a pozostali jak..?

05.02.04, 11:27
Moze juz byl taki watek ale coz, stare lata, pamiec szwankuje ;o)

Pomijajac nasze slawne pary internetowe jak poznaliscie sie z waszymi
partnerami/kami?
To znaczy gdzie i wjakiej sytuacji. Czy byl to czysty przypadek czy jednak
troche szukaliscie?

Kurczak ciekawski, vel Czarownica :o)))
Obserwuj wątek
    • kasienka80 Re: Bylo juz o parach internetowych a pozostali j 05.02.04, 11:31
      No wlasnie Kurczak, gdzie poznalas swojego U.? juz w szwajcu czy poznalas go
      bedac w Polsce i dla niego wyjechalas?

      Sebek i ja przez internet, ale milosc przyszla jak sie spotkalismy. Dla niego
      podobno to byla prawdziwa milosc od pierwszego wejrzenia, dla mnie prawie :-)
      • kurczak1976 Ja jestem internetowa to sie nie liczy w tym watku 05.02.04, 14:49
        My poznalismy sie przez ICQ.
        Na poczatku tak zesmy sobie gadali o pierdolach, potem jakos sie wszystko
        rozmylo i pewnego dnia U. sie znowu do mnie odezwal... i juz poszlo z gorki.
        Ja chyba bylam zakochana juz wczesniej przed spotkaniem ale do konca nigdy nie
        wiadomo w tych sytuacjach:o)

        A teraz jestesmy nierozlaczni. Chyba tak mialo byc:o)
        Ja wogole twierdze ze w sieci tkwia najfajniejsi ludzie. Bo przykladowo
        takiemu lowcy panienek to sie stukac nie oplaci bo za dlugo wszystko trwa.
        Taki sobie woli wyrwac kociaka w dyskotece i szybka sprawa.
        Kociaki ktotore patrza coby portwel byl opasly tez kariery w necie nie zrobia
        no bo przeciez przez tekst fury nie zobacza itd... itp...
    • aariel Ja w pracy 05.02.04, 11:33
      I nie szukalam. Samo przyszlo niepostrzezenie. I trwa juz ponad 1,5 roku.
      Ale nie bylo to zakochanie od pierwszego wejrzenia itp. Przez pare miesiecy
      razem pracowalismy i nic. Ktoregos dnia mialam bardzo zly nastroj i jakos
      zapragnelam go zobaczyc, bo wiem ze by mi wtedy humor poprawil. No i wtedy
      zdalam sobie sprawe, ze chyba do niego cos czuje :)
    • chiara76 u nas total przypadek... 05.02.04, 11:40
      Andrzejki 1997. W pewnym w-wskiem pubiku znajomi umówili się. Ja z kumpelą
      miałam dojść po teatrze ("Zgaga" ze Stalińską:). Nie znałam tych ludzi, bo to
      byli znajomi koleżanki.
      W teatrze był z nami mój bliski przyjaciel (TYLKO przyjaciel), i on nas do pubu
      podprowadził. Nie chciał zostać.Więc w sumie zostałam sama, no była ta kumpela,
      ale ona miała w tamtym czasie 2 adoratorów, więc szybko się zrobiło luźno koło
      mnie. Dużo było sparowanych, ja po kryzysie z ex, jakoś siedziałam i było mi
      smutno. Aż tu nagle usłyszałam JEGO głos, zaczęsliśmy rozmawiać i...jakoś tak
      zaskoczyło. Szybko zaczęliśmy się spotykać, już jako para.
      A potem się dowiedziałam, że o mały włos, a byśmy się nie spotkali, bo ci nasi
      znajomi się spóźnili godzinę i P się znudziło na nich czekać i wyszedł i wracał
      do domu. Jak dobrze, że wtedy już były komórki, zadzwonili do niego i się
      wrócił!
      Bardzo szybko potem głównie przez tych adoratorów mojej koleżanki była kłótnia
      w tamtym towarzystwie i juz się nie spotykali w tym składzie, tak więc to była
      chyba jedyna okazja, żeby się spotkać.
      Ale śmiesznie, bo chodziliśmy do tego samego LO, chociaż P sporo wcześniej:)
      • beauty_baby na studiach 05.02.04, 12:12
        na początku bylismy przyjaciólmi przez rok a zaczęliśmy być ze sobą w
        sylwestra, którego organzowałam u siebie w domu. To nie była miłość od
        ierwszego wejrzenia, przynajmniej z mojej strony bo A. twierdzi, że zakochał
        się jak mnie tylko zobaczył ale ja w tym czasie mialam burzliwy związkowy okres
        i tego nie zauważałam, ale lubilam go bardzo od początku:)) A teraz jestem
        bardzo szczęśliwa i myslę, że będziemy azem już zawsze (przynajmniej mam taką
        gorącą nadzieję).
        • kasia721 Re: na studiach 05.02.04, 13:02
          beauty_baby napisała:

          > na początku bylismy przyjaciólmi przez rok a zaczęliśmy być ze sobą w
          > sylwestra, którego organzowałam u siebie w domu. To nie była miłość od
          > ierwszego wejrzenia, przynajmniej z mojej strony bo A. twierdzi, że zakochał
          > się jak mnie tylko zobaczył ale ja w tym czasie mialam burzliwy związkowy
          okres
          >
          > i tego nie zauważałam, ale lubilam go bardzo od początku:)) A teraz jestem
          > bardzo szczęśliwa i myslę, że będziemy azem już zawsze (przynajmniej mam
          taką
          > gorącą nadzieję).


          Moja historia zaczyna się bardzo podobnie. W Sylwestra, którego organizowałam
          u siebie w domu. Wynajmowałam wtedy mieszkanie z dwoma kolegami i P. był ich
          kolegą. Każdy zapraszał swoich znajmomych i tak oto P. znalazł się na
          imprezie. Była super zabawa i tak jakoś od razu przypadliśmy sobie do gustu i
          niech to trwa na wieki!!! :)!
    • ann.k Re: Bylo juz o parach internetowych a pozostali j 05.02.04, 18:07
      Na imprezie. Zaprosił mnie kolega. Poszłam bez mojego ówczesnego, bo on znowu
      nie chciał argumentując, że skoro znam zapraszających od niedawna, to niedługo
      mogą przestać być moimi znajomymi, więc nie ma sensu ich poznawać. Ten tekst
      słyszałam od niego za każdym razem jak chciałam gdzieś wyjść, więc przez ponad
      rok nigdzie nie chodziłam. Aż do wtedy. To był gwóźdź do trumny tamtego
      związku, na szczęście. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że na tej
      imprezie zmieniłam faceta :))

      Jeszcze długo się z tym nowopoznanym przyjaźniłam, on widział jak sie wali mój
      związek, słuchał, pocieszał i nic nie mówił. Aż któregoś dnia w górach kiedy
      szliśmy obok wziął mnie za rękę. No i tak to już trwa od kilku lat :)
      • wakarpl Re: Bylo juz o parach internetowych a pozostali j 05.02.04, 19:53
        Nasza histoorie wszyscy znaja:)
        Sledziliscie na biezaco, hahahaahh
        P.S
        Gdzies wyczyalem, w ktoryms watku, ze aiwa jest sama?????????
        To jak to w koncu jest???
        Beuty, masz nadzieje, ze tak juz bedzie i... pierscionek tego nei zmeini, tylko
        przyspieszy:)
        Buzi
        • servus_lca Re: Bylo juz o parach internetowych a pozostali j 12.02.04, 20:42
          Eh...., że tak sobie westchnę, piekne macie te historie o tym jak znaleźliście
          swoją drugą połowę:)
          Mam nadzieję, że kiedyś i mi się to przytrafi w taki (nie)zwykły sposób:)
          • kurczak1976 :o) 12.02.04, 21:47
            To przygotuj sie bo to forum juz nie jedna pare polaczylo :o)
            • servus_lca Re: :o) 12.02.04, 22:14
              Jak na razie nie szukam nikogo i nie po to tu jestem. Ale nigdy nie nic nie
              wiadomo, bo serce ma swoje racje , których rozum nie zna:)
              • kurczak1976 Re: :o) 13.02.04, 10:29
                Inni tez nie po to tu byli :o)))))

                Ja poznalam mojego U. tez przez internet i twierdze ze w necie siedza
                najfajniejsi ludzie! Trzeba sie tylko nauczyc oddzielac ziarno od plew. Ale na
                tym forum sa same ziarna wiec powodzenia!!;¬)
                • servus_lca Re: :o) 13.02.04, 10:38
                  >kurczak1976 napisała: [...]

                  W tym tygodniu jescze nikt nie sprawił żebym się uśmiechnął o 10 rano.
                  Dziękuję:))
                  • wakarpl Re: :o) 16.02.04, 20:50
                    oj podobalo mi sie to, inni tez nie po to tu byli, hahahahahahhahahahahahaah.
                    Rzeczywiscie nie po to, oj nie po to, masz przed soba zatwardzialego singla.
                    Tak jeszcze mowilem kilka miesiecy temu, a teraz........na oczy mi padlo, bo
                    nikogo innego juz nie widze:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka