Dodaj do ulubionych

Klątwa "czarnej wdowy"?

03.04.12, 08:04
Jan K. człek spokojny, już blisko czterdziestki, postawny gość i przystojny, pracował w firmie budującej drogi, więc często bywał w delegacjach. Na jednej takiej budowie w okolicach Lubina, dostał kwaterę u wdówki po górniku z KGHM-u. Kobieta w sile wieku, zgrabna jeszcze brunetka, zakręciła się koło Jaśka i chłopa zbałamuciła. Żonaty był, dwójka dzieci w wielu nastoletnim a tej się tak spodobało, że zażądała aby się z tamtą rozwiódł i z nią ożenił? Jasiek nie miał na to najmniejszej ochoty więc jakoś tak kręcił do końca roboty. Skończyli drogę, Jaśka przenieśli na inną budowę, myślał, że będzie spokój, ale gdzie tam! Ta kochanka brunetka tak się zawzięła, że kampanię listową przeciw niemu zaczęła. Pisała do zakładu i do żony, że Jasiek się z nią kochał i jest jej przeznaczony? Nawet była osobiście w zakładzie i rozmawiała z dyrektorem, naświetlając mu swoją sprawę i żądając podania namiarów, gdzie Jasiek teraz przebywa? Tak dokładnie nie znam szczegółów ale w każdym razie, był z tą "czarną wdową" cyrk ogólnozakładowy. Jasiek "urósł" na głównego rwacza i babiarza, co go dość krępowało. Bo też chłop dał się wciągnąć w taką sytuację a przecież nie brał tego na poważnie? Jakoś niedługo później zakład dostał trzy przydziały z "Dromexu" na wyjazd kontraktowy do Libii, drogi tam budowali. No więc dla świętego spokoju Jaśka tam wysłali. Po kilku miesiącach doszły nas straszne wieści, że Jasiek zmarł na wskutek ukąszenia jadowitego pająka, zwanego tam, nomen omen właśnie "czarną wdową"! Jedyny zmarły na czterystu chłopa! I to akurat od ukąszenia "czarnej wdowy"? Czy to jakaś klątwa czy zwykły przypadek? Do dziś zachodzę w głowę?
Działo się w Oławie, roku pańskiego, tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego piątego.
Obserwuj wątek
    • tadeusz_ski.51 Re: Klątwa "czarnej wdowy"? 03.04.12, 08:37
      Ciekawe czy klątwy rzeczywiście działają? Podobno sekta woodoo potrafi rzucać klątwy, które się spełniają! www.kirke.pl/vodo.htm
    • drugitiktak Re: Klątwa "czarnej wdowy"? 03.04.12, 11:51
      Kiepsko się dzieje z takim facetem jak weżmie sobie głupią kochankę . To po pierwsze , a po drugie ; klątwy chyba działają , słowo rzeczone w gniewie , w poczuciu krzywdy idzie w świat , ale też i wraca do rzucającego klątwę pakując go w nieszczęścia.
      • tadeusz_ski.51 Re: Klątwa "czarnej wdowy"? 03.04.12, 13:15
        drugitiktak napisała:
        > Kiepsko się dzieje z takim facetem jak weżmie sobie głupią kochankę . To po pie
        > rwsze , a po drugie ; klątwy chyba działają , słowo rzeczone w gniewie , w pocz
        > uciu krzywdy idzie w świat , ale też i wraca do rzucającego klątwę pakując go w
        > nieszczęścia.
        ------------------
        No właśnie, kiepsko Jasiek trafił ale to przez przypadek, może los tak chciał?
        Czyli uważasz, że klątwy działają i są szkodliwe?
    • rena-ta49 Re: Klątwa "czarnej wdowy"? 03.04.12, 15:11
      Czarna wdowa jest straszna...
      dużo lepsze są te białe wdówki
      ho hoooooo....:):)
      • tadeusz_ski.51 Re: Klątwa "czarnej wdowy"? 03.04.12, 15:16
        rena-ta49 napisała:
        > Czarna wdowa jest straszna...
        > dużo lepsze są te białe wdówki
        > ho hoooooo....:):)
        --------------------
        A Ty pani Renato jaka jesteś wdówka? Chyba z tych białych, hęęęęę?
        • rena-ta49 Re: Klątwa "czarnej wdowy"? 03.04.12, 15:18
          Nie Tadziu ja nie jestem wdówka :P
          • tadeusz_ski.51 Re: Klątwa "czarnej wdowy"? 03.04.12, 15:21
            a co jesteś pani Renato?
            • rena-ta49 Re: Klątwa "czarnej wdowy"? 03.04.12, 15:23
              tadeusz_ski.51 napisał:

              > a co jesteś pani Renato?

              Człowiekiem jestem!:P
              • tadeusz_ski.51 Re: Klątwa "czarnej wdowy"? 10.04.12, 09:08
                rena-ta49 napisała:
                > Człowiekiem jestem!:P
                -------------------
                To dobrze, to bardzo dobrze! Tak trzymaj Renia! Obawiam się tylko, że gdy na ulicy krzyknę
                - hej człowieku!
                nie obejrzysz się.
    • tadeusz_ski.51 Drugi przykład bardzo pechowej kobiety 05.04.12, 11:20
      powiem, nad wyraz tragiczny, gdyż związany z wczorajszym pogrzebem sąsiada z ósmego piętra, śp. Piotrem K. i pośrednio ze mną.
      Jest na osiedlu pewna pani Irenka, mężatka po raz trzeci, kobieta nadmiernie temperamentna pod względem seksualnym ale tragicznie pechowa dla swoich partnerów. O wcześniejszych dwóch mężach nie wspomnę, sprawa oczywista, ten trzeci śpi osobno, w oddzielnym pokoju i jakoś jeszcze się trzyma ale marnocina on, ledwo łazi. Było tak, że owa pani mająca działkę z altanką, dogadała się z działkowym sąsiadem, facetem żonatym z mojej ulicy zresztą. W trakcie bzykania, gościu dostał zawału. Pogotowie, szpital, jakoś mu się udało, odratowali, żyje ale już się do Irenki nie zbliża. Jeśli przypadkowo się mijają, ten spluwa na bok... (głupi czy co?). W tej altance na działce Irenka urządzała imprezki z grillem, piwkiem i mocniejszymi trunkami, ale w gronie raczej kameralnym. Najpierw w ubiegłym roku, taki lump, którego żona wygnała z chałupy i mieszkał w swojej altance kilka działek dalej obracał Irenkę na boku. Zmarł pod koniec ub. roku (chyba w październiku?). Jak wiadomo, natura nie znosi próżni, Irenka tym bardziej, więc dogadała się z Piotrem, tym właśnie sąsiadem o którym na wstępie. Sprawa ujrzała światło dzienne, żona Piotra zwyzywała Irenkę publicznie w osiedlowym sklepiku, ale to jakby nie zrobiło wrażenia i romans trwał nadal. Nie wiem jak, pewnie telefonicznie, umawiali się w dni lepszej pogody (bo to okres zimowy) i odchodziło bzykanko. Piotr mi się chwalił osobiście, że kocha Irenkę... no i zmarło się Piotrowi nagle. Chłop był potężny, siedem lat młodszy ode mnie, wyglądał na okaz zdrowia i siły, nos długi... o czymś miał niby świadczyć? Nic nie wskazywało na to, że ma raka, on sam dowiedział się o tym przy okazji jakiegoś badania w tym już roku! Tak, na początku tego roku! Przecież się nie zaraził od Irenki? Nie wiem, po prostu trudno uwierzyć w takie zbiegi okoliczności? Komu Irenka dała dupy, ten w krótkim czasie wyciągał nogi... No niestety, takie są fakty! https://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_11_8.gif
      Jak to dobrze, że ja z nią nic... uffff, a było bliziutko, uratował mnie przypadek. Poważnie! Pewnie ręka boska nade mną czuwała?
      • tadeusz_ski.51 Co do śp. Piotra, 05.04.12, 11:27
        to dokładnie nie wiem jaki to był rak. Jedni mówią że wątroby a inni że żołądka, w każdym razie wszyscy gadają, że rak?
        Proszę się nie dziwić, że ten przypadek opisałem dość zwięźle, znam wiele innych incydentów z udziałem p. Irenki ale to by za długo trwało gdyby je wszystkie opisywać no i pewnie byłaby to tylko niewielka część z jej burzliwego życia?
      • rena-ta49 Re: Drugi przykład bardzo pechowej kobiety 05.04.12, 15:04
        "nie wskazywało na to, że ma raka,"
        Może nie wiesz ,że rak to choroba często podstępna ,
        moze kilka lat się rozwijać bez objawów krytycznych.
        Ale co ma z tym wspólnego owa Irenka,z jej powodu zachorował chłopina na raka,
        i zmarł z jej powodu? haha...
        • tadeusz_ski.51 Re: Drugi przykład bardzo pechowej kobiety 05.04.12, 16:06
          A ja skąd mam wiedzieć? Mówię, że pechowa.
          Kto się z nią zadaje, niebawem się go chowa.
          Dlatego wolę nie ryzykować....
          • rena-ta49 Re: Drugi przykład bardzo pechowej kobiety 10.04.12, 15:25
            Najlepiej spokojnie siedź przy żonie ,i nie podskakuj,
            bo chyba chcesz jeszcze pożyć?
            Takich Irenek jest wszędzie sporo.
            • drugitiktak Re: Drugi przykład bardzo pechowej kobiety 11.04.12, 08:15
              ta Irenka to jakaś femme fatale, w dodatku wampirzyca, krew wyssie znaku nie zostawi. i ta historyjka powinna być przestrogą dla wszystkich chcących ,albo robiących 'skok w bok'. No bo to nigdy nie wiadomo na kogo się trafi....hahaha
              • tadeusz_ski.51 Re: Drugi przykład bardzo pechowej kobiety 11.04.12, 18:16
                drugitiktak napisała:
                > ta Irenka to jakaś femme fatale, w dodatku wampirzyca, krew wyssie znaku nie z
                > ostawi. i ta historyjka powinna być przestrogą dla wszystkich chcących ,albo
                > robiących 'skok w bok'. No bo to nigdy nie wiadomo na kogo się trafi....hahaha
                ------------------
                Dokładnie Tasia, z tego względu nie robię żadnych "przymiarek" do Irenek! Natomiast wszystkie inne kobiety, są jak najbardziej pożądane...
            • tadeusz_ski.51 Re: Drugi przykład bardzo pechowej kobiety 11.04.12, 18:13
              rena-ta49 napisała:
              > Najlepiej spokojnie siedź przy żonie ,i nie podskakuj,
              > bo chyba chcesz jeszcze pożyć?
              > Takich Irenek jest wszędzie sporo.
              ------------------
              a Ty mi nie rozkazuj, przecież od dawna unikam Irenek, już o tym pisałem na Twoim stałym forum. Nie czytała...
              • darima_ka Re: Drugi przykład bardzo pechowej kobiety 11.04.12, 21:06
                Nie wiem czy czytała,ale mnie się wydaje ,że takie pechowe
                to nie tylko Irenki są , wiec lepiej uważaj :D
                • tadeusz_ski.51 Re: Drugi przykład bardzo pechowej kobiety 12.04.12, 09:35
                  darima_ka napisała:
                  > Nie wiem czy czytała,ale mnie się wydaje ,że takie pechowe
                  > to nie tylko Irenki są , wiec lepiej uważaj :D
                  ----------------------
                  Myślisz, że Renie też? https://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_11_8.gif
                  Bo Tasie chyba nie... tak mi sie zdaje? I Anoagaty też nie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka