Dodaj do ulubionych

chodzi wsciekly po domu

15.02.10, 18:44
wrocil wczoraj wieczorem z delegacji.kupilam sobie kwiaty ,ze niby
na walentynki dostalam od wielbiciela. od Niego nic nie dostalam.
no i teraz go "nosi" he he.
Obserwuj wątek
    • polam5 Re: chodzi wsciekly po domu 16.02.10, 23:18
      czyzby Cie posadzal az o taka bezczelnosc?
      A swoja droga co z przyjemniosc w tego typu dogryzaniu? W koncu uwierzy ze to
      prawda ale moze o to wlasnie chodzi?
      • pendzacy_krolik Re: chodzi wsciekly po domu 17.02.10, 19:33
        polam5 napisał:

        > czyzby Cie posadzal az o taka bezczelnosc?
        > A swoja droga co z przyjemniosc w tego typu dogryzaniu? W koncu
        uwierzy ze to> prawda ale moze o to wlasnie chodzi?

        wierzyc to se moze, licza sie dowody. ja tez mam mu wierzyc,ze nie mial
        romansu, bo tak mi powiedzial?
        • polam5 Re: chodzi wsciekly po domu 17.02.10, 23:36
          ciagle nie rozumiem.
          - podejrzewasz go ze mial romans pomimo ze zaprzecza? ty oczywiscie nie masz
          dowodow ale podejrzenia?
          -aby sie zemscic chcesz go zdenerwowac mowic(pokazujac) ze dostals kwiaty od
          wielbiciela? A poniewaz to ostentacyjnie demonstrujesz to dla mnie znaczyloby to
          "mam wielbiciela i chce abys wiedzial i postapil jak prawdziwy mezczyzna"
          (prawdziwy mezczyzna dal by w gebe Tobie albo wielbicielowi albo obrocilby sie
          na palcach i wyszedl z domu na zawsze)
          - i nas co liczysz?

          • pendzacy_krolik Re: chodzi wsciekly po domu 18.02.10, 19:18
            licze na to,ze poczuje sie tak,jak ja sie czulam 20 lat,kiedy
            wiedzac,jak mnie rani, prowokowal swoim zachowaniem rozne sytuacje z
            kobietami. zaczynalam juz popadac w paranoje,az do momentu,kiedy moje
            podejrzenia ,co do romansowego charaklteru potwierdzilo kilka emaili.
            widzisz, gdyby zachowywal sie inaczej, to te emaile byl zlekcewazyla i
            wysmiala te osobe.ale poniewaz on czerpal satysfakcje z mojej zazdrosci
            to sie doigral. kiedys rozmawialam z mezem,dlaczego tak robi,ze ja
            musze byc zazdrosna. on mi odpowiedzial,ze bardzo sie cieszy,kiedy
            jestem o niego zazdrosna. z kolei, gdy zapytalam, dlaczego on mi nie
            okazuje nigdy zazdrosci stwierdzil,ze mi ufa , ze mu nie daje powodow,
            ale oczywiscie jest zazdrosny. czyli,cale zycie mnie prowokowal,podczas
            gdy ja staralm sie postepowac uczciwie.uff....
        • joladon Re: chodzi wsciekly po domu 18.02.10, 12:40
          Czyż związki nie polegają na wzajemnym zaufaniu?,
          Po co trwać w związku gdzie zaufania brak?
          • czarne_wino Re: chodzi wsciekly po domu 18.02.10, 15:01
            Rozne sa powody trwania w zwiazku. Zaufanie mozna odbudowac, tylko
            musza chciec tego obie strony. A chciec to znaczy postepowac tak,
            aby nie naduzywac zaufania,czyli byc prawodmownym i szczerym.

            joladon napisała:

            > Czyż związki nie polegają na wzajemnym zaufaniu?,
            > Po co trwać w związku gdzie zaufania brak?
    • faszysta_z_poludnia Re: chodzi wsciekly po domu 19.02.10, 11:38
      Wybacz, że się wtrącę. Wydaje mi się, że Twój mąż ma jakieś
      kompleksy na tle afiliacji czyli czucia się atrakcyjnym, kochanym i
      docenianym. Skoro tak długo usiłuje nakłonic Cię do bycia zazdrosną
      to znaczy, że ma niską samoocenę. To może pchac go w kierunku
      sytuacji typu "romansowego" - chce się nieustannie potwierdzac, a
      może niekoniecznie poszukuje kochanki. Oczywiście Ty wiesz
      najlepiej, czy mogą byc inne przyczyny tego stanu rzeczy ale tego
      typu przypadki zdarzają się nadspodziewanie często. I dotyczą płci
      obojga.
      • viviene Re: chodzi wsciekly po domu 19.02.10, 15:37
        tia..psychoza endogenna.
      • pendzacy_krolik Re: chodzi wsciekly po domu 19.02.10, 19:24
        dziekuje bardzo za cenne spostrzezenie. mialam tez takie mysli.
        kiedys tak moglo byc, bo nie przynosil zbyt wiele pieniedzy do domu i
        to byl jego kompleks. od paru lat jednakze zarabia sporo,wiec powinien
        miec lepsze zdanie na swoj temat. kompleksy ma na wlasne zyczenie. nie
        ma wyksztalcenia, bo mu sie nie chcialo uczyc. musi ciezko fizycznie
        pracowac,zeby zarobic porzadne pieniadze. wg mnie jest przystojny. nie
        wiem wiec o co mu chodzi. nie jestem typem kobiety, na tle ktorej
        blyszczy facet, moze w tym tkwi problem? ja tez mam kompleksy,ale
        staram sie , aby nie przyslanialy mi swiata i nie wplywaly na stosunki
        z ludzmi. nie widze dla niego ratunku. przynajmniej ja nie jestem w
        stanie mu pomoc.
        pozdrawiam
      • pendzacy_krolik afiliacja 19.02.10, 19:33
        zapoznalam sie ze znaczeniem tego okreslenia.
        wynika,ze maz nie odczuwal ze mna na tyle silnej wiezi,aby miec we mnie
        wsparcie i czuc sie docenionym.
        no kurcze,staralam sie,ale nie mialam dobrego wzorca z domu. z kolei u
        mojego meza w domu rodzinnym mezczyzni sa bardzo holubieni przez
        kobiety, i tego tez oczekiwal maz ode mnie. a mnie sie to nie podobalo,
        takie wynoszenie na piedestal. chcialam,zeby bylo u nas nowoczesnie, po
        partnersku. i nastapil konflikt interesow:)
        • polam5 Re: afiliacja 19.02.10, 20:31
          Wczoraj ogladalem Igrzyska w TV i na jednej z reklam Alec Baldwin rozmawia z
          kolega i mu tlumaczy:
          "Nie jest najwazniejsze to czy Twoja patenerka jest najwazniejsza osoba dla
          Ciebie - nawazniejsze jest to aby ona byla przekonana ze jest najwaznjesza osoba
          dla Ciebie"
          Rozchichatalem sie na caly glos....patrze obok a zona calkiem powaznie spziera
          na mnie - wc ale jej nie do smiechu.....

          U mnie w domu podobnie - mezczyzni byli bardzo niemile widziani w kuchni - bylo
          wystarczajaco kobiet aby im podac to czego potrzebowali. Ale co z tego u NAS w
          domu tak nie jest i role so troche inaczej podzielone. Ja sie "unowoczesnilem"
          pod niektorymi wzgledami ale i zona tez sie zgadza ze wszytkimi zajeciami nalezy
          sie w miare rowno dzielic - kazdy ma swoja "dzialke".
          Np ja sobie nigdy w zyciu nie uprasowalem koszuli a ona nigdy w zyciu (jak ja
          jestem w okolicach domu) nie wyniosla smieci.
          No tak przez jakis czas probowala to zmienic... ale wtedy jak mowila ze auto cos
          nie zapala to ja "Twoje auto - Twoj problem".
          I w momencie kiedy przestala sie buntowac i doszla do wniosku ze to niewielkie
          "poswiecenie" - zrobila sie sielanka.

          No wiec tak to jest z mezczynami i kobietami - mezczyzni sa od wiekow
          przyzwyczajeni a moze i nawet stworzeni do rzadzenia i czucia sie tym
          najwazniejszym "krolem" - mozna w nich to stlumic ale po co? Krol niech sobie
          bedzie krolem a Krolowa i tak moze rzadzic....
          • pendzacy_krolik Re: afiliacja 19.02.10, 20:46
            to haslo w reklamie to pewnie dzielo kobiety:(
            jakis czas temu maz mi wrecz wykrzyczal,ze "myslisz ,ze jestes
            najwazniejsza?!".no,myslalm,ze jestem, bo dla kogo mialabym byc,jak nie
            dla meza?
            twoja zona po prostu sie poddala, i tyle. ja niestety mam inny
            charakter.bede walczyc o sprawiedliwosc do upadlego.
            u mnie jest inaczej,bo maz sie "okopal",stworzyl sobie swoj wlasny,aly
            swiat.i dobrze mu tak. ja na poczatku z tym walczylam,ale odpuscilam,
            bo widze,ze jest z tym szczesliwy,a zrozumienie dla takiego zycia ma
            poza domem. wiec pozostalo mi sie tez ""okopac" i dlatego tyle czasu
            spedzam w necie.
            • polam5 Re: afiliacja 19.02.10, 23:48
              No nie. Moja zona sie nie poddala - ona zrozumiala ze zycie nie polega na
              robieniu sobie na zlosc a wrecz przeciwnie - na robieniu sobie przyjemnosci. Nie
              podaje mi piwa kiedy jest zajeta a ja ogladam mecz. Ale wie ze ja pewnych
              rzeczy po prostu nie lubie robic....wiec nie ma sensu na zmuszanie mnie abym to
              robil. Ja moge sobie zaniesc koszule do serwisu i mi wypiora i wyprasuja -
              oczywiscie koszt pojdzie ze wspolnej kasy wiec jesli ma czas to prasuje a jesli
              nie to zanosi do serwisu.
              Za to ona nie musi sie zajmowac tysiacem innch rzeczy i wtedy ja nie pytam co
              ona robi w tym czasie..
              A ja np wieczorem kiedy ona siedzi przed TV - robie jej herbate - i to nie
              dlatego ze ona mi podal obiad - tylko dlatego ze chce.
              Przestalismy liczy co i ile....

              A ciekaw jestem jak definujesz "sprawiedliwosc"?
              • pendzacy_krolik Re: afiliacja 20.02.10, 15:39
                ja cale zycie bylam oszczedna. maz duzo nie zarabial,wiec bylam
                zmuszona.poza tym,tak mam z domu. wiec z prlni korzystam tylko
                wowczas,kiedy rzezc nie nadaje sie do prania.
                sprawiedliwosc? ciezko to opisac. to jest bardzo osobiste.
                moze powiem tak: w wieku, w ktorym w tym kraju ciezko jest zdobyc
                prace, ktora utracilo sie nie z wlasnej winy, znalazlam sama, z
                ogloszenia prace w moim zawodzie. nie zarabiam adekwatnie do ilosci
                obowiazkow,stazu w zawodzie i posiadanych kwalifikacji, ale taka to
                firma. nie placi duzo.za to wiem,ze bede tam juz do emerytury, bo k sie
                tam pracuje i to jest w moim wieku najwazniejsze. praca jednak jest
                bardzo stresujaca i praktycznie non stop na pelnych obrotach.
                wiec kiedy wracam do domu z obowiazku robie obiad, bo najchetniej nic
                bym juz nie jadla. ale sa tez inne obowiazki,ktore ktos musi wykonac.i
                to spada na mnie, bo ja przeciez: "pracuje do 16tej, w biurze, mniej
                zarabiam", a wiec to powinno do mnie nalezec. ok, robie to. ale np. w
                sobote,albo w niedziel milo jest dostac kawe do lozka,bo mam niskie
                cisnienie i kiepsko mi sie wstaje (caly tydzien wstaje wczesniej od
                meza). zdarzylo sie to kilka razy w ciagu 20 lat,ze dostalam te
                cholerna kawe, ale trudno ja bylo nazwac kawa, bo za kadym razem byla
                do lura.nawet nie wie,jak lubie kawe. to taki jeden z przykladow.
                dziwny,nie?:)
            • faszysta_z_poludnia Re: afiliacja 20.02.10, 13:55
              Moim zdaniem nie chodzi o sprawiedliwość. Twój mąż być może
              zaniedbał - jak piszesz - realizację pewnych spraw w swoim życiu i
              teraz go to uwiera. Sądzę jednak, że nie powinnaś go z tego
              rozliczać, tylko szczerze i bez ogródek o tym porozmawiać. Jeśli
              trudno Ci żyć z takimi zachowaniami to nie masz obowiązku tego
              znosić, to Twój partner i musi liczyć się z Twoim zdaniem. Możesz Go
              wspomagać ale On też powinien wspomagać Ciebie. Możecie pomóc sobie
              razem, ale sama nie zdziałasz nic.
              • pendzacy_krolik Re: afiliacja 20.02.10, 15:54
                wiesz, bardzo trafnie piszesz o moim zyciu.duzo o sobie tu nie
                napisalam, a Ty masz za kazdym razem trafne diagnozy.
                wiem,co meza uwiera, ale sa to sprawy, na ktore juz nie ma wplywu. on
                ma problem chyba z pogodzeniem sie z faktami i uplywem czasu.
                ale kto ich nie ma ? kwestia, jak sobie z tym radzimy. ja jestem dobrym
                psychologiem dla siebie,ale widocznie mezowi nie potrafie pomoc.
                zreszta, gdyby wszystkie zony byly psychologami swoich mezow, to z
                czego zyliby terapeuci?:) a moze on uwaza,ze to ja mam problem, nie on?
                nie dowiem sie tego. bo komunikacja miedzy nami zamarla. i nie widze
                szans na jej odnowienie.
                pozdrawiam
            • kareno Re: afiliacja 15.02.11, 13:40
              natrafiłam na ciekawy artykuł dotyczący nowego programu na polskim rynku ;-)
              www.ecommerce.edu.pl/reklamaimarketing/pp-afiliacje/afiliantcom-nowy-system-afiliacyjny-na-polskim-rynku.html
              • tiptop5 Re: afiliacja 16.02.11, 10:29
                kareno napisała:

                > natrafiłam na ciekawy artykuł dotyczący nowego programu na polskim rynku ;-)
                > www.ecommerce.edu.pl/reklamaimarketing/pp-afiliacje/afiliantcom-nowy-system-afiliacyjny-na-polskim-rynku.html


                okej, tylko tych programów jest tyle co piasku na pustyni, dlatego pytam co w tym projekcie jest innowacyjnego?
                • fitty Re: afiliacja 22.02.11, 15:59
                  tiptop5 napisał:

                  > kareno napisała:
                  >
                  > > natrafiłam na ciekawy artykuł dotyczący nowego programu na polskim rynku
                  > ;-)
                  > > www.ecommerce.edu.pl/reklamaimarketing/pp-afiliacje/afiliantcom-nowy-system-afiliacyjny-na-polskim-rynku.html
                  >
                  >
                  > okej, tylko tych programów jest tyle co piasku na pustyni, dlatego pytam co w t
                  > ym projekcie jest innowacyjnego?

                  większość z nich jest na amerykańskiej licencji, ci kolesie napisali to od początku sami
        • peligrosa13 Re: afiliacja 28.03.11, 15:55
          Fajnym drogowskazem wydaje się być tekst, który jakoś dotyka tematu afiliacji w kontekście prowadzenie sklepów internetowych jak choćby tekst
          Zawsze to lepsze niż bazowanie na tradycyjnych formach reklamy.
    • witaminka123 Re: chodzi wsciekly po domu 20.02.10, 11:25
      Przejdzie mu po prostu :)
      • pendzacy_krolik Re: chodzi wsciekly po domu 20.02.10, 15:55
        jemu byc moze, ale mnie nie:)

        witaminka123 napisała:

        > Przejdzie mu po prostu :)
        • faszysta_z_poludnia Re: chodzi wsciekly po domu 20.02.10, 20:41
          No tak...to nie jest proste. Czasami jednak życie decyduje za nas,
          kopiąc kogoś w tyłek. Może tak będzie i w tym przypadku. A może nie.
          Kluczowe jest, na ile Ci to przeszkadza. Jeśli potrafisz z tym żyć -
          ok. Jeśli nie - może po prostu poszukaj szczęścia gdzie indziej??
          Oczywiście to radykalne podejście, ale z drugiej strony - życie masz
          tylko jedno.
          • pendzacy_krolik Re: chodzi wsciekly po domu 20.02.10, 20:57
            moi rodzice przezyli w podobnym stanie "zawieszenia" ponad 20
            lat.tzn.byli razem 40 lat,ale te ostatnie 20 to byl koszmar dla mnie i
            dla nich tez zreszta. nie chcialam tak zyc, i myslalam,ze mi sie to
            udalo. ale wyszlo inaczej. nikogo nie winie.taka karma, czy jak to sie
            nazywa. i nie chce tak zyc. na razie czekam na cud? chce byc lojalna do
            konca.
            • faszysta_z_poludnia Re: chodzi wsciekly po domu 21.02.10, 11:24
              Jak tam uważasz. To Twoje życie.
    • kingusia711 Re: chodzi wsciekly po domu 11.03.10, 09:19
      Może coś się stało pogadaj z nim..
    • jerozolimowaty Prowokuj to jak cie kopnie...... 16.02.11, 14:53
      Głupota nie zna granic, po co , mąż tyra a nimota nudzi się i kombinuje

      W czym my mieszkamy, strach myśleć!
      • kolonme miało być o afiliacji 21.02.11, 16:07
        wracając do tematu ;P
        www.afiliant.com/wydawcy/programy
    • maly.jasio problemy rodzinne zalatwiaj w domu 17.02.11, 22:07
      a nie , kuzwa, tu na ekranie.
    • aniaaa_00 Re: chodzi wsciekly po domu 19.04.11, 13:10
      Współczuję.. Może czas do poradni małżeńskiej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka