Dodaj do ulubionych

Kiedy pierwsza komorka?

07.04.04, 09:48
Jak myslicie, czy dziecko w wieku komunijnym juz jest na tyle duze, zeby miec
komorke? Dla mnie to jakis absurd!
Znajomi mojej kuzynki maja syna 8letniego, ktoremu kupili komorke, bo oboje
pracuja i chca miec syna pod telefonem. I podobno ma zablokowane numery
wychodzace. Ale kiedys odblokowali i zapomnieli z powrotem zablokowac no i
przyszedl im baaardzo konkretny rachunek. I byla awantura! Przeciez dziecko w
tym wieku jest za male zeby wiedziec ile telefony kosztuja, i ze powinno sie
ograniczac (dla mnie to = NIE POWINNO MIEC KOMORKI!)
A co Wy o tym myslicie? Moze ja przesadzam?
Obserwuj wątek
    • malen_a Re: Kiedy pierwsza komorka? 07.04.04, 09:51
      wiesz, jedna sprawa, ze mlodsze dzieci nie szacuja wygadanych minut a druga,
      dla mnie waznjesza, ze taki maluch moze zostac ofiara starszych lobuzow, ktorzy
      mu kom. ukradna i poturbuja przy okazji...
      • beauty_baby Re: Kiedy pierwsza komorka? 07.04.04, 10:24
        osobiście uważam, że kupowanie małemu dziecku komórki jest głupotą ale może mam
        staroświeckie poglądy bo coraz więcej dzieci takie telefony jednak posiada.
        • mrouh Re: Kiedy pierwsza komorka? 07.04.04, 10:27
          beauty_baby napisała:

          > osobiście uważam, że kupowanie małemu dziecku komórki jest głupotą ale może mam
          >
          > staroświeckie poglądy bo coraz więcej dzieci takie telefony jednak posiada.

          To pewnie zależy od dziecka. Ale prawdę mówiąc nawet dzieci sporo starsze od
          "komunistów" :-) -ośmiolatków nie potrafią z niej rozsądnie korzystać...
          I chętnie pozostanę staroświecka równiez w tym względzie:-)
    • m-gosia Re: Kiedy pierwsza komorka? 07.04.04, 10:32
      A ja z innej strony:
      "Mieć kogoś pod telefonem"..., "być dla innych pod telefonem"...grr, znak
      naszych czasów z którym mi ciężko się pogodzić:(
    • chiara76 Re: Kiedy pierwsza komorka? 07.04.04, 10:35
      To ja chyba będę jedyną osobą o odmiennym zdaniu. Może jednak wyjaśnię. Patrzę
      na to z mojej perspektywy, a raczej mojego dzieciństwa. Od drugiej klasy sama
      przychodziłam do domu, nie cierpiałam świetlicy , więc sama wracałam. Często
      potem gdzieś z psiapsiółkami szłyśmy się bawić, nawet do koleżanek, nie
      koniecznie na podwórko, nie wszystkie miały telefony. Ja byłam zawsze
      dzieciakiem nad wyraz rozsądnym, do mnie można było spokojnie powiedzieć, że ja
      mam nie dzwonić, albo pewnie nauczyli by mnie puszczać sygnał, żeby ktoś do
      mnie oddzwonił, a na pewno moja Mama była by spokojniejsza wiedząc, co się ze
      mną dzieje. Także na pewno byłabym ostrożna i nie używała komróki na ulicy, na
      przykład teraz też jak muszę odebrać telefon, to staram się wejść na przykład
      do sklepu. Myślę, że wszystko zależy od dziecka, nie wiem, czy jest jakiś
      konkretny wiek, raczej chyba to, jak dzieciak będzie się z tym telefonem
      obchodził. Fakt, że teraz większy bandytyzm, jak kiedy my byliśmy dzieciakami,
      to racja. Z tego też względu nie rozumiem rodziców, którzy wielkie koła złote
      kolczyki zakładają dzieciakom z przedszkola na przykład, przecież to też kogoś
      może skusić a widziałam takie obrazki.
      • kasienka80 ja tez przeciwko 07.04.04, 10:57
        Ja tez jestem przeciwna kupowaniu dziecku komorki.
        To jest jakis szal co teraz sie dzieje!!
        Wczoraj ogladalam program o malych dziewczynkach- 12 lat.
        Teraz to sa prawdziwe Lolity: chodza w stringach wystajacych ze spodni, maluja
        sie, farbuja wlosy, chca byc sexy.... to jest chore !!! One maja tylko po 11-12
        lat. Ja tak nie chodze ubrana do tej pory !!!!!!
        Bylam oburzona i stwierdzilam, ze nie chce miec corki, bo dziewczynki sa chyba
        trudniejsze w wychowaniu...sa bardziej podatne na wszelkie glupoty
        • kathrine99 Re: ja tez przeciwko 07.04.04, 20:16
          kasienka80 napisała:

          > Bylam oburzona i stwierdzilam, ze nie chce miec corki, bo dziewczynki sa
          chyba
          > trudniejsze w wychowaniu...sa bardziej podatne na wszelkie glupoty

          Coś Ty! chłopaka wychować to dopiero trzeba mieć nerwy, już nie mówiąc o dwóch!
          mam koleżankę, ma dwóch synów wieku ok 3 i 5 lat. jak do niej kiedyś poszłam do
          to ona nawet chwili nie mogła ze mna usiąść bo musiała za nimi latać i patrzeć
          co robią, żeby sobie czegoś nie zrobili, lub nie zdemolowali mieszkania .. to
          był koszmar. Nie wiem, czy to zależy od charakteru po rodzicach? ale
          dziewczynki naprawdę są spokojniejsze..
          A w starszym wieku to pewnie b. duży wpływ na zachowanie dzieciaka ma
          towarzystwo w szkole.
      • k.mmilka A ja się zgodzę z Chiarą. 07.04.04, 14:29
        Zależy od dziecka. Nie każdy ośmiolatek będzie dzwonił jak oszalały, kiedy
        tylko dorwie się do komórki. Znam baardzo rozsądne dzieciaki w tym wieku, tak
        jak widziałam piętnastolatków, którym strach dać do ręki zapałki.
    • a.polonia Re: Kiedy pierwsza komorka? 07.04.04, 16:08
      Odpowiadajac na pytanie w temacie - pierwsza komorke mialam jakies cztery lata
      temu, czyli w momencie, kiedy stac juz mnie bylo na to, zeby samej placic
      rachunki.
      Jesli chodzi o dziecko w wieku komunijnym - uwazam, ze to o wiele za wczesnie!
      Trudno sie wypowiadac na ten temat, kiedy samemu nie jest sie rodzicem,ale 8-9
      lat to "lekka przesada".
      Wlasciwie jedyny plus to to, ze mamy z dzieckiem na kazdym kroku kontakt, ale
      za duzo jest minusow - przede wszystkim duza odpowiedzialnosc, ryzyko
      (kradziez, napad), no i duzy koszt.
      Inna sprawa to to, ze nie uwazam, zeby dziecko w wieku 9 lat bylo za male, aby
      zdawac sobie sprawe z tego, jaki to koszt, sa dzieci mniej i bardziej rozsadne,
      ale to juz inna bajka :).
      Kiedys jechalam w autobusie z grupka 10cio, gora dwunastolatkow, kilku mialo
      komorki i dzwonili do siebie nawzajem, nie zazdroszcze rodzicom
      takich "pociech", ale w NL coraz mniej juz mnie dziwi, jesli chodzi o stopien
      rozwydrzenia dzieciakow....
      Pozdrawiam
      Pola
      • kasienka80 FR i Lux. 07.04.04, 16:14
        Ja Cie rozumiem !! We Francji bachory sa okropne, ale to i tak nic w porownaniu
        z luksemburgiem...
        • a.polonia kasienko 07.04.04, 17:40
          Slysze od znajomych, ze to samo dzieje sie w PL. Ludzie coraz wiecej pracuja,
          czesto poza domem, wiec nie maja czasu na to, aby byc z wlasnymi dziecmi,
          rekompensujac im to materialnymi przedmiotami i tak to sie kreci...
          Co mnie natomiast czasem przeraza w NL to praktycznie bezgraniczna tolerancja
          wobec dziecki, wolno im WSZYSTKO! Nie u wszystkich tak jest, ale niestety w
          wiekszosci przypadkow, ktore znam.
          Pola
    • ann.k Re: Kiedy pierwsza komorka? 07.04.04, 20:02
      Argumentacja o dziecku "pod telefonem" jest równie chora co osoba, która ją
      wymyśliła. Kiedy ja byłam dzieckiem, nie było powszechnie telefonów, a mimo to
      moi rodzice wiedzieli gdzie jestem, nigdy nie byłam na szkolnej świetlicy, nikt
      mnie nie napadł, nie okradł, ani na chuligana nie wyrosłam.
      Ja myślę, że ten argument to tylko próba wyjaśnienia samemu sobie dlaczego
      znowu zrzucamy na kogoś (a teraz już nawet na coś) odpowiedzialność za
      wychowanie własnego dziecka. Bo to, że moi rodzice wiedzieli o mnie wszystko,
      nie wynikało z mojego charakteru ani terroru w domu. Oni po prostu umieli
      stworzyć sobie zdrowe relacje z własnymi dziećmi i nauczyć je, że informowanie
      domowników dokąd się idzie nie jest wścibstwem, a ważną informacją dla mojego
      własnego bezpieczeństwa.
      I to mi zostało do dzisiaj. Mam komórkę. Nawet dwie. I co z tego? Kiedy
      wychodze, zawsze mówię rodzicom gdzie i z kim idę i mniej więcej kiedy wrócę.
      Dla mnie to zupełnie normalne zachowanie.
      • m-gosia Re: Kiedy pierwsza komorka? 07.04.04, 21:10
        Ann, zgadzam się z Toba! Mniej wiecej to samo miałam na myśli pisząc trochę
        wyżej. Komórka, szczególnie ta służbowa to taka wygodna smycz...
        A o dzieciach to naprawde chyba warto wiedzieć troche wiecej niz tylko gdzie w
        danym momencie są...
        Moze przesadzam, ale chyba bez tego mogłabym życ:) (PS. i moje dzieci również)
        • kathrine99 Re: Kiedy pierwsza komorka? 07.04.04, 21:20
          No właśnie a jeśli o dzieciach mowa, to czy któraś/któryś z Was jest już
          dzieciata? może przegapiłam jakiś wątek, ale chyba nie kojarzę żebyście coś o
          tym mówiły/li o swoich "pociechach" - jak je nazywa moja babcia..
          Ja nie mam!
          • aariel Kathrine99 08.04.04, 10:50
            kathrine99 napisała:

            > No właśnie a jeśli o dzieciach mowa, to czy któraś/któryś z Was jest już
            > dzieciata? może przegapiłam jakiś wątek, ale chyba nie kojarzę żebyście coś o
            > tym mówiły/li o swoich "pociechach" - jak je nazywa moja babcia..
            > Ja nie mam!

            Ja tez nie mam, ale moze zalozysz osobny watek na ten temat to sie wiecej osob
            wypowie :)
      • beauty_baby Re: Kiedy pierwsza komorka? 08.04.04, 08:04
        ann.k napisała:
        > Argumentacja o dziecku "pod telefonem" jest równie chora co osoba, która ją
        > wymyśliła. Kiedy ja byłam dzieckiem, nie było powszechnie telefonów, a mimo
        > to moi rodzice wiedzieli gdzie jestem, nigdy nie byłam na szkolnej świetlicy,
        nikt mnie nie napadł, nie okradł, ani na chuligana nie wyrosłam.
        > Ja myślę, że ten argument to tylko próba wyjaśnienia samemu sobie dlaczego
        > znowu zrzucamy na kogoś (a teraz już nawet na coś) odpowiedzialność za
        > wychowanie własnego dziecka. Bo to, że moi rodzice wiedzieli o mnie wszystko,
        > nie wynikało z mojego charakteru ani terroru w domu. Oni po prostu umieli
        > stworzyć sobie zdrowe relacje z własnymi dziećmi i nauczyć je, że
        informowanie
        > domowników dokąd się idzie nie jest wścibstwem, a ważną informacją dla mojego
        > własnego bezpieczeństwa.
        > I to mi zostało do dzisiaj. Mam komórkę. Nawet dwie. I co z tego? Kiedy
        > wychodze, zawsze mówię rodzicom gdzie i z kim idę i mniej więcej kiedy wrócę.
        > Dla mnie to zupełnie normalne zachowanie.

        Ann.k - brawo, zgadzam sie z Tobą w całej rozciągłości. Nie zrozumiała jest dla
        mnie sytuacja, gdy matka dzwoni do ośmiolatka z pytaniem "kochanie, gdzie
        jesteś?" Komórka nie załatwi kwestii wychowania, nie poprawi a wręcz pogorszy
        relacje dzieci-rodzice, oganiczy bezpośrednią komunikację między nimi.
        Ponadto komórka, to kolejny gadżet, który wprowadza podziały między dziećmi,
        przecież nie wszystkich rodziców stać na to, żeby zafundować swoim dzieciom
        telefon. A potem ludzie się dziwią, że w szkole juz od najmłodszych klas trwa
        targowisko próżności i liczy się "mieć" a nie "być"
      • kasienka80 Annka....w 100% sie z toba zgadzam 08.04.04, 10:56
        Zgadzam sie w 100% a nawet wiecej z Annka...ja tez od dziecka bylam nauczona,
        ze mowie gdzie ide, z kim, o ktorej wroce. Jak bylam mlodsza to mama wyznaczala
        mi granice dokad moge chodzic!! i np moje kolezanki chodzily po cichu do lasu,
        a ja nie!!
        teraz tez jak wychodze (moze tu we Francji to nie, bez przesady) to mowie
        wszystkie detale...uwazam, ze to lepiej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka