Gość: cmyczek
IP: *.u.mcnet.pl
03.03.04, 09:54
Chcialam sie z kims podzielic swoimi uczuciami, nie wiem za bardzo jak sobie
z tym poradzic... tak naprawde to nie mam komu o tym powiedziec i chyba
dlatego chce to napisac tutaj.
Mam od 9 lat chlopaka, ktorego, naprawde, kocham i czuje sie bardzo kochana.
Zaden inny mezczyzna mnie nie interesuje/owal. Koledzy zawsze mowili, ze od
razu widac po moim stosunku do facetow, ze jestem zajeta i nie zainteresowana
innymi.
A teraz.... poznalam faceta, ktory mi sie bardzo podoba fizycznie. Nigdy
przez te 9 lat , zaden facet mi sie nie podobal jak ten. Tak naprawde mam z
nim konatkt raz w tygodniu - jest tancerzem. i moim instruktorem. Probowalam
tlumaczyc sobie, ze to wszytsko przez taniec, przez ruchy w tancu ale kiedy
patrze na innych tancerzy to nie czuje tego dreszczyku jaki czuje wobec
niego.
Jestem sama na siebie zla, ze cos takiego odczuwam. Nie mam zamiaru rozwijac
tego, poza tym kocham swojego chlopaka. Pomimo tego niemoge sie uwolnic od
uczucia radosci jak widze tancerza, oczekiwania na spotkanie z nim itd.
Mysle sobie, ze jestem glupoia, bo on i tak pewnie nie zainteresowal by sie
mna:-))) a jak jak nastolatka zapatrzylam sie na tancerza.
ogolnie mowiac, nie chce tego czuc, moze nawet boje sie tego uczucia, bo to
cos zupelnie nowego dla mnie. Jakas fascynacja albo raczej zauroczenie -
cialem, ruchem i "tym czyms". Jestem tym wszytskim zmieszana, naprawde,
chociaz moze sie to wydawac zupelnie blacha sprawa.
za duzo o tym mysle, za duzo o nim, i moge w koncu powiedziec komus co czuje.