swiety_mikolaj
05.05.04, 22:16
?Wycieczka do zoo?
Ja, Widz,
Sam w pustym, bezludnym teatrze
Siedzę,
Rozparty w fotelu,
Obserwuję,
Beznamiętnym wzrokiem
Niezwykły spektakl życia zwierzątek.
Kiedyś Byli tu inni,
Teraz ja jestem tylko,
Kiedy to było ? nie wiem
Kurz już zalega na wszystkich oparciach
Rzućmy okiem na scenę
I na niej chaos
Sztuka ? życie ludzkie
Autor ? nieznany
Adres ? któryś psychiatryczny zakład
Gdzie nie spojrzysz zwierzęta
Ciągła rotacja
Raz na proscenium
A raz za skene
Walczą, kto pierwszy,
Wiadomo, ten lepszy
W swym biegu niszczą,
jak burza gradowa,
światłe idee.
Pojęcia,
Które całkiem niedawno stały się już tylko pojęciami
Niszczą, wszystko to...
co dostali w prezencie.
Czasem,
Biję im brawo
Ja, oświecony
Wiem jak smakuje normalność,
Wiem jak grać ciężko,
sam przecież kiedyś byłem aktorem,
Jednak cena zbyt wysoka,
To nie na mą kieszeń,
Taniej być człowiekiem
Czasem,
W chwilach zwątpienia,
Pragnę znów wrócić na scenę,
Do tłumu zwierzątek,
Złotą maską zasłonić świni ryjek
Ucieczka z utopii jest niemożliwa
Aż po kres kresów przyjaciółką
Samotność?
???