Dodaj do ulubionych

idę na zakupy:-)

31.03.04, 10:46
...a właściwie idę się rozejrzeć za szafką do wc:-) polatam sobie po sklepach,
na szczęście miasto małe, to szybko wrócę:-)

Jutro mój Luby jedzie na zlot pingwinów, wraca dopiero w niedzielę wiecorem.
Jeszcze nigdy nie byłam sama tak długo w tym mieszkaniu! Już mi "łyso"...
pusto i jestem przerażona tymi 4 dniami w pustym mieszkaniu:-( Nawet kota nie
mam, żeby się do kogoś odezwać...Odzwyczaiłam się od tęsknienia:-)
Dobrze, że jesteście:-)
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: idę na zakupy:-) 31.03.04, 10:49


      ja nie cierpię zostawać sama, w ogóle nie umiem zasnąć bez P. :)
      Ale teraz i tak jest ok, na nowym mieszkaniu, tu się nie boję, za to na starym,
      to była szkoła życia, melina drzwi w drzwi, awantury sąsiadów, w dodatku uparli
      się na nas, że coś nas nie lubią, brrr...jak dobrze , że to już przeszłość.
      • kasienka80 Chiara... 31.03.04, 11:39
        a w jakiej czesci Wawy mieszkalas poprzednio?
        • chiara76 Re: Chiara... 31.03.04, 11:42
          kasienka80 napisała:

          > a w jakiej czesci Wawy mieszkalas poprzednio?

          zdziwiłabyś się, Stary Żoliborz,rzekomo jedna z milszych dzielnicy (hihi,
          pewnie myślałaś o Pradze??) ale niestety, w tej gorszej części, zresztą cały
          dom jest ok, są tylko te mendy. Siedzą głównie w więźniu, ale akurat my
          trafiliśmy na przerwę i ich wolność, takiego już mamy pecha. Najśmieszniejsze
          jest, że nie ma na nich siły a Policja to chyba wręcz jest z nimi
          zaprzyjaźniona, niestety, takie miałam wrażenie, a byli naprawdę uciążliwi dla
          całego domu, nie tylko dla nas.
          • kasienka80 Re: Chiara... 31.03.04, 11:44
            Stary Zoliborz? okolice placu Wilsona itd? czy jeszcze gdzies indziej?
            szczerze powiem, myslalam o Brodnie
            • chiara76 Re: Chiara... 31.03.04, 11:45
              kasienka80 napisała:

              > Stary Zoliborz? okolice placu Wilsona itd? czy jeszcze gdzies indziej?
              > szczerze powiem, myslalam o Brodnie

              okolice Placu Inwalidów, ale po stronie prawej jak się patrzy w stronę centrum.

              a na panieńskim żywocie to sobie mieszkałam w okolicach Sadów Żoliborskich:)
              widzę, że coś Ci mówią te nazwy:)?
              • kasienka80 Re: Chiara... 31.03.04, 11:48
                To moj drugi dom !!! :-))))
                tata ma tam pralnie i sklep.
                Na Krasinskiego, naprzeciwko kosciola Kostki.
    • aariel Re: idę na zakupy:-) 31.03.04, 11:17
      mrouh napisała:


      > Jutro mój Luby jedzie na zlot pingwinów, wraca dopiero w niedzielę wiecorem.
      > Jeszcze nigdy nie byłam sama tak długo w tym mieszkaniu! Już mi "łyso"...
      > pusto i jestem przerażona tymi 4 dniami w pustym mieszkaniu:-( Nawet kota nie
      > mam, żeby się do kogoś odezwać...Odzwyczaiłam się od tęsknienia:-)
      > Dobrze, że jesteście:-)

      Moze to glupie pytanie... ale co to jest zlot pingwinow?
      A co do zostawania samej w domu.. to moze zrob jakies babskie spotkanie z
      winem, albo wieczor filmowy, albo zrob sobie dzien dziecka :)
      No a poza tym zawsze ktos tu jest na forum :)
      Ostatnio nawet wieczorami sa dyzury ;)
      • k.mmilka zlot linuksiarzy n/t 31.03.04, 11:43
        aariel napisała:

        > Moze to glupie pytanie... ale co to jest zlot pingwinow?
      • mrouh Re: idę na zakupy:-) 31.03.04, 11:52
        aariel napisała:
        > Moze to glupie pytanie... ale co to jest zlot pingwinow?

        To nie jest głupie pytanie, to jest moja prywatna nazwa na zjazd wielbicieli i
        znawców linuksa. Zjazd nazywa się "Pingwinaria", bo maskotką linuksa jest jak
        niektórym wiadomo -pingwinek;-)

        > A co do zostawania samej w domu.. to moze zrob jakies babskie spotkanie z
        > winem, albo wieczor filmowy, albo zrob sobie dzien dziecka :)

        Najprędzej to będzie dzień dziecka. Może pójdę do kina. Na pewno posprzątam
        mieszkanie na wylot... Nie mam tu specjalnie znajomych, zresztą, jestem raczej
        odludkiem:-) Moje tutejsze znajome są dzieciate i męzate. Zazwyczaj mi samotność
        nie dokucza, ale to pierwszy raz, kiedy zostaję tu sama. Nie boję się, ale to
        dziwne uczucie, kiedy się tak długo jest zawsze razem... robi się okropnie
        pusto:-) To mieszkanie kojarzy mi się z byciem razem:-)
        Tak naprawdę to już chyba zaplanowałam cały czas. To tak jak z pieniędzmi...
        planuje się wydatki, chociaż gotówki w ręku jeszcze nie ma, a potem będzie jej
        tak 3 razy za mało:-) Będę się uczyć portugalskiego z panią Calcanhotto (Luby
        powiedział że mnie zamknie w wariatkowie, jak będę tego słuchać w kółko),
        zrobię przemeblowanie tu i ówdzie, poczytam... Brzmi to fajnie, ale pewnie w
        niedzielę, to już będę miała dość:-)

        > No a poza tym zawsze ktos tu jest na forum :)
        > Ostatnio nawet wieczorami sa dyzury ;)

        Napewno będę zaglądać, jak mi się znudzi odludzie:-)
        • kasienka80 sprzatanie 31.03.04, 11:57
          Ja wlasnie sprzatnelam mieszkanie !!!
          ufff...okna umylam, kuchnia, lazienka i WC blyszcza, jeszcze zostalo odkurzyc
          (w caym domu jest wykladzina-pomaranczowa hihi), ale to juz nalezy do sebka.
          padam ze zmeczenia, ale juz sobie rozlozylam moje kserowki i zabieram sie za
          pisanie
          • k.mmilka Re: sprzatanie 31.03.04, 12:02
            ja też umyłam okna, zachęcona usłyszanym w Trójce hasłem:

            "po umyciu okien dzień robi się dłuższy!"
            • chiara76 Re: sprzatanie 31.03.04, 12:39
              a u nas okna w sobotę będą myte, a co:) !
              • mrouh Re: sprzatanie 31.03.04, 12:45
                chiara76 napisała:

                > a u nas okna w sobotę będą myte, a co:) !
                Jajuż umyłam ze 3 tygodnie temu, ale pewnie by temu od ulicy nie zaszkodziło
                jeszcze raz:-)
    • tsun_am Re: idę na zakupy:-) 31.03.04, 11:40
      a co ja mam powiedzieć - mój chłopak pojechał na 2 tygodniowe szkolenie do
      Niemiec. Wraca dopiero w piątek, po to żeby za 3 dni znów wyjechać - na 3 dni
      tym razem na szczęście. Łyso mi trochę bez niego, bo też nigdy nie
      rozstawaliśmy się na tak długo. Ale z drugiej strony jak pomyślę sobie, że on
      tam się nieżle bawi, ma dużo wrażeń, to postanawiam nie tęsknić i też sobie
      fajnie organizuję czas:) Sczerze mówiąc myślałam że będzie gorzej, ale już
      dłuższej rozłąki sobie na razie nie wyobrażam...Ale kto wie co przyniesie
      przyszłość i tez trzeba sobie jakoś radzić...
      • mrouh Re: idę na zakupy:-) 31.03.04, 12:05
        tsun_am napisała:

        > a co ja mam powiedzieć - mój chłopak pojechał na 2 tygodniowe szkolenie do
        > Niemiec. Wraca dopiero w piątek, po to żeby za 3 dni znów wyjechać - na 3 dni
        > tym razem na szczęście. Łyso mi trochę bez niego, bo też nigdy nie
        > rozstawaliśmy się na tak długo. Ale z drugiej strony jak pomyślę sobie, że on
        > tam się nieżle bawi, ma dużo wrażeń, to postanawiam nie tęsknić i też sobie
        > fajnie organizuję czas:) Sczerze mówiąc myślałam że będzie gorzej, ale już
        > dłuższej rozłąki sobie na razie nie wyobrażam...Ale kto wie co przyniesie
        > przyszłość i tez trzeba sobie jakoś radzić...


        Tsun-am, rozumiem Cię bardzo dobrze. Jak już gdzieś tu wcześniej pisałam, przez
        6 lat dojeżdżaliśmy do siebie po 400 km, widywaliśmy się rzadko. Związek składał
        się głównie z tęsknienia:-) To jest dobrze znane mi uczucie i właściwie je
        lubię. Trochę smutne i dotkliwe, ale na swój sposób przyjemne. Szczególnie,
        kiedy wiadomo, że wkrótce się skończy i że jest odwzajemnione:-) Najbardziej mi
        dokuczało, kiedy mieszkałam we Francji. Miałam koleżanki, z którymi spędzałam
        prawie codziennie kilka godzin i pracę oraz szkołę, ale wieczory... cięzko było
        chwilami... wytrzymałam, a właściwie wytrzymaliśmy 10 miesięcy z jednym
        spotkaniem dwutygodniowym:-) Pisałam mnóstwo listów i to chyba pomogło
        przetrwać:-) G. do tej pory się dopomina listów "do drugiego pokoju":-)
        • tsun_am Re: idę na zakupy:-) 31.03.04, 12:18
          no ale historia zakończyła się happy endem i kochankowie się połączyli:)
          Przyznam Ci się do czegoś: z moim byłym chłopakiem, z którym byłam dość długo -
          dłużej niż z obecnym na razie - też mieliśmy okres rozłąki i nie
          przetrwaliśmy...Dlatego mam duży uraz w kwestii rozstawania się , oczywiście na
          dłuższy okres czasu. Obiecałam sobie, że nigdy więcej i rzeczywiście w tym
          związku tak się do tej pory udawało. Teraz widzę, że i u nas mogą się
          przytrafić tego typu sytuacje i pracuję nad tym, żeby w razie czego jakoś sobie
          poradzić, a nie bać się powtórki.Przecież tym razem może być inaczej. Ale mam
          wielką nadzieję, że na razie to nie nastąpi. A najlepiej wcale:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka