17.02.04, 12:38
W jakich kolorach czujecie sie najlepiej? Jakimi kolorami sie otaczacie w
domu? Czy pokrywaja sie one z kolorami ubran?

Bo ja np uwielbiam niebieski kolor, ale w niebieskich pomieszczeniach nie
czuje sie najlepiej, najbardziej lubie cieple, jasne kolory, np. ceglany.
Kolor zielony mnie uspakaja.
I chyba nie mam jakiegos koloru, ktorego bardzo nie lubie...
Obserwuj wątek
    • kurczak1976 Re: Kolory 17.02.04, 13:17
      Jesli chodzi o ubrania to dominuja w mojej szafie
      1 miejsce: bez
      2 miejsce:bialy i czerwony
      3 miejsce: brudny pomarancz i szaro- zielony

      Te kolorki lubie najbardziej. Ostatnio tez podoba mi sie jasno niebieski.

      Uwielbienie tych kolorow w ciuchach nie pokrywa sie zbytnio z kolorami wnetrz.
      W bialych czy bezowych scianach bzikuje:o)
      Uwielbiam cieple kolory. Moje marzenie miec sciany jak w meksykanskiej
      hacjendzie (pisownia tego wyrazu nie jest mi znana) czyli pomarancz, kremowy,
      przydymiony czerwony z meksykanskimi wzorkami na pasku w polowie sciany:o)
      Ehh...
      • kasia721 Re: Kolory 17.02.04, 21:40
        Ubrania to:
        zimą: ciemnozielony, bordowy, granat, czarny, czerwony
        latem: biały, żółty, ceglasty, szary, beżowy
        Jeśli chodzi w wnętrza to sypialnie mamy niebieską(dokładnie modry Dunaj)1
        pokój zielony( soczyste winogrona). Kuchnia, jadalnia i salon będą natomiast w
        ciepłych trochę jaskrawych kolorach. W otoczeniu takich barw czuję się ok!
        • kasienka80 cieple 17.02.04, 23:14
          Kolory ubran to raczej cieple pomarancze, czerwony, brazy, kremowy, troche
          czarnegoi troche rozowego bo uwielbiam.
          W domu w Warszawie sciany sa biale- typowe, a we Francji sa kremowe, a
          wykladzina soczysta ciepla pomaranczka.
    • chiara76 chiara76 lubi... 17.02.04, 23:45
      na sobie
      czarny, czerwony, pomarańczowy, niektóre niebieskie, zielony sweterek:)
      w otoczeniu beże, kawy, mleczno-kawowe, miodowe, wiśnia...hmmm, zupełnie inne,
      niż na sobie.
      Nie jest mi dobrze w białym.
      • beauty_baby różnie 18.02.04, 08:54
        na sobie to przede wszystkim wszelkie odcienie niebieskiego, czerwonego,
        rózowy, czarny, biały - w tych kolorach mi ładnie, pasuja do mjego typu urody
        i dobrze sie w nich czuję.
        z kolei jeśli chodzi o wnętrza to głównie cała gama beżów, żółci, pomarańczy,
        bieli ale tez rozmyte błękity, szarości, odrobina czekoladowego. Generalnie
        wnętrza jasne, rozbielone, rozświetlone.
    • k.mmilka Re: Kolory 18.02.04, 09:03
      Jeżeli chodzi o wnętrza, to podobnie jak moje poprzedniczki: jasne, ciepłe.
      Ubrania: kremowy, biały, popielaty, beż, czekolada. Czasem czerwony.
    • brzoskwinka22 Re: Kolory 18.02.04, 09:43
      jesli chodzi o mnie to przepadam za jasnymi, cieplymi kolorami. dominuja one w
      moim pokoju i w mojej szafie:) nie lubie czarnego koloru...
    • azja.pl Re: Kolory 19.02.04, 17:36
      Ja lubie pomieszczenia kolorowe, chociaz nie odwazylam sie jeszcze na kolorowe
      sciany u siebie, bo boje sie, ze mi sie szybko znudza.
      A w szafie mam bardzo rozne rzeczy, chyba we wszystkich kolorach (no moze
      oprocz zoltego)
      • mrouh Re: Kolory 20.02.04, 08:46
        Ciężko mi powiedzieć, jakie kolory lubię. Do wielu mam sentyment, bo od momentu,
        kiedy świadomie zaczęłam się otaczać wybranymi kolorami (tzn. od wczesnej
        nastoletniości:-)), to już się wiele razy zmieniło. Moim pierwszym kolorem w
        życiu był czarny (mało oryginalnie, hihi), potem brązy (z kolei teraz ich raczej
        nie lubię na sobie, a we wnętrzach szczególnie), potem niebieski we wszystkich
        odcieniach, potem czerwony, miałam nawet epizod żółty, była fascynacja zielenią
        i to nawet dwa razy (a teraz nie mam zaufania do tego koloru). A teraz... kolor,
        o którym nigdy bym nie pomyślała, że go polubię:-) Różowy ale mocny, taki, który
        nazywa się kolorem fuksji. Nie jako główny, tylko jako barwna plama w otoczeniu
        bordowych, śliwkowych i czarnych rzeczy.
        Poza tym upodobanie do kolorów zmienia mi się wraz z porą roku. Na przykład ten
        żółty epizod wystąpił w bardzo szczęśliwe dla mnie lato. To obecne olśnienie
        różem też wg mnie zapowiada wiosnę. Najbardziej wierna ogólnie jestem chyba
        niebieskiemu.
        We wnętrzach lubię jasne kolory. Obecnie mam bzika na punkcie koloru zwanego
        waniliowym. Taki jasny krem...
        I jeszcze taka dygresja, mam nadzieję, że mnie nie wyrzucicie za zbyt długie
        posty:-) Szperając w necie poruszam sie głównie po stronach francuskich, bo ten
        język jest mi "mniej obcy". Z racji swoich zainteresowań często szukam stron
        związanych z barwami, zaglądam np na strony producentów farb. I nazwy kolorów to
        dla mnie czysta poezja po prostu. Spodobał mi się pewien kolor, który należy do
        odcieni niebieskiego, a odkąd zobaczyłam, jak nazwał go producent, jego
        francuska nazwa "chodzi za mną" non stop. Nazywa się "Lundi triste"- smutny
        poniedziałek.W Polsce z taką poezją w nazewnictwie kolorów spotykam sie rzadko,
        może jedynie w katalogach Avonu:-)
        • beauty_baby Re: Kolory 20.02.04, 09:30
          Kolory to moja działka (no, znam sie troche na tym:)) ), najciekawsze jest to
          jak ludzie różnie odbierają jeden kolor. Nie mówię tu o kolorach podstawowych,
          każdy widząc czerwony powie, że to czerwony (no chyba, że jest daltonistą) ale
          jeśli już chodzi o różne odcienie, tonacje to właściwie każdy inaczej to
          odbiera i nazywa:)) Generalnie lepsze w rozróżnianiu kolorów, bardziej wrażliwe
          na subtelne tonacje są kobiety ale jak wiadomo wszelkie generalizowanie jest z
          założenia błędne:D
          A jeśli chodzi o to co napisała moja przedmówczyni to takie poetyckie nazwy są
          piękne ale kompletnie nic nie mówiące. Pomyślcie, jak zareaguje ktoś komu
          powiemy np. "kupilam sobie sukienkę w kolorze smutnego poniedziałku" :))
          • kurczak1976 Re: Kolory 20.02.04, 09:42
            A ja lubie takie poetyckie nazwy z powodow czysto technicznych. Ulatwiaja zycie
            kupujacym i sprzedajacym farby:o)
            W Polsce wszystko ma numery i niejednokrotnie sie juz zdazylo ze przestawienie
            jednej cyferki w zamowieniu zaowocowalo dostarczeniem farby czerwonej zamiast
            np.: niebieskiej.
            Czesto ludzie tez cos zobacza a potem nie sa w stanie tego powtorzyc. Mowia "no
            wie pani ten jasno zielony" a "ja sie pytam ale ktory z tych 50 jasno
            zielonych :o)"
            • beauty_baby Re: Kolory 20.02.04, 09:44
              ależ ja nie neguję tych nazw tylko uważam, że czasem są przesadzone:)
              • kurczak1976 Re: Kolory 20.02.04, 11:13
                spoko spoko :o)
                Ja pisalam do Ilingua w sprawie technicznej. Co do nazw to czasem na prawde
                ciezko sie domyslic skad sie wziely:o)))
                Ale przeciez to tylko nazwy farb a nie naszych dzieci! :o))
          • mrouh Re: Kolory 20.02.04, 11:37
            beauty_baby napisała:

            > Pomyślcie, jak zareaguje ktoś komu
            > powiemy np. "kupilam sobie sukienkę w kolorze smutnego poniedziałku" :))

            No, tak, to jest raczej zaczątek wiersza niż informacja:-) Ale jak dodamy, że
            kupiłyśmy sobie niebieską sukienkę, a jej kolor producent określił jako barwę
            smutnego poniedziałku, to informowana osoba będzie miała (o ile posiada
            wyobraźnię:-)) bliższe wyobrażenie niebieskości naszej sukienki, prawda?
            Niebieski i zielony mają tyle odcieni, że mogą się bardzo od siebie różnić dwa
            kolory zwane niebieskimi:-)


            Jeśli chcemy być konkretni, to faktycznie mało przydatne, ale jak to ładnie
            brzmi... Zauważyłam zresztą, że jest troszkę moda na nazywanie tak poetycznie
            kolorów (właśnie, w Polsce rzadko, w Polsce najczęściej mamy numerki, a chyba,
            na moim przykładzie widać, że nazwa koloru może być chwytem marketingowym:-)).
            Szsczególnie jeśli chodzi o takie dziedziny jak urządzanie wnętrz, to jakiś
            przedmiot nie jest na przykład fioletowy tylko śliwkowy, jest miętowy, a nie
            zielony, jest waniliowy a nie... ja wiem rozbielony żółty czy jak kto woli:-)
            Widać to w pismach dotyczących tej dziedziny. Inną sprawą zupełnie jest to czy
            faktycznie ten miętowy to jest na obrazku miętowy czy może raczej pistacjowy:-)
            CZęsto się dziwię jak można nazwać tak a nie inaczej jakiś kolor, bo dla mnie on
            się nazywa zupełnie inaczej:-)
    • hes_hes Re: Kolory 26.11.16, 21:57
      czy znacie znaczenie kolorów brązowy żółty pomarańczowy niebieski
    • hes_hes Re: Kolory 26.11.16, 22:08
      Post zagadka dla wybitnego znawcy kolorów .W moim życiu czyli w pracy i życiu osobistym duże znaczenie zaczęły mieć kolory . A zatem pokrótce to opiszę największą karierę mogę osiągnąć z brązowym , towarzysko i nieskrępowanie zdecydowanie czuję się z żółtym i też myślę że można dobrze zarobić . Ciężko mi zaufać pomarańczowemu , a niebieski to kolor rozsądku i przymusu . Wiem że post jest enigmatyczny natomiast przedstawia moje życie opisane w kolorach a to co znaczą kolory wyczytałem w sieci . Jeśli na tym forum znajduję się wybitny znawca znaczeń kolorów niech odgadnie co miałem na myśli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka